Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Wojownik ruszył dalej, zdecydowanie udane łowy wpłynęły na jego nastrój. Już po chwili do jego uszu dotarło szuranie podłoża oraz ciche popiskiwanie. Szarawe stworzenie właśnie wyłoniła się spod jednego z krzewów, ruszając żwawo przez siebie. Cóż za ironia losu, iż miał szansę złapać mysz.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Zatrzymał się w pół kroku, niemalże natychmiastowo. Nastawił uszy, spojrzenie zatrzymując na niewielkim zwierzątku. Przypadł do pozycji łowieckiej wstrzymując oddech. Wysunął pazury szorując nimi po podłożu, ale nie ruszył. Po prostu patrzył w stronę myszy, jakby sam nie był pewien co powinien zrobić. Po kilku dłuższych uderzeniach serca podniósł się z westchnieniem. Nie chciał jej atakować, przynosić jako trofeum, któro rzuci na stertę zdobyczy, a któro zniknie z niego w przeciągu paru sekund. Był zły, był przygnębiony, ale nie mściwy. Może to głupie, bo nie powinien rezygnować ze zdobyczy poprzez dziwną zbieżność, ale nie chciał korzystać z tej ironicznej sytuacji. Po prostu odwrócił się i ruszył w przeciwnym kierunku.
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Niewykorzystane okazję się mszczą.
Trzmielopręgi mógł powoli zaczął żałować, że nie złapał myszy i ruszył w innym kierunku. Ten fragment Świerszczyny wydawał się pusty. Jedynie gdzieś w koronach drzew słychać było śpiewanie ptaków. Wojownik musiał szukać dalej.
Księżyce: 67 Mistrz: Psia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Gasnący Dech Ojciec: Wielka Stopa Trwałe urazy: Zespół Klinefeltera
Skruszone Serce co prawda dawno wyrósł już z etapu tyciego kociaka lub zupełnie tyczkowatego terminatora, ale jego rozmiary dalej nie imponują - jest kocurem przeciętnego wzrostu o szczupłej budowie ciała. Pasuje to jednak do energicznego, skocznego sposobu, w jaki się porusza. Wprawne oczy mogą zauważyć w jego krokach i przybieranych pozycjach pewną specyficzną manierę, jakby ostrożność, wynikłą z bólu łap.
Ma krótką, buro-rudą sierść z białymi znaczeniami występującymi od podbródka do brzucha i na wszystkich łapach - jako skarpetki oraz drobne miejsca od wewnętrznej strony kończyn. Bura sierść dominuje na bokach i ogonie, ruda - na tylnych łapach, przedniej prawej łapie oraz po prawej stronie pyszczka.
Oczy Okruszka - bo w jego spojrzeniu, wciąż dość naiwnym, dalej najłatwiej odnaleźć kocięcy pierwiastek - są bladozielone, nos - w znaczącej większości różowy, a wąsy białe.
Ktoś mógłby pomyśleć, że w ciele wojownika nadal mieszka kocię. Albo młody terminator. Cóż, kocur nie jest jakoś wybitnie stary, ale wyróżnia się z tłumu swoją ciężką do złamania wiarą w świat i równie trwałym optymizmem, z innej perspektywy nadającym się do nazwania raczej naiwnością. Nie żyje jednak w zupełnej iluzji - urodził się i wychował w Klanie Cienia, ciężko o lepsze miejsce do pozbycia się ślepej wiary w dobro świata - ale dalej najbardziej ceni sobie okazywanie wszystkim dobroci i próby dawania kotom komfortu psychicznego, jakiego potrzebują. Chce uparcie ulepszać świat, w którym żyje, stara się zmieniać myślenie kotów na takie, które pasuje do nieco idealistycznej wizji świata.
Jednocześnie jednak jest bardzo otwarty na ten świat i na innych, próbując respektować ich przestrzeń na tyle, na ile może. Póki nie zapomni akurat o postawionej mu granicy lub o jakimś istotnym elemencie - pomimo wszystkich dobrych cech, nie jest bowiem najostrzejszym pazurem w łapie, często bywa też zapominalski. Stara się jednak, a to, co niektórzy nazwaliby głupotą, nadrabia umiejętnością wprowadzenia nieco bardziej pozytywnej atmosfery, może nawet poprawy cudzego humoru.
Nie jest mimo wszystko wybitnie pewny siebie - często czuje, że traci grunt pod nogami i zaczyna się jąkać albo uciszać, niechętny, by jakkolwiek sprawić komuś przykrość albo popełnić błąd. W takich momentach pomaga mu powrót do podstaw własnego charakteru i uparte trzymanie się swoich wartości oraz próba otwartej, szczerej komunikacji. Jak wykorzysta te cechy rozmówca - to już inna kwestia.
Skruszona Łapa nie czuł się gotowy na odbycie pierwszego polowania samodzielnie. Taka prawda. Najchętniej zabrałby ze sobą kogoś bliskiego, ale... nie do końca miał taką możliwość. Z Czosnek mógł spotykać się rzadko, a poza tym, podobnie do Jaskółki, raczej nie była zakochana w wojowniczych obowiązkach. Kodeks uniemożliwiał wspólne polowanie z członkiem innego klanu, no chyba, że na ziemiach niczyich - a tych Okruszek unikał.
Dlatego ucieszył się, gdy spotkał przy wychodzeniu z obozu wojowniczkę zmierzającą na tereny w tym samym celu. Możliwe, że towarzyszył jej raz w patrolu - pamięć szylkreta była jak zawsze zawodna - więc tym łatwiej udało mu się zaproponować kotce wspólne polowanie. Od razu poczuł się pewniej, a drobna sylwetka bardziej się wyprostowała, gdy szli w kierunku odpowiedniego miejsca na łowy.
- To... jakby coś się stało, to na pewno zawołam! - zapewnił wojowniczkę, gdy dotarli do punktu, w którym musieli się rozdzielić.
Psia Gwiazda wtłoczył mu do głowy nie tylko Kodeks Wojownika. Każdy błąd, jaki Okruszek mógł popełnić, był mu wskazywany - dlatego teraz, choć może wciąż niepewnie, terminator zaczął iść w przeciwnym kierunku, niż Burzowe Echo, w poprawnej pozycji łowieckiej. Ugięte łapy bolały, ale nie mogły powstrzymać kocura przed przyniesieniem czegoś klanowi, przed pokazaniem przywódcy, że zasługuje na miano wojownika. Musiał, jeśli miał zadbać o każdego z tych, których uważano za słabych.
Pociągał nosem i rozglądał się, starając się dostrzec jakąkolwiek piszczkę.
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Rutyna.
Pies cenił sobie codzienność ukształtowaną na podstawie solidnie opracowanej, pełnej obowiązków rutyny. Mógł dzięki temu nie tylko doskonalić się w swych umiejętnościach i pozostać w formie, lecz także wspomóc Klan. Dlatego początkiem wschodu słońca wyruszył na łowy, opuściwszy cienisty obóz.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Wyruszył. Ledwo co znalazł się w Świerczynie, a usłyszał... melodię? To nie ptaki jednak śpiewały, nie kocięta czy młodszy terminator. Słyszał, że coś cicho gra, jednak nie rozumiał słów, nie rozpoznawał czym to było. Dźwięk dobiegał tuż zza rogu - mógł sprawdzić albo zignorować, tylko pytanie, czy hałas nie przeszkodzi mu w poszukiwaniu zwierzyny?
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Od ostatniego spotkania z samotniczką - nawet jeżeli zupełnie niegroźną - jego czujność nie słabła, dlatego też, schowawszy się wcześniej w zaroślach, zbliżył się na kilka kroków kierunku źródła dźwięku. Należało mieć oczy dookoła głowy.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Skręcił więc za dźwiękiem, aż nie ujrzał w połowie zakopanego... jakiegoś kwadratu. To on był źródłem dźwięku, dosyć głośnego. Słyszał niewyraźnie, trudne słowa: I was made for lovin' you, baby... you were made for lovin' meeee. Nie rozumiał jednak słów, ale hej, melodia całkiem ładna. Problem był jednak taki, że hałas mógł odstraszyć zwierzynę. Chociaż... czy była na tyle głośna? Czy to się kiedyś wyłączy, czy będzie im grało do końca?
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Przynajmniej nie samotnik… prawda?
Ile Psia Gwiazda miał odwagi, tyle też oleju w głowie, dlatego też przed podjęciem jakiekolwiek pochopnej decyzji, upewnił się, iż nic - ani nikt mu nie zagraża. Otoczenie zaś na to nie wskazywało.
Szybkim susem doskoczył więc do tajemniczego obiektu, usiłując w niego uderzyć, jakoś go popchnąć… cokolwiek, by pozbyć się koszmarnego hałasu. Czy to jednak wystarczyło?
/ wygaszone
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
przeciętnego wzrostu, niezbyt umięśniony, rudo - biały kocur o długim, kręconym futrze i bursztynowych oczach
Marzyciel. Tak najłatwiej opisać jest młodego kocura. Kocurek chodzi głównie z głową w chmurach, odpływa do swojego świata. W takich momentach zazwyczaj nie kontaktuje ze światem rzeczywistym. Szybko gubi wątek w rozmowie, a wtedy zazwyczaj zaczyna opowiadać o pięknie tego świata, roślinach, ptakach. Często można zauważyć go, leżącego na trawie, pod drzewem bądź też nie pod drzewem i patrząc w niebo, niezależnie od widoczności. Może również nie leżeć na trawie, a po prostu na drzewie, rozmarzonym wzrokiem spoglądając na to, co dzieje się na ziemi.
A o czym to marzy? Właściwie to o wszystkim i o niczym jednocześnie. Nachodzą go różne, filozoficzne - bądź też nie - myśli. Na przykład, dlaczego to trawa jest zielona? Dlaczego ptaki potrafią latać? Może mógłby latać razem z nimi, gdyby tylko przyczepił sobie piórka do futra?
Niezwykle roztrzepany. Był z kimś umówiony o wschodzie słońca? Jeśli pojawi się do górowanie słońca to cud! Miał iść na polowanie z rana? Prawdopodobnie wieczorem dostanie olśnienia, że jest głodny i trzeba iść coś zjeść.
Mimo wszystko jest naprawdę miły dla absolutnie każdego! Ktoś na niego nasyczał? Zapyta jak mija mu dzień i czy może mu jakoś poprawić humor! Poza tym zawsze stara się... pomagać. Może nieudolnie, może bardziej udolnie - ale się stara!
Poznałem nową umiejętność jaką było polowanie. Ćwiczyłem je z Niedźwiedzim Rykiem, ale uznałem, że mogę też spróbować sam. Dlatego też z samego rana wyszedłem z obozu, kierując się w stronę Świerczyny. Zamierzałem zapolować na coś dobrego, coś, co mógłbym dać Koziej Skarpie. Ułożyłem ciało w pozycji łowieckiej, starając się nie dotykać brzuchem ziemi, jednocześnie uginając łapy. Głowę, grzbiet i ogon ustawiłem w jednej linii. Przeniosłem ciężar ciała na tylne łapy i zacząłem kierować się pod wiatr. Rozglądałem się dookoła, przyciszając oddech i starając się coś dostrzec.
Kudłata mordka pojawiła się na terenach, a więc zwierzęta ewidentnie odczuły grozę tego, co właśnie nadeszło. Może właśnie z tego powodu absolutnie wszystkie ukryły się przed czujnym wzrokiem kocurka, by nie mógł ich wszystkich dorwać. Ale spokojnie, na pewno zaraz coś się pokaże... prawda?
przeciętnego wzrostu, niezbyt umięśniony, rudo - biały kocur o długim, kręconym futrze i bursztynowych oczach
Marzyciel. Tak najłatwiej opisać jest młodego kocura. Kocurek chodzi głównie z głową w chmurach, odpływa do swojego świata. W takich momentach zazwyczaj nie kontaktuje ze światem rzeczywistym. Szybko gubi wątek w rozmowie, a wtedy zazwyczaj zaczyna opowiadać o pięknie tego świata, roślinach, ptakach. Często można zauważyć go, leżącego na trawie, pod drzewem bądź też nie pod drzewem i patrząc w niebo, niezależnie od widoczności. Może również nie leżeć na trawie, a po prostu na drzewie, rozmarzonym wzrokiem spoglądając na to, co dzieje się na ziemi.
A o czym to marzy? Właściwie to o wszystkim i o niczym jednocześnie. Nachodzą go różne, filozoficzne - bądź też nie - myśli. Na przykład, dlaczego to trawa jest zielona? Dlaczego ptaki potrafią latać? Może mógłby latać razem z nimi, gdyby tylko przyczepił sobie piórka do futra?
Niezwykle roztrzepany. Był z kimś umówiony o wschodzie słońca? Jeśli pojawi się do górowanie słońca to cud! Miał iść na polowanie z rana? Prawdopodobnie wieczorem dostanie olśnienia, że jest głodny i trzeba iść coś zjeść.
Mimo wszystko jest naprawdę miły dla absolutnie każdego! Ktoś na niego nasyczał? Zapyta jak mija mu dzień i czy może mu jakoś poprawić humor! Poza tym zawsze stara się... pomagać. Może nieudolnie, może bardziej udolnie - ale się stara!
No i nic! Nie ma. Nie pojawiła się ani jedna zwierzyna. Nawet mała myszka... Było mi nieco przykro. Liczyłem, że jeśli złapię coś dobrego, to będę mógł podarować to Kózce!
Nie zamierzałem się jednak poddawać, a po prostu szukać dalej. W końcu coś musiało tu być! A jeśli nie tu, to w pobliżu. Zamierzałem coś złapać. Dlatego szedłem dalej, szukając czegoś, co mogłem złapać.
Mimo to jednak nie udało mi się tego zrobić. Było już późno a ja powinienem wrócić do klanu.
Księżyce: 39 Płeć: kocur Matka: pfff na co to komu Ojciec: Bzycząca Polana i Żmijooki Trwałe urazy: głowa
Kocur z długim, burym futrem na którym zdobią tygrysie pręgi. Posiada białe znaczenia na pysku, szyi, karku, tułowiu, na wszystkich 4 łapach i tułowiu. Szczyci się kręconymi uszami i długim puszystym ogonem. Dodatkowo ma dwu kolorowy nos i na razie niebieskie oczy. Jest masywny i niższy od przeciętnego kota.
Energiczny, egoistyczny, pomysłowy, uparty, wścibski i buntowniczy [więcej w KP]
Dziś pogoda nie była mu przychylna podczas polowania na wiewiórki. Zdołał złapać jedynie dwie gdy dopadł go nieprzyjemny wiatr wraz ze śniegiem. Szedł tak przez las z przymrużonymi oczyma. Ostry, nieprzyjemny chłód uderzał jego pysk a płatki śniegu ograniczały jego widoczność. Burknął coś nieprzyjemnego pod nosem i postanowił znaleźć jakąś kryjówkę. Dalsza wędrówka w tej zamieci była bezsensowna.
Udało mu się dotrzeć do jakiejś opuszczonej nory pod drzewem. Wślizgnął się pomiędzy korzeniami i wszedł do środka. Otrzepał się ze śniegu, który pokrył całe jego futro a następnie zawinął się w kłębek. Pewnie zamieć nie potrwa długo ale za ten czas mógł chwilę odpocząć i się ogrzać.
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Nieco spokojniejsza niż za młodu, gadatliwa, narwana, overthinker [KP]
Śnieżna Łapa [KC], Napoleon [S/GPP]; Czterolistna Koniczyna [GK, Mg]
Już była dzisiaj na polowaniu, jednak Kozia Skarpa dzisiaj czuła niedosyt. Tak więc co mogła innego zrobić, niż od razu pójść na kolejne? W końcu zwierzyny powinno być na wylot, a każda piszczka się przyda, nawet jeśli pora nagich drzew się już kończy. Patrząc na to jak rozrasta się ich Klan... Oh, dużo trzeba, dużo. A zaraz dochodzą kolejne kociaki, to już w ogóle.
Niebo coraz później zaczynało się ściemniać, Kózka nawet nie odczuła, że jest już wieczór. I było zaskakująco ciepło, jak na porę nagich drzew. No, to co, zwierzyna. Wyskakiwać.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
Nie musiała daleko szukać. Wojowniczka najpierw poczuła zapach, który dotarł do jej nosa wraz z podmuchem wiatru, a następnie zobaczyła kotkę. Buro-białą, oszczędnie naznaczoną rudymi plamami. Pysk szpetnie poznaczony sporą blizną: być może po ataku drapieżnego ptaka? Widać, że ta rana nie miała dobrej opieki medyka, wyraźnie widać było, że dopiero niedawno zakończył się długi i bolesny proces leczenia. Doświadczona przez życie samotniczka. Tego Kozia Skarpa nie mogła wiedzieć, ale nieznajomej na imię było Smuga, a imię to nadała sobie sama, porzuciwszy miano, które matka dała jej przy narodzinach.
- Świetnie, akurat miałam ochotę kogoś pokaleczyć - usłyszała cienista kocica, kiedy samotniczka zbliżyła się do niej. Grzbiet miała wygięty w łuk, futro zjeżone i sterczące, ogon nienaturalnie powiększony. Szykowała się do walki, to nie było milutkie spotkanie.
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.