Logo Artemidy
Bażancie Gniazdo
Kto by pomyślał, że jednak Korzenna Woń miał w głowie więcej rozumu, niż sam sądził? Raczej nie uważał się za bystrzaka Lubił dyskutować, czy wypowiadać swoje zdanie niezależnie od konsekwencji, ale czy uznałby się za inteligentnego... to nie sądził. Może co najwyżej dawał radę być choć w połowie tak bystry jak Jego siostra. To ona była tą inteligentną.
– Och? – zdziwił się na początek. – Obiło mi się o uszy... poza tym nadal mam czasami szukać śladów jakiegoś czarnego wysokiego kocura...? To on, prawda? Co się takiego stało...? – zapytał przejęty i zmartwionym wzrokiem przeleciał po pysku rzecznego Terminatora.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kwiatek kiwnął głową na pytanie wichrowego wojownika. Tak, to był Czarna Łapa. Może i Kwiatek dawno go nie widział, ale tego indywidua nie dało się łatwo zapomnieć. Zwłaszcza on nie mógł. Pewnie będzie go pamiętał nawet na Srebrnej Skórce.
-Jestem pewien, że patrol przekazywał za co został wygnany z Klanu Rzeki -srebrny kocur westchnął- zwłaszcza, że cały czas co jakiś czas sprawdzacie czy gdzieś się znowu nie kręci. Patrole przekazywały, że został wygnany za kłamstwa i skrzywdzenie terminatora, prawda?
✭✭✭✭

Gotta go hard (gotta go hard)
I ain't got time to waste (I ain't got time)
I gotta go high (gotta go high)
I gotta elevate (I gotta elevate)

✭✭✭✭
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiedział, że coś się wtedy działo, ale chyba był jeszcze Terminatorem, gdy ogłoszono, że trzeba uważać na daną jednostkę. Nie był pewien, jakby zamazało mu się to w głowie, a szczątkowe informacje gdzieś zaniknęły.
– Prawda... – zaczął jeszcze bardziej przejęty. – Ale jak... chcesz mi powiedzieć, że to on Ci to zrobił? – zapytał dodając przerażony dwa do dwóch. Przecież to... dlaczego? Jak można w taki sposób zaatakować swojego własnego klanowicza! Każdy powinien traktować się chociaż z szacunkiem.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Syn Ślimaczej Muszli skinął głową na potwierdzenie domysłów wichrowicza. Jak miło, że typ potrafił skleić jedną informację z drugą i wyciągnąć wniosek. To sprawiało, że był lepszy od kociąt, których Kwiatek nie darzył sympatią. Jak już miał tracić czas na rozmowy to przynajmniej z kimś kto rozumie co się do niego mówi.
-Tak, to właśnie on -powiedział w końcu- pokłóciliśmy się, byłem jeszcze wtedy sfrustrowanym i narwanym grzdylem, ale on postanowił wyskoczyć na mnie z pazurami i zaatakować mnie. W tej właśnie walce straciłem oko a on potem został wygnany za swoje przewinienia. Jest niebezpiecznym typem -zdecydował się jak najbardziej uogólnić swoją wypowiedź- po tym zdarzeniu nie mogłem się długo pozbierać... jednak jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że muszę nauczyć się w końcu walczyć, bo jak ktoś będzie chciał mnie skrzywdzić... to będę musiał umieć skrzywdzić kogoś, żeby obronić własne życie... a jak ktoś mnie będzie próbował wręcz zabić... to to rozchodzę -wzruszył barkami na ostatnie słowa. Trzeba być twardym.
✭✭✭✭

Gotta go hard (gotta go hard)
I ain't got time to waste (I ain't got time)
I gotta go high (gotta go high)
I gotta elevate (I gotta elevate)

✭✭✭✭
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wysłuchiwał całej sytuacji z niedowierzaniem, On miał dopiero ponad dwadzieścia księżyców na karku, a nie wyobrażał sobie zaatakować kogoś, a już na pewno nie kogoś młodszego! Przecież to mu się w głowie nie mieściło jak można być takim... obrzydliwym kotem. Miał nadzieję, że Czarna Łapa trafił już do Miejsca Gdzie Brak Gwiazd i nie zagrażał już nigdzie. Nikomu.
Miał ochotę jakoś pocieszyć starszego rzeczniaka, ale nie miał pojęcia jak. Nie chciał przekraczać jego przestrzeni osobistej, a lekkie poklepanie po barku nie brzmiało chyba tak dobrze... szczególnie od obcego.
– Gwiezdni... – wyjęczał z niedowierzaniem. – Jak tak w ogóle można... Cieszy mnie, że został wygnany, ale... mam nadzieję, że nie poszczęściło mu się w dalszym życiu, bo nie zasługuje na szczęście. A nie sądziłem, że trafi się jeszcze kot, którego bym nienawidził z samych opowieści – dodał ze złością, a następnie spojrzał już delikatniej na kocura. – Cieszy mnie, że doszedłeś do siebie, ale nie ma co się dziwić, że się załamałeś. Każdy ma swoją wytrzymałość. Życzę Ci tylko najlepszego w dalszym życiu – powiedział z lekkim uśmiechem.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby Kwiatek wiedział, że Korzenna Woń myśli, że Czarna Łapa był starszy od niego... to by musiał się zastanowić jak bardzo chciałby naprostowywać jego światopogląd i przyznawać się, że tak naprawdę złoił go młodszy od niego kot. No, ale Kwiatek nie umiał czytać w myślach, więc wielkiego problemu z tym nie miał.
-Dziękuję -odparł z wdzięcznością, cieszył się, że wichrzak nie chciał wykorzystać jego słabości, bo by się na tym pewnie nieźle przejechał- i też mam nadzieję, że los nie zostawił go bez żadnej kary. Żadna kłótnia bez powodu nie powinna się przeradzać w łapoczyny, zwłaszcza między klanowiczami.
✭✭✭✭

Gotta go hard (gotta go hard)
I ain't got time to waste (I ain't got time)
I gotta go high (gotta go high)
I gotta elevate (I gotta elevate)

✭✭✭✭
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wciąż jeszcze miał w pamięci zgromadzenie, na którym w roli głównej wystąpiła zagrała medyczka Klanu Wichru. Był pełen współczucia wobec starszej kocicy, bo może to co mówiła było prawdą, ale nie zmienia to faktu, że zgromadzenie miało dotyczyć znacznie ważniejszego problemu, niż prywata.
Niemniej jednak Pierwiosnek lubił przebywać przy Czterech Dębach, mimo faktycznego braku czterech dębów, miejsce to dalej robiło pewnego rodzaju wrażenie, którego nie sposób się pozbyć. Z tego też powodu zdecydował się na spacer w tamte okolice, w drodze powrotnej złapie coś dla klanu, żeby nie wracać z pustymi łapami.
Przechadzał się bez pośpiechu, podziwiając drewnianą konstrukcję, aż w końcu zdecydował się spocząć w opuszczonym ptasim gnieździe, zanim zdecyduje się zabrać w drogę powrotną.

//Kaczuszka
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kacza Łapa za to wolała nie pamiętać o ostatnim zgromadzeniu. To było takie u p o k a r z a j ą c e. Ich głupia medyczka, postanowiła zacząć swój godny pożałowała występ, ośmieszając cały Klan Wichru. Gadała jakieś głupoty na temat jej matki, ojca, ba nawet jej samej. Obraziła jej pochodzenie, bo jest pół samotniczką, czy coś tam. Jakie to niby miało znaczenie? Przecież Lśniąca Sadzawka sama przyznała się do swojego małego romansiku i sama miała kocięta „półkrwi”. Co to w ogóle za o k r o p n e określenie. Żaden inteligetny kot nie powinien go używać. Ktoś tu powinien przejść na emeryturę. Przykre. Wolała się jednak tym nie przejmować i po prostu unikać lecznicy jak ognia. Poza tym miała powody do radości, jej siostrzyczka, Jeziorko wyszła w końcu z tego okropnego miejsca. Mogła wrócić do treningu i takie tam, ale co najważniejsze była cała i zdrowa. Kaczuszka miała więc całkiem dobry humor.
Była na patrolu, skupiając się bardziej na pięknych widoczkach, niż no patrolowaniu. Gdy jednak poczuła znajomy rybi odorek zawiewający od Czterech Drzew, postanowiła za nim. Pamiętała uroczego terminatora z Klanu Rzeki i chętnie znowu by się z nim zobaczyła. Zapomniała przez to zupełnie że jest właśnie na patrolu i przez przypadek się odłączyła od reszty grupy. Jeżeli tak się nie zaczynają najlepsze miłosne historia, to ona nie wie jak one mają się zaczynać. Westchnęła na widok tego pięknego kremowego futra. Takie piękne, mogła by się mu przyglądać cały dzień.
- Hej - rozpoczęła, posyłając mu radosny uśmiech. - Szukałeś mnie? - zażartowała i cicho zachichotała, nawiązując do ich pierwszego spotkania.
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiatr wiał w stronę przeciwną tej, z której przyszedł, nic więc dziwnego że sam nie wyczuł zbliżającej się kotki. Nie ukrywając był mocno zaskoczony, gdy dołączyła do niego Kacza Łapa, niemniej jednak było to jedno z tych dobrych przypadków.
- Witaj, Kacza Łapo.-Posłał jej lekki uśmiech w ramach powitania. Potem jednak lekko się zmieszał.Właściwie to przyszedł tutaj w ramach zwykłego spaceru, żeby móc podziwiać wielkość drzewa, aczkolwiek to spotkanie nie było dla niego czymś z czego nie powinien skorzystać.- Szczerze mówiąc to przyszedłem tu przypadkiem, ale bardzo miło jest mi ciebie znów zobaczyć. -Na ostatniej ceremonii nie miał okazji zagaić rozmowy przez wystąpienie Lśniącej Sadzawki, a później dosiadła się do nich jakąś nieznana im kotka. Nie chciał im wówczas przypadkiem przeszkadzać, była to sprawa Klanu Wichru, a ta obca kotka przyszła widocznie wesprzeć rodzeństwo w całej tej sytuacji.
- Jak się czujesz? -Zapytał z lekkim zawahaniem, nie chciał wtrącać się w sprawy obcego Klanu, ale pamiętając ich reakcję w czasie ceremonii chciał przynajmniej dowiedzieć się o jej samopoczuciu.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A ten kwiatuszek, jak zwykle niezwykle oficjalny. Nic nie szkodzi, całkiem to uroczę.
No w sumie to się spodziewała że jej nie szukał. Raczej nie było to za dobre miejsce by zacząć. Była tu przecież tylko na jedną noc to nie całą. Gwiezdni szybko przerwali ostatnie zgromadzenie, po tym co powiedziała ta wariatka. Ukrócili cierpienie z zażenowania im wszystkim. Poza tym to chyba oczywisty znak po czyjej stronie tak naprawdę stoją. Oburzająco że takie oskarżenia w ogóle padły. Pewnie nie wracała by tu gdyby nie rybi zapaszek Klanu Rzeki, który poczuła i to nie taki przypadkowy.
- Spodziewałam się, ale to byłoby całkiem ułocze, nie sądzi słoneczko? Chociasz to nie jest za dobłe miejsce by mnie szukać, mam nadzieje że znasz lepsze - postanowiła się z nim trochę podroczyć - Ale ciebie też miło widzieć -
Fakt ostatnio nie mieli za dużo czasu by porozmawiać. Przez kogoś. Ale wolałaby o tym zapomnieć, mają teraz czas by pogadać. Przynajmniej dopóki patrol sobie o niej nie przypomni i nie zacznie jej szukać. Miała nadzieje że trochę jej to zajmie. Nie lubiła sprawiać problemów, ale Pierwiosnkowa Łapa ją zainteresował. Głównie przez swoje śliczne futerko i piękne kwiatkowe imię, ale co w tym złego?
- Lepiej. Lśniąca Sadzawka jest okłopna. Jestem wichszaczką, nie waszne co ta za pszepłoszeniem łopucha powie - powiedziała, a jej ton był odrobinę poważniejszy - Ale, nie mówmy już o tym, co u ciebie słychać kwiatuszku? -
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Taki już był jego urok, uważał że należy być uprzejmym dla każdego i do każdego zwracać się z należytym szacunkiem. Chociaż musiał przyznać, że nie tylko on miał specyficzny sposób mówienia, Kaczuszka również miała się czym pochwalić. Już na zgromadzeniu zdążył zauważyć jak nazywa go "słoneczkiem", i o ile z początku mógł się czuć zakłopotany, tak zdążył zrozumieć, że pewnie jest to jej unikalny sposób zwracania się do innych.
Nie znał kotki na tyle, żeby jej szukać, szczególnie że nie zamienili ze sobą za dużo słów, jednak automatycznie skinął głową na słowa "nie sądzisz". Znajomości poza Klanem Rzeki były jak najbardziej porządne, o ile nie wadziło w jego dobro.- Oh, masz na myśli to gniazdo? Przyznam, że nie jest zbyt zachęcające, ale całkiem wygodne. - Spojrzał pod swoje łapy na zdeptany ptasi twór, z którego odrzucił jedną gałązkę. Zgadywał, że zapewne chodzi o to.- Wiem, że od strony Klanu Gromu rosną bratki, jeśli miałbym coś nazwać lepszym miejscem to właśnie to. Z naszej strony znajdą się głównie trzciny, woda i błoto, a podejrzewam że dla Ciebie może to nie być szczyt marzeń. -Wicher kojarzył mu się z łąkami, dlatego też uznał, że Kaczuszka bardziej zagustuje w zapachu kwiatów niż błotnistym podłożu Klanu Rzeki przy granicy.
Chciał uszanować wolę terminatorki, dlatego też skinął jedynie głową w aprobacie. Pamiętał, że Lśniąca Sadzawka posądziła przywódczynię o romans z samotnikiem, jednak sam uważał, że kocięta nie powinny być obrzucanie winą, jeśli chodzi o ich pochodzenie.- Przepraszam, wiem że nie chcesz o tym mówić, ale powiec jeszcze tylko tyle, że mam nadzieję, że z twoim bratem również wszystko jest w porządku. -Pamiętał, że Króliczek był dość nieśmiały, martwił się czy przyjął całą sytuację dobrze. Rzucił przelotne spojrzenie ku niebu, po czym koniec końców zszedł z temutu, nie chcąc bardziej zadręczać kotki.- U mnie? Właściwie to wydarzyło się chyba całkiem dużo. Łabędzia Gwiazda nadał mi nowe imię, Pierwiosnkowy Przesmyk, a nawet zaufał mi oddając w moje łapy termiantora. . -Przerwał na chwilę. - Wybacz, jeśli brzmię jakbym się przechwalał. Jak się sprawy mają u ciebie? -Rzucił jej lekko zakłopotane spojrzenie, czuł dumę, aczkolwiek nie widział przymusu w rozgłaszaniu tego na lewo i prawo.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lubiła mówić w zdrobniały sposób. Skracała dystans, przebijała pierwsze lody i takie tam. Poza tym całkiem miło usłyszeć że jest się słoneczkiem po ciężkim dniu, gdy wszyscy zapomnieli powiedzieć ci coś miłego. Dla niej był to po prostu sposób mówienia i cieszyło ją że mogła tym sprawić komuś radość. Szczególnie jeżeli tym kimś był pewien rudy przystojniak z Klanu Rzeki.
No nie do końca o to jej chodziło z tym innym miejscem, ale niech już będzie. Nie będzie się przecież o to kłócić. Nie po to tu przyszła. - No nie wygląda zbyt apetycznie, ale nie szkodzi. Nie muszę się na nie patszeć skoło mam taki piękny widok tusz obok - miała nadzieję że tym razem Pierwiosnek zrozumie o co jej chodzi. Taki malutki komplemencik to dobry początek romantycznej historii. - Błatki? Wydaje mi się że jest jusz tłochę za późno na błatki kwiatuszku. Mosze w pszyszłą Połe Nowych Liści uda nam się jakieś nazbiełać. Fujka błoto. Tak okłopnie smakuje, a wplątywanie go z futła to jakiś koszmał nie sądzisz słoneczko? -
Naprawdę chciała już skończyć o tym rozmawiać, ale sposób w jaki Pierwiosnekowy Przesmyk troszczył się o jej braciszka był taki słodki. Króliczek był taki delikatny, nie mieli zbyt dużo okazji by pogadać po ostatnim zgromadzeniu. Biedaczek strasznie to przeszedł, a to wszystko wredne babsko.
- Nie wziął tego za dobsze niestety. Małtwie się o niego, nie łozmawialiśmy za duszo od tego zgłomadzenia - powiedziała ponurmyn, zmartwionym głosem. Martwiło ją to, robiła co mogła, ale problem w tym że nie za wiele mogła zrobić. Była bezsilna, mamusia na pewno Króliczkowi jakoś pomoże skoro Kaczuszka nie daje sobie rady. Ona zawsze wie co robić. - O, to wspaniałe. To imię napławdę ci pasuje, jest takie eleganckie, spokojne? Wiesz co mam na myśli. U mnie? Myślę sze jestem bliszej nisz dalej końca tłeningu. Niedługo nie tylko Ty będziesz wojownikiem słoneczko -
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rozejrzał się jakby w poszukiwaniu wspomnianego przez Kaczą Łapę, pięknego widoku. Ale jedyne co go otaczało to trawa i tracące swe liście drzewa. Nie widział w nich niczego nadzwyczajnego, ale jest możliwość, że kotka zwyczajnie lubiła kolory liści jakie oferowała Pora Opadających Liści.
- Nie jestem zbyt dobry w ocenie otoczenia, więc przez chwilę pomyślałem, że możesz mówić o mnie. -Uśmiechnął się niezręcznie dochodząc do wniosku, iż mogła to być rzeczywiście potencjalna opcja. Skarcił się jednak w myślach za takie myślenie. Nie mógł samolubnie zakładać, że to akurat on miałby być tym widokiem.- Och, racja. Zapomniałem, że kwiaty nie znoszą zimna, mój błąd. Chyba nie zostaje mi nic innego jak przyjęcie twojej propozycji, skoro w tym momencie nie będzie nam dane ich podziwiać. Mógłbym ci nawet wtedy przynieść jakiś okaz rosnący na naszym terenach, jeśli lubisz kwiaty. Chociaż wątpię, żebym znalazł coś bardziej unikatowego niż to czym mogą pochwalić się wasze łąki. -Spojrzał w kierunku Czterech Drzew, które z dnia na dzień musiały tracić liście, które tworzyły ich dumną koronę. I że też on pomyślał o kwiatach na tą porę.- Tak, to nic przyjemnego. Jeszcze gorzej jak czuję się smak błota przy jedzeniu. Dlatego lepiej jest je zmyć w wodzie, wtedy nie trzeba narażać się na nieprzyjemny posmak. -Był już przyzwyczajony do rzecznego błota, w końcu był członkiem Klanu Rzeki, aczkolwiek dalej uważał że zmywanie błota z sierści to jedno z najgorszych możliwych zajęć.
- Może zwyczajnie potrzebuje czasu. -Mruknął krótko, i z lekkim zawahaniem podniósł się, żeby położyć ogon na jej łapie w geście pocieszenia. Zabrał go jednak chwilę po tym, nie wiedząc na ile mógłby sobie pozwolić, w końcu nie znają się zbyt dobrze. Zgodnie z prośbą kotki, nie kontynuował tematu.
- Tak, dziękuję. Łabędzia Gwiazda ma talent do nadawania imion, wojownik który wraz ze mną obył swoją ceremonię został nazwany Kościstym Wybrzeżem. - Uśmiechnął się szczerze na następną informacje.- To świetna wiadomość. Masz jakieś preferencje co do imienia? Może Kaczy Puch, pasowałoby do twojego puchatego futerka. -Nie musiał dotykać sierści Kaczuszki, żeby stwierdzić, że była miękka.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O mój Gwiezdny Klanie, jakie te kocury nie domyślne i nie romantyczne. Przecież to takie oczywiste że mówi o nim. Taki skromniś z tego Pierwiosnka że to nawet słodkie. Biedny rozkochuje w sobie kotkę, nieświadomy swojego uroku. Ona już go o tym przekona.
- No jasne sze o tobie głuptasku. Jesteś o wiele piękniejszy od tych kolołowych listeczków kwiatuszku - powiedziała mocnej akcentując wiele. Mogłaby nawet powiedzieć że jest przystojniejszy od Oriona, a to już jest wyczyn. Chociaż nie oboje są tak samo piękni. Tylko Orion kogoś już ma, a między nimi nie ma żadnych iskierek czy serduszek. Brakuje tego łaskotania w brzuchu, tych motylków, no po prostu tego czegoś. - Nooo u nas jest całe mnóstwo kwiatów, asz nie wiadomo na co patszeć. To taki piękny widok... Ale na tełenach Klanu Szeki mosze są jakieś takie któłe nie łosną na tełenach Wichłu. Wiesz kwiaty są łóżne, mają łóżne wymagania i tak dalej. Takie lilie wodne, o Gwiezdni lilię wodne, łosną no, tylko na wodzenie niestety, a są takie piękne, ile ja bym dała by móc zobaczyć jedną z bliska. No, ale jestem z tych kaczek któłe pływają - zachichotała cicho. Niestety je imię mie łączyło się z specjalnym darem pływania. Chociaż kaczki też latają, o gwiezdni, jakie latanie musiałoby być super. Nie musiałaby walczyć się z drapieżnikiem wystarczyłoby tylko odlecieć. I te wszystkie widoki. - Hmm nie pomyślałam o tym, całkiem spłytne kwiatuszku - jakoś sama na to nie wpadła, ale ona nie była jedną z tych mądrzejszych. Była dobra w innych rzeczach niż myślenie, dobrze jej szło zapamiętywania nazw kwiatów na przykład.
- Kościste Wybszesze nie bszmi zbyt pszjaźnie, ale jest takie ładne i młoczne - nie kontynuowała już tematu Kröliczka, bo mieli już go zakończyć dawno temu. Słodkie że się tak martwi, ale niech pomyśli trochę też o niej. Dla niej to też było strasznie ciężkie. - Kaczy Puch bszmi ułoczo i mogę je wymówić, ale nasza zastępczyni ma podobne, a ja bym wolała coś oryginalnego. Co powiesz na Kaczą Piosenkę albo Tonącą Kaczkę. To długie byłoby po moim tacie -
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie tego się spodziewał. Prawdą było, że przez chwilę o tym myślał, ale nie zmienia to faktu, że jednak nie spodziewał się, że rzeczywiście będzie chodziło o niego. Myślał, że kotka go poprawi, wskaże miejsce, lub konkretną rzecz, o której mówiła. Patrzył tak przez chwilę na Kaczuszkę nie bardzo wiedząc jak powinien zareagować na taki komplement. W końcu raczej mało kto mu tak mówił.
- Dziękuję, schlebia mi że tak uważasz. -Zabrzmiał pogodnie. Nie doszły do niego jednak prawdziwe intencje terminatorki. W jego mniemaniu był to komplement, dziwny bo Kaczuszkę znał krótko, ale wdzięczny.- Ty za to masz bardzo ładne uszka, chociaż twoje futerko również im nie ustępuje. -Nie miał głowy do wymyślania porównań, niemniej jednak komplement był szczery. W końcu nie mógł pozostać dłużny.
- Musisz na prawdę lubić kwiaty. Bardzo dużo o nich wiesz. Chyba rzeczywiście przyniosę ci jakiś bukiet, gdy już zaczną kwitnąć. Może nawet lilie wodne, skoro lubią wodę to musi być ich u nas pełno. A miło będzie dać ci coś, co ci się spodoba. -Uśmiechnął się lekko. Nie miał okazji zobaczyć jak wspomniane kwiaty unoszą się na powierzchni wody. Dużo chorował, a gdy już wyszedł z lecznicy, kwiaty nie były pierwszym co przykuło jego uwagę. Właściwie to przyjście Pory Zielonych Liści byłoby chyba pierwszym razem kiedy sam zobaczyłby je z bliska.- Wiesz, to akurat można zmienić. Mógłbym nauczyć cię co nieco o pływaniu, żebyś mogła zobaczyć je z bliska. Wbrew pozorom, jak już się wie o co chodzi, to nie jest to wcale takie trudne. Byłabyś kaczką nie tylko z imienia. -Nie widział problemu w tym, żeby Kaczuszka posiadła taką wiedzę. Nie będzie jej przecież przygotowywał do ataku na Klan Rzeki, a jedynie da jej szansę na spełnienie marzenia. O ile sama będzie tego chciała.
- Kacza Piosenka brzmi ładnie, całkiem delikatnie, pasowałoby ci. Tonąca Kaczka z kolei brzmi... ciekawie, a skoro byłoby po twoim tacie to byłoby bardzo piękne nawiązanie. Mogę zapytać o jego miano? -Osobiście uważał, że drugie imię brzmiało troszeczkę dziwnie, nie miał jednak odwagi i serca, żeby przyznać się do tego przed kotką. To jej ma się podobać, a fakt że chciałaby dostac imię po ojcu był godny podziwu.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości