Logo Artemidy
Centrum Groty
#16
Czarnowron wrócił pamięcią do zebrania, na którym Dynia wygłosił swoje oświadczenie. Rudy kocur przypominał w pewnym stopniu Mętną Łapę. W pewnym stopniu. Miał brzydsze, jaśniejsze i bardziej zniszczone futro. Nie był taki zgrabny, puchaty, taki wyraźny. I był stary. Za stary.
– Nie uda mi się dotrzeć do Dyni, zanim oficjalnie przestanie być częścią Rady. – odpowiedział cicho, oblizując pysk językiem. Mętna Łapa tak robiła. Ale Mętna Łapa miała cały pysk, nie wielką dziurę, zza której wystawały zęby, bolącą przy każdym dotknięciu, przy każdym muśnięcie języka. Przed oczami miał starszą już Ćmią Gwizdę. – Takie koty szybko umierają.
Najpierw pójdzie do Szepczącej Sadzawki, spróbuje się czegoś dowiedzieć. Musi być jakiś sposób. Ćmia Gwiazda nie może dożyć sędziwego wieku.

– Ja się wolę zatrzymywać na chwilę dłużej. A one potem chcą rodzić dzieci po mnie. – dodał ciszej.
Jego wzrok zsunął się niżej i zatrzymał przy odsłoniętym brzuchu liliowego kocura. Gdzieś tutaj była jego wątroba. Inna od ptasiej, od mysiej.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Tym razem odpowiedzi Czarnowrona wysłuchiwał już z zamkniętymi oczami. Jego gładki, melodyjny głos ze świeżą, zabawnie świszczącą wadą wymowy wydawał się mu dziwnie odległy, ale kojący. Monotonny, rozwlekły, czarująco basowy i utrzymujący się w powietrzu nienaturalnie długo. Zamruczał przeciągle w odpowiedzi, z sielskim-zielskim spokojem starając się wykontemplować z wypowiedzi kocura jakikolwiek składny sens, jakieś głębsze przesłanie również. Spodziewał się innego tonu, słowa samca okazały się... kłujące, mierżące w sposób, który zdecydowanie nie rzucał mu się w oczy jako planowany. Mógł być teraz szczery. Albo raczej: nie mógł być nieszczery. Nieszczery byłby zręczniej.

Otworzył nagle ślepia i spojrzał na pysk nowicjusza, czubkiem ogona przejeżdżając mu po boku.
- Nie mogę uwierzyć, że to powiedziałeś. Na głos. Że mi to powiedziałeś - wymruczał i wyszczerzył zęby w niemym śmiechu. - Dlaczego chcesz ██████████ Radę?
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Kiedy Fairy pytał, kocur oglądał jego żebra. Chudy brzuch w jasnym kolorze, im niżej, tym bardziej delikatny.
Bawiło go to? Oczekiwał, że twierdząca odpowiedź będzie zdradą sekretu? Nie umówili się z Tundrą na takie rozwiązanie, ale jej wyraźnie podobało się branie odpowiedzialności. I nie tylko ono. Podobał się jej cały Czarnowron.
– Może to bękarty, ale moje bękarty. – odparł, wzruszając ramionami.

Czego chciał?
Tundra była ładna i była dojrzała. Fairy był śliczny. Smukły, jak jego kuzyni. Wyglądał dostojnie, ale groźnie, mimo chudości umięśniony, z ciałem poprzecinanym wypukłymi żyłami.
A on był w Nowym Świcie, otoczony tym, czego potrzebował. Leżał w lecznicy i wbijał wzrok w jasne oczy liliowego medyka.

– Nie zimno ci? – odpowiedział, ignorując ciekawość kocura.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Ze zmrużonymi w zdziwieniu ślepiami patrzył dłuższą chwilę w przestrzeń. Bękarty? Jakie bękarty? Miał wrażenie, że tym razem widowiskowo minęli się z czarnym kocurem w swoich domysłach. Uciekinier ze Starego Klanu wciąż był przekonany, że liczy się tutaj czystość krwi. Właściwie mógł się tego spodziewać. Zaśmiał się w reakcji na to, jak dobrą nowinę mógł teraz sprezentować Czarnowronowi, ale... ostatecznie tego nie uczynił. Nie tyle zapomniał, co nie zarejestrował upływu czasu. Przecież ledwo zdążył mrugnąć.

Gdy podnosił powieki z rzeczonego mrugnięcia, lśniący łeb młodego kocura wydawał się wisieć znacznie bliżej jego pyska, niż to parę uderzeń serca temu. Sapnął prosto w nos pochylającego się nad nim Czarnowrona. Jego oddech miał intensywny zapach kocimiętki.
- Jest mi.
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Poczuł jak ciepły oddech Fairyego owiewa jego nos. Oddychając pyskiem wciągnął powietrze głęboko do płuc. Przymrużył ślepia, smakując ziołową woń. Ładnie pachniał oddech medyka. Nie znał tego zioła, Barwna Woda nigdy o nim nie wspomniał w jego obecności.

– Śpisz tutaj sam? Sam, w tej wielkiej, zimnej grocie? Nic dziwnego, że musisz jeść to zioło. Zbyt mocne wyziębienie osłabia. Przyciąga choroby. – powiedział, unosząc znowu powieki. Nie miał pojęcia jakie było zastosowanie rośliny, którą pachniał Fairy. Jadł ją, więc musiał to być lek. Czarnowron nie widział jeszcze kota urozmaicającego swoją dietę zielenią, a już szczególnie nie zielenią o tak intensywnej woni.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
"To zioło". Uśmiechnął się szeroko, zaglądając głęboko w żarliwe ślepia Czarnowrona. Później zachichotał. Młody nie znał kocimiętki. Nieświadomie potwierdził właśnie, że na zebraniu mówił prawdę, że rzeczywiście pochodzi ze Starych Klanów; wszakże kocie ziele sadzone było sztucznie przez ludzi, nie lza znaleźć go w dzikim lesie.
- O, wiosenna roso, pierwszy skowronku, kwiecie krokusa... Widzę przed tobą całe morze możliwości - rzekł zadowolony, przymykając oczy.

Przeciągnął się jeszcze raz, manipulując cierpliwie językiem, aby obrócić w pysku karbowany liść i ułożyć go tuż za przednimi zębami.
- Chyl 'ię - mruknął niewyraźnie, skupiając się teraz na przytrzymywaniu kocimiętki w dogodnej pozycji.
Niech inicjacja rozpocznie się.
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Fairy odpłynął. Nie mylił się, o tym Czarnowron był raczej przekonany, ale odpłynął. Obserwował go więc tylko uważnie spod przymrużonych powiek, śledząc spojrzeniem manewry zwinnego języka.
Kilka uderzeń serca minęło nim dotarł do niego sens słów liliowego kocura.

W zasadzie dlaczego nie?
Pochylił łeb, dotykając zdrową stroną pyska warg medyka.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Ta dziwna pauza między jego poleceniem a reakcją czarnego kocura powiedziała mu tyle, że młody przestał zważać na jego słowa. Czyżby zabrzmiał zbyt górnolotnie? Zbyt ezoterycznie? Prychnął rozbawiony, nie zrywając jednak kontaktu wzrokowego. Rojst by zrozumiał.
To było takie smutne, że młody nie był Rojstem. To było takie zabawne, że młody nie był Rojstem. To było tragikomiczne, że chciałby, żeby nim był. Dosłownie nie miał ku temu powodu, żeby nawet o tym myśleć. Żeby marzyć. Nie byli podobni ni głosem, ni barwą, ni sylwetką. Nawet wiekiem. Nawet poglądami. Niczym. Poza płcią.

Delikatnie dotknął popękanych, rannych warg Czarnowrona swoimi własnymi. Otworzył lekko szczęki, przepychając liść kociego ziela między zębami, prosto do pyska nowicjusza. Oczekiwał, że ten złapie go pod język, że prędko będzie mógł wyczuć jego zaangażowanie w proces.
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Nie wiedział, czego się spodziewać. Automatycznie rozwarł pysk wtedy, kiedy medyk otworzył swój. Rozluźnił mięśnie dopiero kiedy językiem wyczuł, że dotyka liścia. Sięgnął językiem głębiej, wciskając go w pysk Fairego. Przesunął zioło w kierunku dziąsła, a językiem manewrował przy zębach i podniebieniu liliowego kocura, zmuszając go, by otworzył pysk szerzej.

Powoli, delikatnie wyczyścił wnętrze pyska Fairyego, zbierając na język nie tylko ofiarowany mu liść, ale także pozostałości ziela, które jadł wcześniej. Potem odsunął głowę, by znów uchwycić pomarańczowe spojrzenie
– Czemu aż tak zdziwiło cię to, co powiedziałem? – spytał, mieląc liść i smakując soki rośliny zmieszane ze śliną.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Dłuższą chwilę leżał w ciszy, w bezruchu, chłonąc dotyk kocura błądzącego językiem po wnętrzu jego pyska. Było to dziwne uczucie, trochę drażniące, ale niosło za sobą pewną mokrą przyjemność. Więc pozwolił na to Czarnowronowi.
W tym czasie jego rozproszony, zawieszony w stanie aromatycznej sielanki umysł starał się rozważyć, na ile obśliniony przez niego liść zachował swoje magiczne właściwości. Ciężko mu było ocenić chociażby to, jak długo się na nim zassywał. Oh, w najgorszym wypadku pójdą nazbierać więcej. W którymś ogródku kocimiętka musiała się kryć. A osiedle nie było znowu aż tak daleko. Mogliby pójść tam razem. Tylko we dwóch. Romantyczny spacer między tujami.
Romantyczny spacer.
Romantyczny.

Parsknął śmiechem. Tuż po tym, gdy samiec wycofał się spomiędzy jego szczęk.
- Powiedziałeś mi, hh-hh, powiedziałeś mi, że chcesz popieścić płateczki Rady. - Gdy mówił, sam sobie przerywał chichotem. - Powiedziałeś mi wprost. Nawet nie, że chodzi o mnie, o kilka kotów, ale konkretnie o, ha-hh, te koty. Z władzą. Nie lubię tego. Był już taki, który próbował zdobywać zaszczyty kuśką i zadem, ale teraz już jest. Teraz już jest.
Zaniósł się śmiechem tak mocno, że musiał się uspokoić przysłonięciem łapą oczu.
- Zdrajcą.
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Czarnowron uśmiechnął się w odpowiedzi, dłubiąc językiem między zębami po uszkodzonej stronie pyska, żeby wygrzebać z nich kawałki liścia. Nie wyglądało to pięknie, a i on nie czuł się w tej chwili najlepiej. Coś sprawiało, że jego pysk bardziej ciążył ku ziemi. Ciężej było zebrać myśli.
– Możesz ją sobie trzymać. – powiedział – Władzę. Szukam teraz czegoś innego.
Uznał po chwili, że swoje plany przemilczy. Nie wiedział kto był kotem, którego Fairy określił jako zdrajcę pieszczącego płatki Rady. Wcześniejszym kochankiem Tundry? Jego własnym wybrankiem?
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Z satysfakcją zauważył, że ruchy kocura lekko spowolniały a jego spojrzenie nabierało pewnej spokojnej miękkości. Zdawało się, że sfatygowane kocie ziele mimo wszystko zaczynało wywierać jakiś efekt na Czarnowrona. Dobrze by było, gdyby poczuł coś więcej. Gdyby poczuł wszystko. Wyciągnął łapę ku łapie samca, przesuwając delikatnie, pieszczotliwie po jego lśniącej, zaskakująco sztywnej sierści.
- Połóż się tu - polecił niemal szeptem. - A tamten. Też nie chciał władzy. Chciał zaszczytów. Ty czego?
Uśmiechnął się do niego, mrucząc z przyjemności.
- Czego ty szukasz? Nie idylli ojcostwa chyba?
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Dotknięcie liliowej łapy sprawiło, że przez grzbiet Czarnowrona przebiegł dreszcz. Przyjemny, ale przeszywający dreszcz. Jego spojrzenie wyostrzyło się na chwilę, sierść na karku uniosła się delikatnie. Czy powinien mu na to pozwalać? Fairy przed chwilą porównał go do zdrajcy.
W końcu jednak nie zrobił nic. Pozwolił łapie medyka ześlizgnąć się z jego ciała, futro na karku opadło, a Czarnowron uśmiechnął się. Nie położył się, wciąż siedział w tej samej pozycji, patrząc z góry w pomarańczowe ślepia Fairyego. Nie było to proste. Kocimiętka ciągnęła go w dół, ciągnęła go, żeby posłuchał medyka.
– Wiedzy. – odparł krótko, zastanawiając się przez chwilę jak wiele powinien mu zdradzać. Ale ostatecznie czy naprawdę był w stanie przeszkodzić jakkolwiek jego planom? To było wątpliwe, a medyk napomknął o temacie wypraw medyków, kiedy pierwszy raz opatrywał jego ranę – Wybieram się do Szepczącej Sadzawki. Jeszcze nie teraz. Wkrótce.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Skóra na wciśniętym w mech grzbiecie zadrgała nagle w dreszczu. Odpowiedź kocura zabrzmiała porażająco znajomo. A może jednak byli? Może byli, Czarnowron i Rojst, podobni do siebie? Nie mógł powstrzymać się przed zadaniem pytania, które rychło wystrzeliło z jego rozmytego zieloną beztroską pyska:
- Żeby zabić Gwiezdnych?
Cisza ciążyła w powietrzu, gdy w bezruchu, w skupieniu czekał na odpowiedź.
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Wyglądało na to, że Nowy Świt, w przeciwieństwie do niektórych członków Klanu Rzeki uznaje istnienie Gwiezdnego Klanu za pewnik. Sam Czarnowron nie był tego pewien. Dlatego musiał przekonać się na własnej skórze.
Fairy miał barwne pomysły. Ale właściwie czemu nie? Jeśli dało się ich zranić, można było też ich zabić. A cóż innego mogło należeć się pięknym gwiazdom, które patrzyły jak odrzuca go własna rodzina?
– Samemu na pokolenia wszechpotężnych duchów? – odpowiedział, śmiejąc się – Och, upuściłbym im krwi. Za to, że przymykali oko. Że pozwolili. Ale jeden kot, nawet taki jak ja... Chcę ich mocy, chcę dziewięciu żywotów, chcę wiedzieć czym są. Wtedy miałbym szanse.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości