Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Link do fabuły:pierwszy post Nazwa akcji: Wysyp problemów Uczestnicy: Jaskrowa Łapa, Mrówczy Szlak Ilość tur (jeśli wymagane): zaczęta 7
Księżyce: 56 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 56 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Żywe przypomnienie przeklętego istnienia Psiego Serca. Wysoki, masywny kocur o długim, burym futrze, przyozdobionym grubymi, ciemnymi klasycznymi pręgami przebiegającymi przez całe jego ciało. Biel pojawia się na brodzie, gdzie schodzi częściowo na klatkę piersiową, kończąc się przed brzuchem, zajmuje palce przednich łap, na tylnych łapach przyjmując formę skarpetek, które nie sięgają wyżej, niż biodro. O poważnym wyrazie pyska, niezachwianej pewności siebie — nie pokazującym tego, co dzieje się w jego sercu. Oczy lodowate, o jasnoniebieskiej barwie, kiedyś błogosławieństwo, dziś klątwa rodu, brzemię wyryte w jego istnieniu. Wysoko postawione uszy, zakończone czarnymi frędzelkami.
Perfekcyjny syn, ideał, ambitny... Czego chcieć więcej? Pies Junior jest spełnieniem marzeń królewskiego rodu Klanu Cienia — i równie wiele co zalet, ma również i wad. Pewny, lecz zapatrzony w siebie, zadufany, przekonany o własnej wyższości. Uparty, dążący do celów, sumiennie starający się o miano najlepszego, idealnego. Znajdzie sposób, by być najlepszy w każdej kategorii - w oskubywaniu ptaków z piór, w zabawie z rodzeństwem, w znalezieniu najładniejszego patyczka w kociarni, w słuchaniu ojca, w słuchaniu matki, w spaniu w najlepszym miejscu u brzucha matki, w wykonywaniu poleceń ojca—
Złośliwiec, menda i wredota - ale nie powie ci niczego nieprzyjemnego prosto w pysk, po prostu grzecznie się uśmiechając w ciszy... Oh, cóż takiego? Na drugi dzień nagle przestał się do ciebie odzywać, a ty nie znasz powodu? Hm... Powinieneś go znać. A dopóki go nie naprawisz - ups! "Przyjaźń" z Psem runęła. Dobiera towarzystwo pod względem tego, kto najbardziej mu się przyda, kto wpłynie na jego reputację, wygląd w oczach rodziców, czy zostanie przez nich zaakceptowany jako odpowiednie otoczenie, a jeśli nie - prędko od takiego kota się odetnie. Jeśli istnieje potencjał w kocie, może zdoła nawet przekształcić go w kogoś wartego jego uwagi... Rzadko jednak jego uczucia wobec drugiego kota są szczere, zamiast tego będąc ukryte pod grubą warstwą wrodzonej uprzejmości i sposobu wychowania.
Jednak tak samo, jak jest synem Grzmiącego Nieba, jest synem Komosowej Łapy — zgrabnie ukryje przed każdym fakt, że lubi przyglądać się wszelkiego rodzaju robaczkom pełzającym po terenie Liściastego Gąszczu, zapamiętując kolor, rozmiar i gatunek, tudzież nadając każdemu z nich osobne, starannie dobrane imiona, godne przyjaciół burego kocurka.
Księżyce: 42 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 42 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Długonoga kotka o szczupłej sylwetce, którą zdobi większości biała, krótkowłosa sierść. Srebro i czarne tygrysie pręgi znalazły są ostoję jedynie pod postacią plamy z tyłu prawej, przedniej łapy; łatą, która rozciąga się od prawego policzka, przechodząc przez oko aż do czubka głowy oraz do spiczastych, dużych uszu. Rozlewa się nierówno, pozostawia sierść wokół lewego oka białe, tworząc pewnego rodzaju strzałkę; oraz na krótkim, grubym ogonie. Drobny pyszczek zamieszkują duże, okrągłe ślepia o soczystozielonej barwie i różowy nosek. Chodzi dumnie z wysoko podniesionymi uszami i głową.
Rosa nie należy do najprzejrzystszych kotów. Wyuczona by na początku słuchać – potem mówić, woli taktycznie odpowiadać niż angażować się z rozmówcą. Pasuje jej to, gdyż i tak woli wchłaniać wiedzę i klanowe plotki, ale jak już musi coś powiedzieć zrobi to ostrożnie. Na początku myśli potem działa. Pogardliwie patrzy na koty w podobnym wieku, zwłaszcza na terminatorów młodszych od niej. Często za plecami ich plecami obraca oczami lub wzdycha z zażenowania, gdy wchodzi z nimi w jakąkolwiek interakcje. Nie powiedziałaby nigdy wprost czegoś okrutnego czy niemiłego, no bo tak to nie wypada, aczkolwiek jej słowa nigdy nie należą do … najszczerszych. Jedynym autorytetem dla niej i kotami, do których zwraca się pełnym szacunkiem są jej matki, starsi wojownicy i trójka klanowa. Jest bardzo ambitna, chciałaby zaistnieć swoim Klanie i służyć mu jak najlepiej, zrobiłaby wszystko by dowieść swoją wartość.
złotooki ✧ przeciętnego wzrostu ✧ rudy z czarnym (górna połowa uszu, prawa przednia łapa poniżej łokcia do nadgarstka, czubek głowy, kark i początek grzbietu, końcówka grzbietu i nasada ogona, koniuszek ogona) ✧ klasycznie pręgowany ✧ z białymi znaczeniami (tylne łapy; w lewej od palców do połowy śródstopia, w prawej nad palcami do pięty) ✧ na szyi turkusowa obroża z okrągłą zawieszką z kocią łapką
Żaba ewoluował z puchatej kluseczki w całkiem zgrabnego podlotka, którego długie futro pozostaje zawsze nienagannie ułożone. W większości rude, klasyczno pręgowane z białymi znaczeniami na stopach, brzuchu, spodzie ogona i podgardlu. Porusza się zawsze wyprostowany, dystyngowanym krokiem. Łapy musiał odziedziczyć po tacie, długie i tylko dzięki okrywie włosowej nie wyglądające jak cienkie słomki, bo i cały kocurek jest raczej szczupły i niestety, nie zapowiada się na najwyższego kota w Klanie Wichru. Ale, ale, kurdupelkiem, na którego zapowiadał się po przyjściu na świat również nie zostanie! Odpowiednio podkarmiony za kociaka, wygląda na zwykłego, średniego przeciętniaka, którego oczy wybarwiły się na bliżej nieokreśloną mieszankę zieleni i błękitu, lub zieleni i żółci, w zależności od tego jak pada światło.
Miesiące spędzone w lecznicy wpłynęły na charakter małego Żaby. Ograniczony kontakt z rówieśnikami, a za to długie rozmowy z chorującymi kotami sprawiły, że szybko zaczął wysławiać się podobnie do nich, chętnie używając tych "dorosłych słów", które pozwalają mu brzmieć mądrze. Bo Żaba lubi brzmieć mądrze, a jeszcze bardziej lubi być podziwiany, dlatego też stara się zachowywać i wyglądać odpowiednio w każdej sytuacji, najczęściej mówiąc to co wypada, a nie to co naprawdę ma na myśli. No chyba, że może kogoś uraczyć pogardliwym spojrzeniem, ale to już inna bajka. Oprócz tego kocurek ma zapędy do dramatyzowania i wyolbrzymiania, przez co nie zawsze udaje mu się wypaść na tak dostojnego, jakby tego chciał.
Link do fabuły:https://artemida.webd.pl/thread-4603-pos...#pid546164 Nazwa akcji: Śnieżne Zabawy Uczestnicy: Ogień i Wróbelek Ilość tur (jeśli wymagane): 6 tur (topienia śniegu własnym ciałem, rysowania po śniegu i jeszcze jakieś drobnice wcześniej z kopaniem i rozmawianiem)
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Kocur o krótkim, czarnym futrze i chabrowych oczach. Jest średniej wielkości. Ciężko stwierdzić czemu, ale przypomina nieco z wyglądu ptaka. Ma charakterystyczną chrypkę i wypowiada się w osobliwy, świszczący sposób.
Pozytywnie nastawiony do życia. Dużo czasu spędza nad myśleniem i analizowaniem środowiska. Lubi być uznawany za starszego, niż jest i swoim zachowaniem stara się upodobnić do dorosłego.
rośnie na wysoką, barczystą, masywną | czarny srebrny point | pręgowanie dzikie | niebiesko-szare oczy zmienią się na soczyste niebieskie | krótki ogon | zakręcone uszy
miła | otwarta | zaczepialska | trzyma się swojego zdania i jak coś jej nie pasuje, to to pokazuje
Link do fabuły:https://artemida.webd.pl/thread-4919-pos...#pid555533 Nazwa akcji: Marcelinka na ziarnku grochu Uczestnicy: Łasicza Łapa, Zaranna Łapa Ilość tur (jeśli wymagane): 6 lub 7
jak ktoś będzie sprawdzał to będę wdzięczna za info ile zostało zaliczonych buzi
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]