drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Strzepnęła uchem, jej głowa od razu spojrzała w miejsce skąd dochodził dźwięk, a jej łapy ugięły się lekko; była już gotowa iść w stronę wiązu, ale się powstrzymała, najpierw sprawdziła wiatr, a potem rozejrzała się czy jest lepsza droga, niż prosto na widoku. Odpowiedź brzmiała: nie. Wciągnęła powietrze, ustawiła się w pozycji łowieckiej i zaczęła powoli iść, nie chciała przestraszyć zdobyczy, fakt że wyszło jej przed chwilą nie oznaczało od razu, że Gwiezdni jej wybaczyli. Nie. Nie. Nie mogła o tym myśleć. Zagryzła szczękę, zatrzymała się w miejscu, prawie ją zobaczono. Postała dłużej w miejscu, a potem znowu zaczęła się skradać co jakiś czas stając w miejscu by zlać się z krajobrazem.
Wystarczająco blisko pnia... powoli okrążyła drzewo i zaczęła się wspinać po stronie, po której była ukryta przed ptasim wzrokiem. Nadal potrafiła czasami czuć strach przed wysokościami, nadal pamiętała jak kiedyś spadła, nadal potrafiła być tą samą Wschód, która nie potrafiła wejść na drzewo na treningu. Była jednak tą samą Wschód, która mimo przeciwności wspięła się na drzewo, mimo przeciwności nauczyła się dzięki Róży.
Będąc na odpowiedniej wysokości, powoli, bez pośpiechu, czasami bez ruchu przeszła na drugą stronę kory i spróbowała capnąć skowronka łapą, tak żeby go do siebie przyciągnąć i złapać w zęby.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Mimo dysocjacji i wyzwania, jakim było polowanie na wysokości Wschodząca Łapa dopięła celu bez trudu. Skowronek wprawdzie raz prawie ją ujrzał, ale szybkie zastosowanie technik łowieckich umożliwiło kotce kontynuowanie podejścia. Wspięła się na pien gładko, i bez większego trudu sięgnęła skowronka, który zatrzepotał skrzydłami i pisnął, jednak chwilę później żeby szylkretki ukończyły jego żywot. Teraz z pozostało tylko bezpiecznie zejść.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Szarpanina z ptakiem trwała dosłownie chwilę, Wschód była przygotowana na walkę z jegos strony i trzepotanie skrzydłami, dlatego też złapała się mocniej pazurami. I wyszło. Skowronek skończył martwy, zwisając z jej pyska.
Nie chciała, ale rozejrzała się dookoła, patrząc przy tym w dół, wyszukując nieproszonych gości, jednak takowych nie udało się jej znaleźć.
Powoli i z precyzją zaczeła zmierzać ku dołowi, a kiedy znalazłaby się na ziemi to znowu przejrzałaby okolice przed zakopaniem zwierzyny. Następne podziekowanie Gwiezdnym i ruszenie dalej na poszukiwania.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Terminatorka bezpiecznie zeszła z drzewa i ruszyła dalej przed siebie. Nie uszła daleko, a ciepły wiatr wiejący od Grzmiącej Rzeki przyniósł kolejną woń - tym razem małego, piżmowego ssaka. Rzęsorek poruszał się zgrabnie wśród źdźbeł traw, w okolicy niewielkiego strumyka. Może i tym razem nie był to okazały łup, ale ziarnko do ziarnka, i z małych zdobyczy zbierze się z czasem pokaźny stosik.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Zakopanie zwierzyny, podziękowanie Gwiezdnym i ruszenie dalej; mechaniczność tego była uspokajająca, lubiła to w polowaniach. Wzięła głębszy wdech, a wiatr znad Grzmiącej Rzeki przywiał ze sobą nie tylko przyjemnie ciepły wiatr, ale również i nowy zapach. Płomienne oczy spojrzały w tamtym kierunku, a zaraz po tym odwróciła się też głowa. Była ukryta wśród traw, ale widziała rzęsorka szczęśliwe przeżywającego swój dzień, niestety czy stety klan Gromu musiał jeść. Nie zastanawiała się tym razem dwa razy, miała słaby dzień, musiała brać co było.
Ugięła łapy, przeniosła ciężar na tylne łapy i zaczęła skradać się w kierunku rzęsorka z precyzją. Zamierzała do niego dopaść i wgryźć się w jego kark.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
I tym razem szylkretce dopisało szczęście. Po tym jak zwinnie podkradła się do gryzienia, z łatwością go uśmierciła, a ten nie miał nawet szans podjąć próby jakiejkolwiek obrony. Był rzęsorek - nie ma rzęsorka, jest za to kolejny kup na Gromowy stos.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Poczuła się lepiej. Może nie czuła się jeszcze bezpiecznie i nie spodziewała się łaski od Gwiezdnych, ale na pewno czuła się lepiej. Zrobiła coś, zajęła swoją głowę, mogła się uspokoić. Na dodatek wyglądało na to, że przestało być tak sucho w zwierzynę, a to dobry znak; miała nadzieję, że tak zostanie, nie chciała znowu krążyć bez celu. Jak już wiadomo, nie kończyło się to dla niej najlepiej.
Parę wdechów, oblizanie warg z krwi, wykopanie małej dziury pod charakterystycznym krzewem, podziękowanie Gwiezdnym i pora ruszać dalej. Nie szukała niczego konkretnego, ale zarazem chętniej rozglądała się za wiewiórkami, szła też powoli w stronę Szorstkich Skał, chciała pochodzić na skraju lasu. Wtedy zacznie szukać tego co naprawdę ją interesowało.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Przez jakiś czas jej dalszej wędrówki na swojej drodze nie spotkała niczego, ani zwierzyny, ani na szczęście - drapieżnika. Gdy jednak zbliżała się do Szorstkich Skał, jej uwagę przykuć mogło coś bielejącego wśród źdźbeł traw na skraju puszczy. Gdyby podeszła bliżej, jej oczom w pełnej okazałości ukazała się...biaława kocia czaszka. Niby nic niezwykłego, prawda? Wszak samotnicy żyli i umierali na terenach Niczyich codziennie. Mimo wszystko jednak, znalezisko mogło wzbudzać pewien niepokój, a szczególnie rozbity jeden z oczodołów, który straszył ziejącą pustką.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Nic się nie działo, dłuższa cisza nie brzmiała najlepiej, ale Wschód starała się nie zatrzymywać, starała się nie popadać w większą spiralę myśli. W końcu tym razem zrobiła wszystko! Dziękowała przodkom, trzymała się polowania! Nie wchodziła w rozmowy nieznajomymi i… dbała o klan na swój sposób, prawda? Dlaczego więc nadal na języku był posmak zdrady? Popiół osadził się na jej futrze, decyzje z jej poprzednich księżyców. Czemu z jakiegoś powodu kompletnie przyćmiewały co dla niego zrobiła? Nie wiedziała.
Wychodząc bardziej z lasu – chociaż nadal tylnymi łapami stała po niewidzialnej granicy między jednym, a drugim – zaczęła się rozglądać za ptactwem… jej płomienne ślepia skrzyżowały jednak spojrzenia z czymś innym. Zamarła. Nie chciała podchodzić bliżej owej… części, ale coś ją podkusiło, tylko odrobinę. Było jej odrobinę niedobrze kiedy patrzyła w puste miejsca na oczy, a mimo to nie odwracała wzroku. Skrzywiła się. Nie wiedziała czy kiedyś kot po którym została ta czaszka był dobry… albo chociaż umiarkowany w swoim życiu. Na dobrą sprawę mogła patrzeć na czaszkę oprawcy jej siostry, ale… coś w niej nie pozwalało odejść. Wykopała obok dołek, skupiała się na mechanicznym ruszaniu łap w glebie, na tym jak ziemia rozsuwała się, a co poniektóre ziarenka ziemi spadały w głąb. Dołek był głębszy niż na zwierzynę. Z niepokojem dotknęła białej czaszki i powoli zaczęła ją przesuwać w stronę dziury, gdzie… ostatecznie skończyła dawna część kota.
Nie wiedziała kim był ten kot, nie wiedziała czy był dobry, nie wiedziała o nim nic. Zakopując jednak dziurę nie myślała o tym. Oddała mu należyty szacunek. Z lekko chwiejnym tchem, postawiła na usypanej ziemi kamień i… odeszła. Nie miała nic do powiedzenia, nie miała kogo poinformować, ani co zrobić. Dlatego skupiła się na tym po co w ogóle podeszła do Szorstkich Skał i zaczęła szukać wron. Potrzebowała nowego piórka do wetknięcia w futro. Łapy nadal miała jeszcze miękkie, ale starała skupić się na otaczającym ją świecie, na wietrze i na zadaniu – polowaniu dla klanu.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Makabryczne znalezisko z cichym tąpnięciem wylądowało w dole, wkrótce potem znikając całkowicie pod powierzchnią czarnej ziemi. Kimkolwiek był ów kot, do którego szczątki te należały, spoczął godnie, być może odnajdując w ten sposób dalszą drogę w zaświaty. Terminatorka ruszyła dalej, zostawiając za sobą bezimienny grób, wracając z powrotem do swojego zadania. Mimo wytężania wzroku, na horyzoncie nie widać było śladu czarnych ptaków, jednak to nie znaczy, że okolica była pozbawiona żywej duszy. Pod jedną ze skał poruszyło się coś małego, a wkrótce potem mignęło tam brązowe futerko ryjówki. Nie był to łup, z którego można by zrobić ozdobę do sierści, ale za to łup, który wyżywi koty, a to było najważniejsze.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Może i zostawiła za sobą całą sytuację, ale ostatecznie czuła jeszcze gdzieś na grzbiecie czuła niepokój, czuła pewną niepewność. Dobrze zrobiła? Miała taką nadzieję. Czy ona sądziła, że dobrze zrobiła? Chyba tak. Czy jej matka sądziłaby, że dobrze zrobiła? Nie. Zagryzła delikatnie policzek, ale skupiła się na otoczeniu. Patrzyła przed siebie, patrzyła za wronami… ale ryjówka nie była wcale złym wyborem samym w sobie, wręcz przeciwnie.
Ustawiła się w pozycji łowieckiej, wstrzymała na chwilę oddech, rozejrzała się i powoli zaczęła iść, przenosząc ciężar na tylne łapy. Powoli i starannie, ale z precyzją i przede wszystkim z nadzieją, że nagle się nie odwróci w jej stronę. A jeśli udałoby jej się podejść, Wschód miała zamiar skoczyć na stworzonko i skończyć z piszczką w pysku.
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
I tym razem umiejętności i zręczność nie zawiodły Wschodzącej Łapy. Mimo iż ryjówka poruszała się zwinnie, nie uchroniło jej to przed wyląowaniem w kocim pysku bez tchu.
drobna postura; przeciętnego wzrostu; futro krótkie, pręgowane klasycznie, czarno-rude (szylkret); przerzedzona sierść na piersi; czarne piórko wystające z lewej strony karku, często zmieniane na nowsze; oczy (duże, okrągłe) intensywnie pomarańczowe; nosek czarny; chód mocny i pewny siebie
Pierwszy rzut oka – zaradna, pewna siebie, gotowa do działania. Całkowicie oddana Gwiezdnemu klanowi i kodeksowi… klanowi Gromu. Nie do zdarcia, zawsze z miną nie wyrażającą żadnych emocji i głosem równie zimnym, oschłym, co sama jej postura.
Słowa zawsze wypowiada ostro i z przemyśleniem, nie daje ponieść się emocjom, chociaż maska czasami spada i widać prawdę. Jest to jednak rzadkie. Nadal również nie uważa, że kogoś obraża, taki ma po prostu styl bycia – mówi to co myśli, bez owijania w bawełnę. Zawsze trafia tak jak powinna, a fakt że coś może brzmieć jak obelga to już zależy od słuchającego.
Co jednak kryje się pod maską nie jest nikomu znane – oprócz samej Wschód.
Ryjówka znalazła się w jej mordce, a ona na chwilę przymknęła oczy. Wbiła za mocno kły. Mocniej, niż poprzednim razem. Krew delikatnie rozlała się po jej języku, a potem zaczęła spływać po kącikach jej ust na jej podbródek i ściekać na ziemię. Nie myślała nad tym dłużej, zgłodniała; wgryzła się w ryjówkę, a potem rozejrzała po okolicy, obserwowała czy nic nie było w pobliżu, ale również chłonęła po prostu widok, lubiła to robić mimo iż nie przyznawała się do tego. Wolała gromowe tereny. Ale ogólnie lubiła ładne widoki.
Ruszyła po posiłku, tym razem dziękując Gwiezdnym wcześniej gdzieś pomiędzy kęsami, a następnie ruszyła dalej, nadal szukając wrony. Wiedziała jednak, że musiała wracać i zebrać wszystkie piszczki zanim ktoś zauważy, że nie dotarła na patrol. Nie zamierzała więc kręcić się tutaj długo.
zt<3
xx
|Oh!Forgive meLord| |Oh!A minor chord| >You<put me inthish o u s e ⋆⁺₊⋆ ━━━━⊱༒︎ • ༒︎⊰━━━━ ⋆⁺₊⋆ Ihadtoclawrightout
I neverknew{another way}of life My[BABY BRAIN]collectedallthes t r i f e {My mother}TOLDme"Gotta j u s tsurvive" You>drink>[the poison]>gottaP A Y❤︎the price❤︎
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Terminatorka rozkoszowała się zdobyczą w ciszy, której nie zmąciło nic co mogłoby jej przeszkodzić. Po długim polowaniu przekąska była jak najbardziej zasłużona. Wkrótce kotka ruszyła dalej, lecz czy spotkała upragnioną wronę? Tego nie wiedział nawet mg.