Logo Artemidy
Świerczyna
Wojownik ruszył dalej, zdecydowanie udane łowy wpłynęły na jego nastrój. Już po chwili do jego uszu dotarło szuranie podłoża oraz ciche popiskiwanie. Szarawe stworzenie właśnie wyłoniła się spod jednego z krzewów, ruszając żwawo przez siebie. Cóż za ironia losu, iż miał szansę złapać mysz.

lvl: 2 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 51(55)
◦ rana 0. stopnia - wyrwana sierść z policzka
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zatrzymał się w pół kroku, niemalże natychmiastowo. Nastawił uszy, spojrzenie zatrzymując na niewielkim zwierzątku. Przypadł do pozycji łowieckiej wstrzymując oddech. Wysunął pazury szorując nimi po podłożu, ale nie ruszył. Po prostu patrzył w stronę myszy, jakby sam nie był pewien co powinien zrobić. Po kilku dłuższych uderzeniach serca podniósł się z westchnieniem. Nie chciał jej atakować, przynosić jako trofeum, któro rzuci na stertę zdobyczy, a któro zniknie z niego w przeciągu paru sekund. Był zły, był przygnębiony, ale nie mściwy. Może to głupie, bo nie powinien rezygnować ze zdobyczy poprzez dziwną zbieżność, ale nie chciał korzystać z tej ironicznej sytuacji. Po prostu odwrócił się i ruszył w przeciwnym kierunku.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niewykorzystane okazję się mszczą.
Trzmielopręgi mógł powoli zaczął żałować, że nie złapał myszy i ruszył w innym kierunku. Ten fragment Świerszczyny wydawał się pusty. Jedynie gdzieś w koronach drzew słychać było śpiewanie ptaków. Wojownik musiał szukać dalej.

lvl: 2 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 51(55)

◦ rana 0. stopnia - wyrwana sierść z policzka

akcja zakończona po uzgodnieniu z graczem
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skruszona Łapa nie czuł się gotowy na odbycie pierwszego polowania samodzielnie. Taka prawda. Najchętniej zabrałby ze sobą kogoś bliskiego, ale... nie do końca miał taką możliwość. Z Czosnek mógł spotykać się rzadko, a poza tym, podobnie do Jaskółki, raczej nie była zakochana w wojowniczych obowiązkach. Kodeks uniemożliwiał wspólne polowanie z członkiem innego klanu, no chyba, że na ziemiach niczyich - a tych Okruszek unikał.
Dlatego ucieszył się, gdy spotkał przy wychodzeniu z obozu wojowniczkę zmierzającą na tereny w tym samym celu. Możliwe, że towarzyszył jej raz w patrolu - pamięć szylkreta była jak zawsze zawodna - więc tym łatwiej udało mu się zaproponować kotce wspólne polowanie. Od razu poczuł się pewniej, a drobna sylwetka bardziej się wyprostowała, gdy szli w kierunku odpowiedniego miejsca na łowy.
- To... jakby coś się stało, to na pewno zawołam! - zapewnił wojowniczkę, gdy dotarli do punktu, w którym musieli się rozdzielić.
Psia Gwiazda wtłoczył mu do głowy nie tylko Kodeks Wojownika. Każdy błąd, jaki Okruszek mógł popełnić, był mu wskazywany - dlatego teraz, choć może wciąż niepewnie, terminator zaczął iść w przeciwnym kierunku, niż Burzowe Echo, w poprawnej pozycji łowieckiej. Ugięte łapy bolały, ale nie mogły powstrzymać kocura przed przyniesieniem czegoś klanowi, przed pokazaniem przywódcy, że zasługuje na miano wojownika. Musiał, jeśli miał zadbać o każdego z tych, których uważano za słabych.
Pociągał nosem i rozglądał się, starając się dostrzec jakąkolwiek piszczkę.

//wygaszone, bo mam alergię na problemy z czaso
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rutyna.
Pies cenił sobie codzienność ukształtowaną na podstawie solidnie opracowanej, pełnej obowiązków rutyny. Mógł dzięki temu nie tylko doskonalić się w swych umiejętnościach i pozostać w formie, lecz także wspomóc Klan. Dlatego początkiem wschodu słońca wyruszył na łowy, opuściwszy cienisty obóz.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyruszył. Ledwo co znalazł się w Świerczynie, a usłyszał... melodię? To nie ptaki jednak śpiewały, nie kocięta czy młodszy terminator. Słyszał, że coś cicho gra, jednak nie rozumiał słów, nie rozpoznawał czym to było. Dźwięk dobiegał tuż zza rogu - mógł sprawdzić albo zignorować, tylko pytanie, czy hałas nie przeszkodzi mu w poszukiwaniu zwierzyny?

pies: lvl: 7 | S: 23 | Zr: 17 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Od ostatniego spotkania z samotniczką - nawet jeżeli zupełnie niegroźną - jego czujność nie słabła, dlatego też, schowawszy się wcześniej w zaroślach, zbliżył się na kilka kroków kierunku źródła dźwięku. Należało mieć oczy dookoła głowy.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skręcił więc za dźwiękiem, aż nie ujrzał w połowie zakopanego... jakiegoś kwadratu. To on był źródłem dźwięku, dosyć głośnego. Słyszał niewyraźnie, trudne słowa: I was made for lovin' you, baby... you were made for lovin' meeee. Nie rozumiał jednak słów, ale hej, melodia całkiem ładna. Problem był jednak taki, że hałas mógł odstraszyć zwierzynę. Chociaż... czy była na tyle głośna? Czy to się kiedyś wyłączy, czy będzie im grało do końca?

pies: lvl: 7 | S: 23 | Zr: 17 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przynajmniej nie samotnik… prawda?
Ile Psia Gwiazda miał odwagi, tyle też oleju w głowie, dlatego też przed podjęciem jakiekolwiek pochopnej decyzji, upewnił się, iż nic - ani nikt mu nie zagraża. Otoczenie zaś na to nie wskazywało.
Szybkim susem doskoczył więc do tajemniczego obiektu, usiłując w niego uderzyć, jakoś go popchnąć… cokolwiek, by pozbyć się koszmarnego hałasu. Czy to jednak wystarczyło?

/ wygaszone

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Poznałem nową umiejętność jaką było polowanie. Ćwiczyłem je z Niedźwiedzim Rykiem, ale uznałem, że mogę też spróbować sam. Dlatego też z samego rana wyszedłem z obozu, kierując się w stronę Świerczyny. Zamierzałem zapolować na coś dobrego, coś, co mógłbym dać Koziej Skarpie. Ułożyłem ciało w pozycji łowieckiej, starając się nie dotykać brzuchem ziemi, jednocześnie uginając łapy. Głowę, grzbiet i ogon ustawiłem w jednej linii. Przeniosłem ciężar ciała na tylne łapy i zacząłem kierować się pod wiatr. Rozglądałem się dookoła, przyciszając oddech i starając się coś dostrzec.

[MG]
[Obrazek: BiDK5C8.png]
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kudłata mordka pojawiła się na terenach, a więc zwierzęta ewidentnie odczuły grozę tego, co właśnie nadeszło. Może właśnie z tego powodu absolutnie wszystkie ukryły się przed czujnym wzrokiem kocurka, by nie mógł ich wszystkich dorwać. Ale spokojnie, na pewno zaraz coś się pokaże... prawda?

kudłacz: lvl: 1 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i nic! Nie ma. Nie pojawiła się ani jedna zwierzyna. Nawet mała myszka... Było mi nieco przykro. Liczyłem, że jeśli złapię coś dobrego, to będę mógł podarować to Kózce!
Nie zamierzałem się jednak poddawać, a po prostu szukać dalej. W końcu coś musiało tu być! A jeśli nie tu, to w pobliżu. Zamierzałem coś złapać. Dlatego szedłem dalej, szukając czegoś, co mogłem złapać.
Mimo to jednak nie udało mi się tego zrobić. Było już późno a ja powinienem wrócić do klanu.

[zt]
[Obrazek: BiDK5C8.png]
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dziś pogoda nie była mu przychylna podczas polowania na wiewiórki. Zdołał złapać jedynie dwie gdy dopadł go nieprzyjemny wiatr wraz ze śniegiem. Szedł tak przez las z przymrużonymi oczyma. Ostry, nieprzyjemny chłód uderzał jego pysk a płatki śniegu ograniczały jego widoczność. Burknął coś nieprzyjemnego pod nosem i postanowił znaleźć jakąś kryjówkę. Dalsza wędrówka w tej zamieci była bezsensowna.
Udało mu się dotrzeć do jakiejś opuszczonej nory pod drzewem. Wślizgnął się pomiędzy korzeniami i wszedł do środka. Otrzepał się ze śniegu, który pokrył całe jego futro a następnie zawinął się w kłębek. Pewnie zamieć nie potrwa długo ale za ten czas mógł chwilę odpocząć i się ogrzać.

/wiklinaa
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Już była dzisiaj na polowaniu, jednak Kozia Skarpa dzisiaj czuła niedosyt. Tak więc co mogła innego zrobić, niż od razu pójść na kolejne? W końcu zwierzyny powinno być na wylot, a każda piszczka się przyda, nawet jeśli pora nagich drzew się już kończy. Patrząc na to jak rozrasta się ich Klan... Oh, dużo trzeba, dużo. A zaraz dochodzą kolejne kociaki, to już w ogóle.
Niebo coraz później zaczynało się ściemniać, Kózka nawet nie odczuła, że jest już wieczór. I było zaskakująco ciepło, jak na porę nagich drzew. No, to co, zwierzyna. Wyskakiwać.

//MG!!
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie musiała daleko szukać. Wojowniczka najpierw poczuła zapach, który dotarł do jej nosa wraz z podmuchem wiatru, a następnie zobaczyła kotkę. Buro-białą, oszczędnie naznaczoną rudymi plamami. Pysk szpetnie poznaczony sporą blizną: być może po ataku drapieżnego ptaka? Widać, że ta rana nie miała dobrej opieki medyka, wyraźnie widać było, że dopiero niedawno zakończył się długi i bolesny proces leczenia. Doświadczona przez życie samotniczka. Tego Kozia Skarpa nie mogła wiedzieć, ale nieznajomej na imię było Smuga, a imię to nadała sobie sama, porzuciwszy miano, które matka dała jej przy narodzinach.
- Świetnie, akurat miałam ochotę kogoś pokaleczyć - usłyszała cienista kocica, kiedy samotniczka zbliżyła się do niej. Grzbiet miała wygięty w łuk, futro zjeżone i sterczące, ogon nienaturalnie powiększony. Szykowała się do walki, to nie było milutkie spotkanie.

Kozia Skarpa d.p 6/6 S: 20 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 90/90| W: 70/70

Smuga*: S: 16 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 65

* wygląd Smugi stworzony w tym picrewie: klik
  • Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce?
    W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
    [Obrazek: 2UQ9pRm.jpg] [Obrazek: o5P54mN.jpg] [Obrazek: PyVgCTg.jpg]
    Może się spotkamy na końcu świata?
    Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać.
    Może spadając odnajdziemy chwilę szczęścia?
    Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.

LVL 2 115 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
73
Punkty Życia
HP
37
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości