Karykaturalnej budowy ciało utrzymywane jest na długich, chudych nóżkach. Z tyłu niemalże zawsze uniesiony powiewa z zadowoleniem równie długi, równie chudy ogon. Pyszczek Gremlinka jest kanciasty, wykrzywiony w wiecznym uśmiechu. Na szczycie głowy wyrasta para dużych uszu, a poniżej nich znajdują się błękitne ślepia, z czego prawe posiada bardziej wyblakły odcień tego koloru.
Białe futro kocura nieskalane chociażby jedną pręgą jest krótkie, kręcone i często placzą się w nim różnego rodzaju gałązki i liście przyniesione znad dworu, a łapy niemalże zawsze są brudne od ziemi, czy to znad dworu, czy domowych doniczek. Kąpiele z udziałem szamponu są częstym elementem gremliniego życia.
Głośny, energiczny, ciekawski, nie brakuje mu empatii - po więcej zapraszam do kp!!
Rozmyślania przerwał mu niespodziewany warkot. Odwrócił się szybko w stronę, z której doszedł go obcy głos, a na widok nastroszonej kocicy przechylił jedynie głowę na bok. Brzmiała na nieźle rozzłoszczoną, nie rozumiał jednak dlaczego, przecież widział ją pierwszy raz w życiu. Może był to jej teren i chciała jedynie przegonić intruza, który bezkarnie na niego wkroczył, albo myśli, że zamierzał ukraść jej ryby. Zaprawdę zastanawiające.
Już miał otworzyć pysk, żeby zapytać o powód jej złości, widząc jednak jak ta rzuca się w jego stronę kwiknął jedynie z przestrachem, pusząc biczowaty ogon. Instynktownie spróbował odskoczyć do tyłu, na tyle na ile pozwalała na to rozległość kłody. Jego ciało chciało umknąć przed złością nieznajomej, podczas gdy on był pełen niezrozumienia i dezorientacji.
Duża. To z pewnością pierwsze słowo, które przychodzi na myśl spoglądając na Kolczastą Łapę i nie chodzi tu wyłącznie o wzrost. Kotka jest postawna, posiada szerokie łapy, a spory puchaty ogon - niemal zawsze uniesiony ku górze - tylko potęgują to wrażenie. Czerń i biel na długim, wypielęgnowanym futrze rozchodzą się niemal po równo. Biała barwa obejmuje dolną część mordki, z wyłączeniem charakterystycznej małej plamki na brodzie, okala kark, brzuch oraz łapy. Czerń zaś obejmuje niemal całą głowę, część karku, plecy, ogon, a także pojawia się na prawej pięcie i po wewnętrznej stronie lewej łapy. Szeroki pysk często zdobi skwaszona mina, co nawet współgra z jadowicie zielonymi oczami.
Bardzo poważna i zdeterminowana. Do utraty tchu pracuje nad tym żeby nie zostać w tyle, żeby już nikogo nie zawieść. Nie stroni od towarzystwa, ale zdecydowanie nie odnajduje się w sytuacjach społecznych. Podatność na zaczepki też tego nie ułatwia. Czarno-biała jest bardzo drażliwa, przez co łatwo wyprowadzić ją z równowagi, a co gorsza jedyny argument jaki zna to siła.
Pszeniczny Kłos, Słoneczna Łapa
XXX Kocica już zdążyła sobie zaplanować kolejny ruch, po tym jak przewróci kocura. W jej głowie wszystko to się wydawało banalnie proste. Była większa, z pewnością silniejsza i bardziej doświadczona w walce niż jakiś podrzędny pieszczoch. Nie miał z nią najmniejszych szans. Biały kład zdołał wprawić ją w zdziwienie, kiedy udało mu się uskoczyć przed pierwszym ciosem. Masywne łapska uderzyły w zmarzniętą ziemię, a napuszony ogon śmignął na boki. To był tylko zwykły fart. Nie było czym się przejmować. Kolejnego ataku na pewno już nie uniknie. Nie zmieniła strategii, raz jeszcze rzuciła się w kierunku niego, starając się walnąć łapami w jego bark i przewrócić.
Karykaturalnej budowy ciało utrzymywane jest na długich, chudych nóżkach. Z tyłu niemalże zawsze uniesiony powiewa z zadowoleniem równie długi, równie chudy ogon. Pyszczek Gremlinka jest kanciasty, wykrzywiony w wiecznym uśmiechu. Na szczycie głowy wyrasta para dużych uszu, a poniżej nich znajdują się błękitne ślepia, z czego prawe posiada bardziej wyblakły odcień tego koloru.
Białe futro kocura nieskalane chociażby jedną pręgą jest krótkie, kręcone i często placzą się w nim różnego rodzaju gałązki i liście przyniesione znad dworu, a łapy niemalże zawsze są brudne od ziemi, czy to znad dworu, czy domowych doniczek. Kąpiele z udziałem szamponu są częstym elementem gremliniego życia.
Głośny, energiczny, ciekawski, nie brakuje mu empatii - po więcej zapraszam do kp!!
Na całe szczęście łapy go nie zawiodły, za co był im bardzo wdzięczny, patrząc z jaką siłą łapy nieznajomej uderzyły w ziemię. Właściwie ciekawe, jakby odczuł to na własnej skórze? Zabolałoby? Miałby blizny? Chyba nie, nie miała wysuniętych pazurów... Nie miał jednak czasu, żeby się nad tym zastanowić i chyba nie bardzo chciał to testować, bowiem gdy tylko dostrzegł, że kotka szykuje się do kolejnego ataku, spróbował ponownie uwierzyć we własne łapy i jeszcze raz uskoczyć w tył.
Duża. To z pewnością pierwsze słowo, które przychodzi na myśl spoglądając na Kolczastą Łapę i nie chodzi tu wyłącznie o wzrost. Kotka jest postawna, posiada szerokie łapy, a spory puchaty ogon - niemal zawsze uniesiony ku górze - tylko potęgują to wrażenie. Czerń i biel na długim, wypielęgnowanym futrze rozchodzą się niemal po równo. Biała barwa obejmuje dolną część mordki, z wyłączeniem charakterystycznej małej plamki na brodzie, okala kark, brzuch oraz łapy. Czerń zaś obejmuje niemal całą głowę, część karku, plecy, ogon, a także pojawia się na prawej pięcie i po wewnętrznej stronie lewej łapy. Szeroki pysk często zdobi skwaszona mina, co nawet współgra z jadowicie zielonymi oczami.
Bardzo poważna i zdeterminowana. Do utraty tchu pracuje nad tym żeby nie zostać w tyle, żeby już nikogo nie zawieść. Nie stroni od towarzystwa, ale zdecydowanie nie odnajduje się w sytuacjach społecznych. Podatność na zaczepki też tego nie ułatwia. Czarno-biała jest bardzo drażliwa, przez co łatwo wyprowadzić ją z równowagi, a co gorsza jedyny argument jaki zna to siła.
Pszeniczny Kłos, Słoneczna Łapa
XXX No i miała rację. Poprzedni unik w wyniku kędzierzawego był tylko zwykłym łutem szczęścia. Kocur jak ostatni tchórz raz jeszcze spróbował uniknąć ciosu, ale tym razem - oczywiście - okazała się szybsza. Marna to satysfakcja, skoro jej przeciwnik był taki chuderlawy i zwycięstwo było przesądzone. Skoro jednak pierwotny plan w końcu się powiódł, mogła przejść dalej. Zamachnęła się łapą, żeby tym razem zdzielić pieszczocha prosto między uszy.
Karykaturalnej budowy ciało utrzymywane jest na długich, chudych nóżkach. Z tyłu niemalże zawsze uniesiony powiewa z zadowoleniem równie długi, równie chudy ogon. Pyszczek Gremlinka jest kanciasty, wykrzywiony w wiecznym uśmiechu. Na szczycie głowy wyrasta para dużych uszu, a poniżej nich znajdują się błękitne ślepia, z czego prawe posiada bardziej wyblakły odcień tego koloru.
Białe futro kocura nieskalane chociażby jedną pręgą jest krótkie, kręcone i często placzą się w nim różnego rodzaju gałązki i liście przyniesione znad dworu, a łapy niemalże zawsze są brudne od ziemi, czy to znad dworu, czy domowych doniczek. Kąpiele z udziałem szamponu są częstym elementem gremliniego życia.
Głośny, energiczny, ciekawski, nie brakuje mu empatii - po więcej zapraszam do kp!!
Wątłe ciało spotkało się z utwardzoną od mrozów glebą, a pysk opuściło zduszone westchnienie. Może, gdyby nie myślał tyle o potencjalnym wyniku jej ataku to może łapy nie odmówiłby mu posłuszeństwa. Jedynym plusem całej sytuacji było to, że odpowiedział sobie na wcześniejsze pytanie "co by było gdyby": bolało, był to również niestety i minus. Nie mając za dużych szans na szybkie wstanie na nogi, spróbował zasłonić pysk, a raczej głowę przednimi łapami, chcąc tym samym uchronić się przed ciosami nieznajomej agresorki.
Duża. To z pewnością pierwsze słowo, które przychodzi na myśl spoglądając na Kolczastą Łapę i nie chodzi tu wyłącznie o wzrost. Kotka jest postawna, posiada szerokie łapy, a spory puchaty ogon - niemal zawsze uniesiony ku górze - tylko potęgują to wrażenie. Czerń i biel na długim, wypielęgnowanym futrze rozchodzą się niemal po równo. Biała barwa obejmuje dolną część mordki, z wyłączeniem charakterystycznej małej plamki na brodzie, okala kark, brzuch oraz łapy. Czerń zaś obejmuje niemal całą głowę, część karku, plecy, ogon, a także pojawia się na prawej pięcie i po wewnętrznej stronie lewej łapy. Szeroki pysk często zdobi skwaszona mina, co nawet współgra z jadowicie zielonymi oczami.
Bardzo poważna i zdeterminowana. Do utraty tchu pracuje nad tym żeby nie zostać w tyle, żeby już nikogo nie zawieść. Nie stroni od towarzystwa, ale zdecydowanie nie odnajduje się w sytuacjach społecznych. Podatność na zaczepki też tego nie ułatwia. Czarno-biała jest bardzo drażliwa, przez co łatwo wyprowadzić ją z równowagi, a co gorsza jedyny argument jaki zna to siła.
Pszeniczny Kłos, Słoneczna Łapa
XXXBiała glizda wiła się w przerażeniu. Prawidłowo! Powinien się bać. Drżeć Ze strachu, a najlepiej wziąć nogi za pas i zwiewać stąd w podskokach! Las to nie miejsce na takie miękkie kociaczki, jak on. Fakt, że pieszczoch się tak wiercił, niestety utrudniał odpowiednie wycelowanie i zamiast potężnego ciosu na łeb, otrzymał słaby na przednie łapy, którymi się osłonił. Tsk. XXX— Taki wyszczekany byłeś, a teraz nie masz nic do powiedzenia, hm? — warknęła, raz jeszcze zamachując się w kierunku pyska kocura.
Karykaturalnej budowy ciało utrzymywane jest na długich, chudych nóżkach. Z tyłu niemalże zawsze uniesiony powiewa z zadowoleniem równie długi, równie chudy ogon. Pyszczek Gremlinka jest kanciasty, wykrzywiony w wiecznym uśmiechu. Na szczycie głowy wyrasta para dużych uszu, a poniżej nich znajdują się błękitne ślepia, z czego prawe posiada bardziej wyblakły odcień tego koloru.
Białe futro kocura nieskalane chociażby jedną pręgą jest krótkie, kręcone i często placzą się w nim różnego rodzaju gałązki i liście przyniesione znad dworu, a łapy niemalże zawsze są brudne od ziemi, czy to znad dworu, czy domowych doniczek. Kąpiele z udziałem szamponu są częstym elementem gremliniego życia.
Głośny, energiczny, ciekawski, nie brakuje mu empatii - po więcej zapraszam do kp!!
Gdy tylko to się skończy to chyba ucałuje swojej łapy na śmierć, tak bardzo mu dzisiaj pomagały. Odsłonił z lekka pysk, chcąc spojrzeć na kocicę. Znów mu coś zarzuciła i znów nie miał pojęcia o co jej chodziło! - Ale o co ci chodzi, co?! Widzę cię pierwszy raz w moim życiu! -Mówił szczerą prawdę i miał nadzieję, że usłyszy niedowierzanie obecnie w jego głosie. Nie było jednak czasu czekać na litość, widząc jak łapa znów leci w jego stronę, zamachnął się tylnymi łapami i spróbował kopnąć ją w brzuch. Chciał ją od siebie odepchnąć, bo takie leżenie i zasłanianie się nie zda się na wiele, a przynajmniej nie na dłuższą metę.
Duża. To z pewnością pierwsze słowo, które przychodzi na myśl spoglądając na Kolczastą Łapę i nie chodzi tu wyłącznie o wzrost. Kotka jest postawna, posiada szerokie łapy, a spory puchaty ogon - niemal zawsze uniesiony ku górze - tylko potęgują to wrażenie. Czerń i biel na długim, wypielęgnowanym futrze rozchodzą się niemal po równo. Biała barwa obejmuje dolną część mordki, z wyłączeniem charakterystycznej małej plamki na brodzie, okala kark, brzuch oraz łapy. Czerń zaś obejmuje niemal całą głowę, część karku, plecy, ogon, a także pojawia się na prawej pięcie i po wewnętrznej stronie lewej łapy. Szeroki pysk często zdobi skwaszona mina, co nawet współgra z jadowicie zielonymi oczami.
Bardzo poważna i zdeterminowana. Do utraty tchu pracuje nad tym żeby nie zostać w tyle, żeby już nikogo nie zawieść. Nie stroni od towarzystwa, ale zdecydowanie nie odnajduje się w sytuacjach społecznych. Podatność na zaczepki też tego nie ułatwia. Czarno-biała jest bardzo drażliwa, przez co łatwo wyprowadzić ją z równowagi, a co gorsza jedyny argument jaki zna to siła.
Pszeniczny Kłos, Słoneczna Łapa
XXXKłamstwa! Wierutne kłamstwa! Myślał, że się wymiga poprzez żałosne skomlenie i ściemnianie jej w żywe oczy. Z nikim by go nie pomyliła. Może jakby był zwykłym burkiem, którego można spotkać na za każdym drzewem, to by się zastanowiła dwa razy. Ale na litość Gwiezdnego Klanu, takiego ekscentrycznego wyglądu nie dało się z niczym innym pomylić. Niech więc teraz nie jojczy, że spotykają go konsekwencje własnych działać. Ewidentnie za nią podążał, a Kolczasta Łapa nie lubiła mieć ogona w postaci śmierdzącego kota dwunożnych. I umówmy się - była wobec niego bardzo litościwa w tym momencie. XXX— Ta, bo pełno was tu biega po lesie identycznych pieszczochów — fuknęła w odpowiedzi, przyjmując cios wątłych łapek na brzuch. Cios może niezbyt bolesny, ale celny. Zacisnęła mocniej kły, żeby nie syknąć z bólu. — Nie wciskaj mi ciemnoty. Czego za mną leziesz?! — pyta, ale nie czeka na odpowiedź - od razu przymierza się do kolejnego ataku. Stara się łapą wycelować w nos kocura.
Karykaturalnej budowy ciało utrzymywane jest na długich, chudych nóżkach. Z tyłu niemalże zawsze uniesiony powiewa z zadowoleniem równie długi, równie chudy ogon. Pyszczek Gremlinka jest kanciasty, wykrzywiony w wiecznym uśmiechu. Na szczycie głowy wyrasta para dużych uszu, a poniżej nich znajdują się błękitne ślepia, z czego prawe posiada bardziej wyblakły odcień tego koloru.
Białe futro kocura nieskalane chociażby jedną pręgą jest krótkie, kręcone i często placzą się w nim różnego rodzaju gałązki i liście przyniesione znad dworu, a łapy niemalże zawsze są brudne od ziemi, czy to znad dworu, czy domowych doniczek. Kąpiele z udziałem szamponu są częstym elementem gremliniego życia.
Głośny, energiczny, ciekawski, nie brakuje mu empatii - po więcej zapraszam do kp!!
- Czekaj! Powiedziałaś identycznych? Mam brata, który wygląda tak jak ja! Tylko, że ma zielone oczy. -Odparł pośpiesznie. Nie zdziwiłby się, gdyby to Goblin wywołał u niej taką reakcję. Jego brat miał specyficzny charakter, taki który nie każdemu od razu przypadał do gustu. Miał tylko nadzieję, że kotka mu uwierzy. - To nie ja! To Goblin! Znaczy... Żaden z nas cię nie śledzi! -Widząc łapę lecąca w jego stronę, spróbował uderzyć w nią swoją własną, żeby przeszkodzić kotce w ataku.
Duża. To z pewnością pierwsze słowo, które przychodzi na myśl spoglądając na Kolczastą Łapę i nie chodzi tu wyłącznie o wzrost. Kotka jest postawna, posiada szerokie łapy, a spory puchaty ogon - niemal zawsze uniesiony ku górze - tylko potęgują to wrażenie. Czerń i biel na długim, wypielęgnowanym futrze rozchodzą się niemal po równo. Biała barwa obejmuje dolną część mordki, z wyłączeniem charakterystycznej małej plamki na brodzie, okala kark, brzuch oraz łapy. Czerń zaś obejmuje niemal całą głowę, część karku, plecy, ogon, a także pojawia się na prawej pięcie i po wewnętrznej stronie lewej łapy. Szeroki pysk często zdobi skwaszona mina, co nawet współgra z jadowicie zielonymi oczami.
Bardzo poważna i zdeterminowana. Do utraty tchu pracuje nad tym żeby nie zostać w tyle, żeby już nikogo nie zawieść. Nie stroni od towarzystwa, ale zdecydowanie nie odnajduje się w sytuacjach społecznych. Podatność na zaczepki też tego nie ułatwia. Czarno-biała jest bardzo drażliwa, przez co łatwo wyprowadzić ją z równowagi, a co gorsza jedyny argument jaki zna to siła.
Pszeniczny Kłos, Słoneczna Łapa
XXXKocur miał więcej szczęścia niż rozumu. Kolczasta Łapa naprawdę się nie powstrzymywała i napierała na niego z całą swoją siłą, a ten i tak co chwilę jej odskakiwał, albo się wybraniał! Nie wierzyła, że nie mogła sobie poradzić z byle kociaczkiem. Ogromna kita przecięła powietrze, kiedy znów zaczął coś skamleć. Brat bliźniak! Ha, jakże wygodnie. Wyssane z pazura bzdury. XXX— Załóżmy, że ci wierzę, więc powiem ci to samo co jemu. Wracaj do swojej pańci, las to nie miejsce dla takich szczurów jak ty — mówi, na chwilę przestając szarżować. Jak tak bardzo chciał, żeby mu przypomniała ich poprzednie spotkanie, to proszę bardzo. — To moje ostatnie ostrzeżenie — dodaje, gotowa kontynuować atak, gdyby pieszczoch nie zdecydował się natychmiast wycofać. Jeżeli biały nie wziął łap za pas, kocica znów się zamachnęła, tym razem kierując kolejny cios w jego krtań.
Karykaturalnej budowy ciało utrzymywane jest na długich, chudych nóżkach. Z tyłu niemalże zawsze uniesiony powiewa z zadowoleniem równie długi, równie chudy ogon. Pyszczek Gremlinka jest kanciasty, wykrzywiony w wiecznym uśmiechu. Na szczycie głowy wyrasta para dużych uszu, a poniżej nich znajdują się błękitne ślepia, z czego prawe posiada bardziej wyblakły odcień tego koloru.
Białe futro kocura nieskalane chociażby jedną pręgą jest krótkie, kręcone i często placzą się w nim różnego rodzaju gałązki i liście przyniesione znad dworu, a łapy niemalże zawsze są brudne od ziemi, czy to znad dworu, czy domowych doniczek. Kąpiele z udziałem szamponu są częstym elementem gremliniego życia.
Głośny, energiczny, ciekawski, nie brakuje mu empatii - po więcej zapraszam do kp!!
Normalnie pewnie by się sprzeczał, próbował przekonywać, że las to jego miejsce, ale nie teraz. Nie kiedy kotka była tak zdenerwowana, a instynkt podpowiadał mu jedno - ucieczkę. Zerwał się na równe łapy, gdy przestała na niego nacierać i wziął nogi za pas. Nie myślał za wiele, po prostu uciekł. Nie był to sparing na niby z Goblinem, kocica była silniejsza i widocznie brała to na poważnie.
Duża. To z pewnością pierwsze słowo, które przychodzi na myśl spoglądając na Kolczastą Łapę i nie chodzi tu wyłącznie o wzrost. Kotka jest postawna, posiada szerokie łapy, a spory puchaty ogon - niemal zawsze uniesiony ku górze - tylko potęgują to wrażenie. Czerń i biel na długim, wypielęgnowanym futrze rozchodzą się niemal po równo. Biała barwa obejmuje dolną część mordki, z wyłączeniem charakterystycznej małej plamki na brodzie, okala kark, brzuch oraz łapy. Czerń zaś obejmuje niemal całą głowę, część karku, plecy, ogon, a także pojawia się na prawej pięcie i po wewnętrznej stronie lewej łapy. Szeroki pysk często zdobi skwaszona mina, co nawet współgra z jadowicie zielonymi oczami.
Bardzo poważna i zdeterminowana. Do utraty tchu pracuje nad tym żeby nie zostać w tyle, żeby już nikogo nie zawieść. Nie stroni od towarzystwa, ale zdecydowanie nie odnajduje się w sytuacjach społecznych. Podatność na zaczepki też tego nie ułatwia. Czarno-biała jest bardzo drażliwa, przez co łatwo wyprowadzić ją z równowagi, a co gorsza jedyny argument jaki zna to siła.
Pszeniczny Kłos, Słoneczna Łapa
XXXOstatni atak nie doszedł do skutku, bowiem biały postanowił w końcu zmądrzeć i uznać jej rację i wyższość. Miejmy nadzieję. Kolczasta Łapa nieufnie podeszła do tej kwestii - może tylko udawał i spróbuję ją zaraz zaatakować znienacka? Albo wróci, żeby dalej ją śledzić? Nie wiedziała, co mogło siedzieć takiemu pieszczochowi w głowie. Kocica najpierw odprowadziła go wzrokiem, a następnie podążyła jego śladem kawałek, żeby upewnić się, czy na pewno oddalił się stąd wystarczająco i czy droga ucieczki rzeczywiście prowadziła bardziej w stronę gniazd dwunogów, niż nie.
Siedziała na brzegu rzeki, raz po raz swawolnie zarzucając końcówkę ogona do wody i momentalnie wyciągając, gdy blisko tafli pojawiały się ryby. Zawsze lubiła przyglądać się błyszczącym od słońca łuskom i szybkim ruchem, gdy uciekały spłoszone głębiej w rzekę.
W momentach, gdy dopiero czekała aż złapią przynętę w postaci jej ogona, zaczęła się zastanawiać, czemu nie słyszała żadnych przesądów z tym związanych. Wiedziała, że w momencie, gdy chce się mieć udany połów nie powinno się mieć kontaktów z wodą przynajmniej od świtania. Wiedziała też, że im więcej dostrzeże się bocianów, tym większe będzie sprzyjać szczęście. Nie mogła sobie jednak przypomnieć niczego, co mówiłoby o zakłócaniu spokoju mieszkańców wód.
Od brzegu odskoczyła jak oparzona, cofając uszy i rozszerzając wielkie oczy. Może i nie słyszała takowych zabobonów, ale co jeśli nie słyszała jeszcze wszystkich? W końcu ryby, jako symbol szczęścia, nie powinny być poddawane testom, nieważne jak błahym.
- Przepraszam! Tak bardzo przepraszam, nie chciałam was podburzać! Proszę, bądźcie łaskawe - pisnęła, przyciskając się w całości do ziemi, by pokazać, jak bardzo żałuje.
Niestety, obawiała się że następne dni będą dla niej surowe, nawet jeśli nie spadnie na nią żadne nieszczęście. Sam stres z tym związany był wystarczającą karą i, choć nie lubiła aż tak wybiegać z przypuszczeniami, miała nadzieję, że zostanie jej wybaczone jej zachowanie.
Przeciętnej wielkości kocur o nieco pulchnej sylwetce i dużych łapach. Zaokrąglenie jest pozostałością po jego wygodnym życiu u dwunogów. Porasta go długa, płowa sierść. Jednolitość zakłócają jednak pojedyncze białe włoski na piersi, ogonie i brzuchu. W dodatku nieco więcej bieli zbiera się na jego przedniej lewej łapie i palcach prawej przedniej łapy. Biel nie jest jednak jedynym co psuje jednolitość jego osoby, bowiem na łapach, pysku i ogonie dostrzec można pręgi. Ponadto od głowy do końca ogona biegnie ciemniejszy nalot. W oczy rzucają się na ogół przyjazne jasnozielone ślepia.
Uprzejmy i dobrze wychowany, a przynajmniej na takiego się kreuję, bo w taki sposób najłatwiej osiągnąć to czego się chce. Udaje miłego, gdy potrzebuje przysługi, ale niezwykle łatwo pokazać mu prawdziwą twarz, gdy tylko coś nie pójdzie po jego myśli. Jest cierpliwy do czasu. W środku prawdziwy z niego egoista, który chciałby tylko żyć na cudzym utrzymaniu. Nie lubi, gdy sprawy eskalują do przemocy, woli tego unikać.
Przechadzał się właśnie w poszukiwaniu tego całego Klanu Rzeki, zaczynając żałować, że ojciec opowiadał mu jak działał takowy klan, a nie w jaki sposób go odszukać. Byłoby zdecydowanie łatwiej, gdyby posiadał więcej szczegółów niż słowa: las i rzeka. Wszystko wyglądało dla niego tak samo, drzewo za drzewem, krzak za krzakiem, miał wrażenie że kręcił się w kółko.
W pewnym momencie rozległ się pisk, który sprawił, że jasna sierść natychmiastowo się uniosła, a jej właściciel wskoczył w pobliskie krzewy. Brzmiało to tak, jakby ktokolwiek to z siebie wydał, miał kłopoty i to z jakąś sporą grupą. Zdrowy rozsądek podpowiadał mu ucieczkę, ciekawość z kolei, znalezienie sprawcy. Nie wychodząc spod osłony krzewów zaczął skradać się w stronę, z której wcześniej usłyszał głos. Chociaż patrząc na to ile gałązek po drodze łamał, trafniej byłoby nazwać jego poczynania czołganiem, nie skradaniem.
Trzaśnięcie gałązek było jak grom z jasnego nieba, przekonana była przez chwilę, że to podwodni mieszkańcy zbuntowali się przeciwko własnej naturze, byle tylko wyjść na brzeg i skonfrontować zachowanie Rybki. Szybko się jednak okazało, gdy wytężyła wzrok pomiędzy krzewy, był to jedynie obcy jej kot. Początkowo przyjęła tę informację z ulgą, ale gdy dotarło do niej, że to wcale nie musi być lepsza wiadomość, podniosła się na wyprostowane nogi i wygięła wysoko zjeżony grzbiet.
- Nie szukam kłopotów! - miauknęła, cofając się ze dwa kroki, choć wciąż wbijała zestresowane spojrzenie w jasne futerko, które majaczyło złowrogo wśród młodych liści. - Pójdę sobie, jeśli to twój teren.