nie wyróżnia się na tle innych. średniego wzrostu, o krępych, silnych łapach i kanciastej sylwetce. sierść krótka, sztywno stercząca na boki, o burej tygrysio pręgowanej barwie. białe znaczenia na mordce, kryzie, brzuchu, między oczami, na wszystkich czterech łapach i częściowo na obydwu bokach. oczy w kolorze oliwkowo-żółtym
przekonana, że są jej przeznaczone jakieś wyższe cele, dumna i pewna siebie. aktoreczka wierząca, że jest w stanie wcisnąć cokolwiek komukolwiek bez choćby mrugnięcia, choć w praktyce często zdarza jej się działać impulsywnie i pod wpływem emocji. gwiezdni i kodeks najważniejszymi z wartości, choć nigdy nie stojącymi przed jej osobistym dobrem. lubi towarzystwo, nawet to nie w pełni jej godne
Ich pożal się Gwiezdni przywódczyni zabroniła jej - jak i zbiorczo wszystkim innym niedoświadczonym terminatorom, tak daleko poza zasięg jej własnego nosa jednakże jej wzrok nie sięgał - opuszczać samotnie obozu. Zupełnie, jakby ta ceremonia nic nie zmieniła, jakby dalej mieszkała w kociarni! Kotka zwykle - mimo wszystko - usłuchiwała zakazu, nie chcąc zbytnio utrudniać sobie kariery. Gdy jednak pokłóciła się dziś z Gardłowym Rykiem - sama nie była pewna, o co oryginalnie poszło, być może wystarczającym powodem był zbyt zbliżony wybuchowy charakter obydwu - była zbyt wściekła, by o tym myśleć. Wymaszerowała ze złością z obozu, niemalże tupiąc łapami. I choć w ramach oddalania się od obozu emocje z niej uciekały... wciąż była rozproszona wystarczająco, by nie zwrócić uwagi na ukrytego kocura przy granicy.
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
W sam raz.
Kocur dość szybko zauważył kotkę, która jak na zrządzenie losu, zdawało się, nie miała towarzystwa. Szła jak sądził nabuzowana i nie do końca patrzyła, gdzie niosą ją nogi. Była przejęta emocjami, a ktokolwiek był przejęty emocjami, nie panował nad sytuacją. Jako że byli dość daleko od obozu i naprawdę nie widział ani nie słyszał w pobliżu żadnych dorosły, kocur stwierdził, że musi się nieco rozgrzać.
Wyczekał na moment, gdy będzie obok niej i rzucił się na nią z pazurami. Miał prosty cel. Chciał zadać jej mocną ranę na boku, by czuła ból i jednocześnie ją przygwoździć. Zobaczymy, czy mu się uda.
//MG!!
Alikorn -> atak udany -> 9 HP
Rybołów -> brak reakcji
Nikomu oceniać, czy Alikorn był odurzony, czy też niespełna rozumu, a może atakowanie dzieci było po prostu w jego naturze? Tak czy inaczej, obrał sobie cel i tenże cel, a mianowicie biedna Rybołowia Łapa, mógł poczuć zaraz na boku piekącą ranę, a chwilę później, jak biało-bure futerko klei się od krwi. Nie był to jednak koniec jej udręk, jako że kocur nagłym atakiem, oraz dzięki swoim gabarytom, powalił terminatorkę na ziemię, co mogłoby być dla niej słabym końcem. Może się jednak jeszcze odkuje?
Rybołów lvl: 1 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 55 - 9 = 46/55 | W: 45
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie na lewym boku
krwawi: po -1hp do końca trwania walki
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
nie wyróżnia się na tle innych. średniego wzrostu, o krępych, silnych łapach i kanciastej sylwetce. sierść krótka, sztywno stercząca na boki, o burej tygrysio pręgowanej barwie. białe znaczenia na mordce, kryzie, brzuchu, między oczami, na wszystkich czterech łapach i częściowo na obydwu bokach. oczy w kolorze oliwkowo-żółtym
przekonana, że są jej przeznaczone jakieś wyższe cele, dumna i pewna siebie. aktoreczka wierząca, że jest w stanie wcisnąć cokolwiek komukolwiek bez choćby mrugnięcia, choć w praktyce często zdarza jej się działać impulsywnie i pod wpływem emocji. gwiezdni i kodeks najważniejszymi z wartości, choć nigdy nie stojącymi przed jej osobistym dobrem. lubi towarzystwo, nawet to nie w pełni jej godne
– !!! – wydała z siebie nieokreślony bliżej dźwięk, gdy nagle poleciała w bok. Przez kilka pierwszych uderzeń serca nie zdołała nawet powiązać tego faktu z atakiem... czy bowiem na co dzień, wychodząc z obozu, nastawiała się na nagły atak znikąd? Gdy względnie oprzytomniała - poczuła krew ściekającą jej po sierści i zdała sobie sprawę, że do ziemi przyciskał ją kot - cała aż zakipiała złością. – Postradałeś zmysły?! Zostaw mnie, idioto!
Zaskowytała. Nie miała nawet głowy analizować, czy to samotnik, czy może... może jakiś pomylony kot z Klanu Gromu - w końcu takich nie brakowało. Opierając działania tylko i wyłącznie na nagłej eksplozji adrenaliny, wycelowała łapą z wysuniętymi pazurami prosto w kierunku kociego gardła, po czym usiłowała wygrzebać się spod jego ciężaru. Nie zdążyła jeszcze nawet poczuć prawdziwego przerażenia, tak jakby... śniła, w rzeczywistości.
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
Gdy kocur poczuł obcą krew na futrze, na moment oszołomiło go, czego właśnie dokonał. Nie nazwałby się w pełni moralnym kotem, bo osiedle wyglądało nieco inaczej pod tym względem i przez koty prawie zawsze przemawiał dominując indywidualizm. Nie spodziewał się z resztą, że kotka go nie zauważył i podejmie jakieś działanie, jednak nie. Będzie ciekawie.
Upewnił się, że żaden kot w pobliżu ich nie słyszał. Przygwoździł pysk kotki do ziemi ze zdecydowaną ilością siły, chcąc, by poczuła na języku ziemię. Wątpił, by była na tyle wątła, by złamać jej od razu szczękę, ale nigdy nie miał pewności. (cześć rolka, nie musisz tu rzucać na obrażenia, bo wiem, że nie ma jak <333). Miał nadzieję, że chociaż część słów kotki uda się stłumić.
Przybrał inny atak. Skoro już miał ją przytrzymaną, zdecydował się chlasnąć ją pazurami po gardle. Pilnował tylko, by nie naruszyć jej strun głosowych. Jeśli dobrze wszystko wyliczył, powinno mu się udać zadać ranę na tyle bolesną, by wreszcie się ogarnęła, z jednoczesną szansą na odratowanie jej. Westchnął nieco, dalej ją przytrzymując.
- Może cię jeszcze wypuszczę, jeśli będziesz mówić, o co proszę - warknął. - Ile macie kotów w Klanie? Jak wygląda wasz przywódca?
Oczywiście, gdyby zaczęła mówić z sensem, nieco zwolniłby uścisk z jej pysku. W końcu zależało mu na informacjach.
Alikorn -> atak udany -> 9 HP
Rybołów -> atak krytyczny -> 6 HP
Przygwożdżona do ziemi przez wielkoluda, zdołała jedynie pozostawić sobie na pazurkach kępkę ciemnej sierści z samotniczej szyi, zaraz po tym jak sama dostała krótką, choć głęboką ranę na gardle, którą kocur nonszalancko zadał, pastwiąc się nad terminatorką. W kałuży księżyców Alikorna, Rybołów była małą kropelką wody, jeszcze dzieckiem, ledwie odstawionym od mleka, ledwie wyrośniętym. Tak bliska dorosłości, a tak daleka do wielkości. Starała się, jeszcze jak!, ale było to niewystarczające, by wygrzebać się spod ucisku przeciwnika. Leżała dalej na ziemi, krwawiąc.
Rybołów lvl: 1 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 46 - 9 - 1 = 36/55 | W: 45 - 2 = 43/45
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie na lewym boku
krwawi: po -1hp do końca trwania walki
▸rana 1 stopnia: krótkie, głębsze zadrapanie na gardle
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
nie wyróżnia się na tle innych. średniego wzrostu, o krępych, silnych łapach i kanciastej sylwetce. sierść krótka, sztywno stercząca na boki, o burej tygrysio pręgowanej barwie. białe znaczenia na mordce, kryzie, brzuchu, między oczami, na wszystkich czterech łapach i częściowo na obydwu bokach. oczy w kolorze oliwkowo-żółtym
przekonana, że są jej przeznaczone jakieś wyższe cele, dumna i pewna siebie. aktoreczka wierząca, że jest w stanie wcisnąć cokolwiek komukolwiek bez choćby mrugnięcia, choć w praktyce często zdarza jej się działać impulsywnie i pod wpływem emocji. gwiezdni i kodeks najważniejszymi z wartości, choć nigdy nie stojącymi przed jej osobistym dobrem. lubi towarzystwo, nawet to nie w pełni jej godne
– DUŻO – wycharczała, na tyle głośno, na ile pozwalał jej stłumiony pysk, tylną łapą celując w bok, chcąc rozorać pazurami bok kocura - niewiele więcej mogła w obecnym położeniu zrobić, nie? – Siedemdziesiąt?
Łgała. Łgała jak z nut, sądząc, że kocur nie miał jak udowodnić, że nie mówi prawdy. Słysząc swoje własne walenie serca i czując skapującą po szyi krew nie odpowiedziała nic na drugie pytanie - nie tylko ze względu na szok, ale i... wątpliwości, co miała odpowiedzieć. Cisnęło się jej na pysk powiedzieć prawdę. Że nie mają prawdziwego przywódcy. Tak samo zresztą... czy gdyby coś stało się Rześkiemu Zmierzchu, byłoby jej przykro? Mogłaby podać mu jej rysopis, a jednak - miała wystarczająco zdrowego rozsądku, by tak czy owak plasować Gromową Gwiazdę nieco wyżej, niż kota który... chciał ją zamordować..? Nie wierzyła, że ją wypuści. Nikt normalny, nikt o zdrowych zmysłach nie napadał bezpodstawnie na koty!
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
Co prawda nie zaatakował jej tak mocno, jakby sobie tego życzył, ale niech będzie. Ważne, żeby poczuła krew i zagrożenie. Na razie musiał się skupić na tym, by ją uciszyć i nieco stonować, bo przez jej wrzaski zaczynało się robić ryzykownie. Kocur szarpnął się, by upewnić się, że dobrze przygwożdża ją do ziemi i ponownie uniósł łapę, chcąc zadać kolejne chlaśnięcie na gardle pazurami.
Alikorn nie mógł mieć pewności, czy kłamie, czy mówi prawdę. Pozwolił sobie poddać sprawę pod wątpliwość, zwracając uwagę na to, że krzyczała bez przekonania. Tylko koty w strachu chyliły się ku prawdzie.
- Mówiłem ci, żebyś nie krzyczała - przejechał językiem po kła. - Przestanę cię ciąć, jeśli skończysz krzyczeć. Nie wkręcaj mnie. Jesteś tu sama, bez patrolu. Ostatni raz ponawiam pytania, zanim zrobi się nieprzyjemnie: ile członków liczy wasz Klan i jak wygląda wasz przywódca?
Alikorn -> atak krytyczny -> 2 HP
Rybołów -> atak udany -> 1 HP
Dodatkowe przygwożdżenie terminatorki do ziemi nie służyło Alikornowi. Zamysł miał dobry, ale niewygodna pozycja sprawiła, że zarobiła co najwyżej nieprzyjemnego siniaka na gardle, który będzie towarzyszył jej raczej krótko w przyszłości. Zdecydowanie nie będzie to trwała pamiątka feralnego spotkania. Niezręczne ułożenie również nie wyszło na dobre dla Rybołów, która to obiła ciemny bok napastnika, ale nic ponadto.
Rybołów lvl: 1 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 36 - 2 - 2 - 1 = 31/55 | W: 43 - 2 = 41/45
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie na lewym boku
krwawi: po -1hp do końca trwania walki
▸rana 1 stopnia: krótkie, głębsze zadrapanie na gardle
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
▸rana 0 stopnia: siniak na gardle
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
nie wyróżnia się na tle innych. średniego wzrostu, o krępych, silnych łapach i kanciastej sylwetce. sierść krótka, sztywno stercząca na boki, o burej tygrysio pręgowanej barwie. białe znaczenia na mordce, kryzie, brzuchu, między oczami, na wszystkich czterech łapach i częściowo na obydwu bokach. oczy w kolorze oliwkowo-żółtym
przekonana, że są jej przeznaczone jakieś wyższe cele, dumna i pewna siebie. aktoreczka wierząca, że jest w stanie wcisnąć cokolwiek komukolwiek bez choćby mrugnięcia, choć w praktyce często zdarza jej się działać impulsywnie i pod wpływem emocji. gwiezdni i kodeks najważniejszymi z wartości, choć nigdy nie stojącymi przed jej osobistym dobrem. lubi towarzystwo, nawet to nie w pełni jej godne
– Niektórzy mają jeszcze jakieś wartości – wycharczała, mając na myśli Kodeks i Gwiezdnych rzecz jasna, choć składne formułowanie słów nie szło jej w tym momencie najlepiej. Mruknęła sama do siebie pod nosem. – Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia.
Gdzieś w tym momencie w młodej Rybołowiej głowie zapadła wpół świadoma decyzja, że nie odpuści walki i nie puści pary z pyska, choćby miała zginąć pod pazurami przebrzydłego kocuea. Czy nie byłaby wtedy gorsza od całej hordy zdrajców Klanu Gromu? Nie była jeszcze wojowniczką - ale powinna zachować się jak wojowniczka. Nieco zmotywowana słabym atakiem samotnika szarpnęła się do tyłu, chcąc uwolnić się spod jego nacisku, przedtem raz jeszcze ponawiając poprzednią próbę - zadrapania jego boku pazurami tylnej łapy.
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
No cóż, przynajmniej wiedział, że są siebie warci. Alikorn poczuł przyjemny dreszczyk emocji związany z tym, że trafił na przeciwnika, którego nie będzie tak łatwo pokonać. Młoda, choć bezbronna, wiła się nawet nieźle. Kocur uznał, że musiał się wisilić nieco bardziej. Wciąż pozostawali niebezpiecznie blisko granicy i sytuacja robiła się nieco napięta. Miał ją wykończyć szybko. A nie zwlekać.
- Może ból zmysi cię do gadania - zamyślił się na głos i zmienił taktykę. Spisał ją tym poniekąd na straty, bo tortury, choć bolesne, były powszechne na osiedlu. Kocur zaczął łagodnie. Wycelował pazurami w jej oczy, chcąc zagłębić je mocno. Te urazy były piekielnie nieprzyjemne i jeśli to nie zmusi jej do gadania, kocur nie miał pojęcia co mogłoby to zrobić.
Alikorn -> atak krytyczny -> 9 HP
Rybołów -> atak udany -> 1 HP
Rybołów wierciła się pod kocurem, ale ten utrzymywał ją aż do momentu, w którym wycelował w jej oczy. Przejechał pazurami po skórze, pozostawiając długie, krwawiące rany na powiekach, ale do samych oczu się nie dobrał na tyle, by je uszkodzić. Może to chwila nieuwagi, może skonfundowanie po średnio udanym zamyśle, ale terminatorka wygrzebała się pod ucisku, wcześniej robiąc kolejnego siniaka na boku Alikorna, dość żałośnie. Teraz przynajmniej stali naprzeciwko siebie jak równi sobie, jak dotąd Rybołów nie miała takiej szansy.
Rybołów lvl: 1 | S: 8 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 31 - 9 - 2 - 1 = 19/55 | W: 41 - 3 = 38/45
▸obniżenie statystyk o 1/4 (spadek HP o połowę) od następnej rundy
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie na lewym boku
krwawi: po -1hp do końca trwania walki
▸rana 1 stopnia: krótkie, głębsze zadrapanie na gardle
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie na lewym oku, bez uszkodzenia gałki ocznej
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
▸rana 0 stopnia: siniak na gardle
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
nie wyróżnia się na tle innych. średniego wzrostu, o krępych, silnych łapach i kanciastej sylwetce. sierść krótka, sztywno stercząca na boki, o burej tygrysio pręgowanej barwie. białe znaczenia na mordce, kryzie, brzuchu, między oczami, na wszystkich czterech łapach i częściowo na obydwu bokach. oczy w kolorze oliwkowo-żółtym
przekonana, że są jej przeznaczone jakieś wyższe cele, dumna i pewna siebie. aktoreczka wierząca, że jest w stanie wcisnąć cokolwiek komukolwiek bez choćby mrugnięcia, choć w praktyce często zdarza jej się działać impulsywnie i pod wpływem emocji. gwiezdni i kodeks najważniejszymi z wartości, choć nigdy nie stojącymi przed jej osobistym dobrem. lubi towarzystwo, nawet to nie w pełni jej godne
Trafienie w okolice oczu... faktycznie coś w niej przełamało. Nie w stronę gadania, bynajmniej - ale z jej gardła wbrew woli wydobył się cichy pisk, gdy po oku skapnęła pierwsza, druga kropelka krwi. Straciła oko...? Nie straciła. Gdy jej tylnia łapa zadawała samotnikowi marnego siniaka, przednią odruchowo dotknęła rany, choć nie tracąc zbyt wiele czasu, nim zaczęła się wyszarpywać. Udało się, wreszcie, o dziwo..?
Była przerażona, jak nigdy dokąd, i żaden werset Kodeksu Wojownika, żadne lekcje wkładane jej do głowy przez rodziców nie były jednak w stanie stłumić zupełnie instynktów. Rzuciła się... do biegu. Tak. Jedyne, co w tej sytuacji przeszło jej na myśl, że miała szansę zrobić, choć czuła się jak najgorszy możliwy tchórz. W stronę zupełnie przeciwną, niż obóz Klanu Gromu, rzecz jasna - kimże by była, gdyby dodatkowo ściągnęła na tereny samotnika?
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
Alikorn mógł pozwolić na wiele rzeczy, ale nie na własną głupotę.
Kotka podjęła słuszną ze swojej perspektywy decyzję. Ucieczka. Była to naprawdę dobra strategia, biorąc pod uwagę, że ledwo co trzymała się na dwóch łapach i wyglądała na dość żałosną w swojej postawie. Kotka miała w sobie wystarczająco wiele samozaparcia, by nie wyjawić cennych sekretów swojego kraju, więc nie była przydatna. No cóż. Należało ją, wobec tego, skreślić całkowicie.
Widząc, że rzuciła się do ucieczki, nie zwlekał. Błyskawicznie rzucił się za nią w pościg, chcąc jak najszybciej dorwać Klanowiczkę i skończyć jej żywot. Kto wie, może nie zabije jej natychmiast.
Alikorn natychmiast pognał za nią i wybił się z tylnych łap, chcąc dorwać ją i skręcić jej kark. Nie było co się ceregielić. Wystarczyło chwycić go w zęby i przekręcić.
Terminatorka szlachetnie odciągała samotnika od klanowych terenów, choć tym samym naraziła się na brak pomocy ze strony pobratymców. Zmęczona atakami, wiedziona strachem nie była w stanie uciec zbyt daleko, zanim Alikorn ją dopadł i zatopił zębiska w karku. Samo ugryzienie jednak nie było dostatecznie silne by zrobić krzywdę jej kręgosłupowi, więc do śmierci doprowadzić mogło przerażone serce lub litość matki natury nad losem biednego dziecka. Tak czy inaczej, Grom stracił kolejnego, doskonale zapowiadającego się członka.
Rybołów lvl: 1 | S: 6(8) | Zr: 4(6) | Sz: 2(3) | Zm: 2(3) | HP: 19 - 1 - 2 - 2 - 20 = -6/55 | W: 38 - 5 = 33/45
▸obniżenie statystyk o 1/4 (spadek HP o połowę)
▸rana 2 stopnia: głębokie ugryzienie na karku
krwawi: -3hp w pierwszej kolejce, następnie po -2hp do końca trwania walki
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie na lewym boku
krwawi: po -1hp do końca trwania walki
▸rana 1 stopnia: krótkie, głębsze zadrapanie na gardle
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie na lewym oku, bez uszkodzenia gałki ocznej
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
▸rana 0 stopnia: siniak na gardle ▸ ŚMIERĆ
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)