Logo Artemidy
Trening Mrówczej Łapy
– Mhm, mhm, dobra teoria, ale niestety nie rozważamy w tym momencie lepszego i gorszego losu, a jedynie stopień zagrożenia życia. Bycie matką zagraża godności, bycie medykiem zagraża rozumowi, a opuszczanie klanu zagraża skuteczności tutejszej propagandy. Wszystko nieprzyjemne, ale jak na kodeksowe standardy, nie zagraża życiu. Więc niemalże altruistyczne pomoce puszczyków to jedno, a konieczność stanowczego odmówienia to odrębna kwestia dotycząca kotów w klanie. – sądził ogólnie, że rozmowy z Mróweczką były przyjemne, ale nie da się pokonać własną bronią.
– Tak, oczywiście tak dorosła, że nic dziwnego, że teraz nikt nie patrzy krzywo, gdy co noc wracasz do legowiska starszyzny. – zgodził się z nią uprzejmie. – Ale czwartek był bardzo strategiczny. Powierzam ci moc pozostałych dni tygodnia, gdy będziesz miała coś do załwtwienia u Krzyk. Używaj ich rozważnie. – oznajmił uroczyście, podarowujśc szylkretce ten kamyczek.
– Aj, co ty, starczy mała zmiana kariery na parę księżyców i już po przeszkodzie.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
- Ale czy taki gorszy los nie jest zagrożeniem życia? Matka i medyk są cały czas pod groźbą głodu bo terminatorzy zżarli wszystkie piszczki. Co to za życie. - Pokręciła głową. - Lepiej od razu być zjedzonym, mówię ci. Co może pójść nie tak jak będziemy mieć w klanie samych wojowników i terminatorów.
Trawy wokół zaczynały robić się coraz wyższe i dłuższe, ale nawet tego nie zauważyła, zajęta rozbrajaniem argumentów Oriona.
- Bo ja się troszczę o starszyznę? Zaraz serio ci piszczki na starość nie podam, będziemy cale robić pikniczki z Nietoperz i nic ci do tego. Może ta twoja miłość ci wtedy pomoże mech wymienić i kłak uczesać na karku. - Prychnęła z godnością. Kontynuowałaby gdyby nie podarunek pozostałych dni tygodnia. - Krzyk się na pewno ucieszy jak zacznę opowiadać jej o środach. Zaraz po tym jak ną poproszę o zmianę kariery na jednego terminatora czasu, bo mam plany zostać Gwiazdą. Daj spokój.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Absolutnie gorszy, ale na tym etapie karmisz puszczyki potencjalnym wojownikiem, a to niemile widziane w tych kręgach. Co innego jeśli kocię już teraz z całą pewnością zadeklarowało, że będzie matką bądź medykiem, wtedy można próbować wybronić swoją współpracę z puszczykami. Ale czy te byłyby usatysfakcjonowane tak rzadką kocią przekąską? Musisz tu wziąć też pod uwagę zadowolenie pierzastej strony, bo o ile przedstawiona przez ciebie sytuacja nie jest niemożliwa to powstaje po drodze dużo problemów do rozważenia. – ale jak najbardziej lepiej było od razu zostać zjedzonym. Albo w ogóle wynieść się z tego cyrku jeszcze przed złożeniem przysięgi, gdy ma się resztki praw.
– Ty się troszczysz? A kto komu musi już teraz przynosić piszczki ze stosu, droga babciu? Więc miłych pikniczków z Nietoperz, smacznego mchu życzę. – osiedlowy pies może kichnąłby w tym momencie, by okazać że z jego strony ta rozmowa wcale nie była prawdziwym konfliktem. Orientalowi pozostawało tylko lekkie szturchnięcie szylkretki barkiem i nadzieja, że będzie to równie czytelne. – Swoją drogą właśnie minęliśmy Kępy Traw.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
- Nie moja wina, że mordujecie ptaki jak jakieś pchlarze bez serca! Przekonaj resztę, żeby przestała znosić truchełka na stos to pogadamy. - Obrzydliwe, w jej mniemaniu. Nie. stanowczo odmawiała nawet przechodzenia w pobliżu stosu jeśli rozkładało się tam ptactwo.
Hm, tak, rosła tu trawa. Nawet w kępach.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– A gdzie twoje współczucie dla słodkich króliczków? – te już były na tyle smaczne by przymknąć oko na barbarzyńskie zwyczaje, czy po prostu w świecie Nie. liczyłeś się tylko jeśli nosiłeś piórka? Może oriental powinien oskubać jakiegoś bażanta i przystroić jego piórami by go szylkretka faktycznie zaczęła słuchać? Bo tak to nie miał pewności czy ten gamoń faktycznie wyniósł cokolwiek z obchodu granic.

─── ・ 。゚☆: *.☽ .* :☆゚. ───

Cóż za produktywny dzień, no normalnie jak nie u nich. Przebrnęli przez teorię polowania, poćwiczyli skradanie się Mrówczej Łapy, więc na miłe zakończenie treningu oriental zabrał ich w Ziołorośla na obiecaną naukę opatrywania ran. – Na początek spytam czy wiesz jak wygląda nagietek?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
- Nie mam bladego pojęcia. - Odpowiedziała, sadzając swój zadek koło Oriona i rozglądając się wokół. Sama teoria polowania i skradanie się były nawet zabawne, więc miała nadzieję, że i opatrywanie ran będzie znośne.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Ty się nie rozsiadaj tak wygodnie, bo zaraz będziesz szukać nagietków. – poinformował szylkretkę, gdy tylko sobie klapnęła. – Skup się, wyobraź, albo już rozglądaj po okolicy, by zauważyć coś pasującego do opisu. To taki kwiatek, dość mały, pomarańczowo-żółty, ma sporo wąskich płatków, trochę jak stokrotki. Stokrotki chyba już musisz kojarzyć? Ale wracając. Można go odróżnić jeszcze po łodydze, potrafi być nieco dłuższa niż króliczy skok, łatwo się łamie i pokrywają ją miękkie włoski. I jest lepka, gdy ją dotknąć. I ogólnie nie powinnaś pchać do pyska nieznanych ci roślin, ale nagietki są cierpkie w smaku. Żebyś się nie zdziwiła, gdy przyjdzie do robienia leczniczej papki. Swoją drogą robi się ją z kwiatków, reszta roślinki jest ci niepotrzebna. – znajdowali się w lubianej przez medyków części Wichrowych terenów. W Ziołoroślach rosło sporo roślinek, które widywał w składziku. – A właśnie, wolisz jedynie naukę teoretyczną czy praktyczną z opatrywania ran?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Zerknęła na niego podejrzliwie.
- Zamierzasz mnie pobić?
Ale podniosła tyłek z ziemi i zaczęła się rozglądać za opisanymi kwiatkami. Białe, białe, niebieskie, też białe, o mleczyk, też biały, o! jest coś żółtego. Chwyciła łodygę w zęby i przegryzła, cieniutka roślinka puściła bez problemu. Zadowolona z siebie potruchtała z powrotem do mistrza.
- Maf. - Powiedziała i wypluła mu kwiatek pod nogi.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Jedynie w imię nauki. – nie zaprzeczył. Ale jak w imię nauki to powinna zrozumieć, że nie czerpałby żadnej przyjemności z przywalenia dzieciakowi, to jedynie niezbędny środek do wyższego celu. Ale póki co poszła na poszukiwania nagietka, a orientalowi pozostawało jedynie poczekać na triumfalny powrót. I jemu akurat opłacało się usiąść.
Mróweczka wróciła i...
– Ładny, ale to nie jest nagietek.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
- Możemy uczyć się na tobie. - Podsunęła. Mniejsza strata dla klanu jak straci łapkę w wyniku nieudanego leczenia. Zero presji, biorąc pod uwagę że aktualnie nie mieli medyka.

- Jak to nie jest. - Spojrzała na niego krzywo. - Ma długie płatki, włoski, jest długi. - No dobra, może nie był cierpki ale pewnie jest jeszcze niedojrzały.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Z białych kłaczków trudniej zmyć krew, niestrategiczne. I na krótkiej sierści ładniej widać rany, łatwiej opatrywać. – zbył jej propozycję z trzepnięciem ucha. Już nie była kocięciem według kodeksu, a terminatorem, skończył się okres ochronny przed przemocą.

– No niestety, to jastrzębiec, koleżanko droga. – z perspektywy Oriona różnica była diametralna, ale może dla kota wychowanego na łysym polu każda roślinka wyglądała tak samo. Ale ile księżyców spędziła już w Wichrze! Widziała te wszystkie łąki pełne kwiatków, powinna była nabrać jakiejś większej wrażliwości na subtelne różnice otaczających ją roślinek. – Przede wszystkim, to typowy żółty. Jak małe kurczaczki, mlecze i piłki tenisowe. Nagietki są pomarańczowo-żółte, to znaczy gdzieś pomiędzy tymi dwoma kolorami. A nie albo pomarańczowe, albo żółte.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
- Kodeks nie mówi czegoś o tym, że nie wolno bić młodszych? - Mruknęła.

- Dobra no, może jeszcze nie dojrzał. - Przewróciła oczami. - Ruszam dalej. - I ruszyła, ale tym razem w skupieniu i już bez podejrzliwego patrzenia. Biały, biały, żółty, koniczyna, mlecz, drugi mlecz... o nagietek. Zerwała roślinkę i wróciła do Oriona.
- Ten ci się podoba?
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Nic z tych rzeczy, to dotyczy tylko kociąt, nie terminatorów. Więc można. Gdyby to było złe, to Gwiezdni by inaczej kodeks stworzyli. – odparł zadowolony. Jaki fajny kodeks mieli, nie?

Tak, jastrzębiec nie dojrzał do bycia nagietkiem. Wybitna teoria, ale Orion nie zdążył jej skomentować, bo koteczka wyruszyła już na dalsze poszukiwania i całe szczęście, tym razem z lepszym skutkiem.
– Jak najbardziej, ten będzie idealny. – uśmiechnął się do szylkretki. A że nie wyrażała chęci oberwania pazurami w imię nauki to będą musieli poruszać się w sferze teoretycznej. – Przyjrzyj mu się dokładnie i zapamiętaj czym się różni od poprzedniego, żeby w razie potrzeby zerwać prawidłowe ziółko. Ale dobra, do faktycznych ran. Z samego kwiatka, nie płatków tylko całego kwiatka, robi się papkę, którą nakładasz potem na ranę. Najłatwiej rozdrobnić go w pysku, ze śliną będzie jeszcze lepiej się lepił, same zalety. I dlatego warto być pewnym co się bierze do pyska. Ale widzisz, zanim nałożysz papkę musisz oczyścić ranę żeby faktycznie znalazła się na ranie, a nie zasychającej krwi. Poza tym brud nie służy ranom. I tu są dwie drogi, albo szorujesz wszystko językiem, albo zdobywasz wilgotny mech i przyciskasz go do rany. Oczywiście później wypada pozbyć się resztek mchu z rany, ale to wygodne przy bardziej krwawiących ranach. Jak już rana jest czyściutka to nakładasz nagietkową papkę. I koniec. Oczywiście jednorazowo to zbyt wiele nie zdziała, trzeba przez kolejne dni smarować ranę by wspomóc jej gojenie. A w przypadku większych ran warto je na koniec porządnie owinąć pajęczyną.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
- Wrócę na pole zaraz. - Zagroziła, chociaż bez dziabnięcia, bo wszyscy wiedzieli, że jest już przykleszczona na dobre.

- A jakby namoczyć w rzece? Zmyje krew. I nie trzeba zdemować kawałków mchu. - Zasugerowała. Spojrzała jeszcze raz na kwiatek, a potem wzięła go do pyszczka i zaczęła memlać. Fuj.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Pozdrów grudki ziemi ode mnie. – poprosił jedynie, bo groźba była równie prawdopodobna co te Orionowe, dotyczące nieprzynoszenia piszczek ze stosu małemu niewdzięcznikowi.

– Jak najbardziej, jeśli masz pod łapą płytszy, spokojniejszy fragment rzeki. Ale przy głębszych ranach i większym zmęczeniu lepiej sobie odpuścić zanurzanie w wodzie. Może w jeziorze jeszcze prędzej. – jasne, koteczka lubiła pływać, już się zdążył przekonać i powinien doceniać, że nie miała alergii na wodę. Ale wciąż, ryzyko że nurt by ją porwał jakoś nie zachęcało do entuzjastycznego popierania tego rozwiązania. A w międzyczasie Nie. zaczęła mielić kwiatka. – Smacznego. A co zamierzasz z nim zrobić skoro nie ma rany?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości