Logo Artemidy
Paśnik
#61
W drodze do osiągnięcia własnego celu zatrzymała się w pobliżu Siedliska Koni. Potrzebowała czasu, podczas którego dopracuje swój plan. Musiała być przygotowana na wszelkie sytuację, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć, a co najważniejsze ustalić ile może zdradzić, a co lepiej będzie zachować dla siebie.
Przechodząc dostrzegła ciemne futro, któro zdecydowanie nie było częścią dziwnej konstrukcji. Odchrząknęła, chcąc tym samym dać kocurowi znać o swojej obecności. Jeśli istniało coś, czego nauczyło ją osiedle to to, że pod żadnym pozorem nie należy zaskakiwać.
- Gorszy dzień? Mogę zaoferować ssswoję towarzysstwo? -Mruknęła stając w pewnej odległości od nieznajomego. W zasadzie to nie wiedziała czego się spodziewać, nie wiedziała nawet, czy rzeczywiście źle się czuł, potrzebowała po prostu jakoś zacząć rozmowę, żeby zaraz potem sprawnie przejść do tego co siedziało jej z tyłu głowy.
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Kiedy ostatnio miał lepszy dzień? Na pewno wtedy, gdy był jeszcze w klanie Rzeki, a i wtedy nie było ich aż tak dużo… Ceremonia Patyka? Tak, to musiało być to. Ale o nim również nie mógł myśleć, bo wtedy zaczynał sobie uświadamiać, że go zostawił, mimo, że obiecywał dokładnie tego nie robić.
Przyjrzał się samotniczce, uznając, że na razie to wystarczający stopień ostrożności. Nie mógł sobie pozwolić na to, by zostać rannym z byle powodu, nie wiadomo było, czy znów akurat znalazłby go chętny do pomocy medyk. Fakt, że wydarzyło się to raz już było jakimś cudem. Dlatego swoje pazury musiał oszczędzać na koty, które zaczynały od razu obrażać klany. Lub takie, które martwe miałyby mu się do czegoś przydać.
- Zależy co to miałoby to oznaczać. – Odpowiedział jedynie na jej propozycję. Być może czasami potrzebował jednak jakiegokolwiek towarzystwa, ale nie zamierzał pozwalać na wszystko.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Nie zareagował agresywnie, co uznała za dobrą oznakę i zaproszenie do dalszego pociągnięcia tematu.
- Prosssty ssparing. Bez użycia pazurów, bez gryzienia, bez czegokolwiek co mogłoby trwale zaszkodzić którejkolwiek ze ssstron. -Nie zdziwi się, jeśli jej nie zaufa, była mu kompletnie obca. Jako samotnik mogła go zwyczajnie okłamać i wykorzystać chwilę nieuwagi, ale to samo również tyczyło się jego. Gdyby chciał to mógłby z łatwością rozerwać jej gardło, a przynajmniej jego postura sugerowała, że byłby do tego zdolny. Obie strony dużo w tym momencie ryzykowały, niemniej potrzebowała przetestować swoje umiejętności, na czymś co nie było zapchlonym, agresywnym kawałkiem futra z osiedla.
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
To nie była zła propozycja. Przydałoby mu się trochę poćwiczyć przed rzucaniem się do kolejnej prawdziwej walki, sprawdzić, jak jego umiejętności działają już po wyleczeniu się ran. Czy jej ufał? Nie do końca, ale gdyby chciała naprawdę zaatakować mogłaby to zrobić bez żadnych ostrzeżeń. A jeśli jednak był to podstęp – niech nie myśli sobie, że i on nie zaatakuje wtedy już wszystkim, co miał.
- Niech będzie. Ale nie próbuj niczego podejrzanego. – Ostrzegł jeszcze dla pewności, a następnie wstał i przyjął bardziej odpowiednią do walki pozycję. Nie miał już na co więcej czekać, to miał być sparing, a nie jakaś pogawędka.
Postarał się skupić na tym, co miał zrobić, by nie zakończyć swojego pierwszego pokazu umiejętności przed samotniczką zupełną porażką, po czym skoczył w jej stronę, by uderzyć swoimi łapami (ze schowanymi pazurami, umowa była dotrzymana) w jej bark, by sprawdzić, czy może ją przewrócić.

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Więc jednak postanowił jej zaufać, albo przynajmniej podobała mu się wizja wspólnego sparingu. Może rzeczywiście potrzebował chociaż na chwilę zapomnieć o jakiś zmartwieniach. Nie ważne. Ważne było to, że przystał na propozycje.
- Nie zamierzam utrudniać sssobie życia, sspokojnie. -Mruknęła w odpowiedzi. Rany rzeczywiście nie będą jej teraz na łapę, nie żeby kiedykolwiek były. Chociaż nie. Były jeden jedyny raz. Spięła mięśnie samej gotując się do walki.
Cios w bark. Na szczęście nie na tyle mocny, żeby rzeczywiście wyrządzić dużą szkodę. Po masie kocura spodziewała się czegoś więcej, czyżby pech? Nie tracąc czasu na zbędne komentarze wysunęła się do przodu, żeby uderzyć łapami w pierś kocura, zamierzając choć trochę go odepchnąć, a w najlepszym przypadku obić. Pazury miała rzecz jasna schowane.

Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Miał nadzieję, że jego pierwszy, niezbyt udany efekt był efektem jedynie przyzwyczajania się z powrotem do wysiłku, a nie efekty jakieś klątwy. Chociaż patrząc na to, ile czasu prześladował go już pech podczas walk, może rzeczywiście chodziło o tą drugą opcję. Myślenie o tym w tym momencie nie pomoże mu w żaden sposób.
Ne zamierzał się jednak poddawać, a jedynie postarać jeszcze bardziej, szczególnie gdy poczuł popchnięcie kotki. Może nie na tyle silne, by go przewróciła, ale jednak wystarczające, by zachwiał się chociaż trochę. Podniósł jedną ze swoich łap i postarał się uderzyć nią (dalej bez pazurów, nie miało nastąpić tu żadne łamanie zasad) prosto w jej nos.

Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Gdy tylko kocur uniósł łapę ta szybko postawiła parę kroków do tyłu chcąc uniknąć ciosu. I... Udało się! Jej nos został oszczędzony, mogła za to podziękować swojej szybkości reakcji. Albo i innym czynnikom.
Tym razem postanowiła nieco wywrzeć do przodu, być może nieco ryzykując, ale czymże był sparing bez testowania własnym umiejętności. Przeskoczyła do kocura zamierzając wycelować łapami (że schowanymi pazurami) w jego przednie łapy, planując go podciąć.

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Z jego pyska wydobyło się ciche warknięcie, na widok swojego niepowodzenia. Może rzeczywiście była to klątwa. Lub to ona była kolejnym posłańcem bezgwiezdnym, mającym mu udowodnić, że nic nie potrafi. Chyba jednak nie, skoro jest kolejne uderzenie okazało się tylko klepnięciem w jego łapy.
Przymierzył się do kolejnego ataku – postanowił póki co jeszcze raz spróbować dość prostego uderzenia, tym razem drugą łapą, od przeciwnej strony, by sprawdzić, czy i tego zdoła uniknąć bez większego trudu. Miejsce, w które celował także trochę zmienił, teraz wybierając okolice jej szyi. Trzymając się przy tym ustalonych zasad, nie chciał jej skrzywdzić, ale może przynajmniej mógłby dla odmiany trafić trochę mocniej.

Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Zagryzła zęby w wyrazie niemej irytacji na swoje niepowodzenie. Ryzyko się nie opłaciło, a atak okazał się jedynie nie groźnym dotknięciem, bo inaczej się tego nazwać nie dało.
Mysie łajno! - wybrzmiało w jej umyśle, gdy łapa kocura spotkała się z jego szyją. Tym razem była za wolna, co przypłaciła dość dużą ceną. Zachłysnęła się tracąc chwilowo dech, żeby zaraz potem splunąć gdzieś w bok. Obrzydlistwo. Przełknęła. Bolało, nie powinna wątpić w kocura po jego pierwszym ataku. Łapiąc oddech, wysunęła łapę planując uderzyć go w polik. Bez pazurów, mocno jej przywalił, ale trzymał się ustaleń i sama również planowała walczyć uczciwie.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
I to już było to, czego oczekiwał. Może złość dodała mu siły, a może rzeczywiście się dopiero rozgrzewał i teraz wszystko pójdzie lepiej. Nie miał czasu się nad tym zastanawiać, ani zbyt długo cieszyć się swoim sukcesem, bo ze strony terminatorki walka również najwyraźniej zaczynała nabierać tempa.
Być może nie powinien na to pozwolić, pozostać tym kotem tutaj z najbardziej udanym atakiem. Dlatego widząc jej zbliżającą się łapę, postarał się odskoczyć kawałek w tył. Niezbyt daleko, tak, by móc zaraz być gotowym na kolejne ataki i wylądować w odpowiedniej do walki pozycji, ale by przy tym jednocześnie uniknąć jej najnowszego ruchu.

Rolling 1d10+3: 5 +3 = 8

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Łapa była coraz bliżej celu, jednak gdy już miała go dosięgnąć ten wykonał całkiem ładny unik. Udało jej się jedynie w ostateczności musnąć jego sierść. Poruszyła ogonem z irytacją, szło mu coraz lepiej, nie mogła powstać w tyle.
Planowała rzucić się w jego stronę łapami ponownie celując w jego pierś. Tym razem nie tyle zamierzała atakować, co spróbować go objąć i tym samym nieco utrudnić jego ruchy.

Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Nie było to najlepszy możliwy unik, ale zawsze lepiej było dostać słabo, niż mocno. A najwyraźniej jego przesunięcie okazało się również wystarczającym unikiem i przed jej kolejnym atakiem, co pozwoliło skupić mu się całkowicie na przygotowaniu się do kolejnego ruchu.
W każdej porządnej walce musiał przyjść moment, w którym zwykłe uderzanie się łapami, to było zbyt mało i trzeba było przejść do czegoś większego. Czy teraz nastąpiła już ta chwila? Być może. Skaliste Zbocze postarał się skoczyć teraz na nią, by uderzyć w jej pierś nie tylko własnymi łapami, ale zaraz potem i całym ciałem, co, jeśli tylko udane, powinno przewrócić kotkę na ziemię.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Źle oceniła odległość, nie mówiąc już o tym, że kocur dobrze się na to przygotował. Nie zamierzała długo myśleć o swoim niepowodzeniu, bo kocur przeszedł do działania. Warcząc pod nosem postanowiła podjąć ryzyko i w momencie, w którym wskoczył w jej stronę wystawiła łapy do przodu, chcąc nimi skontrować jego własne uderzenie. Jeśli okaże się silniejszy to może chociaż uda jej się nieco osłabić jego cios.

Rolling 1d10+3: 8 +3 = 11
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Wydawało się, że wszystko uda mu się dokładnie tak, jak planował, ale i jej kontratak najwyraźniej był bardzo dobrym ruchem. Trudno było określić, czyj atak okazał się teraz rzeczywiście silniejsi, bo zakończyło się to teraz opadnięciem na łapy każdego z nich, w miarę gotowych na dalsze akcje, bez wyraźnej przewagi którejś ze stron.
Znajdując się teraz znów całkiem blisko kotki, postanowił spróbować czegoś jeszcze innego. Teraz Skaliste Zbocze podniósł się na tylne łapy, przednimi z kolei próbując objąć swoją przeciwniczkę. Jeśli ufało mu się jakkolwiek przytrzymać następnie spróbował pociągnąć ją w bok, być może w ten sposób ostatecznie ją przewracając.

Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Oboje opadli na ziemię, co było zadowalającym wynikiem. Ich siły podczas tej konkretnej wymiany ciosów okazała się wyrównana, chociaż może jedno z nich miało pecha, bądź za dużo szczęścia. Nie ważne. Liczyło się tylko to, że oboje stali na łapach.
Nie chcąc tracić czasu, tym bardziej widząc, że kocur szykuje się do ponownego ataku, spróbowała odskoczyć do tyłu, odejść na tyle kroków, żeby ten nie miał do niej dostępu. Chciała wierzyć w swoje łapy i ich szybkość.

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości