Logo Artemidy
Trening Różowej Łapy
#1
Wstałam wcześnie, Traszka nie miała nawet szansy ze mną zamienić słowa kiedy zniknęłam z jej pola widzenia, a ja nie odwracałam się za siebie; nie potrafiłam nijak pomóc na to jaka odległość nas dzieliła, mogłam być obok niej, a i tak czułam się daleko, myślałam że po moim mianowaniu coś się zmieni, ja jednak żyłam coraz dalej. W końcu to do mnie dotarło. Chciałam ją blisko, ale nie chciałam obalić tego co mnie powstrzymywało, by znowu czuć się jak kiedyś, oddaliłam się od niej.
Czekałam przed wyjściem z obozu; powiedziałam Szałwii żeby znalazła mnie właśnie tutaj, jako że chce zabrać ją na lekcję polowania, a potem… się okaże, może zahaczymy o granice; nie miałam wielkiego pomysłu na prowadzenie treningu, nie poznałam jeszcze na tyle córki Kaczego Piórka, by coś konkretnego stwierdzić. Największą cechą Szałwii na pewno jest jej nieśmiałość i zamknięcie w sobie, ale nie przeszkadzało mi to; wolałam dostosować się do dziecka, niż kazać się mu zmieniać pode mną... Zimne powietrze drapało mnie w nos, a śnieg powoli zamrażał mi poduszeczki łap, dlatego przykryłam je ogonem; siedziałam cicho nucąc jakąś melodię, którą zasłyszałam wśród ptaszków nie raz.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Tę noc przespała w kociarni, obok mamy. Nie była w stanie zostać tam bez niej, jeszcze nie.
Po ceremonii źle się czuła. Czuła do siebie lepkie, zimne obrzydzenie. Nie chciała być sobą, najchętniej uciekłaby tam, gdzie zachodziło słońce, ale miała w sobie jeszcze jedną emocję: strach. Przed nieznanym, przed treningiem, przed w zasadzie wszystkim, co ją otaczało. Szczególnie, że podejrzewała, że tego dnia miała wyjść z obozu po raz pierwszy. Nie chciała tego, właściwie to niczego nie chciała. Tego już Różowa Łapa nie wiedziała, ale oprócz emocji, które odczuwała świadomie, była w niej jeszcze jedna, której terminatorka zupełnie się po sobie nie spodziewała: gniew. Ten był jednak bardzo ukryty, podsycał pozostałe emocje anonimowo.
Na treningu stawiła się w odpowiednim miejscu i o odpowiednim czasie, nie miałaby śmiałości rzeczywiście się nie zjawić, mimo że naprawdę tego pragnęła.
Na temat swojej mistrzyni w zasadzie w ogóle nie myślała. Może myślałaby więcej, gdyby wiedziała, że kotka pochodzi z innego klanu.
- Dzień dobry - padło cicho białego z pyszczka terminatorki. Jej niepewność nie była w żadnym razie tajemnicą: uszka skierowane na boki, rozbiegane spojrzenie i ogon plączący się gdzieś pomiędzy tylnymi łapami świadczyły o niej bardzo wyraźnie.
[Obrazek: 04spZ4a.png]
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Ciche powitanie padło z pyszczka kotki, a ja wesoło skinęłam na to głową; oprócz codziennych problemów, cały czas mnie martwiło co wydarzyło się na Ceremonii, ale obowiązki cały czas istniały, a Iskra posiadał w klanie naprawdę dużą rodzinę, nie musiałam być przy nim cały czas.
– Może i zimno, ale za to jak ładnie, hm? – zagaiłam, wstając z miejsca. – Czasami jak słońce się pojawia, chociaż rzadko w tę porę, a przynajmniej nie tak często jakby się chciało… – mówiłam marudząc sobie, a kroki skierowałam do wyjścia z obozu, cały czas pilnując czy Szałwia na pewno szła obok mnie, zrównywałam z nią kroku. – Wracając! Jeśli trafi się jakiś słoneczny dzień, musisz przyjrzeć się jak ślicznie śnieg odbija promienie. Dzisiaj chyba nam się nie poszczęści ze słońcem, ale musisz mi uwierzyć na słowo. Śnieg wygląda wtedy jakby natura posypała świat kryształami albo małymi taflami jeziora, wszystko się wtedy tak mieni! Na pewno by ci się spodobało – opowiedziałam z ekscytacją, próbując odwrócić uwagę młodej od tego, że świat nie musiał być taki zły albo… ja; tak naprawdę nie wiedziałam czego się bardziej obawiała, czy mnie, czy może wyjścia z obozu, może mała anegdotka o aktualnej porze rozluźniłaby ją lekko? – Och, właśnie! Myślałam, że możemy zacząć od polowania, chociaż walkę też ci niedługo pokażę, ale nie wychodź samotnie z obozu, dobrze? Zawsze kogoś miej przy sobie – poleciłam trochę poważniej, ale mały uśmiech nadal znajdował się na moim pyszczku. Szłam w kierunku Wyjących Wzgórz, starając się utrzymywać pewne tempo, ale nie za szybkie, po prostu musiałam rozchodzić zimno w palcach, które mi zamarzły.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Słuchała jej z zachwytem, nie dowierzała w to, co słyszy. Nie spodziewała się, że jej mistrzyni jest kimś tak wrażliwym i spostrzegawczym. Wspomnienia z ceremonii i większość jej obaw od razu wyparowały, kiedy słuchała Truflowego Noska. Nie sądziła, że są w klanie Wichru inne koty, które zauważają podobne rzeczy, są do niej podobne pod tym względem. Dobrze wiedziała, jak pięknie śnieg potrafi wyglądać w pełnym słońcu, ale nigdy nie potrafiłaby tego tak pięknie opisać. Widziała, patrzyła, obserwowała, ale jedyne myśli, jakie pojawiały się w jej głowie brzmiały och, jakie to piękne, a słowa Trufli namalowały przed jej oczyma jeszcze piękniejsze obrazy, niż Różowa Łapa była w stanie sobie przypomnieć.
- Dobrze, naucz mnie polować - odpowiedziała, ale tylko na tę część jej wypowiedzi, bo temat wychodzenia z obozu wydał jej się bardziej niż oczywisty. Była zalęknionym, nieśmiałym ptaszęciem, samotne wychodzenie z obozu było jedną z ostatnich rzeczy jakie chodziły jej po głowie. Kiedy nauczy się polować i walczyć, wtedy rozważy samotne wycieczki i samotne opuszczanie obozu.
Maszerowała obok mistrzyni, czując jak stopniowo poprawia jej się nastrój.
[Obrazek: 04spZ4a.png]
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Widziałam jak dziecinka powoli się rozpromienia, a oczka zaczynają wyrażać więcej zaciekawienia i chęci uczenia się; najwyraźniej pod opiekę dostałam ponownie kogoś bardzo zbliżonego pewnymi cechami do mnie, cieszyło mnie to, lubiłam dużo mówić o naturze, zastanawiało mnie tylko, czy kiedyś udałoby mi się namówić bielutką jak śnieg kotkę do rozmowy.
– Och! – wymsknęło mi się, a lekki chichot opuścił mój pyszczek; poczułam pewną delikatną zmianę w Szałwii, jakby energia dotarła na światło dzienne i bardzo mnie to uszczęśliwiło. – W takim razie chodź… biegniemy – powiedziałam lekko i zaczęłam podskakiwać, a potem ruszyłam kawałek, rozrzucając przy okazji ogonem śnieg wokół mnie, tak żeby tworzył magiczny obraz; odwróciłam się zaciekawiona czy kotka będzie chciała ruszyć za mną, czy może jednak zostanie w tyle, jeszcze nie do końca pewna swoich działań i kroków.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Uśmiechnęła się, wciąż nieco onieśmielona i lekko zestresowana tą sytuacją. Miała pierwszy raz wyjść z obozu i do tego biegać ze swoją mistrzynią? Trzepnęła ogonkiem, licząc że napięcie ją w ten sposób opuści. Pomogło tylko w niewielkim stopniu, ale nie znajdowała innego sposobu. Jaki miała inny wybór?
- Oooo, ookej - rzuciła i ruszyła biegiem za kotką, zachwycając się po drodze, jak płatki śniegu rozbryzgują się dookoła, dookoła ich dwójki. Na sierści Różowej Łapy nie widać było wielkiej różnicy: wciąż była biała. Za to grzbiet rudej kocicy szybko pokrył się cienką, białą warstwą, jakby przykrył ją kurz.
W trakcie biegu rzuciła jej szerszy, śmielszy uśmiech.
[Obrazek: 04spZ4a.png]
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Zaśmiałam się wesoło kiedy Różowa Łapa do mnie dołączyła i razem mogłyśmy cieszyć się wesołą atmosferą, pięknem przyrody i śniegiem, och! Bardzo żałowałam, że nie udało mi się z moimi dziećmi tak pobiegać, ale przynajmniej na treningu znalazłam kogoś tak chętnego; kiedy wypadłyśmy z Kwitnących Zarośli prosto na pagórki, które były Wyjącymi Wzgórzami, energia i wesołość uwolniła się wraz z moim okrzykiem.
– Nawet nie wiesz jak cudnie biega się w Porze Zielonych Liści tutaj! – wykrzyknęłam z wielkim uśmiechem, a następnie powoli zaczęłam zwalniać i wskoczyłam prosto w zaspę. – Uwielbiam śnieg, ale pewnie jakbyś kogoś zapytała co lubię to każdy odpowiedziałby coś innego – zachichotałam. – Ależ to orzeźwiające!
Może i powinnam być tym poważnym Mistrzem, czy kotem, który od razu przechodzi do konkretów, ale czy życie nie było już wystarczająco zbyt poważne? Dobrze już wiedziałam czym była strata oraz jak czułam się po zniknięciach dzieci z klanu, życie jednak toczyło się dalej i musiałam się z tym pogodzić; chciałam pokazać komu mogłam, że były momenty gdzie można było po prostu się cieszyć. Świat był zbyt piękny, by ciągle chodzić we własnej głowie, nawet jeśli nadal czułam pustkę na myśl o Salamandrze i nie potrafiłam spojrzeć w oczy Traszki to szłam do przodu, dla siebie i dla innych. – Jak się czujesz? – zapytałam, patrząc delikatnie i obserwując, otrzepałam się odrobinę przy okazji.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Patrzyła oniemiała, jak dorosła kocica wpada w zaspę śniegu, wznosząc w powietrze chmurę lekkiego, błyszczącego śniegu. Nie dołączyła do niej, ale uniosła pyszczek i zamknęła na chwilę oczy, by śnieg powoli opadł na jej policzki, brwi i nosek.
Zachichotała wdzięcznie, kiedy spadł na nią śnieg z otrzepywania się starszej kotki.
- Och, całkiem dobrze - odpowiedziała, zaskoczonym tonem. Tak, była zdziwiona, że można czuć się tak dobrze po przebiegnięciu kilku długości drzewa. Nie sądziła, że wysiłek tak dobrze na nią zadziała. Czuła się orzeźwiona, a bicie serca w jej piersi przyspieszyło znacznie, ale pierwszy raz od dawna nie ze strachu, a z wysiłku, przyjemności. Niezwykłe uczucie, zupełnie obce. - A ty? - odbiła piłeczkę, przechyliwszy głowę na bok, co mogło Truflowemu Noskowi przekazać, że terminatorka jest szczerze zainteresowana odpowiedzią.
[Obrazek: 04spZ4a.png]
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Ucieszyła mnie odpowiedź Szałwii, widziałam zmianę w jej postawie i tym jak się zachowywała, była pewniejsza, bardziej otwarta, przestała wyglądać jak zagubione kocię na Ceremonii; możliwe, że jeszcze parę razy zrobimy krok w tył, czy może nawet dwa, ale nie martwiłam się tym na zaś, aktualnie cieszyłam progresem jaki udało się nam osiągnąć w tak krótkim czasie.
– Ja? Muszę pomyśleć – powiedziałam i wyciągnęłam zimne powietrze nosem, by zaraz wypuścić je ustami. – Bardzo dobrze – odparłam ostatecznie i zastanowiłam się chwilkę, co powinnam teraz zrobić; jakiś ptak przeleciał nad naszymi głowami, a do mnie dociera jeden ciekawy pomysł. – Lubisz bajki? – Nadzieja jest na pewno słyszalna w moim głosie, a miodowe oczka z ciekawością wyszukują potwierdzenia lub zaprzeczenia w postawie dziecinki.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Zazwyczaj nie spodziewała się podstępu, ale po dziwacznym doświadczeniu z Kraśną Klaczą, zaczęła kwestionować intencje innych kotów, szczególnie dorosłych. A niezależnie od tego, jak wspaniałe pierwsze wrażenie zrobiła na niej kotka, nie dało się ukryć, że w istocie była dorosła. Właśnie dlatego przez kilka uderzeń serca po usłyszeniu pytania wojowniczki, Różowa Łapa zastanawiała się nad odpowiedzią. Prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu rozważała skłamanie. Czy powinna, jako aspirująca wojowniczka, lubić bajki? Może należało w tej sytuacji powiedzieć, że zależało jej jedynie na prawdzie, faktach i zdobywaniu umiejętności? Z drugiej strony, Truflowy Nosek wydawała jej się nie być kotem, który wymagał takiego rodzaju… nastawienia. Nie miała więcej czasu na rozmyślanie, trzeba było się odezwać, żeby nie wyjść na głupią albo głuchą.
- Bardzo - padła w końcu odpowiedź białej terminatorki. Postawiła na prawdę i tliła się nadzieja, że i pod tym względem są do siebie podobne. Jej wysoki, cichy głosik był pełen owej nadziei.
[Obrazek: 04spZ4a.png]
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Mijało uderzenie serca za uderzeniem serca, a na białej mordce przewijało się strasznie dużo emocji, większość wyglądała na zestresowane lub niepewne; zastanawiałam się czy powinnam odezwać się, że niezależnie od odpowiedzi nic się nie stanie, ale nie zrobiłam tego; wolałam by Szałwia zdobywała powoli rozwijała swoją pewność do mówienia, a to był już jakiś kroczek do przodu.
– Och! Jak cudownie! – wykrzyknęłam roześmiana. – Mam dla ciebie bajkę – powiedziałam wesoło i stanęłam wyprostowana, a następnie rozejrzałam się i już wiedziałam jak zacząć. – Gdzieś daleko, wśród łąk obsypanych śniegiem, jezior skutych lodem, mróz nigdy nie dawał za wygraną – zaczęłam z głębokim wdechem. – Dzielne, dzikie koty żyły w zgodzie z naturą, jako Plemię Kryształowych Śnieżyc. Ich burze jednak nie były zwyczajne, śnieg ostry jak pazury, a wszystko cięższe i trudniejsze, one jednak były przystosowane! Och, te futra! Grube, ciepłe! Łapy mocne i tęgie! Uszka zawsze odchylone do tyłu, nauczone by nie sprzeciwiać się wiatrom, a kochać je za to jakie są, dostosować się do przyrody, a nie kazać jej być pod ich łapą. Życie wiedli spokojne, polując pośród łąk obsypanych śniegiem, wśród lasów, gdzie szadź sięgała najwyższych gałęzi, wszystko było w harmonii… dopóki na tereny nie przyleciały wielkie, wręcz ogromne… ptaki. Och, ale nie były to zwykłe ptaki, nazywali je Wietrzydłami, jako że ich skrzydła potrafiły zmienić pęd wiatru, a nawet zmienić jego kierunek! – opowiadałam z zaangażowaniem, przy okazji gestykulując łapkami, bo w pewnym momencie usiadłam. – Widzisz, te dzielne plemię musiało nauczyć się jakoś je pokonać, nie były one typowymi piszczkami, były przerażającymi Wietrzydłami, które słyszały chrupiący śnieg, czuły wzrok potężnych kotów i rozumiały, że były nieproszone. – Wprowadzenie do bajki zrobione, a teraz… – Nauczyli się, że jeśli obniżą lekko łapy, ale tak by nie dotykać podłoża brzuchem… zrównają głowę i ogon z linią grzbietu, sprawdzą wiatr i upewnią się jak delikatnie poruszać się wśród śniegu, uważając przy okazji na podłoże… – mówiłam, przy okazji obrazując wszystko i ustawiając się w opisywanej pozycji. – to będą w stanie podejść do Wietrzydeł bliżej. Jedna ważna zasada! Zawsze trzeba było uważać, by nie zwracać na siebie uwagi, czyli krycie się za drzewami, czy krzewami, a z braku opcji stanięcie w miejscu było wyjściem! Dzięki temu Plemię Kryształowych Śnieżyc nauczyło się żyć wraz z nowym nieznanym ptakiem… – skończyłam opowiadać i spojrzałam z zaciekawieniem na Terminatorkę. – Chciałabyś spróbować? Zostać na chwilę członkiem plemienia? – Historia może była dość mroczna, ale opowiadała również o czymś nieznanym, a łatwym do pokonania, jeśli chciało się znaleźć wyjście z danej sytuacji. Chciałam by Szałwia znalazła w tej bajce oprócz naukę podchodzenia do ptaków, również naukę radzenia sobie z nieznanymi przeszkodami losu, ale… nie oczekiwałam, że tak się też wydarzy. Czasami bajki nie trafiały i było to w porządku, zamierzałam dostosować całość pod kotkę, ale jeśli trafiłam i jeśli miałam szansę dzięki temu przekazać jej więcej to zamierzałam to zrobić. Zastanawiałam się przy okazji, czy ogólny zamysł historii jej się podobał, och!
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Słuchała jej rzecz jasna uważnie, z rozkoszą zatapiając się w bajkowy świat malowany słowami Truflowego Noska. Widziała dobrze Plemię Kryształowych Śnieżyc w swojej wyobraźni, nieustraszone koty, które codziennie stawiają czoła wielkim, lodowatym wiatrom. Wyraźnie widziała również wietrzydła, ptaki które nie pojawiałyby się w ich okolicach i były wielkim wyzwaniem dla Plemienia. Uśmiechała się lekko od czasu do czasu w wyjątkowo malowniczych i zabawnych momentach.
- Jej… - powiedziała cichutko Różowa Łapa z zachwytem w głosie, kiedy jej mistrzyni skończyła swoją historię. Była śliczna - I ty sama to wszystko wymyśliłaś? - zapytała z szeroko otwartymi błękitnymi oczami.
- Hihi, dobrze - zachichotała krótko terminatorka, która nigdy nie czuła się jeszcze aż tak podekscytowana, żeby nie móc się doczekać, aż spróbuje czegoś związanego z trenowaniem, w tym przypadku z polowaniem.

Próbowała przypomnieć sobie wszystko, co kocica opowiadała swoim bajkowym sposobem. Miała ugiąć łapy, ułożyć ogon, grzbiet i głowę na jednej linii, co robiła jeden z pierwszych razów w życiu. Zrobiła kilka kroków w ten sposób ale nie była przekonana, czy naprawdę zapamiętała wszystko. Bardzo szybko jej uszka przestały być skierowane w stronę jej ogona, rozłożyły się na boki, by zaznaczyć jej zawstydzenie. Zapomniała o zadku! Przez cały czas owszem, szła z ugiętymi przednimi łapami, ale zapomniała o ustawieniu wszystkiego w jednej linii. Gdyby mogła, zarumieniłaby się w tamtej chwili wszędzie tam, gdzie tylko da się zarumienić. Zaśmiała się, ale był to raczej nerwowy śmiech, próba zamaskowania zakłopotania, niż faktycznie rozbawienie. Obniżyła swój tylny koniec i teraz szła już w poprawnej pozycji łowieckiej, prezentowała wszystkie poszczególne kroki perfekcyjnie.
[Obrazek: 04spZ4a.png]
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
– Oczywiście, że tak! Jedyne co nas ogranicza to własne myśli i głowa mówiąc dość. Warto ponieść się wyobraźni! – odpowiedziałam na pytanie; ewidentnie opowieść się podobała i mogłam czuć się dumna sama z siebie, że tak dobrze mi poszło, Szałwia wydawała się rozluźniona jeszcze bardziej, a zachwyt na jej pyszczku rozgrzewał mi serduszko, och jaka ona była urocza! Z uśmiechem było jej o wiele ładniej, miałam przed sobą pewniejsze stworzonko, istotkę, która zdecydowała się mi zaufać.
Widziałam jak córka Kaczego Piórka powoli eksplorowała swoje umiejętności, próbowała znaleźć odpowiedni ton, swój własny nurt, który poprowadziłby ją w odpowiednią stronę; każdy błąd, czy sukces był cenną nauką na następny czas, dlatego nie odzywałam się jedynie z łagodnym spojrzeniem obserwując postępy Szałwii. Poruszenia wąsów, opuszczane uszka, niezdecydowane kroki, niepewne spojrzenia, analizę swojej pozycji i moje wcześniejsze wypowiedziane słowa.
– Na początku pewnie będzie to odrobinę niewygodne, pozycja łowiecka jest dość specyficzna, ale bardzo ładnie ci poszło – wyjaśniłam najpierw z krótką pochwałą – Poznałaś jedną z trzech rzeczy w wyliczance. Słyszałaś kiedyś? Mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy. Chcesz poznać resztę? Widzisz plemię Kryształowych Śnieżyc oprócz polowania na Wietrzydła musiała sobie poradzić jeszcze z paroma osobnikami. Ale przynajmniej sytym się było za każdym razem! Taka jedna Zgryzołka, czy Świstogon to nakarmią przynajmniej dziesięć kotów plemienia! – powiedziałam z delikatnym chichotem, kontynuując narrację o plemieniu.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
W milczeniu uśmiechnęła się na dźwięk pochwały ze strony mistrzyni. Wiedziała rzecz jasna, że nie poszło jej idealnie, ale tak czy inaczej miło było usłyszeć, że dobrze jej poszło. Pokiwała głową, dając jej znać, że chętnie wysłucha dalszej opowieści.

* * *

Ostatnio trudno znosiła kolejne dni, które dla bezpieczeństwa i pewności nakazywano jej spędzić w lecznicy, gdzie leczyła już od paru księżyców jakiś wyjątkowo uparty rodzaj kaszlu. Sama już od jakiegoś czasu czuła się gotowa, ale zdawało się, że choćby jedno kaszlnięcie czy kichnięcie dziennie oznaczało, że leczenie nie dobiegło jeszcze końca.
Kiedy tylko usłyszała, że dzień jej wypuszczenia wreszcie nadszedł, podbiegła w podskokach do swojej mistrzyni i z uśmiechem oznajmiła jej, że mogą kontynuować szkolenie. Ta wyznaczyła jej czas i miejsce ponownego spotkania po przerwie.
Wciąż jeszcze była nieco chudsza niż przed chorobą, a białe futerko nie odzyskało jeszcze dawnego blasku. Ale miała w sobie jakąś nową siłę, której wcześniej Truflowy Nosek w swojej terminatorce raczej nie mogła dostrzec.
Usiadła w wyznaczonym miejscu i czekała na kotkę, marząc o tym, że od teraz każdy dzień będzie tylko zbliżał ją do zostania wojowniczką.
[Obrazek: 04spZ4a.png]
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Przyszłam lekko zmęczona na umówione spotkanie, chociaż starałam się utrzymywać delikatny uśmiech na pyszczku żeby nie zniechęcić córki Kaczego Piórka; dopiero wyszła z lecznicy, prawdopodobnie nawet mogłyśmy leżeć parę legowisk od siebie, ale jak na złość Zastępca zawsze musi coś robić, więc odpoczywałam tyle ile pomagało mi na daną chwilę. Inna sprawa była taka, że objawy mojej choroby wydawały się nasilić jedynie wtedy kiedy myślałam o porwaniu Szopa, Rudziku z którym nigdy nie miałam relacji, Wilczycy której dawno nie odwiedzałam i Róży która nigdy nie wydawała się być chętna mi wybaczyć; może po prostu znowu docierało do mnie jak kruche wszystko jest? Wiele rzeczy ciążyło mi na barkach, ale tak naprawdę największym ciężarem było próbowanie być Zastępcą w klanie, który nie chciał mnie zaakceptować.
Widok promieniującej młodej dziecinki mnie rozbawił, wydawała się taka… pewniejsza, inna, może lekko zdeterminowana; gdzie podziało się przerażone i niepewne dzieciątko?
– Chodźmy od razu w stronę Bzyczącej Polanki – powiedziałam z delikatnym skinieniem głowy na powitanie. – Powiedź mi proszę, pamiętasz co mówiłam o polowaniu?
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości