Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Nadzieja marna, a tu proszę? Spod pobliskich korzeni wyskoczyła myszka. Piszczka chyba niezbyt przejęła się możliwością nadziania się na drapieżnika, bo właśnie próbowała węszyć pomiędzy korzeniami. Ale się Ryjącej Łapie trafiło, jak ślepej kurze ziarno.
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Przystanęła odruchowo, dostrzegając poruszenie między korzeniami. Badanie węchowe szybko potwierdziło przypuszczenia. Mysz. Przedziwne, jakie miała dzisiaj szczęście, ale znów, ani myślała szukać w tym problemów. Skupiła się na niedoszłej piszczce, ataku na którą, świadoma, że drugiej takiej szansy pewnie nie dostanie, szczególnie nie chciała spartaczyć.
Bardzo ostrożnie odłożyła truchło zająca na ziemię i opuściła się na łapach. Powtórzyła w głowie prawidła polowania. Żeby mysz jednak jej nie wyczuła, przeniosła ciężar ciała na tylne łapy i w taki sposób– moment, jeszcze wypadałoby sprawdzić wiatr. Wiał trochę z boku, nie najkorzystniej, ale i nie pogrążając jej w żadnym razie. Przekreśliła w myślach wszelkie próby okrążenia zwierzyny, żeby podejść ją z dogodniejszego kierunku. Zajęłoby to za dużo czasu, w którym myszka mogłaby ją wykryć – albo po prostu schować się w jakiejś szczelinie i tyle by ją widziała. Nie, po prostu bardzo lekko, cicho, uważając, by nogi nie zaplątały jej się w zajęcze słuchy, podkradnie się naprzód i jeśli będzie jej to dane, skoczy na niczego niepodejrzewającą myszkę, tak, by spaść na nią z góry z miażdżącym ciosem.
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Kotka miała zdecydowanie duże szczęście, bo myszka zamiast sprawdzać otoczenie, była zajęta podgryzaniem jakiegoś korzonka. Za późno uniosła łepek, gdy coś niespodziewanie przygwoździło ją do podłoża. Rozległ się jedynie głośny pisk, a potem cisza. W taki oto sposób Ryjącej Łapie udało się złapać trzecią piszczkę tego dnia. Gratulacje!
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Ryjąca Lapa wzdrygnęła się na krzyk zwierzątka; nie spodziewała się, że wybrzmi tak głośno. Mimo wszystko – udało się, i świadomość sukcesu rozpłynęła się po jej ciele z przyjemnym dreszczykiem. Teraz pozostawalo tylko donieść wszystkie piszczki na Wyjące Wzgórza, coś, co mogło zająć jej trochę czasu.
Podniosła mysie truchełko i ułożyła je obok zajęczej szyi tak, żeby łapiąc za nią, chwycić jednocześnie chudy ogonek. Z pyskiem wypełnionym zwierzyną, udała się w mozolną wędrówkę z powrotem do miejsca spotkania, tym razem nie uważając już tak bardzo i idąc nieco szybciej, na tyle, na ile pozwalały jej wleczone piszczki.
Kiedy wreszcie dotarła w okolice wyznaczonego miejsca, zatrzymała się i odsapnęła lekko.
– Donośny Krzyku! – zawołała głośno, prężąc się na wietrze. – Mam dwie, zaraz przyniosę trzecią!
Jeśli mistrzyni nie miała żadnych uwag, otrząsnęła się i odbiegła w stronę, w którą wyruszyła na samym początku, z nadzieją, że... jakoś sobie przypomni, gdzie polowała dokładnie.
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Zastępczyni otworzyła oczy szerzej na widok zająca przyniesionego przez terminatorkę. Niemalże od razu po tym się skrzywiła na ból w zranionym ślepiu. Ciągle zapominała, że nie było one jeszcze do końca zaleczone. Niemniej postanowiła o tym zapomnieć, w końcu musiała pochwalić swoją podopieczną. - No patrzcie tylko, jak na prawdziwego wichrzaka przystało, najprawdziwszy zając, a jaki duży. Dał ci kopniaka? One potrafią i to całkiem mocno, hehe. -Przypomniała sobie aż swoje pierwsze polowanie na treningu z Czubatkowym Mrokiem, gdzie ona również złapała szaraka... Albo królika... Było to zbyt dawno temu, żeby pamiętać to na tyle dobrze... W każdym bądź razie, wtedy dostała w mordę, ale bydlaka złapała.
Gdy kotka pobiegła po swoją trzecią piszczkę, Krzyk dorzuciła do stosiku złapaną przez siebie badylarkę. Kurcze wychodziła na cieniasa przed własną terminatorką. Chociaż może to i dobrze, to znaczy, że dobrze ja nauczyła. Hehe.
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Na pochwałę Donośnego Krzyku poruszyła z zadowoleniem wąsami.
– Trochę, ale przeżyłam! – odkrzyknęła, odbiegając już w trawy i zastanawiając się przelotnie, co właściwie było takiego zabawnego w byciu kopanym przez zające – ale że zdążyła się już przyzwyczaić do tego, że mistrzyni wiele aspektów życia obracała w żart, nie myślała nad tym długo. Miała zresztą ważniejsze rzeczy na głowie, mianowicie – odnalezienie własnej zwierzyny.
Badyl badylem, ale nie był przecież tak wysoki, żeby było go widać z daleka. Starała się przypomnieć sobie, co czuła, skradając się w trawie, żeby po tej atmosferze, po zapachu odnaleźć jakoś właściwe miejsce, ale takie rzeczy nie zostawały jej w głowie, jeśli uprzednio nie skupiła się na ich aktywnym zapamiętaniu. Nieco sfrustrowana, wyrzucając sobie w myślach taki głupi błąd, pokręciła się jeszcze chwilę po okolicy – i być może wędrowałaby tam jeszcze dłużej, gdyby nie wpadła w końcu na nieco bardziej skuteczny pomysł. Wyjące Wzgórza nie nazywały się wzgórzami na darmo. Żeby dojrzeć swoją suchą roślinkę, wystarczyłoby wejść na jedno z nich.
Tak też zrobiła i po dłuższej chwili wbiegania, zbiegania, szukania i odkopywania znalazła się wreszcie odrobinę zdyszana tam, gdzie zostawiła Donośny Krzyk.
– Trzecia – oznajmiła, upuszczanąc jaskółkę na stosik. Stosik, na którym były teraz... cztery piszczki? Przechyliła głowę spoglądając na badylarkę. – Rozmnożyły się – wyszeptała, spoglądając ukradkiem na mistrzynię, żeby upewnić się, czy aby jej tym nie obraziła, czy coś podobnego. Raczej nie, ale lepiej być bezpiecznym.
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Ha! Myślisz, że wyszła z połączenia myszy i zająca? -Nie obraziła się, a nawet podchwyciła na własny żart. Badylarce brakowało szarakowych uszu, ale kto ją tam wie.- Ładnie ci poszło, będziesz dobrym łowcą. No ale dobra, chyba trzeba się zbierać. Wezmę jednego gryzonia i ptaka, a ty zabieraj swojego zająca, żeby cię mogli pochwalić, kiedy wejdziesz z nim do obozu. -Zrobiła tak jak powiedziała, chwyciła jaskółkę i swoją badylarkę, po czym odczekała aż Ryjąca Łapa się zbierze. Kiedy obie były gotowe poprowadziła w stronę obozu.
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Zachichotała gardłowo, huhuhu, wracając spojrzeniem do stosu zwierzyny. Badylarce trochę jednak brakowało do jednego z potencjalnych rodziców, ale takie rzeczy zdarzają się przecież i wśród kotów, osobniki zupełnie do matki niepodobne. I w większości przypadków, o ile mogła stwierdzić, wychodziło to na plus.
Złapała za szyję zająca i mysi ogon jednocześnie, tak, jak wypracowała to już sobie wcześniej, i udała się w ślad za Donośnym Krzykiem w stronę obozu, bardzo zadowolona. Załatwiła za jednym zamachem i trening, i polowanie, i to jeszcze z imponującym wynikiem... Świat uśmiechał się do niej dzisiaj i zdobywała się na to, żeby odwzajemnić ten gest. Kto by pomyślał, że takie koty będą kiedyś z małego Warchlaczka?
***
Zgodnie z poleceniem Donośnego Krzyku stawiła się znowu w okolicy Wyjących Wzgórz. Nie wydawało jej się, żeby czegoś brakowało jej pod względem wiedzy czy umiejętności, ale nie zamierzała narzekać – jedno powtórzenie jakiejś techniki walki więcej nigdy nie poszłoby na marne, a zbliżało ją, miejmy nadzieję, do mianowania. Ciekawe tylko, czy rzeczywiście chodziło o coś takiego, czy też mistrzyni miała w planach coś zgoła innego...?
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Planowała poćwiczyć dzisiaj z Ryjącą Łapą jakieś bitewne manewry, ale jak na złość znalazła się taka jedna, która postanowiła jej pomatkować. Żbikopręga ją dzisiaj zaczepiła miaucząc coś o tym, że nie powinna się przepracowywać. No to Krzyk jej mówi, że spokojnie nic takiego nie będzie miało miejsca, a ona na to, że jej nie wierzy. Ta wymiana zdań trochę trwała i sprawiła Krzyk w niemałą irytację. Nie dość, że przyjaciółka ma do niej problem to jeszcze jej nie ufa. No patrzcie tylko.
Gdy dotarła na Wyjące Wzgórza, końcówka jej ogona wciąż jeszcze drgała. Niemniej nie zamierzała wyżywać się na swojej podopiecznej. Przecież taka nie była.- Hej, planowałam nam dzisiaj jakiś fajny sparing, ale zamiast tego skupimy się na powtórce rang, dobra? Wszelkie zażalenia możesz składać do Żbikopregiej, ja chciałam dobrze. -A wkopie kocice, niech ma. Należało jej się.
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Ryjąca Łapa przyjrzała się mistrzyni ostrożnie. Nietrudno było wyczuć, że przyszła zirytowana, zresztą powód tej irytacji został jej wkrótce przedstawiony. Przynajmniej częściowo. Trudno było jej wpaść na to, w jaki sposób akurat Żbikopręga miałaby swoimi działaniami położyć kres sparingowym planom, ale nie przeszkodziło jej to, by dołożyć w głowie obciążającą kotkę skargę do kilku tych, które już wisiały tam na jej imieniu za... takie tam drobiazgi.
– No dobrze – odparła posłusznie, bo chociaż nie uważała, żeby coś takiego było jej potrzebne, to mogła się zgodzić na wszystko, byle nie musiała przy tym łazić po drzewach. Dodała jeszcze ciszej: – A co się właściwie stało?
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Oj, bo Żbikopręga uważa, że nie powinnam za dużo pracować po tej ostatniej sytuacji i w ogóle chyba byłaby wniebowzięta, gdybym dołączyła do niej i Bociana w legowisku starszyzny. -Prychnęła z irytacją. Mimo tego jednak wiedziała, że kocica chciała dobrze i nie miała jej tego AŻ TAK za złe. W końcu była jej najlepszą przyjaciółką, a po śmierci Trawiastej Polany kimś w rodzaju matki. No ale co się zirytowała to jej. - No ale dobra, mniejsza z tym. Im szybciej to skończymy tym lepiej i może następnym razem nikt mnie nie powstrzyma przed zrobieniem czegoś ciekawszego. -Westchnęła, uderzając ogonem w ziemię.- To powiedz mi co tam wiesz o rangach. -
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
– Że co! – oburzyła się. O ile troska o zastępczynię nie była jej obca, o tyle sugerowanie jej przejścia do starszyzny było zupełnie nie na miejscu. – No bez przesady.
Ach, rangi, rangi. Skoro taka była decyzja Donośnego Krzyku, nawet, jeśli zmanipulowana słowami Żbikopręgiej, nie pozostawało jej nic, tylko zabrać się do tego żmudnego wymieniania. Materiału było sporo. Niezamierzenie, ale również westchnęła cicho, starając się zebrać myśli i określić, gdzie zacząć.
– Tak idąc od początku... życia kota, to wiadomo, są kociaki. Są najniżej w hierarchii klanu, ale należy im się opieka... w zasadzie od wszystkich. Oczywiście przodują tu matki, ale wojownicy też muszą, no, mieć ich dobro na uwadze, jak mówi Kodeks, wiadomo... – Nie zaszkodziło zahaczyć i o to, żeby mistrzyni przypadkiem nie nabrała ochoty na zlecanie jej recytacji podpunktów. – Nie mają żadnych obowiązków, hmm, mogą co najwyżej pobierać nauki, ale za to nie wolno im wychodzić z obozu, a takim małym to z kociarni raczej też nie. Dalej... kiedy kociak ma sześć księżyców, zostaje terminatorem, i taki terminator... – No co mógł taki terminator robić, no co. Ryjąca Łapa już czuła, że zaczyna zasychać jej w gardle, a nie była nawet w połowie, nie mówiąc już o tym, że opowiadanie o własnych, wykonywanych sumiennie przez większość jej życia obowiązkach wydawało jej się zwyczajnie głupie. Trochę poirytowana, odchrząknęła i ciągnęła dalej. – Terminator ma mistrza, z którym chodzi na treningi i uczy się... tych wszystkich rang, na przykład. Ale poza tym wiadomo, walka, polowanie, i jak się nauczy polować, to bierze w tym udział, ale już nie wolno mu jeść, aż nie zje, ekhem, starszyzna i matki, kocięta. Tak jest ogólnie, nawet jak już zostanie wojownikiem. Poza tym wymienia też mech i, uh-khuh, inne takie sprawy obozowe. Wreszcie zostaje wojownikiem... chociaż niekoniecznie, no ale załóżmy... Wojownik poluje, broni klanu, przestrzega Kodeksu, co on tam jeszcze może robić, no, chodzi na patrole... Ekh-hem, razem z terminatorami... Nie musi zmieniać mchu i może chodzić, gdzie mu się podoba, po terenach, i... a, no tak. Może zostać mistrzem dla terminatora. – Odkaszlnęła znowu, tym razem nieco mocniej, a potem spojrzała na Donośny Krzyk z prośbą o litość w oczach. – Czy muszę mówić o wszystkich-wszystkich? Czy... – Na mysi ogon, mogła nie zaczynać od tych najbanalniejszych, teraz to będzie wyglądało, jakby chciała uniknąć odpytki z czegoś, czego nie wie. – To znaczy, wiadomo, przejdę przez wszystkie, ale... czy jakoś w szczegółach muszę, czy... jak to... Trochę tego dużo.
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Co nie? Ja nawet po setce będę śmigać za zającami. -Zażartowała, nabierając nieco humoru. Znaczy, no dobra może Żbikopręga nie powiedziała wprost, żeby Krzyk dołączyła do niej i jej partnera w Skręconym Pniu, ale tego akurat Warchlaczek wiedzieć już nie musiała.
Przysłuchiwała się temu co opowiadała jej terminatorka, samej czując znudzenie. Słyszała o rangach od tyłu kotów, że z czasem robiło się to zwyczajnie uciążliwie, ale skoro trzeba to trzeba. Plus był przynajmniej taki, że Ryjąca Łapa dobrze wiedziała co robi i póki co nie potrzebowała uzupełniania wiedzy. Kociaki, terminatorzy i wojownicy, trójkę mieli z głowy, jeszcze tylko reszta... - Ja wiem, że to jest okropnie nudne, ale powiedz mi wszystko co wiesz ze szczegółami. Przebrniemy przez to dzisiaj i już nigdy nie będziemy musiały o tym rozmawiać. -Na całe szczęście to ona odpowiadała za sprawdzenie wiedzy terminatorów i dopuszczenie ich do mianowania więc nikt inny nie będzie kazał rzeczywiście robić tego kotce drugi raz.
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Westchnęła znowu, tym razem trochę głośniej, ale nie protestowała.
– Dalej są matki. Opiekują się kociętami, pilnują, dbają o ich wychowanie... tyle. – Głupio się czuła, zawierając opis rangi Mrówczego Szlaku w tak niewielu słowach, ale trudno było jej wykrzesać z siebie coś więcej. Wkroczyłaby już na pole krytycznej analizy konkretnych przypadków, a chyba nie o to im chodziło. – Kadra medyczna... Jest medyk, znaczy się, u nas nie ma w tej chwili, ale tak docelowo by był. Medyk zbiera zioła i trzyma je w składziku, no i... leczy koty. Poza tym komunikuje się z Gwiezdnym Klanem i interpretuje znaki. Może być też pomocnik medyka, który... właściwie robi to samo, co medyk? Po prostu inaczej się nazywa? – Zmarszczyła brwi, bo choć słyszała kiedyś opis, nadal nie miał on dla niej wiele sensu. – No i terminator medyka, który szkoli się po to, żeby robić to samo, co medyk, kh-hm, i w trakcie treningu też pomaga w leczeniu, zbieraniu ziół i tak dalej. Dalej... Klanowa władza, czyli przywódca i zastępca przywódcy. – Teraz z kolei musiała opowiedzieć mistrzyni o jej własnych obowiązkach, równie nudne, ale już wymagające jakiejś ostrożności. – Ekhem. Przywódca rządzi klanem, to znaczy podejmuje różne decyzje, jego słowo jest prawem, no, chyba że narusza to prawo... Kodeks, rozumie się. Ma dziewięć żyć, które dostaje od Gwiezdnych w Szepczącej Sadzawce. Prowadzi ceremonie... A zastępca, zastępca zarządza codziennym życiem klanu, rozdziela patrole i tak... i no, um, rozwiązuje różne sprawy, których nie rozwiązał przywódca. Poza tym przywódca radzi się go w ważnych sprawach, ekhem, albo przynajmniej powinien...? – Tak podpowiadał rozum, ale nie miała pojęcia, jak to rzeczywiście wyglądało i odbierało jej to trochę pewności siebie. Przełknęła ślinę. – Zastępca zostaje przywódcą po śmierci przywódcy. Tego starego. Znaczy się... no. Może go też zastąpić, jeśli ten jest chory czy coś podobnego, i... to chyba już wszystko?
Zdawało się przez chwilę, że dotarła już do kresu tej męczarni, ale ulga zniknęła tak szybko, jak się pojawiła. – A, nie. Jeszcze starszyzna. Starszyzna to koty, które... skończyły już swoją pracę jako wojownik czy kot innej rangi, i na starość odpoczywają, głównie w obozie. Inni, to znaczy terminatorzy i wojownicy przede wszystkim... uh-khuh... powinni o nich dbać, przynosić jedzenie, zanim sami zjedzą, jak kociętom... – Powtarzała się już. – No dobrze, teraz chyba koniec. Czy tak może być...?
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Sama Krzyk nie widziała sensu w rozwodzeniu się nad rangą matek. No bo co, powie kotce, że te nie potrzebują polować, bo dostają zwierzynę pod nos? Ryjąca Łapa zwróciła na to uwagę już przy randze terminatora. Powie, że matki muszą przejść trening na wojownika zanim zamieszkają w Splątanych Korzeniach? Szczerze wątpiła, żeby kotka o tym nie wiedziała. - W sumie to tak. Pomocnik medyka to kot, który ukończył trening i otrzymał pełne imię, ale nie został pełnoprawnym medykiem. Różnica między rangami polega na tym, że w przypadku podejmowania decyzji większy autorytet ma medyk. O tym, czy mianować terminatora medykiem czy jego pomocnikiem, decyduje jego mentor. Klany zaczynają chyba jednak od tego odchodzić, przez pewien czas byliśmy jedynym, który takowego pomocnika posiadał. -Oczywiście nie mogła pominąć tak istotnej informacji, jaką była inność Klanu Wichru na tle pozostałych trzech Klanów. - Oczywiście, że Roziskrzona Gwiazda radzi się mnie w ważnych sprawach. -Miauknęła jakby obronnie, ale nie ze złością. Owszem, Iskra podejmowała większość decyzji i Krzyk było z tym jak najbardziej wygodnie, ale jej zdanie było też brane pod uwagę od czasu do czasu. Tak było na przykład w przypadku Promiennego Horyzontu. Szkoda tylko, że Iskra nie posłuchała i kazała jej przeprowadzić ostatnią ceremonię... - Do starzyzny może przejść też kot, który z jakiegoś powodu nie może wykonywać swoich obowiązków. Może, ale nie musi. Korzenna Woń mimo kontuzji łapy dalej wykonuje swoje obowiązki, ja też zamierzam, z okiem czy bez. Heh. -Mruknęła, po czym dodała.- Ale wszystko co powiedziałaś było poprawne, nawet nie musiałam za dużo dodawać. Mówiłam, że szybko pójdzie. -