Logo Artemidy
Trening Makowej Łapy
#1
No i zaczął się nowy dzień, nowy trening, nowy Terminator do poznania, poszedł w umówione miejsce gdzie powinien spotkać Mak. Dzieciak wydawał się mu lekko wystraszony, bądź nieufny... słyszał też od Żbikopręgiej, że większość miotu Bławatkowej Łąki jest bardzo pewna siebie, ale trafiają się wyjątki i trochę zastanawiał się, czy szylkretka takim nie jest. Nie chciał jej od razu straszyć wychodzeniem z obozu, więc po prostu przyszedł pogadać i wyrecytować formułkę jaką wolał powtarzać młodym i dopiero co mianowany Terminatorom. Nie zakładał też od razu, że nie będzie skłonna wychodzić, ale wygodniej było spotkać się tutaj, nie robił takiej presji. Rozglądał się więc w poszukiwaniu tego jednego futerka.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#2
Z reguły Makowa Łapa nie miała problemów ze snem, ale tej nocy naprawdę źle spała. Właściwie przez większość czasu przekręcała się w swoim legowisku z jednego boku na drugi i dopiero nad ranem zmrużyła oczy. Było to oczywiście spowodowane strachem przed pierwszym treningiem. O ironio, problemy z zaśnięciem tylko dodawały jej stresu związanego z tym, że jeśli się nie wyśpi to będzie niewystarczająca na samym treningu, co w efekcie doprowadziło do jeszcze większych problemów ze snem.
W końcu, po zdecydowanie za długiej nocy nadszedł świt. Kotka nie miała ani chwili do stracenia, natychmiast wygrzebała się z legowiska pod Ciepłymi Skałkami i ruszyła do umówionego wcześniej miejsca w obozie. Tyle myśli i wątpliwości krążyło w jej umyśle, że aż zaczęła boleć ją głowa, co... dodało jej tylko kolejnych zmartwień. Nieskończony krąg rozpaczy. Czym właściwie się tak stresowała? Korzenna Woń to także mentor Jagnięcej Łapy, która chwaliła go na ich naukach odbywających się księżyce temu. Makowa Łapa nie powinna więc mieć powodów do zmartwień, w końcu ufała osądowi całkiem podobnej do niej z charakteru kotki.
W końcu jej oczom ukazało się futro kocura, z którym ostatnio widziała się na ceremonii. Czując, jak serce podchodzi jej do gardła a ciało lekko się trzęsie, Makowa Łapa skinęła mu łbem na powitanie.
– D-dzień dobry – wydukała jedynie, w myślach karcąc się za jąkanie.
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
Przyglądał się obozowi w ciszy, spokojnie czekając (jako, że często starał się pojawiać troszkę wcześniej, niż było umówione… no ale nie było tak zawsze), obóz jeszcze się do końca nie obudził, niektórzy wyszli już na patrole, inni zajmowali się swoimi obowiązkami. W sumie wolał poranne trening. Nie żeby zawsze się wysypiał, ale mimo to uwielbiał patrzeć jak powoli budzi się do życia cały obóz. Inna sprawa, że był akurat wypoczęty po tym jak zmienił plany względem Jagnięcia i Kłopota. Żonglowanie dwoma Terminatorami, polowaniami i patrolami zabierało mu trochę życia osobistego, także odwołał ostatnie treningi, by zająć się trzecim uczniem w pełni sił. Czy powinno się tak robić? Nie wiedział. Działało dla niego. Nie był teraz przemęczony i mógł spojrzeć na Mak jak na nowego ucznia, który potrzebuje kompletnie innego podejścia.
– Hejka – przywitał się kiedy do jego uszu dobiegł głosik córki Bławatkowej Łąki. – Hm… – Przyjrzał się uważniej i coś jakoś… – Stres przez pierwszy dzień treningu? – zapytał łagodnie. – Czy to ja jestem taki straszny? – zażartował.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#4
Gdy kocur się odezwał, kotka stanęła wręcz na baczność, prostując ogon, stawiając prosto uszy i nie garbiąc się. Właściwie nie wiedziała, jakiej odpowiedzi się spodziewała, ale ten nieodkryty scenariusz, który pojawił się gdzieś głęboko w jej głowie, zmusił ją do wręcz nadmiernej dyscypliny. Gdy jednak Korzenna Woń jak gdyby nigdy nic zaczął rozmowę niezwykle luźno – jak na kogoś, kto jest od niej dużo starszy i do tego jest jej mentorem – Makowa Łapa minimalnie się uspokoiła. Wciąż całe jej ciało było napięte i drżące, a myśli szalały, ale ciepła postawa drugiego kota mogła sprawić, że ten stan wkrótce się zmieni.
– Tak, stres treningiem... – przyznała nieśmiało. – A-ale dam z siebie dzisiaj wszystko!
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#5
– Och, ile ja już widziałem stresów pierwszym dniem treningu, a to niepotrzebne – zaśmiał się cicho. – Nie musisz dobrze wypaść, wiesz? Pierwszy dzień to poznawanie siebie nawzajem i trochę podstaw, a potem lecimy powtórkami, aż nie uznam, że jesteś gotowa. A sądzę, że pierwszego dnia nikt nie jest gotowy, także teraz szybki wdech – przerwał na chwilę, by zobaczyć, czy szylkretka robi to samo co on. – I wydech… – Wypuścił powietrze ze spokojem, a do nozdrzy dotarł zapach rosy, wymieszanej z nadchodzącym gorącem, które zamierzało ich nawiedzić za jakiś czas.
– Dobrze, ale tak z ważnych informacji, których nie podałem Ci po ceremonii. Prosiłbym żebyś nie wychodziła z obozu bez nadzoru chociaż jednego Wojownika, nieważne kim on jest, ważne by był. Hm? – zapytał łagodnie, czekając na przeczącą lub twierdzącą odpowiedź… tu się raczej spodziewał twierdzącej, ale szczerze mówiąc: nigdy nie wiadomo, a najlepiej spodziewać się niespodziewanego. Narażenie się na niepotrzebne niebezpieczeństwo było ulubioną zabawą Terminatorów.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości