Logo Artemidy
Trening Mrówczej Łapy
#91
Zerknął na nią kątem oka, gdy odbiła kamień, a długie wąsy drgnęły w rozbawieniu. Fascynujące, jakby rozmawiał z własnym odbiciem.
– Niech ci będzie, to w takim razie słuchaj uważnie. – zgodził się z nią, niech ma w nagrodę, Orion zostawi sobie ten kamyk na pamiątkę. – Trzecie imię to Senny Świt, tego ci brakowało. Ale to Senny Świt jest medykiem, Nocny Szkwał to zastępca. Ale owszem, gwiazdę mają Łabędzią. A zanim dodam ci kolejne imiona, zbliżamy się do Wydeptanych Ścieżek. I to nie koty je wydeptały tylko sarenki, my sobie z nich jedynie korzystamy teraz. Ale nazwa do zapamiętania, bo czasem ktoś może umówić się z tobą w konkretnym miejscu i nie starczy znać obszaru z widzenia. Tak jak my zaczynaliśmy dzisiaj na Barwnej Łące.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#92
Rozejrzała się wokół. Żadnych wydeptanych ścieżek nie było jeszcze widać; chyba, że przegapiła je pomiędzy trawami.
- Mmm, no niech im będzie. Byłoby łatwiej jakby zostawili sobie jednak te wodopodobne imiona. - Wzruszyła ramionami. - Co dalej?
Nie była aż tak chętna do nauki jak wcześniej - doskonale wiedziała, że jeśli pomyliła ze sobą tylko te trzy koty, to jak się dorzuci ich więcej, będzie jeszcze gorzej. Ale wolała mieć to już za sobą, pogrążenie się i tak dalej, i przejść do jakiejś przyjemniejszej części wycieczki.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#93
– Dobra, to teraz Grom. Cztery koty, więc jeszcze nie tak źle. Przywódcą jest Tupocząca Gwiazda. Jej zastępcą jest Rześki Zmierzch. Medykiem jest Gwiezdny Nurt i akurat to imię warto żebyś zapamiętała jeśli dalej jesteś zainteresowana wiedzą medyczną. A czwartym kotem jest jej terminatorka, Krzewiasta Łapa. – przedstawił kolejny z klanów, gdy zeszli z traw na obiecaną, wydeptaną przez sarnie racice, ścieżkę. Jedną z wielu, bo i trawa była tu krótsza, widać było przecinające się szlaki, chociaż ten ewidentnie był główny. Oriental wyprostował się lekko, ale nie dostrzegał żadnego towarzystwa, które mogłoby ich zdeptać.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#94
- Tupocząca Gwiazda! - Powtórzyła i prychnęła ze śmiechu. - Jedno z lepszych imion jakie słyszałam. Ale okej, zapamiętam Nurt.
Patrzyła pod łapki na wydeptaną trawę i musiała przyznać, że nazwa była trafna. Ścieżek wokół było bardzo dużo, jakby przechodziło tędy bardzo wiele saren. Albo przechodziły tak przynajmniej cztery razy dziennie.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#95
– Mm, wcześniej była Tupoczącą Salamandrą, więc nie wiem, które lepsze. – pewnie obecne, bo bardziej absurdalne, ale proszę bardzo, podsuwał oba. Przyda się ta odrobina radości zanim przejdą do najtęższego przeciwnika. Orion westchnął cierpiętniczo.
– Zostają jeszcze nasi ulubieni sąsiedzi, którym szczury pożerają medyków. Zaczyna się spokojnie, Psia Gwiazda i jego prawa łapa, Ośmiooki. – króciutka pauza na zapamiętanie chociaż tych imion. – Zaś medyk... Medycy w zasadzie... Rwąca Zawieja, Huraganowy Szept, Czosnkowy Kwiat, Ciernisty Gąszcz i Barwnoskrzydła. Dbają by szczury były syte, nie da się tego inaczej wyjaśnić.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#96
- Po prostu Ośmiooki? Tak bez drugiego członu? - Zapytała, szczerze zaskoczona. Nawet jako były samotnik zdążyła się już zorientować, że jednowyrazowe imiona są zarezerwowane wyłącznie dla kociąt, albo jako zdrobnienia innych imion. Chyba że Cień z jakiegoś powodu trzymał się innych zasad. W swoim zaskoczeniu nie zauważyła nawet, że jedna z medycznych technicznie też ma jednoczłonowe imię. - O matko, faktycznie dużo ich. To już chyba naprawdę na wszelki wypadek, tak żeby nie zostać bez medyków. Jak u nas. - Dodała ciszej, ale przyjaznym tonem. Hej, zawsze to jakaś opcja kariery dla niej, może to i lepiej, że w Wichrze nie ma zbyt wielkiej konkurencji.
Zamyśliła się na chwilę, analizując trawę pod łapami i przetwarzając w głowie listę swoich pytań.
- Hej, Orion. - Zaczęła. - Czy jak już zostanę tym wojownikiem, to można potem zmienić rangę? Czy to już koniec i muszę wybrać na stałe, a jak będę chciała ją zmienić to trzeba uciec z klanu i wcisnąć się do innego?
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#97
– Można powiedzieć, że Żbikopręga też nie ma drugiego członu. – zwrócił uwagę terminatorki na dużo bliższy przykład. – Tylko w jej wypadku wyraźnie widać, że przywódca zlepił dwa słowa. Mógł ją nazwać też Żbiczą Pręgą. Zgaduję, że podobna sprawa z Ośmioma Oczyma. Bleh. – nadal uważał, że pająki to pożyteczne stworzenia, ale Cieniści już nie bardzo.
– Mm, pewnie dokładnie z tego powodu mają ich tylu. W sumie, gdy dopiero tu dotarłem i poznawałem klany to nie mieli żadnego medyka, tylko dwie terminatorki. Wciąż więcej niż Wicher teraz. Ale no, na brak opieki medycznej nie umrzesz, starczy dotrzeć do Gromu i poprosić Nurt powołując się na mnie. – trochę daleko, ale chociaż miała gwarancję, że medyczka nie pomyli leku z trucizną. Oriental postawił uszy, wpadając na jeszcze jeden pomysł. – A w sumie mogę też sam pokazać ci sposób na rany to zawsze będziesz mogła prowizoryczny opatrunek zrobić zanim dotrzesz do medyka.
Coś z czego sam nigdy nie skorzystał, mimo licznych walk rzucanych mu pod łapy przez los. Dlatego czasem ta wiedza znikała w odmętach umysłu.
– Ciężko stwierdzić. Z pewnością zmiana klanu jest pewniejszą opcją, tylko zaraz znowu ciebie cofną na trening i będziesz się uczyć tego wszystkiego raz jeszcze. Łapki ci odpadną od terenów wszystkich klanów. Ale Promienny Horyzont był matką, a potem został mianowany na wojownika. Tylko w jego przypadku była to kara od szanownej przywódczyni, może zwykłych kotów nie dotyczy ten przywilej. Oczywiście byłby to absurd, ale nie pierwszy i pewnie nie ostatni.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#98
- Ty faktycznie. - Zamyśliła się, odnotowując wyjątek w głowie. - Ooo umiesz opatrywać rany? Skąd? - Pewnie od Nurt. Zastrzygła uszami. Element dzisiejszego treningu który nie spowoduje morza wylanych łez, łaska Gwiezdjych albo po prostu łut szczęści. Możliwe że to nawet kawałek fascynującej historii o tym, że uparty znajomy Oriona biegał na patrole z rozwaloną łapą. - No jeszcze raz na trening? I tyle z planu...
Odpowiedź odnotowana, pytanie odhaczone. Można zadawać następne.
- Bo nie można przekraczać granic klanów, co nie? A co jeśli ktoś z jednego klanu się zakocha w kimś z drugiego klanu? Jak mają żyć razem niby? - Był to czysto hipotetyczny scenariusz, ale w jej głowie wydawał się prawdopodobny. To pewnie te złote trawy podsunęły jej pomysł na znajdowanie problemów tam, gdzie ich nie było. - Jak mają spać razem? To przykre.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#99
– Od Artema. – odparł, chociaż to imię nie mogło nic mówić kotce. Nieco dziwnie jednak było zaraz po imieniu dodawać informację nie żyje. Nie była to przecież najważniejsza informacja dotycząca czekoladowego pointa ogólnie, ale z perspektywy szylkretki? Czy nie najistotniejsze było to, że nie będzie w stanie go spotkać by wyłudzić od niego resztę medycznej wiedzy?
Przyduże uszko drgnęło, gdy Mróweczka wysunęła kolejny temat. Oriental skupił się na moment na trasie rozciągającej się przed nimi. Może trochę dłuższy moment, bo w trakcie rozmów nawet kilkusekundowa cisza była odczuwalna. Czasami granice rozdzielające klany były dobre w relacjach. Bo czasem, gdy znikały granice, pojawiał się personalny mur, dużo trudniejszy do przebicia.
– Owszem, nie można. A dodatkowo już pierwszy punkt kodeksu utrudnia jakiekolwiek relacje międzyklanowe. Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Więc co tu dopiero mówić o miłości... ale, jeśli ta miłość jest odwzajemniona, to nie jest aż tak przegrana sprawa, wiesz? Kojarzysz Truflę? Taka ruda, puchata, oficjalnie dalej mieszka w Splątanych Korzeniach teraz, chociaż nie wiem na ile faktycznie tam przebywa. Ona pochodzi z Klanu Gromu, poznałem ją jeszcze jak żyła w tamtym Klanie i robiła maślane oczka na myśl o naszej Wichrowej, wiecznie zagniewanej, Traszce. To ta co lubi rozliczać każdego terminatora z obowiązków. I widzisz, niedawno Traszka miała kocięta, aż nagle pewnego dnia Trufla dołączyła do niej w kociarni i pomagała w wychowaniu. Kocięta pozaczynały treningi, a Trufla została w Klanie. Więc niektórzy przywódcy, w obliczu miłości, przychylniej patrzą na takie transfery międzyklanowe. – w trakcie tej rozmowy zdążyli już niemal dotrzeć pod Ukryty Pagórek. Orion dodał jeszcze, dla pełnego obrazu. – Albo doklanowe, bo ja na podobnej zasadzie zostałem przyjęty do Wichru.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Naprawdę powinna się już przyzwyczaić, że Orion uwielbia wtrącać losowe imiona na prawo i lewo. Połowa z tych kotów pewnie nawet nie istniała, ale już kilka księżycy temu po prostu przestała w to wnikać. - Pokaż mi jak! Jak wrócimy. - To nawet nie było pytanie już, ona chciała wiedzieć. W pewnym momencie ich znajomości zaczęła się czuć na tyle swobodnie, żeby rozkazy zacząć maskować jako pytania a pytania jako rozkazy i po dłuższym zastanowieniu nad tym faktem, pewnie doszłaby do wniosku, że się do niego przyzwyczaiła, a on był podatny na pytania od opiaszczonego dziecka. No i raczej pomógł fakt, że od samego początku znajomości groziła mu banicją z pola i ugryzieniem w ogon, a to nie sprzyjało wytworzeniu relacji z wyraźną dysproporcją ważności.
- Oho? - Poruszyła uszkiem. - To dla kogo dołączyłeś, co? - Miała zapytać o to co jeśli żadne z kochanków nie chce zmienić klanu, ale ostatnie zdanie było ciekawsze... Chociaż dobrze było wiedzieć, że Trufli pozwolono zostać w Wichrze. I dobrze dla niej, nawet jeśli nie zazdrościła jej wysiłku poznawania wszystkich klanowych kotów od nowa.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Jasna sprawa, szefie. – zgodził się, bo czyż nie to samo oferował jej parę chwil temu? Ale może, przekonana że to jej własny, autorski pomysł, pójdzie dzisiaj spać z większą satysfakcją. Więc niech jej będzie. Na zdrowie. Małe to i głupie, ale daleki był od oceniania. Nie do końca mógł rzucać kamieniem w tym przypadku.
Ciąg przyczynowo-skutkowy nie był przecież dla orientala pojęciem nowym, a reakcja Nie. była nawet bardziej niż spodziewana. Udawanie zaskoczenia byłoby nie na miejscu, a zgrabne uniknięcie kontynuacji tematu byłoby rozczarowujące. Prawdopodobnie dla obu stron.
– Hm, teoretycznie? Dla idioty od rozwalonej łapy. – zaczął, gdy rozpoczęli wspinaczkę po Ukrytym Pagórku. – Ale powiedziałem na podobnej, ponieważ, po pierwsze, Jaśniejący krzywi się na sam dźwięk mojego imieniu jakby ktoś mu właśnie cały dzień zepsuł. Po drugie, Lawendowa Gwiazda nigdy nie spytała wprost czy to wielka, odwzajemniona miłość biednych duszyczek rozdzielonych granicą. Po prostu tak założyła, a ja nigdy nie wyprowadziłem jej z błędu. Czemu bym miał, skoro na tym korzystałem? Szczególnie, że nigdy nie naciskała o imię tego Wichrzaka i jego wersji zdarzeń zanim mnie wpuści do Klanu. – zakończył akurat, gdy znaleźli się na szczycie. Spojrzał w stronę drzew i znajdującej się za nimi jezdni. Słoneczny Brzeg ostatnio mu wspomniał, że był stąd ładny widok na tereny niczyje. Dzisiaj, mając przed oczyma ten krajobraz, oriental uważał, że Słoneczny Brzeg nigdy w życiu ładnego widoku nie widział. – Oto Ukryty Pagórek. Na tyle na ile ukryte może być jedyne wzniesienie w najbliższej okolicy. Możemy iść dalej czy ci łapki odpadną?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
- Ciekawe czemu się krzywi. - Odparła kąśliwie. Poza tym, że to była typowa reakcja przynajmniej 3/4 kotów z Wichru, a pozostała 1/4 obejmowała Świt, Nie., i te koty, które nie miały okazji mieć z nim do czynienia. - Nie wyprowadziłeś jej z błędu, czyli to nie była wielka i odwzajemniona miłość?
Chwila, czy dwa kocury w ogóle mogą być połączone wielką i odwzajemnioną miłością? Słyszała o kotkach, znała dwie nawet, a Orion przed chwilą mówił o dwóch kolejnych z Wichru - ale kocury? To był temat do zbadania.
Rozejrzała się wokół, bo skoro już weszli na tę górkę, to czas najwyższy z tego skorzystać i chociaż popodziwiać krajobraz. Jezdnia, drzewa. Nic nowego, ale zawsze to jakaś odmiana - górka, znaczy się, bo większość klanowych terenów to dotąd były lasy i pola. - Możemy iść dalej, dam radę.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Mm, zupełnie niezrozumiała reakcja. – rzucił w lustrzany do kotki sposób. Jedna z największych zagadek wszechświata. Klanowe koty, jak widać, szybciej odkryły co je czeka po śmierci, niż dlaczego rdzawy reagował właśnie w taki sposób. – Mhm, ani wielka, ani odwzajemniona, ani miłość. Ale kim ja jestem by poprawiać szanowną władzę? Toć ze mnie jeno robak uniżony. – dla podkreślenia swoich słów skłonił się nisko przed Mróweczką, korzystając z tego że akurat stali w miejscu i miał większe pole do popisu z reakcjami.
Ale no właśnie, długo to nie trwało, tym razem terminatorka nie żaliła się na swój los i mogli maszerować. Orion z machnięciem ogona ruszył w dół zbocza. – No to kolejny przystanek, granica z Rzeką.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
- Wybaczam. - Odparła poważnie, opierając łapkę na jego uniżonej głowie. Może jednak zostanie Gwiazdą, specjalnie dla takich momentów.

Pogalopowała za nim w dół zbocza, wyprzedzając go przed połową drogi na dół. Gdy nie było tak gorąco, wycieczki treningowe były bardzo przyjemne, nawet jeśli łapki bolały od wędrowania. Będąc na dole położyła się w długiej trawie, ale szybko zmieniła zdanie i postanowiła się jednak w niej wytarzać. Była na tyle długa i miękka, że mogłaby z niej spokojnie uwić gniazdo i zostać członkiem ptasiego rodu.
- Coś ciekawego nas czeka na granicy z Rzeką?
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Gdy pognała w dół, zostawiając go w tyle, skorzystał z okazji by zatrzymać się na dwa uderzenia serca i poprawić jasny włos tam, gdzie został dotknięty kocięcą łapką. Dużo czystszą niż przy pierwszym spotkaniu, ale nie sterylnie czystą. Nie po całym dniu biegania i gwiazdy wiedzą czego jeszcze. Następnie ruszył nieśpiesznie dalej, nie chcąc poganiać tego tarzania się w trawie. Ale też, z tego samego powodu, dotarłszy na dół nie zatrzymał się przy kotce tylko kontynuował marsz dalej.
– O tej porze? Nieszczególnie, kumkanie żab, smród ryb. Zresztą i tak najciekawszy kot z Rzeki już dawno temu podjął rozsądną decyzję i ruszył przed siebie. – szkoda jedynie, że nie pożegnał się przed odejściem. Może – ze świadomością, że to faktycznie ostatnie spotkanie – oriental byłby nieco mniej niedostępny.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości