Logo Artemidy
Drzewko Cudów
#16
Jak to nie 4-księżycowe kocię? Dla niej jak najbardziej był. Nie powiedziała tego jednak, po prostu wysłuchując słów Klaczy. Nie dziwiło jej, że tak uważała i tak mówiła. Mimo to dalej ciężko jej było myśleć o jej potomkach jak o kimś, kto dorastał i nie potrzebował już żadnej matki. I co gorsza, odpowiadał za siebie i ponosił konsekwencje swoich decyzji. Wzdrygnęła się na samą myśl. Sama zachowywała się jak kocię, choć po wyjściu po raz pierwszy z lecznicy była już dorosłym kotem. Dalej siebie nie widziała jako dorosłego.
Zastanawiało ją tylko, co poszło nie tak, że faktycznie takie poglądy mu zostały. A może jednak dałaby radę przemówić mu do rozsądku? Nawet, jeśli czuła obawę. W końcu był kotem, który również i jej zapewne zagroziłby śmiercią. No i... musiałaby wrócić do tego durnego Osiedla, z którego dopiero co wróciła do domu.
- Może wróci - bąknęła cicho, z cieniem nadziei, nie mając więcej do dodania. Wróci, okaże skruchę, nauczy się życia i dowie, że koty nie znikają od byle pacnięcia jak płatek śniegu. I będzie dobrze i po staremu. Zaskoczyła się tryknięciem, utrzymując równowagę. Obejrzała się na towarzyszkę. - O-och. No dobrze - wymamrotała na jej uśmiech, lekko speszona. Dotrzymywała Kraśnej kroku, zastanawiając się, jak też będzie wyglądało przyjęcie jej z powrotem do Klanu Wichru.

//zt

[Obrazek: ZKkl6Tk.png]
xx⋆。゚☁︎ 。⋆。 ゚☾ ゚。⋆
Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił
xx-; Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem ;-
xxxxBym był dla ciebie zdrowiem i pokojem
I znowu sobie powtarzam pytanie:
xxxxxCzy to jest przyjaźń?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxCzy to jest kochanie?

x
x
xixxTrawa Stream
xxiFabuły: 0/6 [x.xx.xxxx]
xxxxxxxxxx
LVL 2 95 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
3
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Chaber szedł zamyślony w okolicach klanowych granic, jednak na razie wolał nie ryzykować spotkania ze znanymi pyskami.
Wyruszył na przygodę życia, zniknął na 4 księżyce, nie poinformował o tym nikogo i teraz tak nagle miał wrócić? Ewidentnie tego nie przemyślał. Chciał się tym zająć w trakcie powrotu, ale zajął on mniej niż się spodziewał. Do klanu raczej nie chciał wracać, jeszcze nie teraz. Jakby miał się z tego wszystkiego wytłumaczyć mamie? Wiesiołkowi? Czy Nocna Gwiazda w ogóle by go przyjął? Będzie musiał zaryzykować, ale jeszcze nie teraz.
Z jakiegoś powodu dręczyło go poczucie winy, a przecież nie zrobił nic złego. Nie mógł porzucić życia klanowego w imię bycia pieszczochem, a nim przecież nie został. No i jego zostanie samotnikiem, było po części wypadkiem. Nigdy też nie przejmował się kodeksem, więc o co chodziło? Będzie musiał to rozgryźć. Nie może sobie pozwolić na zbędne zmartwienia, w końcu życie jest zbyt piękne!
Zanim zdał sobie sprawę, doszedł w okolice Klanu Wichru. Oby tylko w tym swoim zamyśleniu nie poszedł do Rzeki, jeszcze nie był na to gotowy.
[Obrazek: wXoJqd7.png]
LVL 4 145 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
A Roześmiany Wąs? On kroczył przez wicher, w poszukiwaniu jakichś fajnych pozostałości po dwunogach. Może jak ktoś zostawił coś fajnego, to będzie mógł poszerzyć swoją kolekcję? Bardzo lubił ten wisior, który znalazł na pierwszym swoim samotnym polowaniu i do dziś go trzymał. Nawet ząb czasu go nie dotykał, bo w zasadzie głównie to leżało albo się tym komuś chwalił i wtedy tym ruszał. Jednak dało się zauważyć, że nie było to skonstruowane do noszenia w pysku, bo ani to było wygodne ani tak w zasadzie nie wyglądało dobrze jak się wymiętoliło pod językiem i zębiskami.
Z takim właśnie celem przechodził przez tereny. Chciał znaleźć srebro, a znalazł złoto! Tylko nie doszło to do niego najpierw. Na horyzoncie zauważył jakiegoś kota. Biało-niebieski, spoko, nie kojarzył żadnego takiego samotnika. Podbiegł do niego skocznym krokiem, ale zostawił między nimi z dobrą długość drzewa, żeby nie przestraszyć nieznajomego. - Heeeej! Cześć! - Już nie przeganiał samotników, bo oni byli ciekawi. Jak któryś przesadzał, to Lisiątko próbowało go ustawić po swojemu, ale tak? Bardzo często były to fajne koty do pogawędki. - Kim jesteś? Jak masz na imię? Ja jestem Roześmiany Wąs! Wojownik Wichru! Pomóc ci jakoś? Gdzie idziesz? - Zasypywanie pytaniami mogło albo zachęcić do rozmowy albo wystraszyć. A póki co Lis w ogóle nie skojarzył, że patrzy na Chabra, bo mu się to nie układało w głowie.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Początkowo nie wyczuł zbliżającego się wojownika, zamyślenie i silny zapach klanu wichru stępiły zmysły Chabra. Jednak wystarczyło jedno słowa, a ucho kocura drgnęło. Drugie i już był pewien. To musiał być Lis. Nikt inny, tylko jego przyjaciel!
Pytania o to kim jest, dokąd zmierza, próby zaoferowania pomocy, czy nowe imię, nie zostały zarejestrowane przez umysł Chabra. Kocur niemal zapomniał swojego imienia, o wcześniejszych rozterkach nie wspominając.
Kiedy tylko się zorientował, kogo udało mu się spotkać, umysł mu się wyłączył, a łapy, zamiast się zatrzymać, samoistnie zboczyły z trasy i zaczęły prowadzić go w głąb terenów wichru.
Chociaż starał się do tego otwarcie przed sobą nie przyznawać, naprawdę brakowało mu innych. Więc to, że zaczął biec w kierunku pierwszego bliskiego kota, jakiego spotkał nie było niczym dziwnym. Szkoda tylko, że nie zdał sobie sprawy, że przyjaciel go nie rozpoznał.
Jeśli Lis nie zrobi/ł niczego niespodziewanego, Chaber skoczył na niego lub wtulił pysk w jego bark.
[Obrazek: wXoJqd7.png]
LVL 4 145 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Nieznajomy nie odezwał się. Czy Lisek go obraził? Uszka mu pofrunęły w dół. - Przepraszam, nie chciałem cię urazić. - Może zbyt ochoczo i energicznie zaczął całość? I wtem niebiesko-biały zaczął biec w jego kierunku, a Lis mając w głowie, że przecież Chaber odszedł, nie mógł być tym właśnie kotem pędzącym na niego. Ot, Niezapomniana Łapa również była biało-niebieska, nie był to nadzwyczajny kolor na terenach. Dlatego też pierwszym odruchem kocura nie była radość, że ktoś na niego szarżuje, a chęć ratowania się. Z tego też powodu Lisiątko postanowiło wykonać unik w bok, nie dać się pojmać, zagryźć, obić... nie znał myśli tego kogoś!!! Szkoda, że do tej pory go nie rozpoznał.


Rolling 1d6: 4
parz. udane - Lis odskakuje w bok i patrzy na Chabra, nieparz. nieudane - Liskowi się noga potyka i Chaber do niego doskakuje
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Już miał się przywitać z przyjacielem, a ten nagle odskoczył.
Chaber zatrzymał się nagle i spojrzał na niego zdezorientowany. Lis go nie rozpoznał? Pomylił go z kimś innym? Przecież to było niemożliwe, a może? W dodatku przekroczył granicę, jeśli jest tu patrol to go przegonią i tyle będzie z powrotu w okolice klanów.
— Ja- przepraszam — opuścił wzrok. Pewnie się pomylił i w przypływie radości, naprawdę pomylił jakiegoś innego rudzielca z Lisem. Nawet jeśli Lis miał słabą pamięć do imion, to nic nie mówił o wyglądzie. Z pewnością by go rozpoznał, prawda? Przecież Chaber, aż do dziś, zawsze rozpoznał swoich przyjaciół. — Przypominasz mi kogoś z kim dawno się nie widziałem, i-i przekroczyłem granicę, nie powinienem. Pewnie też cię przestraszyłem, przepraszam. — Przyjął uległą postawę i odwrócił się pyskiem w stronę granicy, nie chciał ryzykować zbędnych urazów.
Skarcił się za tak bezmyślne zachowanie. Nawet jeśli się stęsknił, to powinien raz na jakiś czas, być w stanie zachować się poważnie. Niby był starszy, a dalej popełniał głupie błędy, tym razem mógł nawet stracić życie.
[Obrazek: wXoJqd7.png]
LVL 4 145 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Udało mu się uskoczyć przed nagłym atakiem ze strony nieznajomego. Gdy tej jednak przystanął przy nim, to do nosa Lisa doleciał zapach... jakiś taki dziwny, a jednak znajomy. Nie pachniał rzeką, ale jego baza była bardzo podobna do kota, którego już poznał.
Przyjrzał mu się bliżej i głos, który słyszał coś mu też mówiły. - Jaa... - Zaczął, gdy dochodziło do niego, że to dziwne. Nieznajomy rzucił się na niego, a teraz przyjął uległą postawę? To... Dziwne...? Postanowił go więc dokładniej obejrzeć i dopiero gdy przeszedł tak, żeby zobaczyć oczy, dostrzegł te piękne ślepia. Pysk mu się rozpromienił, ucieszył jak u hieny i Lisek aż podskoczył w miejscu. - Ja! Ja! Ja nie sądziłem, że cię dziś spotkam! I to tu! To ty! To ty! - Tym razem to Rozesmiany Wąs skoczył na kocura, a że tamten nie chciał walczyć, to Lis powalił ich obu na ziemię. - Wiesz, że mam słabą pamięć! A wiem, że zniknąłeś z Klanu Rzeki. Totalnie myślałem, że to ktoś inny! Słyszałem, że lubisz wędrować, to uznałem, że nieeeee, to jakiś inny kot. A to ty! Siemasz Chaber! - Z ekscytacji rudy go przytulił i ściskał, dopóki niebiesko-bialy nie zacznie odklepywać walkowera.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
A jednak! Nie pomylił się! To Lis!
Chciał wszystko wyjaśnić, przywitać, przeprosić, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, został powalony na ziemię.
Zamiast niego, to Lis zaczął się tłumaczyć. Czyli jednak, słaba pamięć nie dotyczyła tylko imion, ale to nic. W tej chwili liczyło się, że udało im się spotkać tak szybko. Nie musiał krążyć przy granicach Wichru dniami, ani prosić nikogo o przyprowadzenie rudzielca. Nawet jeśli nie było w tym interwencji Gwiezdnych, to musiał być to cud innego rodzaju.
Patrząc na to, że Lisek prawie go udusił, również musiał się stęsknić. To było miłe uczucie, fakt, że ktoś na niego czekał. Wtulił się w futro przyjaciela i leżał tak, przez dłuższą chwilę, ale nie mogło to trwać wiecznie. Chociaż przytulas był miły, z pewnością nie naprawił wszystkiego. Chaber miał jeszcze wiele do powiedzenia.
W końcu poprosił Lisa o wstanie i usiadł obok niego. — Pamiętałem, że masz problem z imionami, nie pomyślałem, że z czymś więcej też, heh. — Powiedział, lekko zakłopotany. Pogorszony nastrój był przelotny, ponieważ Chaber niemal od razu się rozpromienił. — Tak się cieszę, że cię widzę! Stęskniłem się przez te cztery księżyce, ale nie wiedziałem, że tak bardzo! Fajnie było pozwiedzać trochę świata, ale brakowało mi kogoś przy boku. O jeny, mam ci tyle do opowiedzenia! U ciebie pewnie też się dużo działo, a niby nie było mnie tylko chwile.
[Obrazek: wXoJqd7.png]
LVL 4 145 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
- Ja też nie, hehe. - Nie zdarzyło mu się jeszcze zapomnieć o kimś, ale tutaj był jeszcze inny czynnik. - Tylko wiesz, ja byłem pewny, że ty jesteś gdzieeeeś tam hen daleko, a nie, że cię zobaczę o tak tutaj! Żywego, stojącego i dalej takiego ład-..... niebiesko-białego! - Powiedział, na chwilę się zawieszając, ale jego pysk nie zdradził żadnego wstydu. Po prostu zmienił słowo na inne i zachowywał się dalej naturalnie.
- Jaha, że działo. Jestem teraz Roześmianym Wąsem, wojownikiem! Udało mi się skończyć trening z bliską mi kotką, teraz jesteśmy razem, ale o bracie, ciężko jest być idealnym. W sensie nie muszę niby, nie? Ale wiesz jak jest. Dla tego kogoś się chce być najlepszą wersją siebie. Znaczy chyba? Powinienem? Czy powinien jednak być taki jak zawsze? O Gwiezdni, a jeśli przesadzę i będę zbyt idealny? Ale chyba nie da się być zbyt idealnym? - Mini lawina wylała się z pyska Lisa, choć wcale nie musiała! I teraz Chaber wiedział, że Lis kogoś ma... czy to zmieni cokolwiek?
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Nie zwrócił uwagę na przejęzyczenie, każdemu się zdarzało. — A ty pewnie złocisty jak zawsze. — Pewnie, ponieważ na razie słońce nie miało jak rozjaśnić futra wichrzaka.
Chciał zacząć go przepraszać, ale Lis nie dał mu dojść do słowa. Wyglądało na to, że nieważne, który zacznie mówić, to ciężko będzie mu zamknąć mordkę.

Zauważył, że kocur zaczął się nakręcać i klepnął go łapą w bark. — Hej, hej, spokojnie — Spojrzał na niego łagodnie i się uśmiechnął. — Ja nigdy nikogo nie miałem, więc się nie znam, ale nie musisz być idealny. Jeśli wymaga od ciebie za dużo to jej to powiedz. Bycie najlepszą wersją siebie nie wymaga bycia idealnym. Powinieneś dalej być sobą, możesz starać się bardziej w niektórych kwestiach, na przykład nie wiem, wziąć obowiązki, których nie lubi, ale nie zmieniać się na siłę! Lubi cię, bo jesteś tobą, a nie kimś innym.
No i jeśli przesadzisz, to powinna ci o tym powiedzieć. Bliskie koty są od tego, by nas wspierać i mówić, gdy widzą, że coś nie jest dla nas dobre.

— No i czekaj, masz partnerkę?! — Lekko spóźniony, krzyknął podekscytowany. Jego przyjacielowi dobrze się wiodło, czy mogło być coś lepszego? — Jak ma na imię? Jaka jest? Też jest z wichru? — Musiał dowiedzieć się jak najwięcej. Skoro Lis był z nią szczęśliwy, to musiała być naprawdę super kotem i z chęcią by ją kiedyś poznał.
Na końcu przypomniał sobie o tym, że zakończył trening. — Roześmiany Wąs, fajne imię, nawet ci pasuje. — Przeleciał go wzrokiem z góry na dół. Roześmianym już był wcześniej i raczej było to spójne z jego charakterem, a jak chodzi o Wąsa, to hmmm, nie wydawał się mieć ich jakiś szczególnych, ale razem przyjemnie brzmiało. — No i gratuluję! Pewnie cieszysz się, że nie musisz już uczyć się tych wszystkich rzeczy.
[Obrazek: wXoJqd7.png]
LVL 4 145 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
- Nooo, pewnie nie muszę, ale jednak jakoś tak się chce. Być lepszym i lepszym. Wiesz. - Uśmiechnął się nieco poblazliwie, wiedząc, że trochę przesadza, ale ma tak, bo mu zależy. To jego pierwszy związek i to w tak młodym wieku!!!! Należało jej się samo co najlepsze. Ciekawe jakim partnerem byłby Chaber? Pewnie też superowym. Lisek jakoś tak czuł, że chciałaby się do niego przytulić. Ot... po prostu.
- Jaskrowy Pyłek! Byliśmy mianowani na tej samej ceremonii i uczeni przez tą samą mistrzynię. - Zachichotał. Całkiem to ciekawe, że tak im się złożyło. Sosna to nawet była taka trochę ich niby-mama, polubił ją! Ale nigdy nie odważył się jej tak nazwać.
- Mega się cieszę, ale gorzej jak dostanę terminatora i zapomnę mu czegoś przekazać. - Zgarbił się nieco i podrapał po brodzie.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
— Abyś tylko z tym nie przesadził. — Położył mu łapę na czole i zmierzwił mu futro. To naprawdę miłe, jak niektóre koty potrafią starać się dla innych. A chęć rozwoju zawsze była czymś super! No, byle tylko Lis się nie nadwyrężył przez to wszystko, bo zamiast zmiany na lepsze, to czekać go będzie co najwyżej zmiana legowiska.
— O czyli teraz wiem kogo szukać na granicy, jakby złamał ci serce. — Zaśmiał się lekko, oczywiście nie zrobiłby Jaskier nic złego. Jednak z chęcią porozmawiałby z drugą połówką przyjaciela, ciekawił go każdy kot, ale z takimi powiązaniami szczególnie.
Kiwnął głową na wzmiankę o wspólnej ceremonii i mentorce — Mieliście czasem treningi w dwójkę? — Kałuża, chociaż miał kilku terminatorów, raczej nie robił takich rzeczy, ale może ta kotka była inna? Wspólna nauka brzmiało jak dobra zabawa, a dodatkowo coś zbliżającego koty.
— Jak zapomnisz, to trening trwa na tyle długo, że prędzej czy później ci się przypomni. — Uśmiechnął się, Lis z pewnością sobie poradzi. Najważniejsze, aby przesadnie się nie martwił, jeśli on będzie niepewny, to jego przyszły terminator również. — A jak coś to zawsze możesz poprosić kogoś o pomoc z omówieniem najgorszych rzeczy, jak rangi i kodeks. Nie każdy jest dobry we wszystkim i nie ma co się tym martwić!
[Obrazek: wXoJqd7.png]
LVL 4 145 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
- Spróbuję. - Zgarbił się nieco w uśmiechu przypałowca, bo dobrze wiedział, że mógłby faktycznie przesadzić. - Martwię się o to, ze będę beznadziejnym wojownikiem... i mogłoby być, że to mnie tak trzaśnie razem z tym strachem o bycie dobrym chłopakiem i nagle zacznę coś odwalać. - Cmoknął. - Szkoda, że ciebie nie mam obok, by ś mi pomagał. A może do wichru byś chciał przyjść, co??? Same fajne mordy mamy. - No, w większości. Choć Chaber w wichrze mógłby sporo namieszać w życiu lisa. Tym uczuciowym.
- Pffff. - Szturchnął go za tekst o złamaniu serca. - Mieliśmy! Skopałem jej tyłek w walce! Hehe. - I był bardzo dumny z siebie, ale z niej oczywiście też. Nie dawała za wygraną mimo wszystko.
- Łoj chyba bym wyszedł na typa, co nie powinien być mianowany. Spróbuję sobie sam przypominac nawet przed treningami. Kwestiaaaa.... przygotowania się. - I jak się przygotuje, to będzie git majonez. - Może jak wrócisz to też kogoś dostaniesz?
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
— Jak nie wojownik, to Opiekun, każdy znajdzie jakąś ścieżkę. — Nawet taką po za klanem. Koty, które zostały Pieszczochami też musiały mieć swoje powody. Nikt kto zna kodeks nie łamie go dla samego łamania. Świat jest wielki, nie ma sensu w ograniczaniu swojego życia do czterech drzew. — Chociaż moim zdaniem poradzisz sobie. Jeśli nikt nie każe ci być najlepszym, to możesz być po prostu dobry. A dobry może być prawie każdy. — Niektórych opiekunów ciężej było sobie wyobrazić na innej ścieżce. Chociaż to samo myślał o mamie, a ona sobie radzi.
— Hah — zaśmiał się lekko. — Może kiedyś? — Nigdy nie myślał o zmianie klanu, w Rzece miał większość przyjaciół. — Jest kilka kotów, na których powrót czekam. Jakby wrócili, a mnie nie byłoby w klanie, moglibyśmy się nie spotkać przez długi czas. — Bo wszyscy kiedyś wrócą. Z pewnością. — Ale mogę wziąć więcej patroli przy granicy z wami. Przy okazji poznam więcej kotów z Wichru, jakbym już miał się przenosić to dobrze znać innych. Pasuje?
— Jasne, wierzę, że dasz radę.
— Hmmm, być może? Nie mam pojęcia jak wygląda aktualna sytuacja w klanie. Chociaż zazwyczaj zawsze był ktoś do mianowania. No, zobaczymy.
[Obrazek: wXoJqd7.png]
LVL 4 145 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
- Oj nie, nie, ja się nie nadaję do kociąt. Omijam je szerokim łukiem, jakoś nie umiem się z nimi dogadywać. Czaaaasem coś wyjdzie, aleee... to tak... z przypadku bardziej. - Odpowiedział i zrobił minę umęczonego, jakby właśnie w tej chwili był po trudnej, długiej zabawie z kociakiem. Samo wyobrażenie było ciężkie! A jakby miał własne kociaki? Pewnie by je kochał, ale czy zdołałby z nimi rozmawiać?! Ale tak poza tym, to uznanie, że nie mógłby być po prostu dobry, bo to potrafi każdy, było dość smutne. Choć jednocześnie prawdziwe.
- Zapraszam, nasze granice są zawsze otwarte na rozmowy. No, może nie ze strony każdego kota, ale większość z naszym klanie jest totalnie normalna i otwarta. Koniecznie musisz kiedyś poznać Mrówczy Szlak, moja ciocia. O, albo Sosnowy Szmer, moją Mistrzynię. - Polecił obie kotki, jako że były mu najbliższe poza Jaskierek, a o niej już wspominał.
- Ja jeszcze nikogo nie dostałem, ale może na następnej ceremonii? Będzie trochę kociaków do mianowania. - W Klanie Wichru się powodziło.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości