Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Osiem pędów. Tyle skrzypu wystarczy na księżyce przy jego zużyciu... poddaje się na razie z poszukiwaniem przemarzniętych roślin, wraca do niuchania za wszelkimi zajęczymi norami.
Szukając zajęcy, Ważka poruszała się po białym śniegu, którego czystość zaraz zmącił zielonkawy kolor. Był z początku słaby, idący ciurkiem, w pewnym momencie mogła dostrzec dość mocną plamę, śmierdzącą ostrym alkoholem i chemią. Później śladu już nie było, ale dostrzec mogła leżące przedmioty pod lekkim wzniesieniem. Papierowe, kolorowe opakowanie zawierało kilka biało-czarnych, grubych kijków, niezbyt długich, z zaznaczonymi różnymi kolorami na końcówkach. Jeden z nich znajdował się poza pudełkiem i był zakończony małą, zaokrągloną szpileczką, choć ostry wcale nie był. Pod nim znajdowała się ta sama, zielona plama co wcześniej. Najwidoczniej mazaki trochę zwiało, a zielony się wylał, ale reszta wydawała się być w dobrym stanie!
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Kolejne śmieci... nie przykuwają jej większej uwagi. Schyla się jedynie, by powąchać zieloną plamę na ziemi i skrzywia się niemalże natychmiast; czymkolwiek jest ten zapach, nie czuje potrzeby, by to sprawdzać. Dalej idzie smakując powietrze, w nadziei na podchwycenie choć delikatnej zajęczej woni. Króliczą norą też by nie poradziła, ale o to mniejsza.
Coś się rozbłysło w tle. Ważka mogła to dojrzeć kątem oka, a nawet usłyszeć, bo wydany był charakterystyczny, klikający dźwięk pracującego mechanizmu. Nie była to wcale a wcale burza, bo o ile medyczka się tym zainteresowała, przy kamieniu leżał uszkodzony aparat, który działać działał, ale miał wyszczerbiony bok. Przy nim natomiast kręcił się mały, łaciaty szczurek, wodzący za znajomymi dwunogami, których w okolicy nie było. On sam zresztą był raczej stworzeniem o niespotykanym tu umaszczeniu.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Odruchowo delikatnie wzdryga, gdy coś obok niej nagle rozbłysło. Naturalnie pierwszym, co przychodzi jej przez myśl jest piorun - szkoda, że jest daleko od obozu, to jest drugie. Jako trzecie dopiero jest obrócenie się w kierunku źródła światła i spostrzeżenie tuż obok szczura. Dziwnego szczura, niewątpliwie, ale kształt i zapach świadczył o nim jednoznacznie. Nie wie, jaki sam gryzoń może mieć związek z tym nagłym rozbłyskiem, ale nie ma to dla niej większego znaczenia. Dymna medyczka przypada do ziemi i ostrożnie, by aby na pewno go nie przepłoszyć, zaczyna się skradać do zwierzęcia. Gdy ocenia odległość jako odpowiednią, skacze ku niemu, by zębami chwycić go za kark. Odpłaci się pięknym za nadobne.
Obraca się w tył i wraca do obozu, zostawiając biedaka w spokoju.