xxxxIm dłużej Nocny Szkwał mówił, tym bardziej Karasiowa Łapa nie chciał go słuchać. W ogóle. Jego przemądrzały, spokojny i poważny głos tylko jeszcze bardziej go wpieniał. Nie był ciepły i pełny emocji, nie, bury kocur miał wrażenie, że ten tylko gada po to, żeby znów postawić się wyżej. Przez to, że Karasiem targało multum nieprzyjemnych emocji, w ogóle nie był obiektywny w całej ocenie sytuacji - nie umiał się skupił, każde słowo wypowiedziane przez Nocny Szkwał wydawały mu się sztuczne, na pokaz, tylko po to, by jeszcze bardziej go upokorzyć. Wbił pazury w ziemię ze stresu, miał dość, nie chciał z nim rozmawiać, widzieć, słuchać. xxxxCofnęły mu się uszy, gdy usłyszał słowo przepraszam. Miał wrażenie, że srebrny kocur robi mu sieczkę z mózgu, był pewien, że to jakaś technika obrzydliwej manipulacji. Czuł się jak zwierzyna w klatce, Nocny Szkwał go osaczał, trzymał i nie chciał puścić, a Karasiowi rzygać się chciało z tego wszystkiego. Panikował, trochę tak, ale przełykał to dzielnie, patrząc tylko prosto w oczy tyranowi. - Nie wiem kto to Skaliste Zbocze i nic mnie nie obchodzi, że go zabiłeś - wydusił tylko. Karasiowa Łapa nie słyszał słów kocura z zebrania, gdy wspominał o Klanu Cienia i Skalistym Zboczu, bo wtedy siedział z głową w mchu. Dopiero po tym matką wyciągnęła go siłą przed Mroźną Skałę, a po samym zebraniu Karaś z nikim nie gadał, zaszył się u siebie, więc żadne plotki także do niego nie doszły. Serce mu jednak zabiło szybciej po tej wieści. Nocny Szkwał kogoś zabił, kota, wojownika. Był niebezpieczny, dobrze wiedział, że był! - N - wziął w dech. - Nie będę z tobą trenował. Do widzenia - powiedział sucho, ale bez tak wielkich emocji jak wcześniej. Nawet, jeśli do Karasia jakieś słowa Nocnego Szkwału do niego dotarły, na pewno teraz ich nie reflektował. Czuł się przytłoczony jego obecnością, było mu źle, niedobrze, nie chciał go widzieć. Targały nim emocje, których sam nie rozumiał i sam nie potrafił nad nimi zapanować, a Karasiowa Łapa bardzo nie lubi, gdy czegoś nie umie. Odwrócił się i popędził szybko do legowiska terminatorów, uciekł od niego tak, by nie miał szans go dogonić. Na trening pójdzie dopiero z Topolowym Borem.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Westchnął, to jedyne co z siebie wydusił. Nie zamierzał zmuszać Karasiowej Łapy do współpracy, to nie jemu powinno na tym zależeć w pierwszej kolejności. Młody był zły, nie zamierzał w ogóle słuchać ani zrozumieć drugiej strony. Był szalenie przekonany o swojej racji i w porządku - niech zatem tak będzie. Jego wybór, jego przyszłość.
- Pamiętaj tylko, że dostałeś szansę i za niewykorzystanie jej możesz winić tylko siebie. - powiedział jedynie, wychodząc z obozu. No trudno, nie to nie. Jak zrozumie, to sam przyjdzie.
zt na razie XD
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
xxxxBył na łowieniu ryb z Łabędzią Gwiazdą. Był spełniony. Szczęśliwy. Naprawdę, naprawdę bardzo! Fakt, że kosztowało go to wiele nerwów, parę dni spędzonych na treningu i udawaniu mniej więcej potulnego, ale stwierdził, że było warto. Przywódca obiecał mu także, że Nocny Szkwał naprawdę jest... dobry. Że Karasiowa Łapa musiał go źle zrozumieć. I nie wierzył mu do końca, ale z drugiej strony - wiedział, że Łabędzia Gwiazda nie wybrałby byle kogo na zastępcę. Tylko co on takiego widział akurat W NIM. xxxxBył problem następujący: nie było już powodów, by przychodził na trening grzecznie i potulnie, a jednak dalej go nie skończył. Fakt był jednak taki, że te parę dni które spędził z Nocnym Szkwałem nie były AŻ TAKIE tragiczne, jak można było sobie wyobrazić... a jednak Karasiowa Łapa dalej chodził obok niego czujny i nieufny, jakby spodziewał się morderczego ataku. xxxxStanął przy wyjściu. Nie na Kocich Grzbietach, bo miał przecież ZAKAZ wychodzenia z obozu. Udawał, że niby znalazł się tu akurat niechcący... przechadzał się beztrosko i oglądał otoczenie, jakby pierwszy raz widział mury obozu. Po chwili usiadł sobie gdzieś w pobliżu nonszalancko, jakby wcale nie był tu ze względu na umówiony o tej porze trening, a niechcący, zbieg okoliczności!
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
To, że Karaś nagle zaczął stawiać się na treningi było podejrzane. Gdy Łabędź poprosił Noc o uchylenie mu kary na choć jedno popołudnie, wszystko stało się być jasne i oczywistym stało się, dlaczego tak robił. Ryby z Łabędziem się jednak odbyły, a Karaś, mimo to, pojawił się następnego dnia na treningu, ku zaskoczeniu swojego mistrza.
- Skoro już dostałeś to czego chciałeś i nie musisz udawać grzecznego żeby móc wyjść z obozu, to może chcesz ze mną porozmawiać o tym co się stało wcześniej? - zapytał. Chyba nie do końca potrafił przejść obojętnie obok zachowania jakiego doświadczył ze strony Karasia i choć jego poprawa była widoczna, to wątpił w to, czy szczera. A nie o to chodziło.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
xxxxOtworzył jedno oko i to nim świdrował kocura wzrokiem. Potem niby od niechcenia podniósł także drugą powiekę. - O czym znowu. Już gadaliśmy. Ja zły oni wszyscy dobzi, nie - mruknął, wzdychając ciężko. Zaraz potem wrócił jednak myślami do rozmowy z Łabędzią Gwiazdą. Wrócił do jego słów, że niezależnie od intencji, Karasiowa Łapa nie wyglądał dobrze wykłócając się z wojowniczką i jej dzieckiem, a także przeciwstawiając się zastępcy. O tym, że nagle zaczął krzyczeć i nie wiadomo było dlaczego, i że można odebrać to nieco nieprzychylnie, nawet, jeśli nie chciał niczego złego. Westchnął ciężko. - ...no dobra, może nie tak. Nie chciałem niczego złego. I zostałem źle zrozumiany, bo zacząłem krzyczeć. Już, wystarczy ci - zapytał, bo gadanie z Nocnym Szkwałem o jego nietrafionym zachowaniu to nie była najbardziej komfortowa rzecz na świecie. I wcale nie chciał jej kontynuować.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Westchnął. Miał nadzieję, że Karaś mimo wszystko zrozumiał o co chodziło, że przestanie traktować go jak wroga ale zdaje się, że się przeliczył. Nie miał chyba jednak siły by tłumaczyć terminatorowi, że nie jest jego przeciwnikiem, najwyraźniej do tego jeszcze potrzebował czasu. Dorośnie i zrozumie. Oby.
- Od czego chcesz zacząć? - zapytał. Łowić ryby prawdopodobnie już umiał, więc nie było sensu by to proponować, ale może było coś innego, co zainteresowałoby syna Karpiego Strumienia. Choćby w połowie tak jak łowienie ryb.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
xxxxPodniósł uszy, bo aż sam nie wierzył w to co słyszy. Faktycznie zamierzał go uczyć? Udobruchały go te luźno rzucone słowa?? Był niemalże przekonany, że wziął na siebie jego trening, by tylko paplać o dobrym zachowaniu, kulturze, spowalniając tym samym jego ceremonię. Serio chciał go tera uczyć? Podniósł się z miejsca nieco bardziej ożywiony. xxxx...od znalezienia Topolowego Bory - chciał odpowiedzieć, ale ugryzł się w język. Łabędzia Gwiazda z jakiegoś powodu lubi tego ziomka. Karaś za nic w świecie nie ufał zastępcy, ale może... może nie rzuci go na pożarcie psom, nie? Topolowy Bór i tak zniknęła. Trochę nie miał wyboru. - Walki - miauknął. Walczył już z psem i to całkiem nieźle, ale to wciąż za mało. Znał niemalże całą teorię, ale może ten mysi móżdżek będzie miał coś ciekawego do powiedzenia na ten temat.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Z trudem powstrzymał się od parsknięcia. Walki? Był pewny? No dobra. Kimże był Nocny Szkwał by mu tego odmówić?
— Powiedz mi najpierw co już wiesz o walce. - zarządził. Rozłożenie sił było ciutkę niesprawiedliwe więc na korzyść Karasia mogło być chociaż omówienie teorii. Żeby wiedział co robić, czego się spodziewać. Chociaż tyle.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
xxxx- Wszystko - wzruszył ramionami. Karasiowa Łapa nie próżnował jeśli chodziło o zdobywanie wiedzy, bo jak tak frajersko prawie że umarł w łapach Pimpka, to postanowił, że musi się nieco podszkolić. Podpytał tu i tam, to coś się dowiedział, ale to nie to samo co ćwiczenie praktyki. Fakt, że Wilczą - wtedy- Łapę nieźle rozgromił przy sparingu, ale to było za mało jak na ambicje rybaka. - No to tak. Czułe punkty: szyja, brzuch i generalnie pysk, logiczne. Spoko jest korzystanie z tego, czy jest się wielkim i silnym, czy może jednak mniejszym i zwinniejszym - w zależności od tego albo więcej atakować, albo unikać. No. Można sypnąć oponentowi żwirem czy piachem w oczy, to się zdobywa przewagę - to akurat jego ulubiony ruch i zdecydowanie będzie tego nadużywał. Wiedział, że nie było przyjemne dla tego, co dostaje piachem w oczy, ale dla tego, co nim sypie? Bardzo! - No i ten. Jakaś pozycja logiczna, nie. W sensie jak walczyć to raczej nie odkrywasz brzucha do góry i elo. Tylko debile by tak robili. Trzeba stać twardo na ziemi, ugięte łapy, pilnowanie gardła i szyi... i wio.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Wrażliwe punkty to również te dobrze ukrwione, czyli na przykład pachwiny. Uszy łatwo się rwą, a jak złamiesz albo urwiesz komuś ogon to ma problem z zachowaniem równowagi. Styl walki dostosować jest do swoich gabarytów i mocnych stron, ale to zdajesz się już wiedzieć... no dobra. Pokaż, na co cię stać. - wspomniał o elementach, których mu brakowało i stanął szeroko na łapach, gotów zareagować odpowiednio, w zależności od tego co zdecyduje się zrobić Karaś. Zobaczy, z jakiej gliny jest ulepiony. Czy w walce jest równie mocny co w gębie.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
xxxx- Aha, aha - wymruczał. Czyli prawie wszystko powiedział, klasa! - Nieźle ci zaimponowałem co, he? Wojownik ze mnie już pierwsza klasa - uśmiechnął się dumnie, że mógł pochwalić się wiedzą, którą zdobył na własną łapę. Nie tylko ryby mu w głowie! Tak w 99,8% tak, faktycznie były tam tylko ryby, ale ten maluteńki odsetek to jeszcze... durnoty, pycha i samouwielbienie. Idealne combo. xxxxW oczach kocura pojawiły się wyraźne ogniki ekscytacji. Nie bał się walczyć z Nocnym Szkwałem, choć miał przy razy większe mięśnie niż on, twarde ciało pokryte bliznami, jakby niejedno przeszedł, i dużo, dużo większe doświadczenie. Nic go to nie obchodziło. Był odważny, rwał się do walki i nawet z takim przeciwnikiem mógł walczyć, nie ma sprawy. - Może jednak na pazury, co by bardziej realistycznie było? - zapytał z premedytacją, po czym nie dał szansy na odpowiedź - zaatakował. Miał nadzieję, że ten się wystraszy, że Karaś faktycznie wyciągnął pazury i zrobi unik, zamiast zaatakować. Wtedy będzie mógł go wyśmiać, że spieprza jak zwierzyna, ofiara, a nie przeciwnik. Łapami rzucił się do pyska kocura, chcąc zadać mu cios prosto w nos.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Zastępca chciał wybić mu z głowy pomysł atakowania z pazurami, jednak nie miał na to czasu, bo młodzik od razu rzucił się do ataku. Może gdyby wymierzył go ciut lepiej, to nie miałby problemu z trafieniem. To dało jednak wojownikowi szansę na wymierzenie ciosu. Spróbował skopiować atak przeciwnika i wymierzyć mu cios w pysk. Nie celował w nos, bo nie chciał żeby młodemu poszła farba z nosa, więc po prostu wycelował w pysk, chowając pazury. Ciekawe, co na to młody gniewny.
Rolling 1d10+5: 6 +5 = 11
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
xxxxMłody terminator doskonale widział swoją szansę na uniknięcie ciosu Nocnego Szkwału, jednak duma i honor nie pozwoliły mu odskoczyć w bok. Dzielnie przyjął cios na siebie, choć był w ciężkim szoku, jak mocno potrafi uderzyć zastępca Klanu Rzeki. Zjeżyła mu się sierść na karku, zakręciło mu się też w głowie, ale nie zamierzał się zrażać. Wręcz przeciwnie. Doskoczył do kocura i wymierzył cioś w lewy bark, sycząc przy tym wściekle.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Cios zabolał i dobrze, miał boleć. Widząc, jak terminator szykuje się kolejnego ataku, zdecydował się odskoczyć w bok. Choć niezwykle kuszące dla niego było ponowne uderzenie, nie chciał też pozwolić na to, by terminator go dotknął. Cios wydawał się być dobrze wymierzony, dlatego lepiej było nie ryzykować.
Rolling 1d10+5: 4 +5 = 9
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku