Na zdziwiony wzrok burasa dymna kocica przekręciła lekko łepka - przecież pomoc byłaby im kiedyś potrzebna, nieprawdaż? Chociaż...6 księżycy to nie tak zarówno wiele, by zwoływać połowę klanu do pomocy...
Porzeczkowa Pestka opuścił a wzrok na tę myśl - zanim mrugnie okiem, kocięta dorosną, a ona powróci do swych obowiązków w kociarni jakby nigdy nic?
Na powiedzenie kocura okrągłe uszka uniosły się, a Porzeczkowa Pestka dodała. -Racja, nie po to...Jestem tyle księżyców na tej randze, by teraz oddawać me pociechy pod czyjeś oko. Mówiła teoretycznie, lecz momentalnie podniosła się na duchu - przecież i tak nieczęsto chodziła na spacery, a kocięta i ich zdrowie było ważniejsze niż jeden czy dwa ominięte spacery po terenach cienia - zawsze dymka może rozprostować kości po obozie.
-Nie wspominając, że to tylko sześć księżyców, zanim trafią pod skrzydła wojowników...Jak myślisz, może któryś z twych bratanków będzie mógł przyjąć je w nauki do tamtego czasu? Bądź może nawet ktoś z mojej rodziny? To byłoby miłe ze strony Polnej Gwiazdy... Na lekkie rozmyślenie Porzeczkowa Pestka uśmiechnęła się ciepło - bądź co bądź kuzyni trenujący się nawzajem to była miła wizja, gorzej tylko, że będą miedzy nimi takie przerywki w wieku...Ah, że Porzeczkowa Pestka trafiła na burego pręgusa tak późno.
Na słowa kocura Porzeczkowa Pestka uderzyła momentalnie w łapki i zawiała grubą kitą w powietrzu. -Oh kochany...! Jak sie cieszę, że to słyszę. Odpowiedziała spokojnie i dodała. - Co do imion - co powiesz na...Coś hmm...Jak to powiedziałeś "silnego"....A co powiedziałbyś na rzeczy, które dzieją się wokół nas i na ni-niebiosach?...T-typu....Błyskawica, Przymrozek, Lawina, Ulewa i tym podobne?....Może nawet mała Zawieja?
Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
W przeciwieństwie do wyglądu, patrząc na zachowanie Zawiei doskonale widać, czyim jest synem. Wpojona przez oboje rodziców ideologia, wedle której koty posiadające krew samotników są gorsze, mocno zakorzeniła się w młodej głowie, skutecznie wzbudzając niechęć wobec niektórych ze współklanowiczów. Ze względu na młody wiek wciąż w większości polega na opiniach matki i przede wszystkim ojca, traktując je z szacunkiem i uważając za bezdyskusyjną prawdę. Ma tendencję do wybierania swoich faworytów, resztę uważa za niegodnych jego czasu i uwagi. Zawieja jest niecierpliwym kotem i czasem zdarza mu się rozwiązywać problemy najpierw groźbami, a później siłą.
Świerk [KW] Lawendowy Kwiat [GK]
Zawieja odetchnął z ulgą. Już zaczął się obawiać, że Porzeczka da pod opiekę ich kocięta jakimś bękartom. Do tego nie można dopuścić. On zrobi wszystko, aby wyręczać w opiecę partnerkę i, żeby mogła sobie odsapnąć. Z wielką przyjemnością zajmie się edukacją i odpowiednim wychowaniem ich kociąt. - Wiem, że sobie poradzisz. Masz już duże doświadczenie i najlepsze podejście- chwalił Porzeczkę, aby dodać jej pewności siebie. Miał nadzieje, że uwierzy w swoje możliwości.
Na kolejną wypowiedź Porzeczkowej Pestki, Tnący wyraźnie się ożywił, jednak po usłyszeniu imienia Przywódcy jego zapał osłabł. Po zaledwie uderzeniu serca uśmiechnął się szeroko nie chcąc sprawiać koteczce przykrości. To oczywiste, że nie chciałby, aby Polny uczył jego potomstwo, ale to by było nie w porządku. Powinien zgodzić się przynajmniej na niego. Nie może cała jego rodzina zaangażować się w rozwój maluchów wykluczając krewnych Porzeczki. Tak się zresztą nie da. Dobrze, że chociaż Polny jest Przywódcą. Będzie pewien prestiż. - Bratankowie jak najbardziej! Kukułcza Łapa i Tonąca Łapa będą idealni na mentorów! A jakie to będzie dla nich doświadczenie! Polna Gwiazda też fajnie. To będzie... zaszczyt- oznajmił. Bardzo chciałby, aby i Lampart mógł uczyć, żeby było uczciwie, ale niestety kocur się do tego nie za bardzo nadaje. Szkoda, mógłby napradę dużą dawkę wiedzy przekazać.
Zagrożenia? Brzmi spoko. Bardzo mu się to podoba, a najbardziej Zawieja junior. To lepsze niż mały Olcha. Fajnie by było, jakby był bobo Zawieja. Taka mini wersja jego, urocze. - Jestem za! To wspaniały pomysł. Jeszcze Grad, Piorun, Pożar, Susza! Jest potencjał!- wymieniał z entuzjazmem. W tym temacie jest duże pole do popisu i wszystkie imiona budzą grozę. To jest to! Ogólnie wychodzi na to, że odnośnie kociąt wszystko ustalone, chyba, że jest jeszcze coś o czym nie pomyślał.
Na aprpbatę partnera Porzeczkowa Pestka zamruczała potulnie i otarła się polikiem o polik burego. Co by nie było, kocur widział w niej to, na co tak ciężko pracowała, a jej marzenie niedługo się spełni o to przy boku jednego z lepszych wojowników Klanu Cienia!
Będą mogły z matką wkońcu wymieniać się historiami, dzielić wspomnieniami! Nie żeby tego nie robiły wcześniej z szylkretową matką, lecz teraz Porzeczkowa Pestka wiedziała, że może liczyć na pręgowanego o smolistych zawijasach.
Gdy Tnąca Zawieja najwyraźniej przetrawiał jej wypowiedź na temat rodziny, a po chwili się uśmiechnął, Porzeczkowa Pestka wtuliła się momentalnie w jego kryzę, lecz odeszła po chwili by zacząć zbierać swe znaleziska, zgarniając je masywnym łapskiem, lecz odwracając mordkę w stronę burego.
-Zaszczyt? Dobrze, że tak to widzisz jeśli chodzi o mego brata, bo jednak ma..Ď-doświadczenie, lecz twoi bratankowie będą ich kuzynami, a ja...Cóż, lubie gdy rodzina trzyma się razem... Wiem, że to kocięca wizja, lecz czy nie byłoby miło? - Serce klanowej matki napewno stałoby się pełniejsze na widok jednej i drugiej strony ich rodzin. Wiedziała jednak, że z rodziną w Klanie wiąże się także wiele strachu jak i straty, gdyby kocięta zaginęły...Oh, nie powinna nawet o tym myśleć!
Porzeczkowa Pestka niezręcznie zaśmiała się pod nosem na swe własne wyznanie - oh, oby partner się nie speszył!
-Piorun i Grad brzmią ładnie. Albo taki Ognik, Płomyk, Burza? Oh, tyle pomysłów mój drogi...! Odpowiedziała czarna dymka z lekkim klapnięciem w łapy, po czym w uśmiechem dodała, zbierając swe znaleziska pomiędzy futro na plecach. -Czyli wszystko m-mamy już ustalone w tym temacie...Nawet nie wiesz jak się cieszę...! - Po swych słowach czarna matulka o dymnym kolorze ponownie otarła się o bok partnera, lecz sugerując mu już, że czas wracać do obozu.
Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
W przeciwieństwie do wyglądu, patrząc na zachowanie Zawiei doskonale widać, czyim jest synem. Wpojona przez oboje rodziców ideologia, wedle której koty posiadające krew samotników są gorsze, mocno zakorzeniła się w młodej głowie, skutecznie wzbudzając niechęć wobec niektórych ze współklanowiczów. Ze względu na młody wiek wciąż w większości polega na opiniach matki i przede wszystkim ojca, traktując je z szacunkiem i uważając za bezdyskusyjną prawdę. Ma tendencję do wybierania swoich faworytów, resztę uważa za niegodnych jego czasu i uwagi. Zawieja jest niecierpliwym kotem i czasem zdarza mu się rozwiązywać problemy najpierw groźbami, a później siłą.
Świerk [KW] Lawendowy Kwiat [GK]
On też lubi gdy rodzina trzyma się razem. Jeszcze nie było ceremonii, aby nie siedział z kimś z krewnych. Najpierw dosiadał się do braci, a teraz do bratanków. Jest to dla niego pewna tradycja, którą zamierza kontynuować, aż do swojej śmierci. - Dla mnie nie jest to kocięca wizja. Ja zawsze trzymam się rodziny. Jest ona dla mnie ważna- oznajmił poważnie, po czym zacisnął wargi analizując, jakie słowa wydobyły się z jego pyszczka. Nie przywykł do takich wyzwań, a przy Porzeczce było ich wiele. Jak ona go zmieniła! Pytanie czy na dobre czy złe? A może nic się w nim nie zmieniło? Ogólnie to Zawieja nie pomyślał, że chodziło o to, aby rodzina partnerki i jego trzymała się razem. On zawsze myśli głównie o sobie, więc takie rzeczy przychodzą mu do głowy nieco po dłuższym czasie. - Też ładne i tak, mamy wszystko ustalone- odparł pogodnie i wyszczerzył ząbki. Już nie może się doczekać, aż w końcu będzie miał własne potomstwo i przekaże swoje geny. Tyle na to czeka i wreszcie widać światełko w tunelu. Oby tylko nic nie stanęło na przeszkodzie.
Syn Olchowego Szeptu pozbierał swoje znaleziska na jedną kupkę, a potem przez chwilę kombinował jak to wszystko na raz zabrać. Gdy już udało mu się ogarnąć, wtedy ruszył razem z Porzeczkową Pestką do Obozu.
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
xxxUmówili się z Bzyczącą Łapą na polowanie. O dziwo, starszy kocur sam to zaproponował. Ich plan wkurzania Tnącej Zawiei jak na razie nie przynosił żadnych efektów, ale to nie znaczyło, że Żmijowa Łapa nie mógł wykorzystać sytuacji do zbliżenia się do burasa. Tak... Żmija knuł własne mroczne plany zmanipulowania Bzyczącej Łapy w zostanie jego przyjacielem. xxxŁabędzie Gniazdo wydawało się dobrym miejscem na polowanie dla dwóch żółtodziobów. Przede wszystkim było blisko obozu. Niedaleko znajdowało się również Księżycowe Jezioro a jeszcze dalej płynął Czarny Ogon - całkiem urodziwa okolica. Żmija nie miał jednak zamiaru zbliżać się do żadnych zbiorników wodnych - jego łapy nadal były trochę popękane a stąpanie po podmokłej ziemi na pewno by im nie pomogło.
/Bzyczek
inxxmyxxmindxxxx Ithoughtthebirdswouldsingxxxx andSPARKSxwouldflyxxxx but it's just quietxxxx
★ ★ ★xxxx
am I cruel? xxxxxxxxxxxxor amI ignorant xxxxxxxxxccxxxxxxxxxxxxor was I FOOLED xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxby the stories I knew
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Kto by zgadnął, że Bzycząca Łapa zostanie zaproszony na polowanie przez swego najdroższego, w sumie w rzeczywistości jednego z nielicznych, przyjaciela. Sam buras nie odmówił, bo jak ich plany względem wnerwienia przylepy do jego rodziny, jaką był Tnąca Zawieja, to tak bury terminator owego kocura chciał skorzystać z okacji, by być może pochwalić się ojcu, mamie, czy siostrze i reszcie rodzinki, że tak, umie utrzymać się na własnych łapach w społeczności Cienistej.
Łabędzie było osobliwą, lecz uroczą okolicą, a gdyby nie daj matko coś by na nich naskoczyło z ryjem, to tak mogą w każdej chwili uciec od niebezpieczeństwa, lub po pomoc.
Bzyczek nie brał jednak niczego złego w swe myśli, a nawet spokojny spacer, niżeli wielkie polowanie na zimnych ziemiach oblanych deszczem. Zbliżały się ponure dni, lecz przy boku przyjaciela nie będzie raczej tak źle. Ta. To sobie wmawiał burek.
-Dobra, To jak to planujemy? Idziemy wspólnie? Byłoby bezpieczniej, niż oddalanie się wielce od siebie. - Miauknął bury.
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
xxx - Mhmm - mruknął i kiwnął głową. Oczywiście nie będą oboje skakać na jedną zwierzynę, ale w pojedynkę mieli marne szanse w przypadku natrafienia na jakiegokolwiek drapieżnika. - Zostańmy w odległości... głosu? Tak żeby, że, było słychać - Żeby było słychać wołania o pomoc! xxxTo ustaliwszy, kocur kiwnął jeszcze głową Bzyczkowi na pożegnanie, po czym odwrócił się w lewo i odszedł może na jakieś dwie długości drzewa. Lub trzy? Cztery? Był raczej kiepski w oszacowywaniu odległości. Zerknął za siebie. Bzycząca Łapa był ledwo widoczny. Taka odległość powinna wystarczyć, uznał Żmija, po czym ruszył przed siebie rozglądając się dookoła w poszukiwaniu zwierzyny.
inxxmyxxmindxxxx Ithoughtthebirdswouldsingxxxx andSPARKSxwouldflyxxxx but it's just quietxxxx
★ ★ ★xxxx
am I cruel? xxxxxxxxxxxxor amI ignorant xxxxxxxxxccxxxxxxxxxxxxor was I FOOLED xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxby the stories I knew
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
-Brzmi jak plan! - Odpowiedział z uśmiechem godnym, jak to sam nazywał, huncwota, lecz nie przejmował się tym wielce - Żmijowa Łapa nie oceniał go za takie gesty, przy czym Bzycząca Łapa musiał przyznać, że zaczynał na serio lubić towarzystwo jasnofutrego. Nawet, jeśli było dość ciche, to przyjemne.
Niebieskooki odszedł kawałek od burego syna Polnej Gwiazdy, przy czym sam Bzyczek ruszył pewnym krokiem, trochę w bok, lecz nadal widząc kolege o krótkim ogonie z daleka. Jego kroki ustanowił sobie, że będą ciche, a sam kocur nastawił swój puchaty, długi ogon i łeb na ten sam poziom, co jego wyprostowane plecy. Brzuch wsunął, by nie szurać nim po ziemi, ani by futro nie alertowało żadnego ewentualnego piszczka szumem po zimnej trawie. Kończyny spiął, uszy nastawił, a wąsy przysunął do ziemi, by wyczuwać drgania w powietrzu. Bury kocur posmakował powietrza, czy idzie pod wiatr, a gdy się tego upewnił, tak ruszył wcześniej ustalonym krokiem i tempem, wyczulając wszystkie swe zmysły, przy czym omijał ewentualne przeszkody na swej drodze, w formie suchych liści czy upadłych gałązek.
Rozdzielili się i każdy ruszył w swoją stronę. Starszy terminator nie miał zbyt szczęśliwego startu, kierunek który obrał nie obfitował w atrakcje od samego początku. Więc póki co Żmija szedł i mógł co najwyżej podziwiać drzewa.
Z kolei Bzycząca Łapa miał większego farta. Nie musiał wcale wiele wędrować nim dostrzegł granatowy połysk piór jaskółki lądującej na pobliskim drzewie. Ptaszek zajął się czyszczeniem swoich piórek.
Żmijowa Łapa: lvl: 2 | S: 4 (6) | Zr: 5 (7) | Sz: 4 (6) | Zm: 3 (5) | HP: 50 | W: 60
Statystyki obniżone o ¼ ze względu na chorobę 1 stopnia.
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Bury pręgus szedł przed siebie - pozycja łowiecka, jaką przyjął, pomogła mu po chwili ujrzeć i usłyszeć nie tylko kroki swego oddalającego się kumpla, a zamiast tego, zielone ślepia ujrzały bardzo ciekawy widok na pobliskiej gałęzi.
Bzyczek ustał w miejscu, by nie zrazić ptaka i przemyślał swoje opcje - wdrapać się na drzewo, skoczyć ku ptakowi i spaść, bądź iść dalej.
Bury pręgus szukał czegoś pożywniejszego. Wiedział, że nie może wybrzydzać, lecz napewno trafi mu się coś, hm...Przyziemnego. Ptak siedzący na gałęzi był dobrym początkiem, lecz bury wolał nie skończyć na koniec dnia z połamanymi łapami.
Bury delikatnym krokiem, przy unikaniu suchego listowia i mokrego błota Łabędzich Gniazd, skrył się w większych trawach i napiął mięśnie, zerkając na ptaka - może akurat ten zleci?
Poczeka, skryty.
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
xxxPoczątkowo nie udało mu się znaleźc niczego wartego upolowania. Kontynuwał jednak poszukiwania - i tym razem miał już większe szczęście. W ciągu wspólnej wycieczki udało mu się natrafić na kilka gryzoni oraz ptaków i nawet złapać dwa z nich. Gdy zaczęło robić się już późno, spotkal się z powrotem z Bzyczącą Łapą i oboje powrócili do domu z ich skromnym łupem.
/zt lol. polowanie roku
inxxmyxxmindxxxx Ithoughtthebirdswouldsingxxxx andSPARKSxwouldflyxxxx but it's just quietxxxx
★ ★ ★xxxx
am I cruel? xxxxxxxxxxxxor amI ignorant xxxxxxxxxccxxxxxxxxxxxxor was I FOOLED xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxby the stories I knew
Księżyce: 103 Mistrz: Polna Gwiazda Płeć: Kotka Matka: Agrestowy Krzew [NPC] Ojciec: jakiś czub Trwałe urazy: Dwie blizny po szponach ciągnące się od czoła po nos, trzy płytkie blizny na grzbiecie, rozcięte ucho, trzy blizny po szponach w okolicach zadka [puchacze].
Księżyce: 103 Mistrz: Polna Gwiazda Płeć: Kotka Matka: Agrestowy Krzew [NPC] Ojciec: jakiś czub Trwałe urazy: Dwie blizny po szponach ciągnące się od czoła po nos, trzy płytkie blizny na grzbiecie, rozcięte ucho, trzy blizny po szponach w okolicach zadka [puchacze].
Nieco przydługie łapy, krótkie i przylegające, błyszczące czarne futro z białymi znaczeniami na piersi i palcach u przednich łap, błękitne oczy, których intensywność zmienia się wraz z humorem kocicy. Wiecznie widoczne pazury. Długi, biczowaty ogon. || kp
Nie straciła na intensywności, wręcz przeciwnie. Jej obecność wciąż jest mocno odczuwalna, mimo że Trzask nie jest już aż tak głośna, jednak nie można powiedzieć by jej charakter poszedł w tą lepsza stronę. Stała się bardziej porywcza, dość nietaktowna i bezpośrednia, bywa niemiła i oschła, pyskata. Zdecydowanie brak jej cierpliwości, łatwo się denerwuje. Posiada problemy z wyrażaniem uczuć i emocji we właściwy, cywilizowany sposób chociaż się stara. Bardzo ambitna i zawzięta w dążeniu do obranego sobie celu. Postanowiła zostać najlepszą wojowniczką Klanu Cienia i uparcie się tego trzyma. Mimo swoich licznych wad chce bronić współklanowiczów za wszelką cenę, nie ważne czy im się to podoba czy nie. Potrafi się jednak otworzyć przed innymi w odpowiednich dla niej warunkach pokazując też że nie taki wilk straszny jak go malują.
Trzaskająca Łapa postanowiła ruszyć na swoje pierwsze samotne polowanie. Niedaleko obozu, żeby w razie co moc kogoś zaalarmować o obecności jakiegoś drapieżnika czynres szybko czymychnąć przed czymś niebezpiecznym. Chociaż nie dopuszczała do siebie takiej myśli. Zamierzała złapać ze dwie, może trzy zdobczycze jak Gwiwzdni pozowlą. Tak więc przyjęła pozycje łowiecką - nisko na łapach, brzuch nie szural po ziemi, a ogon trzymała z linia grzbietu. Szła powoli uważając na to jak stąpa, licząc że na coś trafi. Od razu wyciszyła też oddech, żeby przypadkiem czegoś nie spolyszc. Zobaczyny czy coś wpadnie jej w łapy.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Przymrozki i opady śniegu nie zwiastowały najlepszego polowania, ale tym razem uczennica Polnej Gwiazdy miała szczęście. Ledwie zdążyła się przyczaić gdzieś w trawach, a zaraz zauważyła, usłyszała jak coś nieopodal trzepocze skrzydełkami. Świergot skowronka dotarł do niej chwilę później.
Księżyce: 103 Mistrz: Polna Gwiazda Płeć: Kotka Matka: Agrestowy Krzew [NPC] Ojciec: jakiś czub Trwałe urazy: Dwie blizny po szponach ciągnące się od czoła po nos, trzy płytkie blizny na grzbiecie, rozcięte ucho, trzy blizny po szponach w okolicach zadka [puchacze].
Księżyce: 103 Mistrz: Polna Gwiazda Płeć: Kotka Matka: Agrestowy Krzew [NPC] Ojciec: jakiś czub Trwałe urazy: Dwie blizny po szponach ciągnące się od czoła po nos, trzy płytkie blizny na grzbiecie, rozcięte ucho, trzy blizny po szponach w okolicach zadka [puchacze].
Nieco przydługie łapy, krótkie i przylegające, błyszczące czarne futro z białymi znaczeniami na piersi i palcach u przednich łap, błękitne oczy, których intensywność zmienia się wraz z humorem kocicy. Wiecznie widoczne pazury. Długi, biczowaty ogon. || kp
Nie straciła na intensywności, wręcz przeciwnie. Jej obecność wciąż jest mocno odczuwalna, mimo że Trzask nie jest już aż tak głośna, jednak nie można powiedzieć by jej charakter poszedł w tą lepsza stronę. Stała się bardziej porywcza, dość nietaktowna i bezpośrednia, bywa niemiła i oschła, pyskata. Zdecydowanie brak jej cierpliwości, łatwo się denerwuje. Posiada problemy z wyrażaniem uczuć i emocji we właściwy, cywilizowany sposób chociaż się stara. Bardzo ambitna i zawzięta w dążeniu do obranego sobie celu. Postanowiła zostać najlepszą wojowniczką Klanu Cienia i uparcie się tego trzyma. Mimo swoich licznych wad chce bronić współklanowiczów za wszelką cenę, nie ważne czy im się to podoba czy nie. Potrafi się jednak otworzyć przed innymi w odpowiednich dla niej warunkach pokazując też że nie taki wilk straszny jak go malują.
Dług, długo nic, ale w końcu po pewnej chwili coś przysiadło na ziemi. Ptaszek, dobra. Czas na przypomnienie siebie tego, co mówił Polna Gwiazda. Ptak Cie zobaczy. Trzeba więc się skryć lub zastygać w bezruchu co jakiś czas. Pamiętała. Tak więc zaczęła się podkradać do skowronka tak jak należało to robić. Jak tylko ptaszek się rozglądała, czarna kocica zastygała w bezruchu czekając aż odwróci wzrok. Gdy była dostatecznie blisko skoczyła ku ptaszkowi z zamiarem jak najszybszego zabicia, połamania małych skrzydełek i najkrótszego cierpienia dla skowronka. Miejmy nadzieję że się uda i ptaszek zostanie czyimś posiłkiem.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Pech chciał, że skowronek wzbił się w powietrze w momencie w którym Trzask skoczyła w jego kierunku.
Gdyby jednak kocica zareagowała wystarczająco szybko i wyskoczyła w górę... może jeszcze miała szansę go złapać.