Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Los najwidoczniej dziś postanowił zesłać na drogę kotki same…rzeczy? Dwunożnych. Tym razem jednak nie było to brzęczące świecidełko, lecz zadbana, puchata kotka pachnąca siedliskiem dwunożnych, z kolorową obróżką na szyi. Wyglądająca na oko na kilkanaście księżyców starszą od Wschodzącej Łapy kocica, wygrzewała się na niedużym pniaku, zdaje się drzemiąc. Puszysta ragdolka nie zauważyła jeszcze szylkretki, całkowicie oddana błogiemu relaksowi. Znajdowała się poza terenami Klanu, więc chyba miała do tego prawo. Prawda?
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Dotarł do niej zapach, ale nie wzięła go sobie do serca, nie była przecież na terenach Gromu... chwilę później jednak ujrzała – kota, prosto mówiąc. Nie wiedziała jakiej kategorii był to osobnik i chyba nie bardzo miała ochotę się dowiadywać, nie wyglądało na to, że starał się wejść na tereny, nie śledził jej (raczej) i nie zmierzał w kierunku klanu, więc nie było powodu wyszukiwać tutaj znajomość. Nie dzisiaj lub nie teraz, nie potrzebowała tego, musiała zapolować, może jej sumienie stanie się czystsze dzięki temu. Wątpiła.
Ruszyła w swoją stronę, nie starała się bardzo oddalać od wygrzewającej się kotki, ale nie zamierzała dać się też zauważyć; obniżyła się lekko na łapach i uważała co ma pod łapami, szukała zwierzyny. Szukała czegoś co zajmie jej umysł od grzechów jakie ostatnio ciągle powielała. Okolica jednak przynosiła jej jednak na myśl tylko jedno spotkanie – to ostatnie z Różą.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Gromowa terminatorka postanowiła zignorować pieszczoszkę i iść w swoją stronę. Jej obawy o zostanie zauważoną okazały się całkowicie niepotrzebne - elegancka kotka jedynie przewróciła się na drugi boczek, a wąsik ani jej drgnął. Eh, te beztroskie życie domowych piecuchów- nie zauważyłyby lisa dopóki nie walnąłby ich kitą po nosie. Wschodząca Łapa ruszyła dalej, jednak tym razem na jej drodze nie stanął ani żaden piszczek, ani przedmiot Dwunogów. Dookoła panowała cisza, mącona jedynie szumem wiatru w koronach drzew. Może obcy lasowi zapach tamtej pieszczoszki odstraszył potencjalną zwierzynę?
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Nic. Jedynie szum wśród korony drzew, Wschód powstrzymała się od westchnięcia na to, mimo wszystko wolała wrócić na tereny Gromu zanim ktoś będzie jej szukać; nie zamierzała jednak wracać z pustymi łapami, a brak piszczek krzyżował jej plany. Płomienne oczy rozejrzały się jeszcze raz po okolicy, ale nic szczególnego nie zauważyły, nawet nie słyszała ptaków w oddali, było... cicho. Zastanawiała się czy było to spowodowane drapieżnikiem w okolicy. Nie bardzo miała ochotę się bić, chyba nie dzisiaj; patrzyła więc uważnie na boki, wolała nie zostać piszczką dla kogoś innego. Jedyne co ją zastanawiało to czy w takim razie kot na kamieniu nie stanie się pożywieniem dla potencjalnego drapieżnika, ale czarna szylkretka nie była też wybawicielem dla każdego głupka, który się napatoczy jej po łapy. Skręciła kawałek w bok, ale zwolniła chód, chciała mieć pewność, że nic nie przegapi.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Czy puszysta pieszczoszka padnie ofiarą drapieżcy, czy nie pozostawało kwestią domysłów. Jak na razie w okolicy na szczęście nie było też śladu po żadnym drapieżniku, na plus dla Wschodzącej Łapy, która miała własną skórę do przypilnowania. Niestety, żeby bilans był na zero w okolicy nie było też żadnych potencjalnych łupów. Ponownie - tylko cisza i dźwięk własnych łap uderzających o ziemię. Cóż, nie można mieć wszystkiego.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Wschód nie miała już niczego. Nie było to dla niej nowością, że świat rzucał jej pod łapy wszystkie możliwe kłody, które musiała jakoś przeskoczyć czy pokonać w jakikolwiek inny sposób. Powstrzymała się przed polizaniem klatki piersiowej, ale tym razem ofiarą padły jej obie łapy, więc stanęła w miejscu i pociągnęła językiem najpierw po lewej, a potem po prawej łapie. Wróciła. Znowu jest w miejscu gdzie stała. Rozejrzała się i wciągnęła powietrze w płuca, a potem przylgnęła do trawy i wsłuchała się w otoczenie… może w ten sposób coś do niej przyjdzie skoro nic nie spotyka poruszając się.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Cierpliwość na szczęście tym razem podziałała, coś zaszeleściło, coś przeskoczyło; uważne spojrzenie Wschód powoli zaczęła szukać źródła dźwięku, które na początku wydawało jej się, że było tylko wiatrem. Orzesznica jednak pojawiła się przed jej oczami niedługo po tym jak ustaliła, że szelest ten był nierówny. Coś się przemieszczało. Cosiem okazał się gryzoń, którego zamierzała upolować; przyjrzała się gdzie zmierzał, gdzie się zatrzymywał i ostatecznie wciągnęła cicho powietrze, rozejrzała się na boki szukając odpowiedniej ścieżki i ruszyła.
Pozycja łowiecka była dla niej czymś normalnym, dlatego nie miała problemu by od razu się w niej ustawić (przenosząc przy tym ciężar na tylne kończyny) po wstaniu spomiędzy roślin, jej łapy ostrożnie poruszały się pomiędzy trawami, aż w odpowiedniej odległości przystanęła na chwilę; chciała mieć pewność, że orzesznica jej nie wyczuje, a potem w odpowiedniej odległości wyskoczyła chcąc od razu zatopić żeby w jej ciałku.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Niestety, czasem los płata figle najlepszym łowcom. Mimo iż kotka przybrała pozycję łowiecką, i każdy jej ruch był poprawny ponad miarę, gdy już miała wyskoczyć, wiatr zmienił kierunek. Zaalarmowane wonią stworzonko obróciło się, i dostrzegłszy kotkę, w mgnieniu oka wskoczyło do norki w ziemi. Łapy szylkretki uderzyły w trawę, a po orzesznicy nie było już ani śladu.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Orzesznica zniknęła w swojej norce. Wschód westchnęła ociężale. Miała dosyć takich polowań, a zdarzały jej się zadziwiająco często; nie zamierzała się od razu poddawać, ale jej głowa zbyt szalała. Powtarzała jej teraz, że to zapłata od Gwiezdnego Klanu, mówiła jej, że przez nią cały klan upadnie. Było to jak mantra. Słyszała ją już nie raz. Łzy napłynęły do jej oczu, a ona zagryzła policzek od środka, oddech jej przyspieszył. Musiała, musiała, co musiała? Musiała polizać trzy razy klatkę piersiową. Miała tego nie robić: musiała. Musiała. Raz. Dwa. Trzy. Pokręciła głową na boki pięć razy. Raz. Dwa. Trzy. Cztery. Pięć. Wstrzymała powietrze na dziesięć sekund. Wszystko będzie dobrze. To tylko orzesznica. Tylko. Poczuła krew w pysku, och, przegryzła policzek.
Rozejrzała się po okolicy, nic. Tak. Racja. Polowała. Miała polować. Otrzepała stres, który na niej osiadł i skupiła się na okolicy, nie ruszyła się daleko, krążyła teraz wolno lub stawała w miejscu, nasłuchiwała, patrzyła… starała się nie myśleć.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Nerwy terminatorki okazały się niepotrzebne - dzień był jeszcze młody, a w Porze Młodych Liści zwierzyny było sporo. Na znak tego niedaleko przed sobą kotka usłyszała ciche ćwierkanie, a chwilę później szelest skrzydeł. Pół długości drzewa przed nią, w leśnym poszyciu wylądował wróbel, który teraz podskakiwał beztrosko na ziemi.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Pomarańczowe ślepia przez chwilę utkwiły w korze drzewa, gdy łapy stanęły w miejscu; zniknęła gdzieś, nie fizycznie, ale mentalnie. Jej głowa szumiała, nie było w niej konkretnych słów, ale był po prostu przeciągły dziwęk jak podczas zrywów wiatru. Było to niebezpieczne, zdawała sobie sprawę, tak dysocjować w momencie samotności w lesie... ale było to lepsze. Lepsze, niż mantra, której nigdy nie umiała się pozbyć
Dźwięk. Dźwięk ptaka. Dźwięk zdobyczy. Zamrugała parę razy, a jej łeb odwrócił się w stronę źródła dźwięku, przylgnęła do ziemi. Wróbelek. Zaczęła się skradać, powoli, precyzjnie, może wcześniej za długo się zastanawiała -- teraz szła na żywioł. Kiedy tylko wydawało jej się, że drobny ptaszek spojrzy w jej stronę to przystawała w miejscu, spokojnie, bez urwania głowy... a kiedy była wystarczająco blisko to skoczyła w kego stronę i zamierzała wgryźć się w ciałko, pozbawiając życia.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Mimo, że ptaszyna była czujna, nie udało jej się uniknąć śmierci z łap szylkretowej terminatorki. Kotka bezbłędnie podkradła się do ptaka, który nie zdawał sobie sprawy o jej obecności, dopóki zęby kotki nie przegryzły mu karku. A wtedy było już za późno.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Odetchnęła z ulgą kiedy jej kły zacisnęły się na pierzastym ciele, a w pstrokatej głowie nastała cisza. Spojrzała ku niebu, jakby szukając tam znaków od Gwiezdnych, ale zobaczyła tylko korony drzew – odwróciła wzrok. Normalnie na nią nie działały, ale dzisiaj chyba nie powinna sobie przypominać; nie powinna sobie przypominać o psie, który zostawił jej tę bliznę na gardle.
Podziękowała Gwiezdnym, zakopała wróbla, przemyła odrobinę mordkę z krwi i ruszyła przed siebie, chciała odejść odrobinę żeby zapach krwi nie straszył potencjalnych zdobyczy. Obserwowała.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Wyglądało na to, że zła passa chwilowo opuściła kotkę. Może opatrzność Gwiezdnych czuwała nad szylkretową, bo niedługo po zakopaniu poprzedniej zdobyczy jej uszu dobiegł melodyjny świergot. Kolejny ptak, tym razem nieco większy, przysiadł na gałęzi pobliskiego wiązu. Samica skowronka czyściła piórka, obrawszy sobie za siedzisko gałąź, która znajdowała się kawałek nad ziemią, za to blisko pnia. Chropowata kora wyglądała na obiecującą do ewentualnej wspinaczki, a gałąź na której siedział ptak na stabilną. Czy terminatorka podejmie to wyzwanie?