Głos Donośnego Krzyku dotarł do niego po chwili, a on spanikował i jeszcze mniej chciał odsłaniać mordkę przed kotką, czuł wstyd i uch... ogólnie tak niezbyt, chyba, chciał rozmawiać. Wystraszył się ryby. Nowość... Czuł jednak przeciągające się uderzenia serca i wzrok jednookiej, a więc w końcu podniósł się do siadu. Zgarbiony. Przynajmniej był dzięki temu na poziomie głowy kotki.
— N-n-nie spodziewałem się. Jakie t-t-t-to dziwne uczucie. R-r-ryby na o-og-ogonie. Przepraszam. — mruknął lekko smutny, niebieskie oczka nadal wlepiając w grunt. — A-a-a-ale! Dam radę... — Chyba. Nie miał pewności. Nie chciał jednak robić sceny. Parę łez, ktore uronił juz zdążył wytrzeć zanim się podniósł, a następne może i się zbierały, ale tylko parę zdążyło wypłynąć.
Ogon do zimnej wody i... bez cienia... i bez ruchu. Tak... Noskiem parę razy pociągnął, ale ogólnie wyglądał może marniej, siedział zaś lepiej.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Ta. Też tego nie lubię. To ty masz gryźć zwierzynę, a nie ona ciebie. -Mruknęła. Lubiła, gdy zwierzyna walczyła o życie, bo dawało jej to satysfakcję, ale to było bronienie się, a nie uznawanie kota za przynętę... Nic więcej nie powiedziała, bo kocur poczłapał już na brzeg. Tak więc usiadła i patrzyła, pewnie znowu przyśnie.
Kocur wrócił, a rybek brak. Jedyne co to jakaś ważka zaczęła latać mu koło ucha i nie wyglądało, jakby miała przestać wnajbliższym czasie.
Nie wiedział czy zgadzał się z logiką kotki, ale nie kwestionował jej; jasne, wolałby jednak nie być gryziony nigdy więcej, ale też nie była to piszczka... a w sumie sporych rozmiarów pies. Ryby? Nie wiedział jak się z nimi czuł, były dziwne, obślizgłe, ale wydawały dość proste, nie wymagały niesamowitej siły i sprytu, pamiętania o wszystkich ciężkich zasadach... Ogólnie im dłużej o nich myślał, tym przyjemniejsze mu się wydawały, proste, monotonne, nie takie straszne.
Co do samych rybek? Coś go chyba nie chciały. Wystraszył wszystkie? Chyba... niemożliwe tak szybko, prawda? Uch... Nie rezygnował, starał się, chciał umieć. Jeszcze chwila, tym razem nie będzie obrzydzony... tym razem już wie, że jest to nieprzyjemne.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Poczekał, aż się doczekał. Znaczy tak do połowy. Bo rzeczywiście coś zaczęło przy nim krążyć, o czym świadczył poruszający się pod powierzchnią wody kształt, ale cokolwiek to było nie planowało skubać jego ogona. Najwyraźniej będzie musiał troszkę poczekać.
Nadzieja wymieszana ze strachem, dokładnie to czuł widząc podpływającą rybkę. Co jak go ugryzie? Co jak go ugryzie? Co jak go ugryzie? Co jak go ugryzie? Co jak go ugryzie? Ciągle powtarzało mu się w głowie, jak mantra, ale siedział... cały spięty, lekko wystraszony, ale siedział. I... i nic się nie wydarzyło. Barki lekko mu się rozluźniły, ale zaraz spięły ponownie... czy on robił coś źle??? Siedział nieruchomo... nie rzucał cienia... moczył ogon bezruchu i nawet nie oddychał czasem, więc czy to zwykłe nieszczęście?
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Ryba nie ugryzła. Pokręciła się wokół kota, pozastanawiała, a ostatecznie odpłynęła. Chyba należała do tych bardziej wybrednych. Szkoda tylko, że jej wybredność przełoży się na samoocene biednego kota.
No i siedział, zmarnowany, lekko zniechęcony i jakiś taki niezbyt. Odwrócił się delikatnie, ale tylko tak by zerknąć czy Donośny Krzyk miała go już dosyć, ale nic konkretnego z niej nie wyczytał, więc wrócił do patrzenia w wodę. Ech. Gdzie te ryby...? Zaczynał czuć się jakby mistrzyni siedziała i odliczała uderzenia serca przez niego.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Coś znów nieśmiało podpłynęło w stronę kocura. Zatrzymało się przy jego ogonie, chwilę się zastanowiło po czym zaczęło go skubać. Do trzech razy sztuka?
Wstrzymał oddech, patrzył wyczekująco na rybkę, naprawdę chciałby ją złowić. Nieważne, że bał się równie bardzo. Chciał tym razem... nie wystraszyć się, dać radę. Używał już pazurów. Na psie. Nie trafił mocno, praktycznie w ogóle, ale i tak używał. Trochę się obawiał, ale to... nie była nowość. Cóż.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
To coś wydawało się powoli zadowalać swoją zdobyczą. Zdecydowanie była to jakaś ryba i o ile wcześniej skubała ogon dość niepewnie, tak teraz zaczęła robić to nieco odważniej, aż w końcu złapała Pożarkowy ogon na tyle mocno, że zdecydowanie mógł to poczuć i wykorzystać.
Niepewne skubanie przeszło w... gryzienie go w ogon, a dreszcz dyskomfortu przebiegł go po plecach, nie był na to przygotowany, mimo iż znowu było to dokładnie to samo uczucie. Jednak ta niepewność? Uch... nie umiał się jeszcze do niej przyzwyczaić. Jedyną niewiadomą w całym łowieniu była świadomość, kiedy rybka zamierzała ugryźć i było to koszmar na jawie. Nie wiedział jak on nauczy się zwykłego polowania, skoro to dawało mu tyle... nieprzyjemności.
Wyrzucił ogon do góry, a lewą łapą postarał się trafić w rybkę, chociaż powoli już miał ochotę zamknąć oczy i odskoczyć w bok. Zrobi to jednak po tym jak już walnie rybę i przyszpili ją do ziemi... O ile to zrobi...
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Kocur miał szczęście, że rybka nie należała do tych najbardziej uważnych, bo w innym wypadku już dawno by mu uciekła. A tak udało mu się wyrzucić zwierzynę do góry, żeby potem łapą wyrzucić ją na brzeg. To jednak nie był koniec jego przygody - ryba, karp wyrzucony na brzeg rzucał się spanikowany brakiem wody. Szybko, Nieuchwytna Łapa, zakończ robotę.
Poczuł jak coś rusza mu się pod łapami, a jego oczy zacisnęły się jeszcze mocniej, z większym przerażeniem. Czuł się odrobinę dziwnie, nieznajomo, niekomfortowo, ale zarazem inaczej, może nawet znajomo, ale w nieznajomy sposób. W końcu jak? Nigdy nie zabijał piszczek, nie polował, a teraz miał rybę pod łapami. Bił się już jednak z psem. I może właśnie dlatego otworzył oczy, a jego pyszczek mimo iż przerażony to w głębi wiedział co miał zrobić. Wysunął pazury i wbił je mocno, tak by ryba przestała się ruszać. Czuł się źle, ale zarazem… jakby jednak nie zawsze był na końcu łańcuch pokarmowego. Udało mu się?
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Ryba rzucała się jeszcze trochę, ale utrata krwi i powietrza odbierały jej coraz więcej sił. Karp rzucił się jeszcze raz i drugi i trzeci, aż jego ogon finalnie opadł. Już więcej się nie poruszył. Nieuchwytna Łapa złapał swoją pierwszą zdobycz.
Ojej. Ojej… Ojej?! Czemu rybka nie umierała? Czemu ona tak jakoś… tylko rzucała się na lewo i prawo??? Pożarek trochę zwątpił co zrobił i z nerwów zaczął przeskakiwać z łapy na łapę; szukał wzrokiem Donośny Krzyk, ale zarazem… nie mógł odwrócić wzroku od rybki, co on najgorszego narobił? Łezki zebrały się w jego oczach, a po chwili popłakał się i dopiero przestał kiedy zobaczył, że i upolowana zwierzyna przestała się ruszać. Ojej…
— Onie… p-przepraszam — wyszeptał smutnie do rybki. — N-nie pomyślałem… M-m-myślałem, że sz-sz-szybciej odejdzie… – Nie mógł nawet wymówić słowa “umrze”, a zrobił właśnie najsmutniejszą i najgorszą rzecz! Ale naprawdę nie wiedział… i cicho tylko pod nosem jeszcze wymówił ciche przeprosiny wymieszane z podziękowaniem Gwiezdnym za zdobycz. Cała gama emocji, a nie minęło tak dużo! No ale! To Pożarek.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside