Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- Ooooki doki - no, zupełnie jak Traszka. Choć kremowy gromiak zdawał się mówić bardziej dosadnie, czego oczekuje. A może siostra też tak robiła, tylko po prostu Świt jej nie słuchał? Niespecjalnie oczywiście, po prostu samo przelatywało mu przez głowę i nie zostawały nawet strzępki informacji. Taki szum po prostu.
- Tak? - zanurkował głową w dół, by spojrzeć się na ziemię pod swoimi nogami, zerknął też na same tylne nogi, a potem spojrzał zdezorientowany na kocurka. - Nie, nieprawda. Dziiiiwny jesteś - co wcale nie było obelgą. Dziwne koty były co najmniej fascynujące, rdzawy takie uwielbiał. Chociażby Borsuk, może i gbur, ale zaryczeć dał radę.
- Ooo. Masz rację, tak. Ale może coś jest w środku? Wiesz, chociażby w dziupli? Może jest tam jakieś przejście do innego świata albo jakiś skarb? Nigdy nie wiadomo - badanie sporego dębu brzmiało jak fantastyczna sprawa, szczególnie gdyby wspiąć się na sam szczyt. Świt co prawda nie wspinał się jeszcze tak prędko i dobrze, ale na niedaleki dystans byłby w stanie gonić się z gromiakiem. - Hmm, tak, prawda. A gdyby je przygnieść kamieniami? Wtedy by nie zdmuchnął.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
- Sam jesteś dziwny - co w wypadku iskry było złym, i nie miał zamiaru udawać że odbieganie od normy było jakkolwiek okej. Nie było. Nie było w tym nic ani trochę spoko, nie umiałby nawet kłamać, że fajnie jest być dziwnym. Bo nic w tym fajnego. No, na przykład - Świt był dziwny. I co? I irytował Iskrę ponad wszelkie możliwości.
Niemniej teoria, że coś może być w środku była ciekawa. Wątpił. Szczerze, nie podejrzewałby żadnego puchacza czy nawet wiewiórek o mieszkanie w tym drzewie, a mimo to, jego oczy bezwiednie przeniosły się na Dąb na kolejnych kilka sekund. - Bzdura. Gdyby coś było w środku, dawno temu byśmy to zauważyli - mruknął ostatecznie. - A gdyby coś było, nie byłoby tak nienormalne. No, ale po tobie nie mogę się spodziewać niczego nawet w połowie mądrego.
Syknął w odpowiedzi. A mogło być tak dobrze, gdyby nie kontynuował tymi idiotyzmami!! - Za dużo zachodu - mruknął w końcu. Można było po prostu znaleźć solidniejszy materiał… albo w ogóle, wymyślić po prostu coś logiczniejszego.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- Dziękuję! - ukłonił się nawet nisko na znak wdzięczności. Faktycznie, był dziwny, tak! I to kochał! Był też przyzwyczajony, to z pewnością, do tego czuł pewnego rodzaju dumę, że mógł być trochę inny, trochę ciekawszy. Oczywiście ta duma zawsze była drobnym powodem do wstydu, co skrzętnie skrywał głęboko w sobie. Jak śmiał czuć się fajniejszym?
- A może nikt nie sprawdzał? Wiesz, ja z bratem kiedyś znaleźliśmy kiedyś kałużę błota, która prowadziła do zupełnie innego świata. Bo nikt tego wcześniej nie sprawdzał. Jeju, dawno nie rozmawiałem z Mchem - co było ogromnym powodem do smutku. Jak to tak, nie rozmawiać ze swoim ulubionym bratem? Tym najmądrzejszym? Trzeba będzie to zmienić, zdecydowanie. - Hmmm, nienormalne nie jest niemądre moim zdaniem. Uczucia są nienormalne, chociażby. Ale nie sądzę, żeby były niemądre. Dziwnym jest płakanie, gdy dzieje się coś miłego, ale dużo kotów tak robi. Jasne, uśmiecha się, ale...No to dziwne mimo wszystko, prawda? Ale nikt nie nazywa tego niemądrym. Co o tym myślisz? - wzruszenia do tej pory prawdopodobnie nie odczuł. Albo po prostu nie zareagował do tej pory na tyle mocno, że powodowało to łzy i smarkanie w mech.
- Oh. A można samymi kamieniami wtedy zaznaczyć. Albo mokrą ziemią, ona jest ciężka.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Pajac. Może jednak chciał się wrócić i go zdzielić w pysk, ale teraz tak w dobrej wierze, żeby mu wbić rozum do głowy! Ale, nie. Nie zrobił tego. Zamiast tego z coraz większym, zirytowanym grymasem na pysku obserwował jak ten gada kolejne absurdalne głupoty. No, może nie tak absurdalne, ale… głupie rzeczy na pewno. - Bo są mięczakami. Żałosnymi przy okazji. Nikt silny nie płacze - syknął krótko. To było… bardzo niedobre podejście, do niego samego. I odczuwał to, nie jeden raz, jak to bycie “twardym” i “silnym” gryzie go w zadek. Tylko, że duma nie pozwalała mu zachowywać się inaczej. - Kamienie są lepsze. Ziemia brudzi i… właściwie, skąd chcesz wziąć mokrą ziemię? Masz ochotę ją żreć i wypluwać? Jest susza - zuważył zaraz. No… Świt był bezmyślny, ale to już na logikę, skąd mieli wytrzasnąć coś mokrego… tutaj?
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- Łooł, łoł! Nie zgadzam się! Silni też płaczą. To normalne przecież. Kocięta płaczą, dorośli płaczą, terminatorzy, przywódcy, wojownicy. Hmm...lisy pewnie też, kwiaty. Płakanie jest całkowicie naturalne. Potrzebujesz się wypłakać? Jeśli się tego wstydzisz to obiecuję, że nikomu nie powiem! - przyłożył łapę do piersi, akcentując tym samym przysięgę, którą złożył gromiakowi. - Przyznam ci się, że mi również zdarzało się płakać. I też nie było nic w tym złego. To znaczy w ostatnim czasie to chyba wcale? Jak byłem kociakiem to ostatnio, płakałem nad zmarłym przyjacielem w mojej głowie, bo mój brat mi powiedział, że będę musiał z nim walczyć. Chyba. A zresztą, już tego nie pamiętam, było minęło - wzruszył barkami. Zdążył zapomnieć o całej sytuacji, kiedy to Korzeń sprawił mu przykrość, a że teraz to do niego wróciło, to chyba faktycznie będzie trzeba się w końcu rozmówić z bratem. Nawet nie zrobili pogrzebu!
- Chciałem raczej zrobić taniec deszczu. Albo nanieść wody z jakiegoś strumyka. Ale tak, kamienie będą lepsze! Jakie chcesz? Te bardziej płaskie czy te takie szpiczaste? Mnie tam obojętnie, ale musimy jakoś rozróżniać czyj teren jest czyj.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
A mógł przystać na lisach. Do tego momentu Iskra miałby minę zwyczajnie niezadowoloną, ale po tym - tylko zirytowaną. Kretyn, który robił sobie z niego żarty. - Ty płaczesz, bo jesteś miękkim frajerem. Żebyś był męski i twardy, to chyba musiałbyś zdechnąć i się zrobić innym kotem. Chociaż nie wiem, jesteś na tyle żałosny, że zawsze byś był płaczliwym bachorem - syknął w odpowiedzi. Skoro on miał sobie robić jaja, to Iskra będzie po prostu brutalnie szczery. Może aż zbyt, patrząc na to że w praktyce Świt pewnie nie miał niczego na myśli. Ale skąd Iskra miałby to wiedzieć? - Nie wiem. Jakichokolwiek nie zbierzesz, takie będą. Ja nie będę się w to bawił - podkreślił. Planować i mówić jakie jego pomysły są bezsensowne? Mógł. Owszem, a jak. Ale BAWIĆ się, tak na serio? Nie zwariował jeszcze.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Nie potrafił się zgodzić. Z natury był bardzo łagodny, wszystkie obelgi czy wyzwiska spływały po nim, co pozwalało na zachowanie czystego umysłu, braku nerwów i stresu. Nie wiedział jednak jak podejść Gromiaka. Czy racjonalna, poważna rozmowa by jakkolwiek pomogła, tego wiedzieć nie mógł. Warto było spróbować.
- Nie. Płaczę, ponieważ mam uczucia i ponieważ umiem się z nimi pogodzić. Po płaczu jest mi lepiej, czuję się lżej. Moje ciało i mój umysł są w harmonii. W pewnym sensie. Dlatego nigdy na nikogo nie krzyczę ani nie jestem agresywny. Wszystko mija, a zdenerwowanie nie jest mi potrzebne do życia, mogę to przeboleć w ciszy, a źródło zdenerwowania w końcu się wyczerpie. Uczucia odróżniają nas od, chociażby, hmm...Od kamieni - uśmiechnął się lekko do towarzysza, choć wcale a wcale nie wierzył w ostatnie zdanie. Rozumiał jednak obiegową opinię i patrząc na to, co mówił do tej pory gromowy terminator, nie uwierzyłby, że kamienie też czują i może je coś boleć. To rozmowa na inny czas, w innym miejscu, zdecydowanie.
- Może zacznijmy od nowa? Cześć, jestem Świtająca Łapa, jestem z Klanu Wichru i miło mi cię poznać!
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
- Bachor - postawił na swoim, nieco głośniej, wcinając się mu między słowo. Głupie gadanie, o uczuciach, po co to komu i na co? Coś to daje, zmienia? Poza, rzecz jasna, udowadnianiem samemu sobie, że jest się głupim smarkiem, który nie umie się na moment powstrzymać od beczenia. Żałosne. - …Czemu mielibyśmy zaczynać od początku? - zapytał zaraz, marszcząc delikatnie brwi. Przeoczył coś? Kto robi takie rzeczy, jak zaczynanie znajomości od zera…?
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- Wcale bachor! - zmarszczył brwi. No nie rozumiał, nie potrafił zrozumieć podejścia gromiaka. Przecież starał się, różnie mu szło, ale się starał. A ten nic a nic nie doceniał. Czy powinien zacząć się z nim przekrzykiwać, żeby jakoś się porozumieć? Nie umiał tak, nie potrafił. Ale był przekonany, że kiedyś i jego przyjaźń sobie zyska, na pewno.
- Bo...Żebyśmy mogli udawać, że nie było tego co wcześniej! Czasami pierwsze wrażenie nie wychodzi tak jak by się chciało...Dobra, czekaj, odbiegnę i wrócę tu znowu i udamy że widzimy się pierwszy raz! - nie czekał nawet na odpowiedź, a jakiekolwiek protesty przeleciałyby mu koło ucha i tak. Pobiegł w stronę, z której przyszedł, a gdy był już wystarczająco daleko, rozproszył się, biegnąc za motylem, który miał kolor ogona Azalii. W końcu obiecał mu, że złapie złodzieja.
/zt ♥
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Tsh. - Iskra. Zadowolony? - i nie miał zamiaru do tego przedstawiania się dorzucać nic więcej. Nie wiedział po co, nie było w tym najmniejszego sensu. Pierwsze złe wrażenie i tak pozostawało w pamięci - Świt będzie w końcu widziany przez Gromiaka tylko jako niespełna rozumu wariat, a Wichrzak będzie go odbierał... jakkolwiek sobie chce. Nie obchodziło go to.
Ku jego szczęściu i zdziwieniu, gdy ten chciał oficjalnie zacząć i odbiegł, ostatecznie nie wrócił. Na plus. Iskra uznał, że wygrał w całej ich sprzeczce i ma od niego spokój. Wspaniale, cudownie i świetnie. Może jednak dureń nie był aż tak znów zły, skoro umiał się wynieść i nie wrócić.
[zt!!! ♥]
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Całkiem dawno jej tu nie było. Kojarzyła miejsce, miała jakieś rozmyte wspomnienia, ale z jakiegoś powodu nie bardzo wiedziała, co tu wtedy robiła...Ah, tak, poznała Okruszka! Czy jakkolwiek mu tam było. Ale Gromiak nie pochwalił się zbyt dobrymi manierami, więc może rzeczywiście nie warto było o tym pamiętać. Od tamtego czasu i tak Świt zdążyła nieco wydorośleć i zrozumieć parę rzeczy w swoim życiu. Może teraz takie spotkanie przebiegłoby zupełnie inaczej? Szczególnie, że i tak w powietrzu czuć było ich gromowych sąsiadów, więc a nuż jakimś zbiegiem okoliczności była na to szansa.
Potruchtała wesoło do dębu, które czasami pojawiało się w jej snach. Tym razem na gałęziach nie spotkała ani chmur ani chmary motyli, za to dostrzec mogła rozłożoną tam kotkę, która najwidoczniej również wyszła na swojego rodzaju spacer. Pachniała gromem, ale zdecydowanie nie był to ten kot, którego spotkała tu dawno temu. Nic straconego, każda możliwość nowych przyjaciół była dobra.
- HEJKA, DZIEŃ DOBRY! - pomachała łapką ku nieznajomej. - MAM NA IMIĘ ŚWIT, A TY?
/zmierzch!!
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Bardzo wysoka, choć nie masywna kotka. Posiada szczupłą, wręcz chudą sylwetkę. Futerko jej jest dość rzadkie i długie, jedynie na kryzie nabiera na objętości. Barwi się ono na czarno-biało, z wyjątkowymi plamami na grzbiecie i łapkach, wynikającymi z mutacji fińskiej. Biel pokrywa końcówkę ogona, łapki, większość mordki, oraz całą kryzę. Dodatkowo posiada czarny nosek i skośne oczka o pięknym niebieskim kolorze.
Księżniczka. Niecierpliwa, uważa, że jej się wszystko należy. Zwykle spokojna i oschła, jednak zdarza jej się czasem wybuchnąć. Ma obsesje na punkcie swojego wizerunku i chce być postrzegana za jak najlepszą wersję siebie. Wiecznie chodzi wyprostowana z uniesioną głową, patrząc na innych z góry. Mimo wielu planów i ambicji niechętnie podchodzi do pracy, jednak gdy podejmie się jakiegoś zadania musi być ono dopięte na ostatni guzik, czyli w skrócie ma jej to wyjść lepiej niż mogłoby innym.
Ach, cztery dęby... Księżna w sumie nie wiedziała, czego się spodziewać tutaj przybywając. Może napotka kogoś znajomego? Jak tamten biały wichrzak, czy cienista kotka o długim pysku... Albo Pozytywka. Chociaż tego ostatniego nie wiedziała, czy chce do końca spotkać. Znaczy, tęskniła za nim z całego serca, aleee to też znaczyło, że czeka ich rozmowa o tym, dlaczego kotka wybrała Grom, zamiast tego klanu, do którego udał się jej brat. Echh, trudne sprawy.
Leżała na gałęzi, bo hej, stąd był niesamowity widok na okolicę, ale jakoś się stało, że powoli zaczynała przysypiać... Aż nie usłyszała krzyku, który ją zbudził. Huh? A co dziwniejsze tajemniczy nieznajomy miał na imię Świt?? Huh???
- Że ty to Świt? - terminatorka zaśmiała się lekko pod nosem. - Uwierzysz jeśli powiem, że Zmierzch? - niby zwykłe głupie imię, a już ją wichrzak trochę zaciekawił... Pogadać chwilkę nie szkodzi? Najwyżej, jeśli typ okaże się zbyt entuzjastyczny i głośny, to księżna się po prostu zmyje.
Tak więc jak to w zwyczaju miała, wstała, rozprostowała łapy dla pokazu i zeskoczyła z drzewa, zgrabnie lądując przed terminatorem. - Co cię sprowadza do Czterech Dębów?
‧₊˚❀༉‧₊˚. well,you're onlybothered'cause you'restaringx xxxxxxxxxxand you'llnevertalk meintocaring xxxxxxx'cause it's myown,and I'llkeep owning it xxx I'ma do just whatI wanton the regularxxxxxxxxxx and it'sreallynot my faultif you'rescaredof axx sweet,little,unforgettablething ♡
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Oczy rozwarły jej się tak szeroko, że bez problemu można było dostrzec białą obwódkę białek, które skrzętnie ukrywały się pod powiekami. Patrzyła się przez chwilkę na gromiaczkę z zachwytem. Ciężko było powiedzieć, czy bardziej zafascynowało ją imię czy jej futerko, ale zdecydowanie zrobiła wrażenie.
- Coś ty??? - odezwała się w końcu, dalej lekko zszokowana takim prostym faktem. Spuszyła mocno sierść na szyi, prezentując się jak dorodny gołąb, gdy tylko nieznajoma (w sumie już znajoma) zeskoczyła z drzewa tuż przed nią. - Mnie? Oh! Głównie to poszłam na spacer. A potem myślałam, żeby znaleźć coś dla Niezapominajki, to moja kuzynka. I ogólnie to od bardzo dawna jej obiecywałam że znajdę jej coś ładnego, tylko nic mi nie wpada do głowy. To znaczy, rozumiesz, dla mnie akurat nie ma brzydkich rzeczy. I każda jest wyjątkowa na swój sposób. Ale chciałam coś...innego, o!! Zależy mi na czymś, czego nikt jeszcze nie widział! - była bardzo przywiązana do tej misji odkąd tylko odbyły z Niezapominajką rozmowę. Świt nie pamiętała rzeczy. Nie pamiętała rozmów, wydarzeń, nawet niektórych kotów. To jednak tak mocno wypaliło jej się na umyśle, że nie spocznie póki nie znajdzie prezentu idealnego.
- Jeja, ale ty jesteś śliczna!! - dodała po chwili przerwy. Cisnęło ją, by jej to wykrzyczeć w pyszczek odkąd ją zobaczyła, a szkoda by było tego nie powiedzieć w ogóle.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Bardzo wysoka, choć nie masywna kotka. Posiada szczupłą, wręcz chudą sylwetkę. Futerko jej jest dość rzadkie i długie, jedynie na kryzie nabiera na objętości. Barwi się ono na czarno-biało, z wyjątkowymi plamami na grzbiecie i łapkach, wynikającymi z mutacji fińskiej. Biel pokrywa końcówkę ogona, łapki, większość mordki, oraz całą kryzę. Dodatkowo posiada czarny nosek i skośne oczka o pięknym niebieskim kolorze.
Księżniczka. Niecierpliwa, uważa, że jej się wszystko należy. Zwykle spokojna i oschła, jednak zdarza jej się czasem wybuchnąć. Ma obsesje na punkcie swojego wizerunku i chce być postrzegana za jak najlepszą wersję siebie. Wiecznie chodzi wyprostowana z uniesioną głową, patrząc na innych z góry. Mimo wielu planów i ambicji niechętnie podchodzi do pracy, jednak gdy podejmie się jakiegoś zadania musi być ono dopięte na ostatni guzik, czyli w skrócie ma jej to wyjść lepiej niż mogłoby innym.
Oh? Chyba się pomyliła trochę... W końcu nieznajoma śmierdziała jak kocur, ale to jak mówiła wyraźnie wskazywało na inaczej. Zresztą, to by wyjaśniało czemu tajemniczy wichrzak wydawał się jakiś taki bardziej uroczy na tle innych kocurów. A to dobrze, bo gdy księżna załapała o co chodzi to zainteresowała się rozmową jeszcze bardziej.
- Rozumiem rozumiem, rodzina zasługuje na to, co najlepsze. Też bym nie dała swojemu bratu pierwszego lepszego ładnego czegoś - no i proszę kolejny plusik. Bo co jak co Zmierzch niesamowicie wysoko ceniła rodzinę i ich szczęście... Trochę zepsuła sprawę, rozdzielając się z Pozytywką, ale księżna była pewna, że ten żył sobie szczęśliwie w klanie obok. A dobroci nie było końca, bo bura rzuciła w jej stronę jakże energicznym komplementem. Mmm, tak, pochwały od dziewczyn są najlepsze na świecie.
- Ale wiesz, mogę pomóc. Przed sekundą znalazłam coś pięknego i wyjątkowego i tak się składa, że teraz stoi przede mną - odbiła piłeczkę, pierw udając że się rozgląda, by finalnie z gracją robiąc krok w przód. Może nie był to przedmiot i podarowanie siebie kuzynce brzmiało bez sensu, ale Świt stworzyła zbyt idealną sytuację, by tego nie powiedzieć.
‧₊˚❀༉‧₊˚. well,you're onlybothered'cause you'restaringx xxxxxxxxxxand you'llnevertalk meintocaring xxxxxxx'cause it's myown,and I'llkeep owning it xxx I'ma do just whatI wanton the regularxxxxxxxxxx and it'sreallynot my faultif you'rescaredof axx sweet,little,unforgettablething ♡
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Nie dość, że była ładna, to jeszcze rodzinna! Cudowna sprawa, bo w pewnym sensie Świt czuła się, jakby trafił swój na swego. Pomijając, że gromiaczka była starsza, bardziej elokwentna i przynajmniej sprawiała wrażenie mądrzejszej. Na szczęście rdzawej takie rzeczy nie onieśmielały. Inaczej by się nie przyjaźniła z Azalią.
- Ja swojemu też! Ale Niezapominajka to teraz priorytet, bo w sumie tylko jej obiecałam chyba póki co. Chyba. Nie bardzo pamiętam w sumie. A może Mech coś chciał... - zamyśliła się chwilę. Nie przypominała sobie, żeby ktoś jeszcze ją o coś prosił. Ona mogła obiecać, jasne, ale z samej siebie, a to w ogóle co innego i mogła nie pamiętać bardziej.
- Naprawdę?? - rozejrzała się dookoła, za siebie i pod łapy swoje i Zmierzch. - Co to takiego??
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.