Logo Artemidy
Korzenie Dębu
Trzepnął uchem, uśmiechnął się delikatnie na to podkreślenie "niektórych", z góry przypisując je do siebie. Być może doszło do wiedzy innych, że przypadkiem wkroczył na teren Wichru? Nie miał zamiaru o tym jeszcze wspominać.
- Któż to taki ich nie szanuje? - zagadał wesoło. Jeśliby powiedziała mu w pysk, że on, najpewniej zacząłby z tego wpierw żartować. A później... przeprosiłby i wyjaśnił sytuację. Nie było się o co spinać w tej kwestii.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na całe szczęście dla Wiaterka, Zgniła Łapa nie miała świadomości o jego schadzkach w stronę wichru, czy takie były, czy dopiero miały się odbyć, więc nie mogła go o nic oskarżać w tym momencie, dlatego też nic nie zrobiła sobie z jego wesołej reakcji, a jedynie zabujała się lekko na boki i przymrużyła ślepia na krótki moment.
-Tajemnice klanowe. - wymruczała łagodnie, w jej głosie słyszalna lekka nutka rozbawienia. Tajne sekrety, o których wiedział tylko Klan Wichru! ...albo i nie, bo oni też nie zostali do końca poinformowali o tym, kto niby tych granicz nie potrafił uszanować. Bardziej niż klanowa, była to Lawendowa tajemnica, chociaż może to i dobrze, że nikt nie został wtedy wytkany łapą. -Hm, może powinnam chyba jednak wracać w takim razie. - odezwała się, nagle orientując się, że jakby granicą szedł patrol i napotkał ją na pogawędkach z gromowym terminatorem, to mogłaby mieć problemy. Obejrzała się za siebie, krzywiąc lekko mordkę i spuszczając nieco uszy. -U was też wojownicy tacy narwani na ten temat? Opuszczania terenów? - zagadnęła, ponownie odwracając łeb w stronę pointa.
[Obrazek: daw8bh9-2d8530e1-5ef5-4fff-8afd-07c5d5a5...pQ1piYGSF8]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tajemnice? Niechaj będzie. Przynajmniej miał teraz minimum więcej pewności, że on niczemu i nikomu nie winił, nie o nim była mowa. W innym wypadku raczej na pewno wprost by mu o tym powiedziała... Prawda? Tak zakładał, tego był niemal pewien. Zaraz rzuciła, że powinna wracać. Być może on też? Jeśli tu zostanie, będzie wiadomym, że na kogoś czeka. I jak ten ktoś się pojawi, ich sekret zostanie wydany...
- Cały czas. Mój ojciec chyba był już wszędzie, gdzie tylko dało się dojść - Osiedle, u koni, odprowadzał kogoś do Wichru, był przy Rzece. Wszędzie, był wszędzie. - Miło było cię poznać, Zgnilizno. Mam nadzieję, że do następnego razu?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wszędzie? Poruszyła uszami i starała sobie wyobrazić, jak daleko mogło zachodzić takie wszędzie, bo na pewno brzmiało ciekawie. Może któregoś dnia również spróbuje zajść w każde możliwe miejsce. A może jednak przyklei się do własnego obozu i zostanie równie sztywna co jej ojciec. Wciąż była rozdarta pomiędzy tymi dwoma opcjami i niestety, ale nikt inny nie mógł za nią podejmować tych decyzji.
-I nawzajem, Wietrze! Do zobaczenia. - zamruczała ciepło na jego pożegnanie, jednocześnie ruszając się z miejsca i dając parę kroków w stronę wichrowych granic. -Mam nadzieję, że sytuacja z treningiem się polepszy i następnym razem usłyszę twoje nowe imię! - miauknęła jeszcze, odwracając przelotnie łeb i przyśpieszyła w końcu kroku, za chwilę przechodząc w trucht a następnie bieg, śmigając ze wzgórza czterech dębów z zadowoleniem wymalowanym na mordce. Nie wiedziała czego spodziewała się po kotach z innego klanu, ale to spotkanie na pewno przebiegło dużo lepiej niż sobie to wyobrażała. Sympatyczny był ten Wietrzna Łapa, przypominał jej nieco jej siostrę.

zt <3
[Obrazek: daw8bh9-2d8530e1-5ef5-4fff-8afd-07c5d5a5...pQ1piYGSF8]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Jeszcze kilka księżyców temu nie wyobrażał sobie, że mógłby tak po prostu, bez opieki czy towarzystwa, opuścić tereny klanu, wyjść poza granice. Dziś jednak, zaraz po wschodzie słońca, otulony ciężką mgłą, wymknął się z obozu niedługo po wyjściu porannego patrolu. Szedł spokojnie, cicho, nie chcąc zmącić nastroju tego dziwnego poranka, a łapy same go niosły dalej i dalej od obozu. W pierwszej chwili chciał zapolować, złapać coś na śniadanie, jednak wtedy rzucił okiem w kierunku Czterech Dębów i wiedział już, gdzie powinien się teraz znaleźć.
Wkrótce stanął pod rozwidlającym się drzewem, gdzie mieszały się zapachy wszystkich klanów. Widział już to miejsce co najmniej dwa razy z bliska, pierwszego dnia treningu oraz w noc zgromadzenia, ale teraz miało zupełnie inny nastrój, którego Drewno nie potrafił ująć w słowa. Kilkoma zwinnymi susami wskoczył na jeden z wystających ponad ziemię korzeni, aby znaleźć się jak najwyżej i zadarł głowę. Nie był w stanie nawet dojrzeć gałęzi. Sapnął cicho z wrażenia.

//wiatr
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kolejna próba znalezienia Pająka, tym razem znów bezpieczniejsza. Wiatr nie miał zamiaru przechodzić przez granicę (póki co), stąd też jedynie Cztery Dęby zdawały się być jedynym miejscem, gdzie swojego przyjaciela mógłby znów spotkać. Stąd też dzisiejszego dnia postanowił tu przyjść i... nie, nie było Pająka. Co za to spotkał, zdawało się być równie interesujące.
- Juhuuu, Wichrzaku! - zamiauczał wesoło. Nie Pająk. Zdecydowanie nie. Ni trochę go obcy przypominał, ale... to źródło informacji o Pająku. I kolejny znajomy z tego Klanu! Wiatr znał już chyba więcej Wichru, niż Gromu! - Cześć! Co tak oglądasz?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O czymkolwiek myślał, nagle do rzeczywistości przywrócił go nieznajomy głos, dobiegający z dołu. Drewno zamrugał, otrząsając się i spróbował namierzyć przybysza wzrokiem.
- ...dzień dobry - powiedział w końcu, wciąż zaskoczony, że spotkał kogokolwiek o tej porze w tym miejscu. Przez chwilę rozważał, czy nieznajomy w ogóle spał, a może jednak wracał z jakichś nocnych przygód, więc pytanie dotarło do niego z opóźnieniem. - Och. Właściwie nic. Prawie niczego nie widać przez mgłę. - Przyznał. Rzucił jeszcze jedno spojrzenie na majaczące się gałęzie i zeskoczył z korzenia, aby stanąć z tym kotem na równym poziomie. - Jestem Drewniana Łapa - przedstawił się, żeby nie wyjść na zupełnego dzikusa.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No, to tym lepiej! Fajny klimat się przez to robi, nie?! Taki mrrrroczny i super tajemniczy! Ja tam takie lubię. Przynajmniej jest ciekawiej, niż jak jest jasno i no... nijak, zwyczajnie tak - powiedział niemal od razu. Wiatr nie musiał nawet myśleć o tym, czy go znał czy nie - mógł z góry traktować go jak kogoś, kogo znał od księżyców i po prostu przechodzić do zwykłych, wesołych rozmówek. - A ja Wiatr! Całkiem miło cię poznać. Czaisz, że tutaj nie ma chyba nikogo poza Wichrem? Ile razy tu byłem, ciągle spotykam koty jedynie z twojego Klanu! No, jakby te inne w ogóle nie istniały! A może nie istnieją i inni tylko nam wciskają kit że jest więcej niż my?! To by dopiero było!
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cały potok słów, nawet więcej, grzmiąca rzeka wylała się z ciemnego pyska kocura. Nawet, gdyby wiedział jak, to nie zdążyłby zareagować na to wszystko, co zostało właśnie powiedziane. Mógł tylko patrzeć i przytakiwać. Tak, skinął głową, też mu się podobała aktualna aura, zdecydowanie bardziej niż niedawne upały. Może nie do końca najlepiej się obserwowało teraz okolicę, ale akurat to było mało istotne, gdy pogoda tak dobrze współgrała z jego ogólnym samopoczuciem.
- Są inne klany - powiedział w końcu, chociaż daleko mu było do entuzjazmu nowego znajomego. - Widziałem koty ze wszystkich klanów na zgromadzeniu. Może nie mają po prostu chęci na poznawanie kogoś nowego. - Nie zdziwiłby się. Nie po tym, jak wyglądał występ Lśniącej Sadzawki przy tej ostatniej okazji do spotkania. Gdyby to od niego zależało, za samo to Wicher byłby skazany na zupełną izolację od reszty kotów w lesie, przynajmniej do śmierci białej kocicy.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Byłeś na zgromadzeniu!!! Ja jeszcze nigdy. Raz było, tak całkiem niedawno, ale Żubrza Gwiazda mnie nie wzięła - co niby mu nie przeszkadzało, ale... ta... z drugiej strony miał żal. Chciał widzieć inne koty, poznać je, wiedzieć jakie są, czy coś ciekawego umieją, czy wiedzą coś czego Wiatr nie wie. A tak? Pff, mógł jedynie sobie gdybać i myśleć o tych sprawach. Zresztą, może dobrze że nie poszedł? Z jego temperamentem, minimalnie zbyt duży tłum mógłby doprowadzić go do jakiejś niepotrzebnej złości. - Co się tam w sumie działo? Bo ani tata, ani nikt inny, niespecjalnie mi cokolwiek o tym mówili... No a jak ty byłeś, to musisz wiedzieć cokolwiek!
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To musi być to samo, na którym mi się udało być - stwierdził trzeźwo. W końcu nie było żadnego innego zgromadzenia w ostatnim czasie. Nawet nie musiał się specjalnie zastanawiać, przecież takie rzeczy były jedynym tematem rozmów w klanie przez kilka dni przed i po nich.
- Nie ma czego żałować - powiedział, wzdychając lekko. - Niezbyt wiele... konkretnych rzeczy się działo. - Pozwolił sobie przemilczeć, co wyprawiała Lśniąca Sadzawka. Starej prukwie nie należały się nawet cztery myśli, a w trakcie tej - póki co - krótkiej rozmowy z Wiatrem Drewno poświęcił jej już zdecydowanie więcej. - Przywódcy rozmawiali między sobą, ale nie wiem o czym, a reszta kotów rozmawiała ze sobą, jeśli chciała. - On nie chciał. Nie czuł potrzeby.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- I to tylko tyle? - zmrużył oczy. Niemożliwe, wszystkie koty musiały się zbierać żeby tylko... gadać? I to nawet o niczym konkretnym? Tylko między sobą jeśli się chciało? No... to faktycznie, nie przegapił zupełnie niczego. - Bez sensu w takim razie. Chciało ci się iść na to? Przecież... to głupie w ogóle. Skoro przywódcy nawet nic konkretnego nie robili? To jest, robili ale... chyba jak byłoby to ważne, to wszyscy by wiedzieli o czym gadali.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Chyba wystarczy? Co niby takiego miało się zdarzyć? - Przekrzywił lekko głowę. Czego jeszcze Wiatr oczekiwał? Nawet gdyby Drewno chciał mu wszystko streścić, to i tak nie byłby w stanie - zbyt wiele kotów rozmawiało tylko między sobą, a po tym śmiechu i łez wartym wystąpieniu Lśniącej Sadzawki księżyc został przykryty chmurami. Ktoś zinterpretował to jako sygnał, że zgromadzenie się zakończyło, więc koty wróciły do siebie z poczuciem niedosytu. - Chciałem czy nie, zostałem wybrany przez Lawendową Gwiazdę, więc nie miałem wyboru. - Nie sprzeciwiłby się nawet, gdyby kazała mu przez całą tamtą noc pilnować jedynego drzewa w obozie, bo co miał do gadania? - Przywódcy rozmawiali, ale nie wiem o czym. Nie powiedzieli, nikt nie pytał.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- O... meh, nudy. Myślałem, że te Zgromadzenia to jakieś wielkie wydarzenie, że pioruny biją z nieba, chmury się rozstępują, nie wiem! Dzieje się dużo. A tak serio, to brzmi to jak jakaś zwykła, zatłoczona ceremonia. Jakbym ja tam był, to by się działo więcej. No... Może nie tyle co na całej cerem- zgromadzeniu, ale chociaż warto byłoby coś z tego zapamiętać - rzucił krótko, wzruszając barkami. Dosłownie, zawiódł się. I zawodził z każdą chwilą bardziej, wyobrażając sobie jak ten big-deal okazywał się być absolutnym niczym, praktycznie karą dla kogoś kto nie chciał się nudzić - jak właśnie Wiatr. Żałosne. - A, no to ten - co powiesz? Trening jakoś idzie? I jak tam w Wichrze w ogóle, coś ciekawego się dzieje? Mój znajomy... Ten... Znajoma, Zgnilizna, mieszka tutaj. Co u niej słychać?
Bo nie Pająk. Miał być w końcu jego sekretem, więc lepiej spytać o kogoś innego - i wyrazić zainteresowanie kimś innym, niż nim. Chyba, raczej... nie był pewien.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nikt nie mówił, że będzie ciekawie - Drewno poruszył uchem. - Chyba nawet nie miało być. Tym bardziej, jak ktoś nie ma dużo znajomych w innych klanach. - Albo nie zna się na międzyklanowej polityce czy nie obchodzą go podstarzałe medyczki robiące fikołki z jakiegoś korzenia czy innego kamienia.
- Zgnilizna... Zgniła Łapa, tak? Nie wiem za dużo, nie rozmawiałem z nią - nigdy. Wiedział o niej tyle, że istnieje, żyje, a do tego też sypia w legowisku terminatorów. Więcej, niż o niektórych wojownikach, ale wciąż niewiele. Domyślał się, że taka odpowiedź pewnie nie usatysfakcjonuje Wiatra, tak samo, jak mało satysfakcjonujące były opowieści Drewna o zgromadzeniu. Jeszcze trochę, a buras zacząłby wierzyć, że to on sam był mało zadowalający, jako wspólny mianownik wszystkich tych odpowiedzi.
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości