Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Zasadniczo nie była już głodna, więc martwy rudzik skończył ostatecznie w dołku pod samotnym krzewem. Nie zapomni o nim, prawda? Ostatnio zapominała o wielu rzeczach, ale wracając z wycieczki nie zapomni o piszczce, bo to już by była... przesada. Z tym jej roztrzepaniem. Ale póki co nie zaprzątała sobie tym głowy. Otrzepała sierść, a następnie ruszyła na dalsze poszukiwania zielska, pełna wiary i nadziei, że śnieg jednak nie pogrzebał większości roślin. Bo przecież medycy zbierali o tej porze te swoje ziółka, nie?
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No niby tak, ale jak widać chyba jednak nie. Albo po prostu medycy mieli jakiś swój tajemny sposób, którym nie dzielą się z nikim innym poza swoimi terminatorami, kto wie. Chyba można było mówić o sekrecie albo upartości losu, bo Roziskrzona Noc dalej nie znalazła ziół, a znalazła jeszcze kolejną zwierzynę ze skrzydełkami, tym razem siedzącego na gałązce niewielkiego krzewu brązowawego ptaka ćwierkającego pięknym głosem.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Może problem nie leżał w nieurodzaju ziół, a w tym, że Roziskrzona Noc co chwilę rozpraszała się tymi bardziej żywymi elementami otoczenia. Zastrzygła uszami słysząc ćwierkanie i od razu odwróciła łeb w stronę źródła dźwięku. Kolejne ptaszysko. Ale skoro już złapała przed chwilą rudzika to chyba nie zaszkodzi dorzucenie kolejnej piszczki do stosu, racja?
Tak, niskie skupienie mogło być przyczyną, dla której kotka jeszcze nie natrafiła na nic śmierdzącego lecznicą.
Ale teraz się tym nie przejmowała, przyjęła pozycję łowiecką i ruszyła powoli po łuku, chcąc podejść do ptaszka od ogona. Tak jak poprzednio, ukrywała się za zaspami, czy po prostu zastygała w bezruchu, ilekroć pierzasty się nieco obrócił w jej stronę. I jeśli udało jej się bezszelestnie zbliżyć, zamachnęła się łapą tak by chwycić skrzydlatego pazurami i nieco go wcisnąć w krzak nim uda jej się go śmiertelnie dziabnąć. Byleby uniemożliwić mu odlecenie, nie?
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Niby wszystko ładnie pięknie, jednak los chciał się z koteczką podrażnić trochę dłużej, ponieważ mimo zachowanych zasad upolować ptaszka się za pierwszym razem nie udało. Zanim Roziskrzona Noc zamachnęła się na tyle porządnie, żeby pierzastą zdobycz złapać ta odleciała na gałązkę z drugiej strony krzewu. Ptaszyna zaczęła być powoli świadoma zagrożenia, jednak jeszcze nie poderwała się do lotu całkowicie, prawdopodobnie mając nadzieję, że wojowniczka straciła ją z oczu przy tym manewrze, jednak trzeba było się pospieszyć, bo nie wiadomo było ile zdobycz jeszcze w miejscu zostanie.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Głupie to ptactwo. Nie dość, że nie dało się od razu złapać to jeszcze jakieś krzywe manewry odstawiało. Zamiast stać jak to cielę i obserwować tępo krótki, ptasi lot, Roziskrzona Noc od razu ruszyła za swoją niedoszłą ofiarą, nie bawiąc się już w żadne podchody. Nie było warto, paskudnik wiedział o jej obecności. Więc gdy tylko go ponownie namierzyła na gałęzi, skoczyła, wyciągając w jego stronę pazury. Chciała go chwycić w obie łapy, dla pewności, by dopiero wtedy go dobić.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
I bardzo dobrze, że Iskra się pospieszyła, bo ptak nie zdążył nawet mrugnąć, a już znalazł się w jej łapach. Przez chwilę szarpał się spanikowany nagłym zwrotem akcji, jednak to nie zdołało mu pomóc w żaden sposób, bo wojowniczka zamknęła go w żelaznym uścisku dwóch łap, a następnie dobiła go już bez kolejnych trudności.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
I fajnie. Rozejrzała się dookoła, chcąc prędko namierzyć tamten krzew, pod którym zakopała rudzika i gdy tylko go zauważyła, od razu pomaszerowała tam ze swoją nową zdobyczą. Zakopała, wyczyściła pysk i była gotowa do... którego to już? Hm, kolejnego podejścia do poszukiwań ziół. Miała szczerą nadzieję, że tym razem rzeczywiście natrafi na jakieś sympatyczne zielsko nim ją rozproszy otoczenie.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No i w końcu udało się znaleźć coś co nie jest zwierzyną. Roziskrzona Noc w końcu trafiła na coś śmierdzącego lecznicą i to dość… intensywnie śmierdzącego lecznicą. Ta roślina była też dość spora, z białymi drobniutkimi kwiatkami i wełnisto owłosiona. Zielsko utworzyło niewielką kępkę, jednak nie można było być pewnym ile wojowniczce uda się z tego uratować o tej zimnej porze roku.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Wyczuła znajomą woń, którą kojarzyła z Ziołowego Wzgórza. Jasne, wtedy ten zapach przeplatał się z innymi, ale niewątpliwie należał do tych medycznych zielsk. Jak pies myśliwski ruszyła na poszukiwania źródła z nosem przy ziemi i wkrótce stanęła naprzeciw... jakiegoś chwasta. Ale był mechaty i z kwiatkami, więc prezentował się całkiem ładnie. Chyba będzie dobrym prezentem? O ile go bura nie zepsuje przy okazji, więc bardzo ostrożnie zaczęła rozkopywać śnieg i przemarznięty grunt koło roślinki. Nie chciała jej wyrywać na siłę, a naruszyć glebę trzymającą korzenie i następnie przeturlać całego chwaścika do swojej super kryjówki.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jak widać ten pomysł nie poszedł wojowniczce tragicznie. Dużo z tego, jak to ona określiła, chwasta nie nadawało się raczej do użytku, jednak coś tam wichrowej wojowniczce udało się ocalić na tyle, żeby mogła to ze sobą zabrać z dumą. Może nie było tego jakoś specjalnie dużo, ale jednak coś znalazła.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
I wspaniale. W błogiej nieświadomości co właśnie wykopała, przetransportowała zdobycz w stronę swojego krzaczka, ale w przeciwieństwie do piszczek, nie zakopywała jej pod ziemią. Chociaż gdyby dowiedziała się, że pierwsze i jedyne zielsko jakie znalazła, dzieliło imię z białym medykiem to prawdopodobnie zakopałaby je tam gdzie znalazła i zrezygnowała z dalszych poszukiwań. No ale. Radosna nieświadomość. Była z siebie szalenie dumna, że znalazła coś i w zasadzie byłaby gotowa już wracać, ale... podbudowana swoim powodzeniem postanowiła jeszcze rozejrzeć się trochę po okolicy za innymi ładnymi ziółkami.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Tak jak wcześniej znalazła w końcu zioło to po jednym znalezisku jak widać jej szczęśliwa passa się skończyła albo chociaż przerwała na jakiś czas. Po wznowieniu szukania Roziskrzona Noc nie trafiła na jakieś kolejne rośliny, a na kopczyk, z którego niewiele nad ziemię wystawał najwidoczniej jego twórca, to znaczy nieduży, walcowaty ssak o czarnym futerku i silnych łopatowatych łapach, służących do kopania pod ziemią.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Powiedzieć, że kret kusił to mało. Wojowniczka niewiele myśląc ugięła łapy, przybierając pozycję łowiecką i już zaczynała składać pośpiesznie taktykę, gdy przypomniała sobie o swoim głównym zadaniu dnia. Jak tak będzie się ciągle rozpraszać to nic nie znajdzie dla Huby! Tak nie może być. Nieco niechętnie, ale jednak, podniosła się, otrzepała sierść i ruszyła na dalsze poszukiwania zielska.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Roziskrzona Noc chyba dobrze zrobiła, ignorując kreta, bo tym razem znowu udało się jej znaleźć coś pachnącego -albo według niej chyba śmierdzącego- lecznicą. Na dodatek to zielsko miało jakieś kolorowe kwiatki i znowu było dość sporawe. Pokryte w sporej ilości miękkimi włoskami, o płatkach takich żółtawo-pomarańczowych zielsko. Teraz tylko mieć nadzieję, że w tę pogodę coś się z niego jeszcze nada.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Tym razem nie dość, że zapach znajomy to jeszcze wizualnie obce to nie było. Chyba. Raczej. Aż takiej pewności nie miała znowu. Skojarzyło jej się w pierwszej chwili z tamtym zielskiem, z którego maść nakładali jej na łapy przez bity księżyc, ale potem wkradły się wątpliwości. Leszcza z karpiem pewnie też by pomyliła, jedno i drugie ma płetwy. Co prawda zapach zapisał się w pamięci dość wyraźnie, ale ostatnie fikołki z nią nie napawały optymizmem.
Mniejsza z tym, jak to tylko podstępny, zwodniczy kwiatek to najwyżej Huba jej o tym powie, nie? Liczy się gest. Więc znowu zaczęła wykopywać całą roślinkę, wraz z korzeniami, bo bała się, że szarpaniem za łodygę uszkodzi kwiatostan. A nawet jeśli do leczenia się to nadawać nie będzie to kwiatki miało ładne.