Logo Artemidy
Jeżynowy Zagajnik
Wierzbownica z każdym wschodem słońca czuła się pewniej na stanowisku Klanowego Medyka. Lecznica działała bez zarzutu, pacjenci byli zaopiekowani, a więc dawało jej to więcej możliwości dłuższego przebywania poza obozem. Było wczesne popołudnie gdy przemierzała Klanowe terytoria w poszukiwaniu ziół. Nie zauważyła nawet, kiedy zbliżyła się do granic, w okolicach Ptasich Krzewów. Dawno nie była na tak dalekim spacerze. Spojrzała w stronę terenów niczyich, i.... stanęła. Jej oczy rozwarły się nieco bardziej, gdy w gęstwinie Kłującego Gąszczu dostrzegła znajome, niebieskie futro. Zdecydowanie bardzo znajome.
Przypływ... To musiała być ona, nie było innej możliwości. Wierzb postąpiła krok naprzód.
Sama nie wiedziała co dokładnie czuła, ale było to coś w rodzaju... Ulgi. Czy tęskniła za siostrą? Wydawało jej się, że nie. Ale skłamałaby mówiąc, że nie była zadowolona, że ją widzi. Przypływ była stałym elementem Rzecznej rzeczywistości, i jej zniknięcie stworzyło swego rodzaju lukę, nie tylko w wojowniczych szeregach.
Ruszyła przed siebie, dziarskim krokiem wychodząc siostrze naprzeciw. Przekroczyła granicę i wkrótce znalazła się długość ogona od pointki. Od razu obrzuciła wzrokiem całą jej sylwetkę, szukając na jej ciele ewentualnych urazów. W końcu zniknęła uciekając przed psami, ale na szczęście na krótkim futrze nie było niczego widać.
-No proszę, wreszcie raczyłaś wrócić, siostro. - miauknęła, a na jej pysku zagościł zadziorny uśmieszek. - Gdzie się podziewałaś przez te dwa księżyce?
To dopiero się Wilczomlecz ucieszy.
- Nic ci nie jest? - zapytała jeszcze dla formalności.
Obrazek

LVL 4 145 / 300
MedLVL 3 212 / 400
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na horyzoncie zauważyła nagle kota, który wyłonił się zza krzewów. Przetarła oczy, nie będąc pewną kogo widzi. - Wierzb? - Powiedziała do siebie. Sylwetka się zbliżała i w końcu Przypływ tknęło, że też powinna się ruszyć. Zaczęła biec w jej stronę, im bliżej była tym bardziej spowalniała, aż do truchtu. Będąc blisko zatrzymała się na moment, słysząc pytanie siostry. Przez chwilę bała się, że terminatorka pomyślała, że pointka uciekła z klanu, ale po chwili zrozumiała, że niepotrzebnie. Postanowiła zatem szybkim ruchem zbliżyć się i przytulić ją - swoim polikiem otarla o jej i głową objęła jej kryzę. - Wierzbownica... - Powiedziała cicho, ale z ekscytacją. - Nie- nie, jest dobrze, tak, nic mi nie jest. - Była po prostu w oslupieniu, że dopiero co wróciła i już spotkała rodzinę. Żywą. Całą. Bezpieczną. Odsunęła się. - Tu i tam, wiesz, żeby być bardziej światowa. - Wyciągnęła język w jej stronę. - Spotkałam psa na polowaniu. Chciałam go wyprowadzić za tereny, ale tam dogonila mnie reszta stada. Bardzo długo mnie goniły, były dzikie, wściekłe i ogromne. Chciałam żeby klan był bezpieczny... Czy... czy udało się? Czy... wróciły i... - Nie chciała mówić "zabiły kogoś", ale Wierzb nie była głupia, na pewno zrozumiała, że o to właśnie pyta siostra. Położyła lekko niżej uszy, czekając na odpowiedź.
- Koniec końców byłam tak zmęczona walką i ucieczką, że zasnęłam, a rano nie miałam pojęcia gdzie jestem. Błądziłam i krążyłam, aż spotkałam kogoś, kto pomógł mi obrać odpowiedni kierunek. I jestem, jestem w końcu... Tak się cieszę, tęskniłam za domem... za rodziną. - Posłała jej ciepły uśmiech.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnęła głową na zapewnienie siostry, po czym uniosła głowę, gdy ta nagle się w nią wtuliła. O dziwo.. nie przeszkodziło jej to. Mruknęła cicho po czym odwzajemniła przytulenie, smagając siostrę dodatkowo puszystą kitą. Czuła się dziwnie z tym, że Przypływ tak się cieszy na jej widok, ale z drugiej strony, było to miłe uczucie. Ona też się cieszyła.
Na odpowiedź siostry sama zrobiła minę w jej stronę, po czym spoważniała słuchając dalszej części historii. Ławica miała dużo szczęścia, że przeżyła bez szwanku... Skąd w ogóle stado wściekłych kundli wzięło się tak blisko ich granic? Czy ich wojownicy kompletnie obijali się na tych patrolach? - pomyślała z lekką irytacją. Od razu wychwyciła sens pytania siostry, i pokiwała głową.
- Nie wróciły, nikomu nic się nie stało. - zapewniła. Chyba będzie musiała pogadać o tym z Nocną Gwiazdą. Mało nie straciła siostry. Na szczęście wróciła, cała i zdrowa.
- Ale się Wilczomlecz ucieszy jak cię zobaczy. Biedak wyglądał jak cień samego siebie. - powiedziała, z westchnieniem. - Mówiłam mu, że sobie poradzisz. - dodała, po czym zerknęła w stronę terytorium.
- Pewnie jesteś zmęczona. Wracamy do domu? - zapytała. Po raz kolejny już sprowadzi zaginionego kota do domu. Tragedia z nimi. Nie dość, że trzeba pilnować by nic sobie nie zrobili, to jeszcze przyprowadzać ich za ucho do obozu.
Obrazek

LVL 4 145 / 300
MedLVL 3 212 / 400
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poczuła się dobrze, gdy siostra nie odrzuciła jej uścisku. Jak gdyby wszystko było dobrze, nic się nie działo, nic złego nie miało miejsca, a one znów miały 3 księżyce. Powróciła jednak szybko do rzeczywistości.
Wypuściła spokojnie powietrze z płuc, słysząc, że psy nikomu nie zrobiły krzywdy. Skinęła jej głową kilka razy na znak ucieszenia i przyjęcia informacji.
- Ahhh brat, muszę mu opowiedzieć o tym co widziałam po drodze. Dałabyś wiarę, że Dwunogi wyprowadzają na tych dziwnych linach przypiętych do szyi, nie tylko psy, ale też króliki? I tchórze! Dziwne to strasznie. - Pokręciła głową i przekręciła oczami. Dwunozni to był naprawdę jakiś gatunek nie z tej ziemi.
- Chodźmy. - Odpowiedziała spokojnie i spojrzała na tereny klanu. Znów będzie mogła zanurzyć łapy w ich domowej rzece. - Oh, a zdążyłam jeszcze na Połów Rozkwitu? - Uniosła ogon i ruszyła przez krzewy i drzewa, by dotrzeć do domu.

/zt?
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zastrzygła uchem po czym prychnęła cicho pod nosem.
- Idiotyczne kreatury. - stwierdziła. Ruszyła za siostrą w stronę domu. Dziwne to było uczucie, iść bok w bok z siostrą którą nie widziała od tak dawna.. Nie było to jednak złe uczucie. Na pytanie siostry pokręciła głową.
- Niestety. Zwycięzcą został Kałużowa Dolina. Złowił niesamowicie wielką brzanę. - miauknęła. - Karpi Strumień mało nie zzieleniał z zazdrości. - mruknęła z zadziornym uśmieszkiem. Trochę żałowała, że nie wzięła udziału, ale po tym jak do lecznicy zaczęli pielgrzymować zapchleni uczestnicy stwierdziła, że może to i dobrze. Kto wie, może uda jej się wziąć udział następnym razem. Z siostrą u jej boku.

Zt.
Obrazek

LVL 4 145 / 300
MedLVL 3 212 / 400
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Salamandra rzadko wychodziła z obozu Klanu Rzeki, jeśli tak zaobserwować jej zachowanie przez dłuższy czas, a przynajmniej rzadko robiła to sama. Czasami jednak nawet i najbardziej idealna córeczka potrzebowała chwili dla siebie, zwłaszcza po tym ostatnim dość burzliwym okresie w Klanie oraz w jej życiu, albo raczej w jej wnętrzu, bo te wszystkie jej niepewności ostatnio były związane z Nocną Gwiazdą i tym co powinna zrobić z faktem ich treningu, ale na szczęście to już było za nią, więc mogła odetchnąć z ulgą. Jednak żeby to zrobić musiała być sama, z dala od wszystkich, dlatego kiedy tylko nadarzyła się okazja czarna pointka wyślizgnęła się z obozu i uciekła sobie gdzieś na granicę, bo do czasu jakiegoś patrolu wyznaczonego przez Ogniste Serce raczej rzadko kto się zapuści tak daleko. Idealnie pomyślała sobie, a następnie usiadła sobie w cieniu i zaczęła czyścić oraz układać swoje nienaganne futerko.

//Onyks
            
I live for the applause, applause, applause
I live for the applause-plause, live for the applause-plause, live for the ⬩
⬩➤ Way that you ⌞cheer⌝ and ⌞scream⌝ for me
| APPLAUSE APPLAUSE APPLAUSE |

            
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Give m e that thing thatxI LOVE
        ╰› 【I'll turn the light out】
            ❯❯❯❯   I'LL TURN THE LIGHT OUT  
Put your hands up make 'em TOUCH TOUCH
              ╰› 【 Make it real loud】
                  ❯❯❯❯   MAKE IT REAL LOUD  


PUT YOUR HANDS UP        
make 'em touch TOUCH
「 A-P-P-L-A-U-S-E 」   
Make it real loud        
❥・      
Put your hands up make 'em touch, touch
  
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Nie chadzała przy granicach klanu Rzeki, pamiętała jak to kiedyś zachował się jeden z ich starszych kotów, mimo iż nic nawet nie zrobiła. Po przeżytych księżycach pewnie mogłaby się przyznać, powiedzieć, że przekroczyła granicę, a mimo to nie zamierzała nigdy. Gdzie była w tym zabawa? A to była jedyna rzecz, która została jej w życiu.
  Drugim raczej mniej znanym powodem, nawet dla niej samej, była myśl, że to właśnie niedaleko tego miejsca, tych krzewów po zdziczałej stronie granic było gdzieś legowisko Oriona. Nadal tak samo opuszczone? Nie wiedziała. Czy było to też tak ważne? Sam fakt wspomnień, tego że ją zostawił po raz drugi i nigdy nie wrócił był poniżający, bolesny. Nie wybaczyła, ale nie zamierzała też rozpamiętywać... a może? Po co w końcu zaszłaby tutaj gdyby nie przez wspomnienia? Odwiedzenie starych miejsc, zobaczenie dawnych duchów.
  Nie zwracała jakoś bardzo uwagi na drugą stronę granicy, ale była pewna, że ktoś właśnie tam siedział, widziała sylwetkę, długie futro. Nafuczy na nią? Ominie? Z klanowymi kotami... zawsze były zagadki. Nie żeby samotnicy byli normalni, ale na pewno bardziej przewidywalni.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czarna pointka chciała pobyć sama, więc była niezmiernie wyczulona na to czy ktoś przechodził obok, czy może nie. W końcu nie chciała, żeby ktoś przypadkowo ją zauważył jak odpoczywa zamiast robić coś pożytecznego. Chyba właśnie dzięki temu dane jej było zauważyć przechodzącą po tej niczyjej stronie granicy czarną samotniczkę, a raczej w większości czarną, bo te siwe przebitki Salamandra była w stanie zauważyć nawet ze swojego miejsca. Jednak komentarz, który miała w głowie został odepchnięty przez inną myśl, przez myśl, że nie powinna wyglądać tak nijak jak ktoś patrzy. Nie ważne, że w okolicy ten kot, który akurat przechodził w okolicy to był samotnik, którego Salamandra druga pewnie nigdy już nie zobaczy. Tak więc córka Wyjącej Wilczycy i Mknącego Strumyka praktycznie od razu spięła się ze swojego rozluźnionego stanu i wstała na równe cztery łapy, niebieskie spojrzenie wlepiając w samotniczkę w czasie próby szybkiego opanowania swojej ekspresji do jakiejś akceptowalnej -przez nią samą- wersji.
            
I live for the applause, applause, applause
I live for the applause-plause, live for the applause-plause, live for the ⬩
⬩➤ Way that you ⌞cheer⌝ and ⌞scream⌝ for me
| APPLAUSE APPLAUSE APPLAUSE |

            
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Give m e that thing thatxI LOVE
        ╰› 【I'll turn the light out】
            ❯❯❯❯   I'LL TURN THE LIGHT OUT  
Put your hands up make 'em TOUCH TOUCH
              ╰› 【 Make it real loud】
                  ❯❯❯❯   MAKE IT REAL LOUD  


PUT YOUR HANDS UP        
make 'em touch TOUCH
「 A-P-P-L-A-U-S-E 」   
Make it real loud        
❥・      
Put your hands up make 'em touch, touch
  
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Gwałtowny ruch ze strony innego kota od razu sprawił, że mięśnie Onyks się napięły – przyzwyczajenie – a wzrok już analizował co takiego się działo; młoda sylwetka, również spięta co jej sama i wielkie oczyska wpatrzone prosto w nią.
  — W sowę się bawisz? — zapytała z lekko podniesionym głosem i postawiła dwa kroki w stronę granicy z klanem Rzeki. Ach, miała tego nie robić. Nie ingerować w ten pożal bogowie klan, a mimo to? Zabawa. Coś ją zaintrygowało w tym jak ten kot zareagował. Skąd taka reakcja? Poprzednie traumy? Głupota wciskana im do głów od dziecka? A może chęć przypodobania się innym klanowiczom? Zabiłem samotnika!, krzyczeli kiedyś między sobą? Kto wie? Niektórzy chwalą się tym byleby się chwalić, może jest to norma również wśród klanowych kotów? Pora się dowiedzieć.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Nie -czarna pointka skrzywiła się lekko, kiedy uznała, że to co właśnie powiedziała wyszło z jej pyszczka zdecydowanie za szybko. W czasie kiedy samotniczka zbliżała się do niej o te swoje dwa kroki, Salamandra wzięła szybki oddech, żeby uspokoić kołatające się w jej piersi serce, a następnie przyjęła swoją neutralną ekspresję, chowając wszystkie emocje i niepewności za swoją ukochaną maską- Zwyczajnie poluję -skłamała, jednak teraz już na szczęście w jej głosie nie dało się wyczuć pośpiechu czy niepewności, co sprawiało, że kłamstwo brzmiało dużo bardziej prawdopodobnie niż tak naprawdę było. Zwłaszcza, że samotniczka przecież nie mogła sprawdzić tego czy Salamandra faktycznie polowała i po prostu przypadkiem nie zrobiła sobie akurat przerwy na chwilę. Co prawda nawet jakby to faktycznie była prawda i czarna pointka zrobiła sobie przerwę w czasie polowania to i tak wolałaby, żeby nikt jej nie zauważył w takiej chwili, bo to może zostawić ślad na jej idealnym obrazku, ale to teraz nie było aż takie istotne. Nie w kontaktach z jakąś samotniczką w podeszłym wieku, która raczej nie będzie miała czasu nikomu o tej wpadce opowiedzieć… raczej… dobre stwierdzenie. Nie! Nie mogła teraz zacząć rozmyślać o tym, bo znowu wleci w jakąś spiralę. Musiała się skupić, była w towarzystwie!
            
I live for the applause, applause, applause
I live for the applause-plause, live for the applause-plause, live for the ⬩
⬩➤ Way that you ⌞cheer⌝ and ⌞scream⌝ for me
| APPLAUSE APPLAUSE APPLAUSE |

            
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Give m e that thing thatxI LOVE
        ╰› 【I'll turn the light out】
            ❯❯❯❯   I'LL TURN THE LIGHT OUT  
Put your hands up make 'em TOUCH TOUCH
              ╰› 【 Make it real loud】
                  ❯❯❯❯   MAKE IT REAL LOUD  


PUT YOUR HANDS UP        
make 'em touch TOUCH
「 A-P-P-L-A-U-S-E 」   
Make it real loud        
❥・      
Put your hands up make 'em touch, touch
  
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Ciekawe. Nie jakoś bardzo, ale wystarczająco żeby Onyks stanęła na dłużej w miejscu i zastanowiła się co tak naprawdę chodziło po głowie młodej kotki. Wyglądała jakby całe koło emocji przeleciało w jej głowie, chociaż na samym pyszczku działo się sporadycznie coś więcej. Beznamiętne miny zazwyczaj znaczyły, że ktoś analizował i myślał. Wiedziała to po sobie.
  — Co takiego upolowałaś? Tak… zwyczajnie. — Proste pytanie, ogon zafalował jej w powietrzu, a oczy prześledziły teren pokryty dużą ilością krzewów, ale też - pustości. Nie potrafiła ocenić tak naprawdę czy kotka skłamała, ale miała pewne wrażenie, że mogło tak być. Zależało. Jeśli kotka odpoczywała w trakcie polowania to jak dawno temu się położyła? Chyba, że zwyczajnie jeszcze nie zaczęła lub zwyczajnie nie miała w planach? Ciężko stwierdzić. Bawiło jednak Onyks, że coś jej nie grało i może miało sensowne wytłumaczenie to teraz szukała dziury w całym – bo mogła.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Nie wydaje mi się, że jest to coś czym powinna się interesować samotniczka -czarna pointka odpowiedziała spokojnie, teraz już lepiej trzymając swoje myśli na wodzy, żeby te się nie rozbiegły na wszystkie możliwe strony- Chyba nie chcesz mnie rozliczać z moich piszczek, co? Tylko moja gwiazda i jego zastępca to może robić -powiedziała półprawdą, bo w sumie gdyby to były jedyne koty, które faktycznie to mogły to życie Salamandry drugiej byłoby dużo prostsze, mniej stresowe, miałaby mniej wątpliwości do samej siebie i swoich umiejętności, i możliwe, że nawet byłoby w nim mniej aktorstwa z jej strony, ale no cóż. Chociaż gdyby faktycznie coś upolowała to by się pewnie pochwaliła, może by dostała komplement wtedy, a to było warte wszystkiego w oczach pierworodnej Wyjącej Wilczycy i Mknącego Strumyka i kusiło nawet powymieniać listę jakiś wymyślonych stworzonek przed nieznajomą, ale Salamandra była już na tyle inteligentna i wprawiona w swoje granie, że miała świadomość, iż jeśli samotniczka zażądałaby dowodu a ona by zaczęła wymyślać wymówki dlaczego jej tego dowodu nie da to wszystko mogłoby się zbyt łatwo posypać. Nie, to było zbyt ryzykowne, nawet jak na nią. Jak chciała pochwały od tej starszej kotki to musiała wymyślić coś innego.
            
I live for the applause, applause, applause
I live for the applause-plause, live for the applause-plause, live for the ⬩
⬩➤ Way that you ⌞cheer⌝ and ⌞scream⌝ for me
| APPLAUSE APPLAUSE APPLAUSE |

            
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Give m e that thing thatxI LOVE
        ╰› 【I'll turn the light out】
            ❯❯❯❯   I'LL TURN THE LIGHT OUT  
Put your hands up make 'em TOUCH TOUCH
              ╰› 【 Make it real loud】
                  ❯❯❯❯   MAKE IT REAL LOUD  


PUT YOUR HANDS UP        
make 'em touch TOUCH
「 A-P-P-L-A-U-S-E 」   
Make it real loud        
❥・      
Put your hands up make 'em touch, touch
  
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości