W osłoniętym od wiatru i śniegu wgłębieniu rósł sobie spokojnie lawendowy krzew o srebrzystych liściach pokrytych meszkiem. Na niektórych łodygach nawet zachowały się fioletowe kwiaty.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
O. Lawendy to nawet nie mieli. Miła niespodzianka, nie ma co. Podszedł do krzewu i najpierw spróbował zerwać jak najwięcej użytecznych listków, a następnie wziął się za zbieranie fioletowych kwiatków. Nie był to medykament, który był potrzebny na cito, ale w składziku na pewno się nie zmarnuje.
I znowu głupia sytuacja, gdzie roślina oferowała więcej leczniczych elementów tam gdzie powinno być mniej. No jakim cudem zachowało się dziewięć kwiatów, ale tylko sześć listków??
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Dziwnie był zaprogramowany ten świat. Niemniej, medyk nie zwrócił na to uwagi, zadowolony bardziej z tego co udało mu się stąd wycisnąć. Lawenda być może nie przyda się w najbliższym czasie, ale z pewnością prędzej czy później nadejdzie jej czas. Schował swoje fantastyczne zbiory, a następnie ruszył, ciekaw co jeszcze uda mu się wyciągnąć z tej okolicy.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Śnieg i wiatr – nie dziwiło go to. Prawdę powiedziawszy bardziej nieprawdopodobne wydawało się to, że w porze nagich drzew w tak krótkim czasie znalazł tyle medykamentów, choć oczywiście nie zamierzał narzekać. Szedł dalej, niezniechęcony chwilowym brakiem szczęścia.
Kręcąc się dalej po okolicy natrafił na roślinkę, po której otrzymał imię. A w zasadzie na całą kępę omszałych łodyg i wyrastających z nich szarozielonych listków. Kwiaty już dawno opadły, ale charakterystyczny silny, nieco korzenny zapach nie pozostawiał żadnych wątpliwości co do tego co miał przed sobą Krwawnikowy Liść.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Krwawnik, którego nie spostrzegł od razu przez jego wtopienie się w śnieżną scenerię, ucieszył medyka. Nic dziwnego, bo było to jego ulubione zioło na zatrucia, a którego nie było za dużo składziku. Pochylił się więc nad aromatycznie pachnącą roślinką i wziął się za wyrywanie jej listków.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Nie najgorzej w sumie. Zebrał liście w kupkę i schował je jak poprzednie zbiory, nie narażając ich na porwanie przez wiatr. Zebrał już sporo, choć nie zamierzał jeszcze kończyć. Zwłaszcza że jedna rzecz przyszła mu do głowy. Ruszył na dalsze poszukiwania, tym razem skupiając się na znalezieniu maliny.
Niestety – roślinek ani śladu. Jedyne co się rzucało w oczy to wrona, której ciemne piórka mocno kontrastowały ze śniegiem. Ptaszysko było pochłonięte posiłkiem, swoim dziobem właśnie rozprawiało się z drobną badylarką.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Przyszedł tu w innym celu, ale skoro wszystko co potrzebował już miał, postanowił nie ignorować ptaka. Zdarzało mu się polować w wolnym czasie; nie inaczej miało być teraz. Przyjął pozycję łowiecką i ruszył w stronę wrony, co jakiś czas zastygając w bezruchu, jeżeli patrzyła w jego stronę. W odpowiednim momencie wyskoczył, chcąc pochwycić ją w zęby i zabić.
Biała sierść zdecydowanie dawała przewagę, która ułatwiała oszukanie ptasiego wzroku na tle śnieżnych zasp. Niefortunnie się jednak złożyło, nagła zmiana kierunku wiatru zdradziła położenie kocura i wrona zerwała się w porę do ucieczki, zostawiając po sobie jedynie resztki badylarki.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
No trudno. Takie rzeczy się zdarzały. Skoro jednak wrona pozostawiła po sobie resztki badylarki, medyk postanowił ją zjeść. Nie chciał, żeby cokolwiek się zmarnowało, a nie było co nieść takiej resztki do obozu. Kiedy rozprawił się z posiłkiem, ruszył dalej, rozglądając się przede wszystkim za maliną.
No cóż, Krwawnikowy Liść miał swój plan, ale Gwiezdni mieli lepszy. Przynajmniej z ich perspektywy, ewentualnie po prostu to było zupełnie naturalne, że łatwiej niż na maliny, było natrafić na drozda grzebiącego w śniegu. Bo właśnie na niego natknął się medyk po krótkiej przekąsce. Z pół długości drzewa ich dzieliło, a ptaszyna nie widziała zagrożenia.