Krótkie, jednolite, szare futerko. Zielono-żółte oczy. Wysoka jak brzoza...
... głupia jak koza. Kabelki w mózgu nie do końca stykają i czasem jej wychodzi to na dobre, a czasem jak zwykle, czyli źle.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Dociera do niej coraz mniej, takie ma wrażenie. Bure futerka szczurów dookoła rozmazują się w ruchu, między nimi pojawiają się też czarne gryzonie, o równie niekonkretnym kształcie. Brzózka próbuje wypluć kłaki jednym kaszlnięciem, ale nie wie czy faktycznie trafiają na ziemię, czy wciąż przylegają do jej języka. Czuje je. Ale nie czuje jednocześnie. Kładzie uszy po sobie, stara się skupić na przeciwnikach.
Widzi tylko Tydeusa, jego nieruchome towarzystwo miesza jej się z ziemią. Nie jest w stanie określić czy nie żyją, czy czają się do kolejnego ataku, nawet nie próbuje. Zamiast tego skacze w stronę ostatniego przeciwnika, celując pazurami prosto w jego mordkę, prosto w te czarne, wredne oczka, które jako jedyne są wyraźne w wirującym świecie.
atak tydeusa: nieudany
Atak Brzozowej Drzazgi: krytyczny! 14 hp
Atak Brzozowej Drzazgi na ślepo: -
Istne pobojowisko. Z dobrych wieści - ostatni szczur zdolny do zrobienia kotce krzywdy pada bez życia z intensywnie krwawiącym pyskiem. Z tych gorszych - szara wojowniczka nawet nie ma możliwości tego odnotować, w tym samym momencie łapy wymiękają, mroczki przed oczami przysłaniają już cały obraz, a Brzózka pada nieprzytomna na ziemię pośród szczurów. Nieprzytomna, ale jak najbardziej oddychająca - chociaż o własnych siłach raczej nie wróci do obozu...
>Statystyki obniżone o ¼ ze względu na chorobę
• Rana. 0 stopnia - Drobne ugryzienie na środkowym palcu prawej łapy
• Rana. 0 stopnia - Wyrwane futerko na łapie
• Rana. 0 stopnia - Wyrwany kłaczek na barku
• Rana. 0 stopnia - Lekkie ugryzienie na tylnej nodze
• Rana. 0 stopnia - Wyrwane futerko na łapie
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko na palcu przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - draśnięcie na lewym łokciu
• Rana. 0 stopnia - zadrapanie tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w ogon
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w tylnią łapę
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w palec przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko z prawego łokcia
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko z ogona
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko lewego łokcia
• Rana. 0 stopnia - płytkie ugryzienie w nadgarstek przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - kępka sierści wyrwana z ogona
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z lewej tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z prawej tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylniej łapy
• Rana. 0 stopnia - draśnięcie tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 1 stopnia - krwawiące ugryzienie w tylną łapę, -1hp do końca walki
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z ogona
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z brzucha
>statystyki obniżone o 1/2 ze względu na spadek hp do 1/4
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - płytkie ugryzienie w tylną łapę
Kapaneus: S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 15/20 | W: 0/15
>W spada o ⅔, celność -3
• Rana. 0 stopnia - obita mordka Partenopajos: S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 17/20 | W: 0/15
>W spada o ⅔, celność -3
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść na karku Polinik: S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 16/20 | W: 0/15
>W spada o ⅔, celność -3
• Rana. 0 stopnia - obity pyszczek Tydeus: S: 3 (4) | Zr: 3 (4) | Sz: 3 (5) | Zm: 2 (3) | HP: 8-1-14=-7/20 ŚMIERĆ | W: 5/15
• Rana. 1 stopnia - gęste zadrapanie na boku, -1hp
>hp spada o ½, obniżenie statystyk o ¼
>W spada o ⅔, celność -3
• Rana. 1 stopnia - gęste zadrapanie na pysku
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Spacer Róży dość szybko przeistoczył się w szukanie tropów, a to - w pogoń za zapachem krwi. Głównie wiodła ją ciekawość, nie było jej dane wiedzieć czy Rudy czy Mroczek akurat wychodzili z obozu, więc nie martwiła się zanadto, że spotka umierającego przyjaciela lub brata. Na miejsce dotarła w miarę prędko, choć przystanęła na parę uderzeń serca, dostrzegając leżącą wśród szczurów szaraczkę, którą znać znała z widzenia bardziej niż z faktycznych rozmów.
- Brzózka? Oddychasz jeszcze? - spytała, przyglądając się unoszącym żebrom. Fajnie, to może miała chwilę, by dobić resztę gryzoni, zanim przytaszczy kotkę do obozu. W końcu było to ważne, już nawet nie dlatego że to członek klanu albo zwyczajnie żyjąca istota, tylko dlatego, że Salamandrze byłoby smutno. A Róża lubiła Salamandrę. - Ogarnę to, nie bój żaby.
Podeszła bliżej do krwawej scenki, chcąc podobijać szczury po kolei, jako że i tak nie wydawały jej się wielce ruchliwe, więc może nie były już aż takim zagrożeniem jak wcześniej. Starała się ich jednak nie lekceważyć mimo wszystko. Skupiła się na jednym ze szczurów, Poliniku, chcąc złapać go w zęby i dobić, za drugim natomiast celowała na ślepo łapą z wyciągniętymi pazurami, chcąc trafić pierwszego lepszego z zamiarem zadrapania.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
atak pąsowej łapy: krytyczny! 30 hp
atak pąsowej łapy na ślepo: udany 20hp
W dwóch ruchach terminatorka sprawnie dobiła dwójkę szczurów, Polinika i Partenopajosa, jednemu łamiąc kark, a drugiego trafiając uzbrojoną w pazury łapą prosto w pysk. Mimo wszystko, wypadałoby się pospieszyć... Brzózka powoli, lecz z każdą chwilą wykrwawiała się coraz bardziej, niebezpiecznie blisko zbliżając się granicy śmierci. Kapaneus jednak również nie powinien sprawić Róży problemów.
>Statystyki obniżone o ¼ ze względu na chorobę
• Rana. 0 stopnia - Drobne ugryzienie na środkowym palcu prawej łapy
• Rana. 0 stopnia - Wyrwane futerko na łapie
• Rana. 0 stopnia - Wyrwany kłaczek na barku
• Rana. 0 stopnia - Lekkie ugryzienie na tylnej nodze
• Rana. 0 stopnia - Wyrwane futerko na łapie
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko na palcu przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - draśnięcie na lewym łokciu
• Rana. 0 stopnia - zadrapanie tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w ogon
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w tylnią łapę
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w palec przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko z prawego łokcia
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko z ogona
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko lewego łokcia
• Rana. 0 stopnia - płytkie ugryzienie w nadgarstek przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - kępka sierści wyrwana z ogona
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z lewej tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z prawej tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylniej łapy
• Rana. 0 stopnia - draśnięcie tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 1 stopnia - krwawiące ugryzienie w tylną łapę, -1hp do końca walki
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z ogona
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z brzucha
>statystyki obniżone o 1/2 ze względu na spadek hp do 1/4
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - płytkie ugryzienie w tylną łapę
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Pozbycie się dwóch szczurów było śmiesznie proste. Oczywiście nie liczyła na nic innego, teraz powinno jej zależeć na uratowaniu umierającej Brzózki, by ją przytargać z powrotem do obozu. Ciężko jednak nie czuć zawodu, gdy szara wojowniczka leżała poturbowana, a Róża jedyne co, to się zmachała. Chociaż nawet i przy tym wiele wymachiwania łapami nie było.
Ostatni szczur to już była formalność. Uniosła tylną nogę i wycelowała w gryzonia, chcąc go dobić przygnieceniem do ziemi.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Otóż to, ratowanie Brzózki było w tym momencie dosyć kluczowe. Ale cóż, stety czy nie, przy Kapaneusie Róża również nie dostała szansy się namachać. Spod kociej łapy wydobył się trzask pękniętego kręgosłupa, a tym samym... było po wszystkim. Jedynie siedem martwych szczurów i umierająca Brzózka tworzyły obraz istnego pobojowiska.
>Statystyki obniżone o ¼ ze względu na chorobę
• Rana. 0 stopnia - Drobne ugryzienie na środkowym palcu prawej łapy
• Rana. 0 stopnia - Wyrwane futerko na łapie
• Rana. 0 stopnia - Wyrwany kłaczek na barku
• Rana. 0 stopnia - Lekkie ugryzienie na tylnej nodze
• Rana. 0 stopnia - Wyrwane futerko na łapie
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko na palcu przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - draśnięcie na lewym łokciu
• Rana. 0 stopnia - zadrapanie tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w ogon
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w tylnią łapę
• Rana. 0 stopnia - drobne ugryzienie w palec przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko z prawego łokcia
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko z ogona
• Rana. 0 stopnia - wyrwane futerko lewego łokcia
• Rana. 0 stopnia - płytkie ugryzienie w nadgarstek przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - kępka sierści wyrwana z ogona
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec przedniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z lewej tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z prawej tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylniej łapy
• Rana. 0 stopnia - draśnięcie tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 0 stopnia - skubnięcie w palec tylniej łapy
• Rana. 0 stopnia - wyrwana kępka sierści z brzucha
• Rana. 1 stopnia - krwawiące ugryzienie w tylną łapę, -1hp do końca walki
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z ogona
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z brzucha
>statystyki obniżone o 1/2 ze względu na spadek hp do 1/4
• Rana. 0 stopnia - wyrwana sierść z tylnej łapy
• Rana. 0 stopnia - płytkie ugryzienie w tylną łapę
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Pokręciła chwilę nosem, przyglądając się martwemu szczurowi, a następnie doskoczyła do omdlałej Brzózki, upewniając się że jeszcze żyje. Oddychać oddychała, chociaż słabo, ale był to powód by się pomęczyć i przetargać wojowniczkę przynajmniej do granic, może akurat trafią na patrol.
Zabierając nieprzytomną szaraczkę, rozejrzała się jeszcze po okolicy by się upewnić że żaden więcej szczur się nie czai, i ruszyła w stronę Gromu.
/zt x2
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Chudy, średniego wzrostu, bury, krótkowłosy ticked o brązowych oczach. Ma czarno-szarą obróżkę z niebieskim dzwoneczkiem.
Miły typek i uparty trochę też.....
Księżycowa Łapa. [KRz], Rycerzyk [KW], James [S]
Dotarłszy do tych okolic, przez myśl mu przeszło, że musi być tu naprawdę, naprawdę dużo zajęcy czy królików. Nigdy dotąd o tym nie myślał, ale jak idzie się przez Łan Rzepaku, to niemal na każdym kroku znajdzie się jakąś norę. Potem bliźniacza myśl przeszła mu przez łeb w kontekście większej zwierzyny - musiało tu niegdyś być naprawdę dużo drapieżników, że znajdowało się tu tyle nor po nich.
Dzisiejszy dzień, jak każdy poprzedni, był pełen roboty. Misja tkwiła w miejscu, a on - niestrudzenie! - starał się znaleźć jakieś poszlaki. Nie w tej chwili, w każdym bądź razie, bo idąc... wbiło mu się coś w łapę. Niezadowolony, ze skrzywioną mordą, usiadł na uboczu, zaczynając w łapie grzebać. Nie było mu z tym spieszno. Tak długo, jak na łapie nie było nacisku, to nie bolała. A on przy okazji mógł odpocząć. Wszystko spoko.
— Oj oj! — krzyknął, dostrzegając gdzieś na polu kocura ze zranioną łapą. Jakże mógłby przejść obojętnie wobec kogoś w potrzebie? Dla niego nawet odbił od miejsca, w które się kierował, i ruszył na pole, bo dotrzeć do nieznajomego. Okręcił go dookoła, musnął ogonem i przysiadł obok, przyglądając się jego łapce.
— Boli? Pomogę jakoś może, co? — zapytał. — Moja matka by mnie już w ucho trzepnęła, bo zraniony cel to łatwy cel, a samotnicy to dzikusy — roześmiał się, patrząc w niebo. — Ale ona nie żyje. A poza tym to; ja też jestem teraz samotnikiem, mamo! — wystawił język ku chmurom, by znów przenieść wzrok na nieznajomego. — No, to co? Pomóc?
Chudy, średniego wzrostu, bury, krótkowłosy ticked o brązowych oczach. Ma czarno-szarą obróżkę z niebieskim dzwoneczkiem.
Miły typek i uparty trochę też.....
Księżycowa Łapa. [KRz], Rycerzyk [KW], James [S]
Poruszył uszami, gdy nieznajomy samotnik nagle krzyknął. Nie spłoszył się, rzecz jasna, nie brzmiał ani agresywnie, ani... w sumie, nijak w sposób który miałby go stąd przegonić. Jego zachowanie chwilę później potwierdzało, że nie był raczej w żaden sposób agresywny, może jedynie nieco... zbyt energiczny. Connor cały ten czas go obserwował, ostatecznie uśmiechając się lekko. - Możesz spojrzeć, ale nie sądzę, że stało mi się coś niedobrego. Wbił mi się - jak sądzę - kolec. Jeśli się skupię i poświęcę na to trochę czasu, wydaje mi się, że całkiem szybko się go pozbędę - co nie znaczyło, że ten nie mógł się przyjrzeć jego "zranionej" łapce. Jeśli znał się na medycynie, wówczas może jeszcze by mu doradził, jak się tym lepiej zająć. Jeśli nie - Connor śmiał myśleć, że nie umrze od kolca w łapie.
Na kolejne jego słowa uśmiechnął się lekko. - Nie jestem samotnikiem - a nawet gdyby był - nie był dzikusem. Żaden samotnik nie był dzikusem. - Nazywam się Connor. Jestem pieszczochem pochodzącym z osiedla.
Wyjaśnił krótko, w końcu podając mu łapkę. Jeśli się czegoś tam dopatrzy, to... super. Jeśli nie, nic nie szkodzi. Nie miałby mu za złe.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Poszła jeszcze przed świtem, najpierw skierowała się na granice, tak żeby sprawdzić czy na pewno Poeta czegoś nie zamierza spróbować, ale zamiast iść w miejsce, gdzie odprowadziłą go wraz z patrolem – znalazła się od tej od Łanu Rzepaku. Czemu? Może znowu to beznadziejne myślenie, że Pustynna Róża nagle wróci? Często kierowała się w miejsce, gdzie miała jedno z ostatnich wesołych wspomnień z kotką; wspominała je w takich chwilach i zawsze czuła potrzebę by iść tam zapolować.
Priorytet Wschód zmienił się więc bardzo szybko… od oznaczenia granic zapachem, sprawdzenia czy nie ma drapieżników do przekroczenia na drugą stronę, żeby zapolować, poszukać znowu jakichś śmieci dwunogów i udawać przed sobą, że jej nie fascynują chociaż trochę. Oczywiście zrobiła co miała. Sprawdziła, oznaczyła. Mogła jednak zostać na terenach Gromu, prawda?
mg
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Gdy szylkretowa kotka wybrała się na swoją przechadzkę, upał nie zdążył jeszcze rozgościć się nad Doliną na dobre. Powietrze było przyjemnie rześkie, a rosa na źdźbłach trawy wilżyła ciemne łapy terminatorki, gdy ta przemieszczała się przez Gromowe tereny. Aura sprzyjała polowaniu, dookoła panowała głucha cisza...aż do pewnego momentu. Niedaleko Grzmiącej Rzeki, na gałęziach niewysokiego drzewka, w bladych promieniach wschodzącego słońca coś rozrzucało dookoła lustrzane zajączki. Ponadto, dziwny przedmiot wydawał z siebie na wietrze delikatnie podzwanianie, przypominające śpiew jakiegoś ptaka. Gdyby kotka podeszła bliżej, dostrzegła by kilka małych, srebrzystych kształtów, przypominających kielichy kwiatów, wiszące na cienkich nitkach. Były na tyle nisko, że wyciągając łapę mogłaby ich dotknąć, a wtedy poczuła by pod poduszkami twardą, zimną teksturę. Tajemnicza rzecz odcinała się od naturalnego leśnego krajobrazu, a melodia którą wydawała, zdawała się wręcz... hipnotyzująca.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Powietrze było przyjemne, Wschód nie wiedziała czy oznaczało to nadchodzącą burzę czy może jeden przyjemny dzień pośród mnóstwa ciężkich, bo z jakiegoś powodu pogoda nad czterema klanami nie odpisywała już od dłuższego czasu; było jej to mniej więcej obojętne, aktualnie siedziała we własnej głowie… a może raczej starała skupić się na rosie pod swoimi łapami, które i tak co chwila trafiały na nieprzyjemne błoto. Tego akurat nie lubiła. Kiedy w końcu przekroczyła Grzmiącą Rzekę to nic się nie zmieniło, ale tak jakby wszystko się zmieniło, a do jej uszu od razu dotarł jakiś dźwięk; nie patrzyła wcześniej w tamto miejsce, ignorowała dziwną poświatę światła, dopiero przez ładne brzdąkanie podeszła bliżej. Nie rozumiała na co patrzyła, ale pomarańczowe oczy śledziły przedmiot z zafascynowaniem z pewną dozą niewinności jaką ukrywała przed wszystkimi; była sama, była na terenach niczyich, była wolna przed spojrzeniami… nie musiała się pilnować.
Tknięcie je łapą było praktycznie nieuniknione, nie mogła się powstrzymać, wyglądało jak kwiaty, wyglądało tak inaczej, ale nie było niczym co znała – wydało dźwięk. Przyjemny. Kamienny wyraz pyszczka, delikatnie się rozluźnił, ale konsternacja widziana w złączonych brwiach nie zniknęła, Wschód nie chciała się z nikim dzielić odkryciem dlatego też chciała to gdzieś schować. Chciała to zakopać… pociągnęła delikatnie w dół, miała nadzieję, że cokolwiek co trzyma te śpiewające kwiaty puści.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Dziwne, zimne kwiaty przykuły uwagę szylkretki, która pociągnęła je na ziemię, chciał zachować swój skarb. I udało jej się to! Chociaż na chwilę nitki stawiły opór, grożąc rozdarciem o gałązki, wkrótce spadły na ziemię z delikatnym brzękiem, dając kotce możliwość dokładnego przyjrzenia się im. Mimo małych plam rdzawo-czarnej, szorstkiej tekstury gdzie niegdzie, dalej trzymały fason, i odbijały piękny blask. Zdecydowanie stanowiły ciekawą rzecz dla Klanowego kota.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Tekstura pod łapami była dość dziwna, Wschód nie bardzo nawet rozumiała co to mogło być i może gdyby miała jakiegoś znajomego samotnika to by mogła zapytać, ale oczywiście nie było takiej opcji; ona nie miała znajomych w samotnikach, prawda? Jak mogłaby się przyjaźnić z kimś spoza klanu? Patrzeć w oczy? Rozmawiać jak z normalnym kotem? Nieważne.
Rozejrzała się po okolicy i z cichym westchnieniem podeszła pod jakiś krzaczek, wykopała delikatny dołek i przysypała swoją nową zdobycz pod gałęziami. Normalnie powinna tam ukrywać jakąś prawdziwą zwierzynę, ale kiedy wychodziła poza tereny Gromu, czuła się mniej obserwowana; czasami paranoja względem Gwiezdnych wkradała się w jej dzień, wtedy nagle poczucie bycia obserwowanym wracało, a jej sierść stawała na karku. Raz jej łapy wezwały byłego przywódcę, obawiała się, że następna interwencja będzie o nią, o jej zachowanie, o bycie obrzydliwym kotem, kotem który zdradził klan Gromu. Czy go jednak zdradzała? Miała wrażenie, że koty i tak nie uważały jej za jednego z klanowiczów. Spojrzała w górę, poczuła lekkie ukłucie, musiała się ruszyć, musiała znaleźć jakąś zwierzynę. Zapolować. Nie mogła zdenerwować Gwiezdnych, wystarczy że już raz dostała upomnienie. Ruszyła gdzieś w przeciwną stronę do klanu.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎