Księżyce: 98
Mistrz: Kunie Gardło †, Muchomorowy Bór †, Rześki Zmierzch, ˙✦Wędrujące Światła˙✦
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Wysoka Łodyga † [npc]
Ojciec: Płonący Liść † [npc]
Rodzic: Iskra ♥ † (Roziskrzona Gwiazda)
Partner: Serce oddane tylko jednej
Trwałe urazy: blizna po psich zębach na grzbiecie, poniżej karku;
Wielka, wysoka i szeroka; długie rude, wręcz ogniste futro, pręgowane tygrysio z dodatkiem bieli na brodzie, piersi, brzuchu, końcówce ogona i czterech łapkach (tylko do kostek, jeden palec rudy u prawej przedniej łapy); wielkie miodowe oczy; różowy nosek; patyczki i liście w sierści to codzienność tak samo z drobinki ziemi, jedynie kwiatki wsadza w nie sama, bo lubi. Lekki krok, praktycznie bezszelestny, a mimo to z gracją.
Tonąca w żałobie, pijąca winę, obmyta w smutku, spokojna, cierpliwa, lojalna, ciekawa świata, nadal starająca się zachować radość i szczęście, rozważniejsza oraz powolna.
Cieszyłam się, że Orion mnie rozumiał, chociaż może raczej powinnam sprecyzować, że rozumiał moje poczucie humoru? Nie wydawał się bardzo zawiedziony, ani oburzony moimi słowami, a to było na pewno miłą odskocznią kiedy czasami gadało się rzeczy, a koty potrafiły mieć różne reakcje.
– W sumie szkoda bać się takich żyjątek, są straszne może na pierwszy rzut oka, ale chyba… oboje wiemy, że pod czymś co odstrasza kryje się coś często o wiele ciekawszego – rzuciłam spokojnie w tym samym czasie odkładając pajączka na pobliskie trawy, by mógł zostać mniej więcej w miejscu swojego życia. – Za to jeśli chodzi o trwalsze pajęczyny… jest to ciekawa teoria, którą pewnie powinnam przetestować. Zobaczyć, czy na pewno tak to działa. – Przytaknęłam. – W sumie to nie wiedziałam, że są aż tak skuteczne, że tamują krwawienie? Myślałam, że nakłada się je tylko na obrażenia, widziałam takie na Kunim Gardle, ale jakoś nie połączyłam najwyraźniej całkowicie faktów – przyznałam z zaciekawieniem.
Heartswill xxxxzxxxxzx╰┈➤dream again Lungswill﴾breathe in﴿
Wash awaythesins
It'swhereitbegins
Feet won'txfail you now Arms won'txlet you down Wash awaythesins
Księżyce: 124
Mistrz: Jaśniejący Płomień
Płeć: kocur
Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Hah, nie da się ukryć. – zgodził się z kotką. To było nieco dziwne, jak się tak zastanowić, ile podobieństw między nimi było. Albo raczej... w ich guście. Tyle dobrego, że nie skupiali się na tym samym kocie, ale na szczęście ryzyko było znikome. Chociażby przez to, że Trufla zdawała się nie być zainteresowana kocurami. I słusznie, same z nimi problemy.
Zatrzymał się na moment, aby terminatorka mogła na spokojnie odłożyć pajączka na trawy.
– Wiesz, ja nie mam doświadczenia medycznego w praktyce, żadne głębsze zadrapania się mnie nigdy nie trzymały, innych też nie miałem okazji opatrywać, ale znajomy interesujący się leczeniem mi o tym opowiadał. Że na oczyszczone rany rozsmarowuje się maść z liści pokrzywy, a następnie obwija szczelnie pajęczyną aby zmniejszyć krwawienie. Tylko trzeba ciasno owijać do tego.
Księżyce: 98
Mistrz: Kunie Gardło †, Muchomorowy Bór †, Rześki Zmierzch, ˙✦Wędrujące Światła˙✦
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Wysoka Łodyga † [npc]
Ojciec: Płonący Liść † [npc]
Rodzic: Iskra ♥ † (Roziskrzona Gwiazda)
Partner: Serce oddane tylko jednej
Trwałe urazy: blizna po psich zębach na grzbiecie, poniżej karku;
Wielka, wysoka i szeroka; długie rude, wręcz ogniste futro, pręgowane tygrysio z dodatkiem bieli na brodzie, piersi, brzuchu, końcówce ogona i czterech łapkach (tylko do kostek, jeden palec rudy u prawej przedniej łapy); wielkie miodowe oczy; różowy nosek; patyczki i liście w sierści to codzienność tak samo z drobinki ziemi, jedynie kwiatki wsadza w nie sama, bo lubi. Lekki krok, praktycznie bezszelestny, a mimo to z gracją.
Tonąca w żałobie, pijąca winę, obmyta w smutku, spokojna, cierpliwa, lojalna, ciekawa świata, nadal starająca się zachować radość i szczęście, rozważniejsza oraz powolna.
Poruszyłam wąsami z zaskoczenia, och! nie miałam nawet pojęcia, że takie cuda można było robić z pajęczynami, ale… delikatnie i ciasno; ile wprawy musieli posiadać tacy medycy? Zawsze byłam zafascynowana ich metodami oraz tym jak działała natura, a szczególnie roślinność… spędzenie jednak dzieciństwa w lecznicy dał mi trochę do zauroczenia się w sztuce leczenia; a tak naprawdę czy ja kiedykolwiek to porzuciłam?
– O! Bardzo przydatna wiedza, będę musiała zapamiętać. Kocham jak wykorzystujemy rośliny do leczenia, tak powinniśmy się zachowywać. Żyć z naturą i polegać na niej i na sobie, a nie na zmarłych – stwierdziłam tym samym wracając do tematu sprzed jakiegoś czasu, który nadal siedział mi gdzieś z tyłu głowy.
Heartswill xxxxzxxxxzx╰┈➤dream again Lungswill﴾breathe in﴿
Wash awaythesins
It'swhereitbegins
Feet won'txfail you now Arms won'txlet you down Wash awaythesins