Logo Artemidy
Błyszczące Głazy
***

Wciąż nie czuła się szczególnie dobrze poza obozem, choć niewątpliwie doceniała cisze i spokój, których w bijącym sercu terenów Klanu Rzeki brakowało. Zdawała sobie sprawę z faktu, że samotnie wychodząc na tereny naraża się na jakieś niebezpieczeństwo, ale nie wiedziała, co dokładnie mogłoby jej grozić, gdyby podeszła, ot, do granicy. Nie, żeby wiedziała, gdzie taka granica dokładnie przebiegała, bo jej mistrzyni wolała robić... no coś na pewno robiła, kiedy nie męczyła Tojad o przyjście na trening. Córka Ciemnej Mordki postawiła sobie za pewnego rodzaju punkt honoru, by zdobyć potrzebną wiedzę bez udziału Bawełnianej. Bić się już poniekąd umiała, ale brakowało jej zarówno okazji do ćwiczeń praktycznych, jak i wypełnienia niektórych luk w wiedzy teoretycznej.
Dzisiaj jednak chciała się po prostu przejść. Nieprzyjemna pogoda wciąż dawała się jej we znaki, zlepiając futro w strąki, które potem trzeba było wylizywać, ale starała się o tym nie myśleć, gdy wychodziła z obozu. Skierowała się w kierunku sterty głazów, którą widziała wielokrotnie podczas rozglądania się po okolicach tego brzegu rzeki. Nie zamierzała się wspinać - jeszcze tylko tego jej brakowało, żeby zleciała z tych głupich kamieni prosto na lód, albo w ogóle pod niego. Zamiast tego po prostu chodziła wokół podstawy stosu, przyglądając się z niejaką ciekawością każdemu kamulcowi z osobna.

/Węgorz!
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Węgorzowe Gardło również nie potrafił usiedzieć w obozie na miejscu. Jakoś, zdecydowanie wolał przebywać poza obozem. Ale i obóz miał swoje plusy. Było tam ciepło i zawsze mógł pójść do swojego legowiska, kiedy będzie mu zimno. Gęste futro mu dawało przewagę i nie musiał co trochę biegać do ciepłego posłania. Nie pamiętał czy był kiedykolwiek przy Błyszczących Głazach, ale jest to bardzo... Ciekawe miejsce. A jeszcze ciekawsze było to, że wyczuł świeży zapach Rzeczniaka w pobliżu. Może ktoś wyszedł na patrol? Z ciekawości wskoczył na głazy. Nie musiał wspinać się wysoko, kiedy już dostrzegł kogoś niżej. Chyba Rzeczniaka kojarzył. Trująca Łapa, no nie?
— No cześć - powiedział z góry przechodząc po głazach na stronę Tojada kładąc się na jednym z głazów. Zimny jak diabli! — O ile się nie mylę, jesteś Trująca Łapa, tak?
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A gdzie tam, na patrol. Ot, spacer co najwyżej. Albo i nawet nie, bo przecież byli właściwie dwa kroki od obozu. To tak, jakby traktować wyjście na wycieraczkę przed drzwiami jako wielką podróż. Poza tym, żeby patrolować, trzeba jeszcze wiedzieć, gdzie są granice, a tej wiedzy akurat terminatorka nie posiadała i nic się nie zapowiadało, że posiądzie ją specjalnie szybko. Wychodziła więc sobie od czasu do czasu na jakieś spacerki w okolicy obozu, żeby nie kłuć w oczy za bardzo. Jednocześnie nigdy nie przekroczyła rzeki; chyba tylko głupek by się wybierał pływać w takich warunkach. Na samą myśl kotkę przechodziły dreszcze.
Odwróciła głowę w kierunku głosu. Zmierzyła kocura wzrokiem. Gdzieś chyba jej w obozie mignął, bo nie był jakoś super nieznajomy, ale chwilę jej zajęło, zanim skojarzyła pysk z imieniem. Zmrużyła oczy.
- Węgorzowe... Gardło? - prawie że spytała, bo spójrzmy prawdzie w oczy - sam fakt, że byli w jednym klanie jeszcze nie znaczył, że Tojad pamiętała jak każdy jeden wojownik miał na imię. Ale to chyba on, prawda? Machnęła lekko końcówką ogona, gdy w jej głowie pojawił się pewien pomysł. Chyba nawet taki całkiem mądry. - Wybierasz się gdzieś?
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ucieszył się, że trafił z imieniem terminatorki, a ta z kolei kojarzyła jego imię. Co racja to racja - może i był starszy, ale sam nie znał imion każdego jednego kota. Co najwyżej kojarzył co niektórych z uroczystości, a innych z życia codziennego jak się mijali w obozie. A Tojad kojarzył z ceremonii, kiedy została mianowana. Sam przytaknął jej na zgadywankę z imieniem ciemnego wojownika zeskakując ostrożnie ze skał by stać z nią na równi, a nie wołać do niej z góry.
— Chciałem tak się przespacerować poza obóz. Jakoś zdecydowanie... Nie lubię przebywać tak długo w tym tłoku. Te wszystkie zapachy w jednym miejscu są aż przytłaczające - przyznał, a kiedy zeskoczył na ziemię przeciągnął się prężąc czarny grzbiet. — A jak z tobą? O, w ogóle, jak idzie ci trening? - kojarzył tylko, że trenuje ją Bawełniana Nić. Ciekawiło go jak kotki się dogadywały, a raczej czy w ogóle między nimi zachodzi współpraca.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mruknęła głośno i pokiwała głową. Kto jak kto, ale ona rozumiała niechęć do siedzenia na kupie z całą resztą rzeczniaków. Jemu przeszkadzał rybi odór, a jej niemożliwy do wytrzymania jazgot niektórych. Może nie do końca spodziewała się takiej odpowiedzi, ale wojownik, którego do tej pory widziała tylko kilka razy gdzieś przelotem, pozytywnie ją zaskoczył. Nawet nie wiedziała, że oni tak mogą.
- Nie idzie - odparła prosto na pytanie, patrząc na czarnego kocura. - Moja mistrzyni umie tylko się wkurzać, że nic nie robię. Jak mam coś robić, skoro nic nie umiem, a ona mnie nie uczy? - Pokręciła głową, jakby z niedowierzaniem. - Chciałam chociaż móc chodzić na patrole, ale nie wiem, gdzie są granice, a do tego nie umiem walczyć, jeśli coś złego mnie spotka. Więc pomyślałam, że jeśli gdzieś idziesz, to. No. Może wziąłbyś mnie ze sobą chociaż. - W domyśle miała jakiś patrol czy coś podobnego, ale tak naprawdę, w obecnej sytuacji ze swoją mistrzynią, zadowoliłaby się nawet krótkim spacerem albo chociaż opowiastką o tym, jak te głupie granice wyglądają. No dalej, Węgorzowe Gardło, rzuć czymś ciekawym.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przykro było słuchać tego, co mówiła Trująca Łapa. Nie wyszkolił sam swoich terminatorów w pełni, z ostatnim ciężko szło, i miał potrzebę przekazać swoją wiedzę. Czuł się bardzo niespełniony jako mistrz. Cieszyła go myśl, że może trochę swojej wiedzy przekazać komuś, komu się ona naprawdę przyda. Nie wiedział jak Bawełniana Nić szkoli innych terminatorów, ale pewnie dla innych ma ciężki charakter. Raczej Bawełniana Nić nie oberwie mu uszu, jeśli podpowie to i owo Trującej Łapie.
— Wiesz, jeśli chcesz mogę ci nawet powiedzieć trochę z walki i o terenach, byś się czuła pewniej jak gdzieś wyjdziesz. Nawet zrobię to z przyjemnością - wyjaśnił. Za nim może gdziekolwiek wyruszą, powie coś faktycznie o granicach ich klanu. — Przede wszystkim graniczymy z Ziemiami Niczyimi. Tam żyją w dużej mierze samotnicy i pieszczochy. Jest też Bobrowa Tama, która znajduje się blisko terenów Klanu Gromu, ale nie jest do końca granicą z naszym klanem. O, przy granicy przy Ziemiach Niczyich są też Szare Brzozy, przypomniało mi się. Granice z Klanem Gromu mają taki zapach głównie drzew, kory... Tak z reguły czuć bardzo dużo drzew. Graniczymy też z Klanem Wichru, stamtąd czuć taki zdecydowany powiew na mordce i w ogóle wiatr. Niby wiatru nie da się wyczuć, ale jak tam podejdziesz będziesz wiedziała o czym mówię - sam pamiętał pierwsze doznania z tamtymi granicami. Ziemie Niczyje miały... Dziwny zapach. Nie dało określić się jednego, stałego zapachu. Mieszało się tam ich wiele, niekiedy nawet kotów z obcych klanów, które pewnie szukały drogi powrotnej do swoich.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeśli ciężko było słuchać, to co dopiero było to przeżywać! Nie, żeby Tojad zgrywała absolutną męczennicę w tej sytuacji, ale absurd treningu z Bawełnianą powoli zaczynał wychodzić jej bokiem, nic więc dziwnego, że postanowiła zwyczajnie wziąć sprawy w swoje łapy. Nie wiedziała, czy tylko do niej kremowa wojowniczka ma jakieś dziwaczne wąty, ale z rozmowy z Kościstą Łapą wnioskowała, że Bawełniana miała po prostu Problemy przez duże P. Polegały one pewnie głównie na tym, że jej rozbuchane ego nie mieściło się przez wejście do obozu, ale cóż zrobić. Tojad nie zamierzała być jakąś terapeutką tudzież zabawką dla rozkapryszonej wojowniczki.
Uśmiechnęła się lekko do wojownika, który już na samym wstępie okazał się być bardziej pomocny niż Bawełniana przez ostatnie księżyce. Szarawy ogon zafalował lekko.
- Chętnie posłucham - powiedziała i faktycznie, nadstawiła uszu. Zależało jej na przyswojeniu tego, co mówił jej Węgorzowy, więc starała się zaszufladkować w głowie jak najwięcej. - Drzewa z Gromem i wiatr z Wichrem - mruknęła pod nosem, do siebie, żeby lepiej zapamiętać. Zmarszczyła lekko brwi. - I to tyle? - Trochę nie mogła uwierzyć, że Bawełniana wolała się na niej wyżywać niż przekazać jej, ile, góra sześć zdań. Zamrugała.
- A jak daleko od obozu są te granice?
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Taka rozmowa z Trującą Łapą jest i dobra dla niego bo przypomni sobie przy okazji co on ma dokładnie przekazać swojemu terminatorowi. Przez tak długą przerwę w trenowaniu potrafi się coś zapomnieć samemu. A tak to zawsze coś przekaże komuś innemu i go wspomoże.
— Do reszty zaprowadzę cię osobiście, abyś też zapoznała się z nimi ze wzroku. To najlepsza praktyka - powiedziała wojownik pogodnie. — Granice są w miarę daleko od obozu, ale nie bardzo daleko. Damy radę tam jeszcze dzisiaj dotrzeć przy żwawym kroku. A może chcesz dowiedzieć się czegoś z walki? Wiesz, jak pójdziesz nad granice samodzielnie, abyś czuła się bezpiecznie - zaproponował. Pamiętał praktykę walki z Dettlaffem i bardzo dobrze to wspominał. Przyjemny, trochę zabawny sparing w śniegu z nieznajomym. Właśnie, ciekawe jak u białego samotnika. Zostawił go na granicy z Klanem Gromu. Zastanawiało go, czy został przyjęty do klanu. A może nie i dalej błąka się przy granicach? Miał nadzieję, że kocur ma się dobrze i wkrótce go spotka.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, naprawdę, ta rozmowa była o wiele bardziej korzystna dla Tojad, ale jeśli Węgorzowemu sprawiała jakąkolwiek frajdę lub myślał, że coś z tego będzie miał - kim była łaciata kocica, aby wybudzać go z tego pięknego snu o mistrzowaniu jakiemuś młodemu i entuzjastycznemu terminatorowi. Wciąż jednak słuchała wojownika z należytą uwagą i kiwała głową w odpowiednich momentach, starając się zapamiętać jak najwięcej z tego, co jej mówił.
- Chyba wolałabym walkę - przyznała, poruszając końcówką ogona. - Nie tak dawno zrobiłyśmy sobie ze Zbożową Łapą sparing, ale to było bez teorii, takie tylko... Tarzanie się po ziemi. W pewnym sensie. - Na samo wspomnienie tamtej potyczki, a zwłaszcza tego, co nastąpiło potem, w uszach Tojad zaszumiała krew. Mrugnęła kilka razy, aby skupić się na chwili obecnej oraz Węgorzowym Gardle, co akurat nie było trudne, bo czarny kocur był tak różny od Zboża jak tylko się dało.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sparing. Na tą myśl przypomniał sobie o Szczurze. Ciekawe jak jemu tam się powodzi z treningiem i wieloma innymi rzeczami. Przy najbliższej okazji postara się częściej chodzić na granice z Klanem Gromu, a przy odrobinie szczęścia może go spotka i będą mogli wymienić się relacjami. Niby spotkał się tylko raz z kocurem, ale jest on osobnikiem, którego by spotkał z przyjemnością jeszcze raz.
— Ah, rozumiem. Więc, podczas walki najlepiej celować w czułe miejsca na kocim ciele. Oczy, uszy i nos, jeśli chodzi o obręby pyska. Jeśli widzisz, że nie masz szans w walce i chcesz uciec, możesz sypnąć komuś piachem w oczy. Ale też jak rozdrapiesz komuś oczy, nos, a dopiero uszy, to zdobędziesz znaczną przewagę w walce - wyjaśnił przywracając sobie wspomnienia z treningu Bratki. — Potem wrażliwym miejscem jest brzuch i gardło. Tam też należy atakować, a brzuch wtedy, jak zostaniesz powalona na ziemię. Podczas walki możesz też ustawiać się tak, aby przeciwnikowi w oczy świeciło słońce, to też ci dużo pomoże.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Czułe miejsca - wymamrotała, notując to sobie w pamięci. Wyobraziła sobie po kolei rozorane oczy, poharatany nos, oderwane uszy. Na samą myśl o pobrudzeniu się taką ilością krwi mimowolnie się wzdrygnęła, ale też coś w jej wnętrzu zadrżało z ekscytacji. Dobrze się bawiła walcząc ze Zbożem, a taka walka na śmierć i życie pewnie tylko podnosiła poziom adrenaliny we krwi. Kiwnęła głową, na znak, że zrozumiała. - A ogon? Zboże mówiło coś o ewentualnym celowaniu w ogon, że można go przetrącić czy zranić i wywołać problemy z równowagą. - Nie zaszkodzi się upewnić. Nie, żeby Zbożu nie ufała, ale jeśli miała możliwość dopytać, zamierzała to zrobić. Reszta wywodu wojownika brzmiała dosyć sensownie, Brzuch i gardło zdawały jej się wręcz oczywiste - jeśli walczysz z kimś, to wolałbyś, żeby nie oddychał albo żeby zwymiotował, chociaż to drugie raczej możliwie dalej od ciebie. Mruknęła cicho, gdy przyszła jej do głowy jeszcze jedna kwestia.
- A jeśli walczę z czymś, co nie jest kotem? Ojciec mi mówił o lisach i psach. One też mają podobne słabe punkty?
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Ogon jest faktycznie słabym miejscem, ale moja mistrzyni zauważyła słuszną rzecz. Jeśli chcesz komuś tak zaszkodzić atakując ogon, musiałabyś go odgryźć by zbić kogoś z równowagi. A podczas walki lepiej zajmować się atakowaniem, a nie próbą złapania ogona jak zabawki - powiedział. Trująca Łapa może sama będzie chciała wybrać swój sposób atakowania i gryzienie ogona może akurat będzie czymś, co przypadnie jej do gustu. Sam nigdy nie pomyślał by o atakowaniu ogona podczas walki, ale do prawdziwej walki z kotem jeszcze nie doszło, więc nie wie jak na pewno się zachowa w takiej sytuacji.
— Tak. U nich należy zdecydowanie celować w pysk. Uszy, nos, oczy, pachwiny są też bardzo wrażliwym miejscem. Tylko no, lisa i psa nie powalisz tak łatwo jak kota. Ale też zależy jak duży będzie.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Mmh. Rozumiem. - Kiwnęła głową. To było... coś do przemyślenia. Nie wiedziała jeszcze, co by wolała, jaki miałaby mieć plan na walki z takim czy innym przeciwnikiem, ale chłonęła wszystko, co czarny wojownik miał jej do przekazania. Na wszelki wypadek, który lepiej, żeby nie nastąpił właściwie nigdy. Pod wielkim znakiem zapytania stał fakt, czy potrafiłaby poradzić sobie w poważnej walce, czy może jednak wolałaby ratować skórę i uciec gdzieś od przeciwnika, który stanowiłby zagrożenie dla jej życia. Sparing i przyjacielskie przepychanki to jedno. Walka o własne życie była czymś zupełnie, tragicznie wręcz innym. A przynajmniej tak myślała.
- Czyli ciosy w ryj dla wszystkich bez wyjątku - skwitowała z kolejnym skinieniem głowy. Brzmiało w sumie prosto. Nie przyszło jej na myśl, by zapytać, jak ciężko jest trafić takiego skurczybyka jak lis czy pies w pysk - z jednego prostego powodu: nie miała skali odniesienia. Jasne, mogłaby spytać kogoś, ale uważała to trochę za stratę czasu. Domyślała się, że jeśli coś jest rude i śmierdzi, to lis, a coś hałasującego i śmierdzącego to pies. Więcej wiedzy na ten temat nie potrzebowała. Machnęła lekko ogonem.
- Czy... jest coś jeszcze, o czym powinnam wiedzieć? Jeśli chodzi o walkę. - Bo jeśli nie, to była gotowa na kolejną porcję wiedzy.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— W zasadzie... To tak. Głównie pysk - Trująca Łapa bardzo dobrze skwitowała to, co powiedział. Celować w pysk w albo walczyć albo uciekać. — W zakresie walki to tyle, co przynajmniej sam wiem - powiedział. Nie było tego po nim widać, ale czuł się bardzo dobrze z faktem, że sporo swojej wiedzy przekazał Trującej Łapie. Spełnił trochę to uczucie spełnienia się jako mistrz. Może i nie w pełni, ale zawsze to coś. — No, to może przejdziemy do granic. A przy okazji odpowiem na więcej pytań, bo obejście granic trochę nam zajmie - machnął ogonem prowadząc Trującą Łapę bliżej granicy z Szarymi Brzozami, gdyż to właśnie nich byli najbliżej na chwilę obecną.
// zt
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To, że to właśnie Kornik został wybrany na wyprawę, wcale jej nie dziwiło. W końcu trenował Łabędzia, oczywistym więc było, że kocur zdecyduje się wziąć właśnie jego. Była to więc kolejna wyprawa czarnego wojownika do Szepczącej Sadzawki. Po ceremonii zdecydowała się na zabranie partnera na Błyszczące Głazy, nim ten położyłby się spać.
- I co? Znowu idziesz na wyprawę. Wiesz co moim zdaniem to ciebie mogliby już nim mianować, bo byłeś przy Szepczącej Sadzawce chyba więcej razy niż jakikolwiek żyjący kot w lesie. - mruknęła, tykając kocura w bark ogonem. Usiadła następnie na zimnym podłożu, wzdychając cicho.
- Jak się czujesz?
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości