Sarna nie miała pojęcia, że tuż za nią znajdował się cień. Mały, drobny, wyjątkowo cichy. A może i wiedziała, ale miała to gdzieś bo za bardzo skupiła się na ryczeniu. Mysz natomiast mocno się powstrzymywała przed typowymi dla niej komentarzami. Chciała zrobić koleżance niespodziankę. Szczególnie, że jak teraz w końcu wylizała się po ostatniej walce, krew w żyłach buzowała aż za bardzo, a łapy i pazury same rwały się do bitki. Problemem był jednak cel. Sarna była niewiele wyższa, niewiele starsza, dużo bardziej frajerska, więc była tym samym idealna.
Co tu dużo czekać, nie mogła wytrzymać dłuższego patrzenia jak czekoladowa się użala nad czymkolwiek, tak więc wysunęła się z krzaków i od razu skoczyła w stronę kotki, chcąc złapać zębami za jej ucho.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Ah biedna Sarenka, dokąd nie pójdzie, gdzie nie ucieknie to kłopoty i zmartwienia ciągnęły się za nią... Nie mogła nawet chwilkę odpocząć sama ze swoimi myślami. Ledwo co ruszyła dalej, a mogła usłyszeć szelest pochodzący z krzaków obok, nim jednak zareagowała jakiś gryzoń już był przy jej mordce. Znaczy, czekajcie, to chyba nie gryzoń?? Niby kot, ale mniejszy niż Sarna, podobnych rozmiarów co jej siostra Zapominajka, tylko jakoś tak bardziej przypominający szczura, hm. Tak czy siak, Mysz może i planowała rozpocząć te całe przedstawienie z przytupem, ale zamiast wyrwanego ucha, to skończyła z białą kępką kłaków z pysku. Brudnych kłaków. Fujka.
Odrobinę wychudzona, koścista; drobna, niewysoka; czekoladowo-biała; sierść krótka, brudna, nieulizana, chociaż bardziej zadbana niż kiedyś; oczy żółte (prawe jak słońce, lewe jak piasek), wiecznie zmęczone i obojętne; czekoladowy nosek; uszczerbiona końcówka prawego ucha.
- art by tuszka -
Obojętna i oschła; opanowana do czasu; nie pamięta większości kotów, wszyscy zlewają jej się w jedną masę; jest ostrożna podczasów rozmów, nie zdradza za wiele; ataki paniki nadal są częścią jej życia, ale z innego powodu; nie jest już strachliwa; nie jest przyjazna, ale nie jest też niemiła - dopóki ktoś też zachowuje do niej szacunek.
Szelest krzaków? Nie miała szans go usłyszeć, zgubiona gdzieś pomiędzy płaczem, a złością. Mignięcie. Coś właśnie mignęło jej w kącie oka. Za późno. Kłaczek z policzka został brutalnie wyrwany, a ona syknęła przerażona i nim zrozumiała co się dzieje, po prostu wyciągnęła pazury i wyrzuciła łapę prosto w pysk kota, który właśnie na nią wyskoczył. Chciała trafić… w pysk. Nie przemyślała ataku. Zaskoczenie. Przerażenie. Ktoś chce ją zabić. Czy to będzie jakiś wichrzak?
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Przecież gorzej być nie może ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼ ♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦ ⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
Huh, atak nie wyszedł jej zgodnie z planem, ale zadał cokolwiek. Splunęła zadowolona brudnymi kłakami, które jeszcze przed chwilą należały do jej ofiary. Ta zdawała się ledwo orientować, co się dookoła niej dzieje. Nie zamierzała jednak dać się poharatać takiemu frajerowi!!
Otrzepała łeb, cofnęła się o kroczek, co by zdążyć zanim jej łapa dosięgnie jej jakkolwiek, a następnie rzuciła się wprzód, chcąc wgryźć się w jej drugą nogę, tę w stanie spoczynku.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Sarny > krytyczny! > 9hp Atak Myszy > udany > 1hp
Jednak ta dużo bardziej frajerska ofiara okazała się taka nie do końca frajerska. Może panikowała, może nie wiedziała co się dzieje, ale jakimś cudem jej pazury pięknie przecięły pysk przeciwniczki, a krew powoli zaczęła ściekać po poliku Myszy. Samotniczce natomiast... No dalej nie szło zbyt dobrze. Złapała kiełkami łapę przeciwniczki, ale ta równie szybko się jej wyślizgnęła, więc bura nie miała szansy zostawić tam poważnej rany.
Odrobinę wychudzona, koścista; drobna, niewysoka; czekoladowo-biała; sierść krótka, brudna, nieulizana, chociaż bardziej zadbana niż kiedyś; oczy żółte (prawe jak słońce, lewe jak piasek), wiecznie zmęczone i obojętne; czekoladowy nosek; uszczerbiona końcówka prawego ucha.
- art by tuszka -
Obojętna i oschła; opanowana do czasu; nie pamięta większości kotów, wszyscy zlewają jej się w jedną masę; jest ostrożna podczasów rozmów, nie zdradza za wiele; ataki paniki nadal są częścią jej życia, ale z innego powodu; nie jest już strachliwa; nie jest przyjazna, ale nie jest też niemiła - dopóki ktoś też zachowuje do niej szacunek.
Krew zabrudziła biały policzek, a Sarna w końcu zaczęła układać kota w całość. Nie wichrzak ją atakował, a kotka którą już znała. W sumie trudno nazywać to znajomością, skoro pokłóciły się dosłownie chwilę po poznaniu, a potem pobiły i powyzywały. Chapnięcie szczęk na nodze nie było bolesne, właściwie praktycznie nie dostała na co nie miała żadnej konkretnej reakcji. Nie wiedziała o co chodzi, ale coś jej podpowiadało, że tego potrzebowała. Widok poturbowanej przez kogoś już wcześniej Myszy wydawał jej się przerażający, ale to nie ona atakowała pierwsza. Zamierzała to jednak wykorzystać i otworzyła paszczę, by ugryźć przeciwniczkę prosto w bark, niech zaboli.
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Przecież gorzej być nie może ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼ ♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦ ⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
Położyła płasko uszy. Sama chciała jej zaatakować, nie da jej zrobić tego samego. Przy okazji dostała po pysku. Świetnie! Nie miała nic przeciwko bliznom, może pokażą ewentualnym przeciwnikom, że nie warto z nią zadzierać, bo gorsze rzeczy przeżyła. Problem był taki, że Sarna to był frajer. A frajer który umiał bić był nie tylko irytujący, ale i niebezpieczny. Możliwe, że czekoladowa miała po prostu farta, a może jednak doskonale wiedziała co robi. To drugie było gorsze.
Mysz ponowiła pierwszy atak. Odbiła się od ziemi i poleciała w stronę wichrzaczki, chcąc zębami mocno złapać za ucho i pociągnąć.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Sarny > krytyczny! > 11hp Atak Myszy > udany > 10hp
Tym razem kotkom poszło w miarę podobnie! Obie skoczyły do siebie mniej-więcej w tym samym czasie i zadały przeciwnikowi całkiem niezłe rany. Kiełki sarenki może specjalnie głęboko się nie wbiły, ale mogła poczuć smak krwi Myszy w swoim pysku. Bura z drugiej strony nareszcie trafiła porządnie ze swoim ciosem! Nie urwała całego ucha, ale końcówkę, taką drobną to się udało. Średnio spektakularne to trofeum.
Plaga Mysiej Dżumy - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 61-11-1=49 (70) | W: 44-2=42 (50) • rana 1 stopnia: rozcięcie na prawym poliku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady kłów na lewym barku, krwawi, -1hp do końca walki
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Odrobinę wychudzona, koścista; drobna, niewysoka; czekoladowo-biała; sierść krótka, brudna, nieulizana, chociaż bardziej zadbana niż kiedyś; oczy żółte (prawe jak słońce, lewe jak piasek), wiecznie zmęczone i obojętne; czekoladowy nosek; uszczerbiona końcówka prawego ucha.
- art by tuszka -
Obojętna i oschła; opanowana do czasu; nie pamięta większości kotów, wszyscy zlewają jej się w jedną masę; jest ostrożna podczasów rozmów, nie zdradza za wiele; ataki paniki nadal są częścią jej życia, ale z innego powodu; nie jest już strachliwa; nie jest przyjazna, ale nie jest też niemiła - dopóki ktoś też zachowuje do niej szacunek.
Smak krwi rozlał się po języku Sarny, a zęby mocniej zacisnęły na barku. Nie bardzo rozumiała czemu, ale cała ta walka nie wzbudzała w niej żadnych odczuć, jakby jeszcze nie dotarło do niej, że coś się dzieje. Chciała poczuć bliskość drugiego kota, nawet jeśli jedyny sposób na to, był podczas okładania się pazurami. Puściła jednak bark kotki zaraz po tym jak jej własny kawałek ucha został odgryziony, a palący ból rozlał się przez jej całą głowę. Skrzywiła się niesamowicie i schowała uszy. Niestety już nie było po co, ale lepiej zabezpieczyć je przed dalszym ukrócaniem. Warknęła cicho, a następnie odsunęła kawałek, by rzucić piachem w oczy przeciwniczki… może uda się ją oślepić? Nie zamierzała jednak na tym poprzestać, bo zaraz po tym przestawiła się tak, by rzucić się w stronę kotki, tak aby ją przewrócić i wbić pazury w bok.
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Przecież gorzej być nie może ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼ ♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦ ⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
Była dumna. Trofeum może i małe, ale! Była dumna. Wypluła jednak urwany kawałek uszka, co by być gotową na kolejne ataki. Sarna była dziwna. Tak po prostu. Miała dziwną aurę, dziwnie się zachowywała, a i teraz zupełnie jakby nie zarejestrowała, że się w ogóle biją. Jakby nieobecna była. Może trzeba było więc ją jakoś obudzić? Kto ją tam wie, może lunatykowała.
Z tego też powodu Mysz zamierzała zanurkować przed atakiem Sarny, chcąc wbić się jej pomiędzy nogi i wgryźć w brzuch.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Sarny > słaby > 4hp Próba oślepienia Myszy przez Sarnę > udana na 2 tury Atak Myszy > udany > 1hp
Było przez chwilkę pięknie, teraz obie sfrajerzyły. Mooże jedynie Sarna się troszeczkę popisała, bo piach trafił prościutko w oczy przeciwniczki, zabierając jej prawie całkowicie jeden ze zmysłów. A jeśli chodzi o przewrócenie burej... To ta miała lepszy refleks. Pazury terminatorki jedynie lekko zadrapały czubek grzbietu Myszy. Chociaż mała też się nie popisała, bo zamiast rozpruć wnętrzności Sarnie, to po prostu skubnęła kolejny brudny kłaczek. Znów fujka.
Plaga Mysiej Dżumy - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 49-1-1-1=46 (70) | W: 42-2=40 (50) • rana 1 stopnia: rozcięcie na prawym poliku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady kłów na lewym barku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapanie na grzbiecie
piach w oczach: celność obniżona o 2 przez 2 następne tury
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Odrobinę wychudzona, koścista; drobna, niewysoka; czekoladowo-biała; sierść krótka, brudna, nieulizana, chociaż bardziej zadbana niż kiedyś; oczy żółte (prawe jak słońce, lewe jak piasek), wiecznie zmęczone i obojętne; czekoladowy nosek; uszczerbiona końcówka prawego ucha.
- art by tuszka -
Obojętna i oschła; opanowana do czasu; nie pamięta większości kotów, wszyscy zlewają jej się w jedną masę; jest ostrożna podczasów rozmów, nie zdradza za wiele; ataki paniki nadal są częścią jej życia, ale z innego powodu; nie jest już strachliwa; nie jest przyjazna, ale nie jest też niemiła - dopóki ktoś też zachowuje do niej szacunek.
Odskoczyła kiedy poczuła zęby na brzuchu, a tym samym udało jej się uniknąć poważnych ran jaki mogły się pojawić po takim ataku. Lekko zadrżała, a dreszcze przeszły jej przez całe ciało… wszystko jakby zwolniło się, czas przestał płynąć. Była tylko ona i samotniczka. Nie wydawało się jednak, że zaraz to wszystko się skończy, a ona będzie mogła pójść w przeciwną stronę. Dlatego znowu ruszyła na biało-burą. Chciała trafić zębami teraz w prawy bark. Z jakiegoś powodu nie umiała się przemóc, by zaatakować miejsca, które już się zabliźniły. Czułaby się jakby otwierała nie tylko rany fizyczne, ale i emocjonalne, a tego… nie potrafiła zrobić. Nawet nie komuś kto ją atakował.
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Przecież gorzej być nie może ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼ ♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦ ⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
Oślepiona, zdezorientowała, nie miała pojęcia co robiła. Najgorsze jest to, że takiego ataku z jej strony się nie spodziewała i żałowała, że sama nie pomyślała w ten sposób. Była to dobra opcja na zneutralizowanie odrobinę kotki i sklepanie jej. Zdecydowanie nie zamierzała jej zabijać. Ot, pokiereszować troszkę, zdobyć jakieś trofeum, pochwalić się sowie, zyskać ojcowskie uznanie i dobrze żyć aż znowu jej nie najdzie na bitkę.
Atak jej nie wyszedł, a dodatkowo z piachem w oczach nie umiała dobrze ocenić sytuacji. Zamiast tego więc cofnęła się minimalnie i uniosła przednie łapy, mając nadzieję żeby podrapać ją mocno po pysku. Albo gdziekolwiek trafi, o ile w ogóle.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Sarny > krytyczny! > 11hp Atak Myszy > słaby > 3hp
No proszę, kto by się spodziewał, że najmniej mentalnie stabilny kot w Wichrze będzie w stanie pokonać tak zwinnego i przebiegłego przeciwnika. Wczucie się w sytuację dało chyba Sarnie dodatkowego boosta do siły, bo już jej kolejny atak trafił idealnie, tam gdzie chciała. Nie za mocno, ale znów poczuła w swoim pysku krew. Mysz natomiast... Oj Mysz biedna mysz. Zbyt wiele nieszczęść dla takiego niewinnego kociaka. Drobne pazurki ledwo co zahaczyły o mordkę czekoladowej, pozostawiając na jej czarnym nosku jedynie drobne zadrapanie. Irytujące, ale drobne.
Sarnia Łapa - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 52-3-1=49 (70) | W: 41-3=38 (50) • rana 1 stopnia: uszczerbiona końcówka ucha, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek z polika • rana 0 stopnia: dziabnięcie w łapę • rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z brzucha • rana 0 stopnia: zadrapanie na nosku
przerzuty w walce 3/3
Plaga Mysiej Dżumy - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 46-11-1-1=33 (70) | W: 40-2=38 (50) • rana 1 stopnia: rozcięcie na prawym poliku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady kłów na lewym barku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady kłów na prawym barku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapanie na grzbiecie
spadek HP do 1/2: od następnej tury statystyki obniżone o 1/4
piach w oczach: celność obniżona o 2 w tej i następnej turze
przerzuty w walce 2/3
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Odrobinę wychudzona, koścista; drobna, niewysoka; czekoladowo-biała; sierść krótka, brudna, nieulizana, chociaż bardziej zadbana niż kiedyś; oczy żółte (prawe jak słońce, lewe jak piasek), wiecznie zmęczone i obojętne; czekoladowy nosek; uszczerbiona końcówka prawego ucha.
- art by tuszka -
Obojętna i oschła; opanowana do czasu; nie pamięta większości kotów, wszyscy zlewają jej się w jedną masę; jest ostrożna podczasów rozmów, nie zdradza za wiele; ataki paniki nadal są częścią jej życia, ale z innego powodu; nie jest już strachliwa; nie jest przyjazna, ale nie jest też niemiła - dopóki ktoś też zachowuje do niej szacunek.
Znowu to samo. Trochę krwi przelało jej się po zębach i spłynęła po pysku, a kiedy puściła bark młodszej samotniczki od razu musiała odskoczyć przez zmierzające w jej stronę pazury, które boleśnie zraniły jej nos. Nie mocno. Boleśnie. Syknęła. Nie bardzo wiedziała co dalej z tym wszystkim zrobić. Kotka wyglądała: źle. Sarna nie chciała jej zrobić większej krzywdy, ale trochę zabrakło jej języka w gębie… poza tym co jak powie koniec? Znowu zostanie sama? Przeskoczyła, by znowu być od lewej strony biało-burej, a następnie wyrzuciła pazury tak by trafić w jej bok.
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Przecież gorzej być nie może ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼ ♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦ ⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹ ♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦ ▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼