Logo Artemidy
Medyczny trening Harmonijnej Łapy
#91
- Wróćmy do zwichnięć i skrręceń. W tym prrrzypadku też trrzeba nastawić łapę, następnie usztywnić, na prrzykład patykiem. Tu też możesz dać żywokost, pokrzywe albo liście czarrrnego bzu, one zawsze wspomagają w gojeniu. I zwichnięć, i złamań. - wytłumaczył, bo tu nie było dużej filozofii. - Skrręcenie łatwo rrozpoznać - wyrrraźne coś jest nie tak, deforrrrmacja, no i opuchlizna. Podobnie do złamania, tylko nieco lżej - dodał jeszcze, bo warto było mimo wszystko to wiedzieć, pomimo, że wydawało się oczywiste.
- Dobrra, terrraz tak. Niektórrre koty... słuchaj, są rośliny, którre cię zabiją. Trrucizny. Trrucizn jest parrę: czarrrny bez, którry jest chyba najlżejszy, ale wciąż trruje, nieważne czy zjesz owoc, liść, łodygę... każda jego część trruje. Potem cis, cis jest zabójczy niemalże od rrrazu. Każda jego część jest szkodliwa, nie licząc osnówki. Potem... psianka. To taki fioletowy kwiat, nie mam jej tutaj, bo rośnie jedynie na osiedlu. Potem... jagody ostrrokrrrzewu. Ich trrzeba zjeść trrochę większa ilość, ale wciąż: doprrowadza do śmierrrci. Nie wiem, czemu mam trrucizny w składziku, Poeto, serrrio ci mówię i totalnie szczerze. Są tu jeszcze zebrrane przez Barrwinka, ja sam nie zebrrrałem w życiu żadnej. Trrzymam je najgłębiej z wszystkich ziół, nie widać ich na pierrrwszy rrrzut oka i prroszę cię, żeby tak zostało. Koty mają... czasami barrrdzo głupie pomysły. Czasami aż za barrrdzo. Na wypadek głupich pomyslów - jeżeli wiesz, że któryś kot zatrruł się na przykład którrrąś z tych trrucizn - podaj coś, co wywołuje wymioty. Tak, jak prrzy zatrrruciu pokarrmowym. To powinno pomóc, o ile nie zarreagowałeś za późno.
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#92
Zwichnięcia. Złamania. Skomplikowana, wyczerpująca dla kota sprawa. Zapamiętał jak leczyć, ich różnice.
Cis zrobił to, czego Poeta się spodziewał. Lub też i nie. Oczekiwał, że wreszcie zabiorą się za ostatnie z roślin. Nie spodziewał się jednak, że będą to rośliny trujące. Z dystansem przybliżył się do nich i uważnie je obejrzał. Po co się ich uczyli? Żeby nie pomylić cisu z malinami? Bo wątpił, żeby tajnym zadaniem medyków było celowe mordowanie kotów, które im podpadły.
Medyk wiedział, że będzie musiał rozwiać jego wątpliwości i zrobił to, zanim kocur zdążył je zadać. - Czy, hipotetycznie rzeczy biorąc - nie chciał, by starszy pomyślał, że Poeta ma takie pomysły. - Jeśli ktoś jest w wyjątkowo bolesnej chorobie, albo wiek go męczy i nie możemy mu pomóc niczym, rozmową, ziołami... Czy wtedy możemy? - spytał niepewnie. To był szalony koncept i oby Poeta nigdy nie był zmuszony go wykonywać.
Przyjrzał się truciznom. Skłamałby, gdyby powiedział, że go nie interesowały.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#93
On też się nad tym kiedyś zastanawiał. Długo. Czy mógłby kotu podać truciznę? Teoretycznie, nikt nie sprawdzi jak umarł. Czy poprzez zatrucie, czy jednak wymęczony chorobą... nikt. Nikt nie będzie wiedział, tylko on i Poeta, tylko oni, a przecież nie muszą się dzielić tą informacją. Wziął głęboki wdech. - Jeśli ten ktoś sam cię poprrrosi... ja bym dał. Nie chcę patrrzeć jak koty cierrpią, jak zmuszają się do takiego życia, jakim wcale już nie chcą żyć. Jeżeli ktoś cię poprrrosi, to będzie twoja decyzja co zrrrrobisz. Chcę być z tobą szczerrry, ja bym nie odmówił kotu cierrpiącemu, jeżeli będę wiedzieć, że dalsze leczenie może być oporrrne, a ten ktoś nie ma już na to siły. Ale nie chcę słyszeć, Poeta, że sam zaprrroponujesz takie rrrrrozwiązanie. Rrozumiesz? Nie masz prrrawa tego zrrrobić - popatrzył na niego poważnie. Jeżeli srebrzysty zrobi coś takiego, Cis nieważne jak bardzo by go kochał... zainterweniowałby. Co innego jest zareagować na prośby, a co innego podsuwać takie rozwiązania.
- Czy możemy... omówić oparrrzenia? - zapytał po chwili. - To ostatnie, czego potrrrzebujesz do trreningu. Jeśli dasz rrradę, jutrrro wyrruszymy. Do gwiezdnych. Na mianowanie.
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#94
Przełkną ślinę. - Nigdy.
Nie miał zamiaru nikomu proponować czegoś takiego. Nigdy nie wie, jakie tak naprawdę mają zamiary koty. Rola medyka to duża, duża odpowiedzialność. Ciągle się o tym przekonywał. Nie wahał się powiedzieć tego mistrzowi poważnie. Propozycja mogła kiedyś zadziać się w przyszłości, jednak kocur miał wrażenie, że wtedy będzie już na tyle doświadczony pod każdym kątem, że da sobie radę.
Przy następnym pytaniu bez namysłu odpowiedział: - Tak - ponieważ oparzenia były raną jak każda inna, po prostu nie spodobało mu się, jak Cis skierował wtedy do niego pytanie. Zaraz pożałował wcinania się w słowo, ponieważ...
O wschodzące słońce!
JUŻ JUTRO?! Za szybko, zdecydowanie za szybko. Zbyt prędko. Poeta miał przemyśleć to wszystko do tego czasu, a miał przemyślane: nic! Równe zero! O wschodzące słońce!
Mianowanie? Zachwiał się. Mistrz musiał widzieć jego konsternację, którą starał się zamalować sztuczną ekscytacją i tym, że po prostu nie wie, jak to będzie wyglądać. Nie mógł przecież przyznać się, że nie jest mitycznym wysłannikiem od Gwiezdnych i że właśnie zawodzi swojego ukochanego mistrza.
Kiwnął głową, żeby poszli dalej. Oj, nie będzie spał dzisiejszej nocy. Nie będzie.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#95
Uśmiechnął się. Nie mógł uwierzyć, że byli już praktycznie przy samym końcu. To było mitycznie, niesamowite, że Cisowa Gałązka wytrenował własnego ucznia . Gdyby usłyszał o tym jeszcze niedawno, pewnie by nie uwierzył. W życiu. - MEGA KOKS! - nagle się rozbudził, chyba dopiero teraz doszło do niego co to oznacza. - Okkkeej. Oparrzenie powstaje, gdy skórrra ma styczność z zbyt gorrrącą temperrraturą. Czy to wody... czy ognia. Pierrrwsze co - od rrrazu lecisz z czymś takim do zimnej wody. Albo okładasz miejsce mchem z zimną woda, no! Potem znowu ten nasz kochany żywokost i prrrzyklepujesz pajęczynką. Tyle! Żadna filozofia, co? - zaśmiał się, patrząc na niego z iskierkami w oczach. Zaraz później zerwał się w końcu z miejsca, skacząc wokół Harmonijnej Łapy, jakby to on był poparzony. - AAA tak barrrdzo się cieszę! Prrrzepytam cię jeszcze wieczorrrem, ale... myślę, że jesteś gotowy. Umiesz WSZYSTKO! Każdą chorrobę, każdy urraz, każde ziółko. Serrrioska! Jakie to uczucie? Jak się czujesz? - zapytał z szerokim uśmiechem, a potem przejechał językiem po policzku kocura. Nie wierzył, że to serio się działo!!!
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#96
Poeta średnio skupił się na detalach leczenia oparzeń. Myślał zbyt intensywnie. Zastygł w półuśmiechu przed mistrzem dając imitację, że niby słucha, kiedy myślami był gdzie indziej.
Skończył trening na terminatora medyka. Jak powinien się z tym czuć? Nie wiedział. Czuł chaos, duży chaos. Zawsze sądził, że trening trwa długo, że trening na medyka trwa jeszcze dłużej, może i cały sezon... A tu proszę, udało im się to zrobić w stosunkowo krótkim przedziale czasowym. Był gotowy, przynajmniej wedle słów Cisa. Lada moment może pójść do Łabędziej Gwiazdy i powiedzieć mu, że on i jego terminator wybywają do Szepczącej Sadzawki. A kiedy wrócą, Poeta będzie mieć taką samą wiedzę jak Cis, będzie, w pewnym sensie, pełnoprawnym medykiem. Ah, jaka szkoda, że do mianowania obowiązkowe nie było wielomiesięczne doświadczenie!
Czuł się gotowy na to mianowanie pod jednym kątem: kątem Klanu Rzeki. Czuł się gotowy spędzić resztę swojego życia w lecznicy, pomagać kotom tym z Klanu i spoza, leczyć tak rzadkie przypadki jak Kasztan i jeszcze gorszy. Czuł się gotowy mieć kiedyś taki sam autorytet u przywódcy, jaki miał Cis u Łabędzia i odwrotnie, czuł się gotowy zająć dość ważne stanowisko w Klanie.
Stwierdził jednak, że drugi aspekt, aspekt wiary w Gwiezdnych i to, jak niezbędna jest ona w istnieniu medyka, zostawi na później, na przykład dziś wieczór. Wtedy... Wtedy to wszystko ułoży. A jak wtedy nie zdąży, to ułoży to sobie w czasie drogi. Bo czas, na jego nieszczęście, go gonił. Teraz chciał się cieszyć razem z mistrzem, którego ekscytacja porwała tak, że cały skakał wokół niego.
Uśmiechnął się powoli, wesoło. Pozwolił się polizać mistrzowi. To było... Miłe. Trochę jak tata. Jak starszy brat, jak wujek... Objął Cisa łapkami. Zawiesił się wokół jego szyi z radości.
- To... Dziwne - przyznał szczerze. Naprawdę nie wiedział, jak się z tym czuć. - Głowa mnie boli od tych ziół. Ale cieszę się, Cisie. Cieszę się, że znam to wszystko i że mnie trenowałeś.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości