Logo Artemidy
Trening Ryjącej Łapy
#16
Nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć. Koncept wciąż wydawał się na tyle niebezpieczny, że aż nierealny; z trudem starała się znaleźć wyjaśnienie, które nadałoby temu wszystkiemu sens. Może to ona miała złe pojęcie o tym, jak wygląda wilk, i tak naprawdę to było zupełnie inne zwierzę? Ale nie, przecież Donośny Krzyk wspomniała o psie, więc rzeczywiście powinno chodzić o drapieżną bestię.
– Wojownicy...? – Nie podobał jej się ten ton. Przywodził jej na myśl niektóre z klanowych matek, kiedy zdardzeniem "wielkiej tajemnicy" próbowały przekonać kocięta do subordynacji. A sugestia, że bezpieczeństwo klanu miałoby tak naprawdę leżeć w łapach watahy krwiożerczych wilków, o której żaden klanowicz przez całe jej życie nie wspomniał ani słowem, była zbyt absurdalna. – To znaczy, wilki odstraszałyby lepiej, ale chyba nie ma jak ich kontrolować? I w ogóle jak się pilnuje tego, żeby nie zjadły terminatorów, i... Donośny Krzyku! – zawołała w końcu bardzo nieszczęśliwie i z nutą urazy, przesuwając uszy do tyłu. – Czy ty sobie ze mnie żartujesz... Nie żartuj... Ja już nie mam trzech księżyców, chcę trenować na serio, będę się ciebie słuchać, więc nie mów mi nieprawdziwych rzeczy! Proszę! – dorzuciła jeszcze w ostatniej chwili, żeby nie zabrzmieć bezczelnie, ale w całym jej rozedrganiu wyszło to raczej z pretensją, a nie uprzejmie.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#17
Już szykowała się, żeby wymyślić na te pytania jakąś sprytną odpowiedź, ale terminatorka ją ubiegła. Wnioskując po jej głosie nie powinna ciągnąć tego swojego żartu na siłę, nie chciała przecież nabijać się kosztem Ryjącej Łapy, jeszcze weźmie i ją znielubi, a wtedy treningi będą niezręczne, zupełnie jak te z Mszystą Łapą i pierwsze dni z Sosnową Łapą. Gwiezdni uchrońcie.
- No dobra, masz mnie. To był tylko żart, sorki. W lesie nie ma żadnych wilków, a nazwa pochodzi od tego, że wiatr brzmi podobnie do wyjącego wilka, gdy ociera się o wysokie trawy. -Odpowiedziała, rzucając jej przepraszające spojrzenie. Chyba nie wszyscy lubili przedłużać sobie wiek kocięctwa, albo po prostu nie odnajdywali się w jej humorze. Tak też mogło być.
Ostatecznie jednak dotarły na Wyjące Wzgórza, a Krzyk machnęła głową dając znać Ryjącej Łapie, że może się rozejrzeć, zanim przejdą do właściwego treningu.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#18
Na wyjaśnienia Donośnego Krzyku jej emocje powoli opadły, chociaż zajęło to chwilę, zanim pozbyła się resztek zdenerwowania. Ulżyło jej jednak, że mistrzyni posłuchała i nie będzie musiała męczyć się dalej z podobnymi gierkami.
– Rozumiem. To ma sens – Odetchnęła, wyrzucając sobie w myślach, że nie wpadła na to sama. Mówiło się przecież, że wiatr wyje! Chociaż dotąd nie miała pojęcia, że działo się tak, kiedy przemykał przez źdźbła traw. Od razu kąsek jakiejś nowej wiedzy, jednak dobrze zrobiła, że się upomniała, nawet jeśli zabrzmiało to trochę żałośnie.
Dostrzegła znak mistrzyni, ale i bez niego nie powstrzymałaby się przed rozglądaniem się wokół. wiatr nie był akurat silny i jego odgłosy nie urastały do swojej nazwy, ale nadal kołysał delikatnie źdźbłami i łodyżkami małych kwiatów, które wyrastały gdzieniegdzie spośród traw. Było ich więcej, niż Ryjąca Łapa widziała dotychczas. Zaciągnęła się polnym powietrzem. Zapach był rześki, bogaty w różne roślinne nuty, mniej... koci, niż była do tego przyzwyczajona. Podekscytowało ją to i wkroczyła łapami w gęstszą trawę, by sprawdzić, co się w niej kryje – jednak zanim całkiem dała tam nura, odwróciła się i spojrzała na Donośny Krzyk, żeby upewnić się, czy ta nie oczekuje od niej czegoś konkretnego.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#19
Ulżyło jej, że młodsza kotka nie wydawała się już taka zmarnowana jej żartem. Będzie musiała się jakoś przy niej powstrzymywać, a przynajmniej z tymi takimi oszukańczymi.
Przez chwilę obserwowała jak Ryjącą Łapa zwiedza sobie Wyjące Wzgórza. Pozwalała na to każdemu swojemu terminatorowi na pierwszym dniu treningu, żeby ci mogli zaspokoić swoją ciekawość.
Kwinęła głową.- Tylko się nie oddalaj, bo będzie przypał, jak ciebie coś mi zje na pierwszym dniu treningu. -Zawolała do kotki łapiąc jej spojrzenie, po czym zaczęła przechadzać się w stronę najbliższych drzew. Próbowała ocenić, które nadawałoby się najbardziej na to co miała dzisiaj w planach.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#20
– Nie oddalę – obiecała, strzygąc uchem na komentarz. Faktycznie byłoby głupio, gdyby coś ją zjadło, a każde miejsce poza obozem było potencjalnie niebezpieczne, nawet jeśli koniec końców nie mieszkały w nim wilki; odruchowo rozejrzała się dookoła. Może sformułowanie nie spodobało jej się do końca, ale z Donośnym Krzykiem chyba już będzie musiała się do tego przyzwyczaić.
Zastanawiała się, czy przypadkiem nie zaczną zaraz treningu, ale kotka odwróciła się i odeszła bez żadnego sygnału, żeby za nią podążyć, więc Ryjąca Łapa została nieco niepewna tego, co powinna zrobić. Jeśli spędzi jeszcze moment na badaniu trawy... powinno być w porządku, prawda?
Ha! Nie obchodziła jej trawa. Liczyło się to, co było pod spodem. Szybko rozgarnęła łapami warstwę zeschłych liści, rozłóg i korzonków, żeby odsłonić glebę, i z zadowolonym chrumknięciem stwierdziła, że jest nieco inna niż ta obozowa. Wyśmienicie. Rozpracowanie jej z pewnym żalem zostawiła jednak na później; teraz miała pilniejsze sprawy na głowie. Przebiegła się szybko po najbliższym zboczu, żeby zyskać pogląd na teren z góry, po czym z rozpędem podbiegła do Donośnego Krzyku, chcąc usłyszeć dalsze wskazówki.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#21
Zatrzymała się przy jednym z nich. Co to było? Buk? Klon? Mniejsza o to, ważne że nie było stare, a co za tym idzie kruche. Nie powinno załamać się pod ciężarem Ryjącej Łapy. Zresztą, to nie tak, że miała jakiś duży wybór. Byli na Wyjących Wzgórzach, rosły tutaj trzy drzewa na krzyż.
Rozejrzała się za terminatorką, ale nie zamierzała jej nawoływać. Miały czas. Wolała, żeby sobie wszystko dobrze obejrzała zanim przejdą do działania. Tak więc zwyczajnie poczekała, aż młoda zdecyduje do niej wrócić.
- Wprawdzie nie mamy tutaj wilków, ale nauczę cię jak się schronić przed kundlami, lisami i innymi borsukami. Albo, co lepsze, jak złapać irytującą wiewiórkę, która patrzy na ciebie z góry. -Wskazała łbem na drzewo, licząc na to, że terminatorką sama dojdzie do tego co zamierzała jej właśnie pokazać.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#22
Nadstawiła uszu, z dreszczykiem podniecenia orientując się, że teraz już naprawdę szykuje się lekcja. Zaczynały się prawdziwe wyzwania i Ryjąca Łapa zamierzała im sprostać. Wysłuchać wszystkiego dokładnie, przyswoić sobie na przyszłość, uważnie wykonać każdy nowy ruch, tak, żeby...
No właśnie, żeby co?
Ekscytacja zeszła z niej powoli, w miarę, jak uświadomiła sobie, czego miała dotyczyć dzisiejsza nauka. Podążyła spojrzeniem za ruchem Donośnego Krzyku, rozpaczliwie szukając w gałęziach drzewa – ona tym bardziej nie miała pojęcia, jakiego – jakiejś przewrotnej wskazówki, sprytnej drogi ucieczki, w której spisie warunków wstępnych nie figurowałaby wspinaczka po pniu na nierozsądne wysokości. Niestety, zaszumiały pobłażliwie liście, istniała tylko jedna – w górę. A Ryjąca Łapa nie chciała iść w górę! Stworzono ją do tego, by ryć w dół! Na ziemi – i w ziemi – czuła się najlepiej, w razie chrapki na wzniesienia mogła zawsze wspiąć się na pagórek, których na ziemiach Klanu Wichru nie brakowało, w przeciwieństwie do drzew. Czy nie tak to miało wyglądać? Czy nie powinni zostawiać daleko w tyle swoich wrogów, pomykając z wiatrem poprzez połacie pól, zamiast pchać się na jedno z pięciu drzew na terytoriach, i to na pierwszej lekcji....?
Tak więc terminatorka rzeczywiście doszła sama do tego, co chciała jej pokazać mistrzyni, niemniej ta konkluzja wcale jej się nie spodobała i nie mówiąc nic, zrobiła mimowolnie rozdzierającą sercę minę kogoś, kto przy swojej pierwszej próbie wspięcia się na drzewo stanął na grzybie, po czym prawie spadł i zabił się na śmierć.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#23
Przyglądała się kotce czujnie, czekając na to co wywnioskuje z tego jej wprowadzenia. Spojrzenie w górę, a potem... Nie mogła powstrzymać się od rozbawionego parsknięcia, które pojawiło się po zobaczeniu wyrazu jej pyszczka.
- Wyglądasz tak, jakby to to drzewo miało być tym kundlem, który miałby cię pogonić. -Zamruczała z rozbawieniem. Rzecz jasna nie złośliwym, zwyczajnie rozbawiła ją reakcja Ryjącej Łapy.- Słuchaj, ale ty się nie martw niczym. Jeszcze żaden terminator nie spadł z drzewa pod moim okiem, a trochę ich przed tobą było. Także ten, dasz radę. Powiem ci wszystko, pokaże, a ty tylko później powtórzysz. Proste jak zabranie kocięciu szyszki. -Bo takie właśnie się jej wydawało. Wielokrotnie łapała zwierzynę, która złośliwie ukrywała się wysoko w koronach drzew i ani razu nie wylądowała jeszcze z tego powodu w lecznicy.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#24
Wymamrotała parę niezrozumiałych sylab, łapą przesłaniając pysk i kładąc po sobie uszy. No i świetnie. Wygłupiła się po raz kolejny, i tym razem trudno było się w tym dopatrywać jakiejkolwiek winy Donośnego Krzyku. Nie miała jednak czasu, żeby porządnie się tym zmartwić, bo kotka zdawała się gotowa, żeby lada chwila przejść do rzeczy, i w połączeniu ze słowami pokrzepienia podniosło to Ryjącą Łapę na duchu. Głównie dlatego, że wynikało z tego, że nie będzie musiała wspinać się już, zaraz, tylko za jakąś chwilę.
– ...Dobrze – powiedziała już głośniej, otrząsnąwszy się, i zrobiła kilka kroków do tyłu, żeby dać mistrzyni więcej miejsca. Musiała się skupić i nie przegapić niczego. Może rzeczywiście nie pójdzie jej tak źle? Nadal nie rozumiała logiki, którą kierowała się Donośny Krzyk, wybierając akurat ten temat do przerobienia na pierwszym treningu, ale postanowiła zaufać mistrzyni – także co do tego, że nikomu pod jej opieką nie udało się zlecieć. Coś tam już zresztą wiedziała z tego, co kiedyś usłyszała od Ciemniejącej Toni: żeby obejmować pień łapami, jakby przytulając, odbijać się tylnymi, nie stawać na grzybach, no i najważniejsze – aby kora była odpowiednio wilgotna, bez tego ani rusz. Odegnała niezręczne wspomnienie o Pazurze, który nie wiedzieć czemu przypomniał jej się na tę myśl, i skupiła się na dużo bardziej palącej sprawie – jak się do tego miała kora drzewa, na które zaraz miała się wspiąć Donośny Krzyk!? Wyciągnęła szyję zaaferowana, mrużąc oczy i próbując ze swojego miejsca wykalkulować jej poziom wilgotności. Mogła mieć nieprawdziwe informacje! Albo zaraz znaleźć się w niebezpieczeństwie, co wcale nie wydawało się dużo gorsze.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#25
Chyba udało jej się nieco uspokoić terminatorkę. I bardzo dobrze, bo spanikowana miałaby większe ryzyko spaść, niż spiąć się ku górze.
- No dobra, to lecimy z tematem. Na samym początku powiem ci, że lepiej wybierać młode drzewa do wspinaczki, bo przeważnie są mocniejsze i nie spróchniałe. Gałąź nie powinna się pod tobą załamać, a kora odpadać ci spod łap. -Przejechała łapą z wysuniętymi pazurami po korze drzewa. Odpadło parę wiórek, ale nie całość kory.- No, ale jak coś cię goni to nie zawsze masz czas na wybór, co nie. Dlatego teraz się skup, żeby opanować technikę do perfekcji. -Mówiła to tak, jakby miała zamiar przekazać terminatorce tajemną wiedzę, tylko dla wybranych, gdy w rzeczywistości powiedziała jej jedynie- Bierzesz rozbieg, wskakujesz na drzewo z wyskoku, wbijasz pazury w korę drzewa, obejmujesz jego pień, przednimi łapami się podciągasz, a tylnymi wybijasz i idziesz w górę. Proste, co nie? -Tyle i aż tyle. Krzyk nie widziała potrzeby w tłumaczeniu tego w bardziej rozwinięty sposób.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#26
Skupić – skupiła się, oczywiście, i skrupulatnie zapisując w pamięci każdą zasadę, wyczekiwała tej, która miała dotyczyć korowej zawartości wody. Taka jednak nie nadeszła i Ryjąca Łapa zmarszczyła nieco mocniej brwi.
– Mhm – odpowiedziała, powtarzając w myślach usłyszane kroki i patrząc śladem suchych odłamków, które oderwały się spod pazurów Donośnego Krzyku chwilę wcześniej. Szybkie spojrzenie do góry i znowu na ziemię pod pniem. Nie... nie brzmiało to najlepiej. Technika w drugiej fazie zgadzała się mniej więcej z jej wcześniejszą wiedzą, nie spodziewała się jednak, że będzie zaczynać się tak... dynamicznie. "Rozbieg" i "wyskok" – dwa słowa, które nie podobały jej się szczególnie, bo gdyby miała podzielić los wiórków sprzed chwili, czekałaby ją na ziemi jeszcze większa kraksa.
– A czy kora nie powinna być wilgotna... czy coś? Nie? – spróbowała jeszcze, nie poddając się. Nie ruszyła się też z miejsca, trzymając się mocno słów mistrzyni, że nie tylko jej ona wytłumaczy, ale i pokaże, zanim będzie musiała zmierzyć się z tym sama.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#27
- Znaczy może być, tylko no nie wspinasz się zaraz po deszczu, bo jest większe prawdopodobieństwo, że się ześlizgniesz niż wespniesz. Ale jeśli jest po prostu wilgotna, a dzień jest słoneczny to nic nie stoi na przeszkodzie żeby wbić w nią pazury, na pewno poleci wtedy znacznie mniej wiór. -Tak to przynajmniej ona postrzegała, ale przeważnie kierowała się tym, żeby unikać starych drzew, a nie czy drzewo było odpowiednio wilgotne. Bo weź takiego szukaj, gdy goni cię sfora psów. Chociaż czy wtedy jest czas szukać młodego drzewa? Nie ważne. To nie jest coś czym powinna się teraz przyjmować. A może powinna...?
- Masz jeszcze jakieś pytania, czy mogę ci pokazać jak powinno się to robić? -Odwróciła swoją własną uwagę od niewygodnych myśli kręcących się jej po głowie. Wysunęła pazury, chcąc znaleźć dla nich pożytek.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#28
Hm. Hmmm. To nie do końca tak, jak jej to wtedy przedstawił Ciemniejąca Toń. A to niedobrze, bo skoro opinie wojowników mogły różnić się w jednej kwestii, to rozbiegać się mogły i w każdej innej – i jak wtedy dotrzeć do prawdy, jak oddzielić prywatne przekonania od istoty rzeczy? W tym przypadku mogła jeszcze zdać się – i tak też zrobiła, z braku innego wyjścia – na autorytet Donośnego Krzyku wynikający z jej starszeństwa rangą i większego doświadczenia, ale z tyłu głowy na treningach już zawsze będzie plątać się myśl, że być może wcale nie poznaje właśnie "właściwej"metody, a jedynie jedną jej wersję à la Donośny Krzyk. A może ta jedyna prawdziwa wersja wcale nie istniała... Ugh, frustrujące to wszystko, Ryjąca Łapo, otrząśnij się.
– Hhumm... – Rozpoczęcie prezentacji przybliżało je jednocześnie do chwili, w której będzie musiała spróbować sama – ale z drugiej strony musiała przyznać, że praktyczny pokaz będzie tu wart wiele więcej, niż garść suchych słów, a mistrzyni wyraźnie wolałaby już przejść do rzeczy. Może zawsze po fakcie poprosić o drugi raz... Chociaż to też nie wypadnie najlepiej, ciężko, ciężko! – Już nie, Donośny Krzyku, możesz pokazać – skapitulowała, nie do końca powstrzymując ciche westchnięcie.
Ale dobrze. Skoro mus, to mus, a ona musiała się teraz skupić na obserwacji, żeby nie umknęły jej żadne drobne ruchy, które mogłyby później zadecydować o jej życiu lub śmierci na wysokościach. Przełknęła ślinę, przesunęła się lekko i wbiła w Donośny Krzyk spojrzenie tak intensywne, jakby chciała nim przytwierdzić ją do spłachetka ziemi, na którym stała.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#29
Kotka nie wydawała się przekonana. Przez chwilę zastanawiała się, czy powinna dopytać o jakieś wątpliwości, w końcu była odpowiedzialnym kotem, mającym zadbać o edukację Ryjącej Łapy. Ostatecznie uznała jednak, że lepiej będzie jeśli zaprezentuje, jak powinno się to robić, zamiast skupiać się na bezsensownym gadaniu. Kotka lepiej na tym wyjdzie.
Upewniła się, że Ryjąca Łapa znajdowała się daleko od drzewa i że na nią nie wbiegnie, po czym odsunęła się na parę kroków, a raczej susów. Przez chwilę przyglądała się drzewu, po czym biegiem ruszyła w jego stronę. Będąc blisko pnia, wybiła się przy pomocy tylnych łap i wylądowała przytulona do kory drzewa. Przednie łapy miała rozłożone tak, żeby obejmowały pień. I co później? Później podciągała się za pomocą przednich łap, wybijając się przy tym jeszcze tylnymi. W żadnym momencie nie spojrzała w dół. Pięła się tak, dopóki nie wlazła na jedną z niższych gałęzi. Usadowiła się na niej, po czym spojrzała w dół.
- Widzisz?! To wcale nie jest takie straszne! -Pomachała terminatorce ogonem.- Czekaj schodzę do ciebie na dół! -Mogłaby po prostu odbić się od kory i zeskoczyć, bo nie było aż tak wysoko, ale uznała że lepiej będzie pokazać terminatorce dokładniejszy sposób. Ponownie chwyciła się kory i powtórzyła wcześniejszą kombinacje przednich i tylnych łap. Tym razem nie było jednak ani rozbiegu, ani skakania. I cały proces rozegrał się znacznie szybciej niż początek wspinaczki. Gdy była już na ziemi spojrzała na terminatorkę.- I jak wrażenia? -
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#30
Obserwowała w takim napięciu, że gdyby Donośny Krzyk obrała sobie za cel nieco wyższą gałąź, jej oczy skończyłyby suchsze od sypiących się z kory odłamków. Na szczęście kotka dotarła, gdzie chciała, szybko i wprawnie, a Ryjąca Łapa mimowolnie wypuściła wstrzymywane powietrze.
Czy widziała? Oczywiście. Widziała cały szereg punktów, kontinuum wręcz, w których każdy drobny błąd mógł skończyć się tragiczną kraksą. Mistrzyni zgrabnie jej uniknęła, ale stały za tym niezliczone księżyce doświadczenia, podczas gdy ona miała ich ledwie sześć i to spędzonych bez nadmiernego odrywania się od ziemi. Wróci na nią pewnie tak szybko, jak tylko ją opuści, i to w zdecydowanie mniej łagodny sposób, niż robiła to właśnie Donośny Krzyk...
– W porządku – wybąkała, chociaż jej mina zdradzała niechybnie przynajmniej część wewnętrznych rozterek. Poruszyła niespokojnie uchem na myśl o tym, że nieubłaganie zbliża się jej kolej.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości