Logo Artemidy
Trening Sowiej Łapy
#1
Gdy wrócił do Obozu zdać szybki raport Nocnej Gwieździe, w zamian również otrzymał dosyć istotną informację – miał terminatora! Nie zdobył co prawda żadnego doświadczenia z prowadzenia kocięcych nauk w Chruśniaku, bo takowe nigdy się do tej pory nie odbyły, ale może nie będzie tak źle? Bardzo chciał w to wierzyć. Ten trening przyda się również i jemu, aby zawsze mieć coś do roboty. Zdążył już zauważyć, że gdy zostaje ze swoimi myślami na dłużej, to nadal zdarzy mu się popaść w mniejszy lub większy marazm. Wciąż był w żałobie.
Chwilę się zastanowił gdzie rozpocząć poszukiwania Boru, a raczej Sowiej Łapy. Naturalnie, najlogiczniejszym miejscem wydawały się Zrośnięte Drzewa, więc tam też zajrzał. – Sowia Łapo? Jesteś tutaj?
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Nie ptak, a grzyb, akurat nie był tam, gdzie szukał go Wilcza Góra. Sam potomek Mknącego Strumyka, a wnuk Nocnej Gwiazdy, był bardzo niezadowolony, że będzie uczyć go ktoś spoza rodziny i już stawiał tutaj znak zapytania. Czy Wilcza Góra to w ogóle ktoś, kto będzie bardziej godny od Wyjącej Wilczycy? Dlaczego jakiś WILCZA GÓRA miał zająć się jego treningiem zamiast WYJĄCEJ WILCZYCY??? Coś tu nie grało.
Kiedy jego mistrz wchodził do Zrośniętych Drzew, Sowia Łapa był nie tam, a za nim. Doslownie szedł jego śladem i sprawdzał, czy Wilczomlecz nie jest tą watahą wilków, której Bór się tak obawiał. Czy nie był przebrzydłym lisem w masce? Czy nie był kimś, o kim mówił mu być-może-gwiezdny? Musiał obserwować i poddawać w zwątpienie kolejne rzeczy. Inaczej mógłby coś przegapić.
Terminator przystanął w wejściu, nie wchodząc do środka. - Nie. Jestem za tobą. - Odparł bez grama uśmiechu czy radości, po prostu rzucając informacją, po czym usiadł i wpatrywał się w Wilczą Górę.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
– Oh? – Zastrzygł uszami w momencie gdy usłyszał odpowiedź na swoje pytanie, niekoniecznie ze strony, od której się spodziewał. Obrócił się całym ciałem i rzeczywiście, miał przed sobą młodziutkiego terminatora, swojego pierwszego ucznia. Jak dumnie to brzmi! Jednak trudno było nie zwrócić uwagi na jego wyraz pyska i ton głosu, jakim się odezwał. Czy wszystkie dzieci Wyjącej Wilczycy i Mknącego Strumyka tak miały..? Albo może Sowią Łapę coś trapiło. Cętkowany wojownik miał nawet potencjalny pomysł co.
– Nocna Gwiazda poinformował mnie, że zostałem wyznaczony na twojego mistrza. Wybacz, że nie mogłem tego usłyszeć na ceremonii, ale otrzymałem wtedy nagłe zadanie. – Uśmiechnął się delikatnie. Młody przecież tam był, więc wiedział o co chodzi, ale i tak wolał rozjaśnić sprawę bo ciut głupio się z tym czuł. – Więęęc, zanim zadecydujemy od czego rozpoczniemy trening, myślę że wpierw warto się oficjalnie przywitać, zgodnie z tradycją! – Tak jak Uczeń i Mistrz! Zbliżył się więc ciut do terminatora i wychylił pysk w celu zetknięcia się z Sowią Łapą nosem, zakładając że ten drugi nie wykona salta w tył.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
- Tak. Zostałeś. - Potwierdził jego słowa, co nie miało znaczyć, że Nocna Gwiazda miał by kłamać, a bardziej na zasadzie "tak, to ja". Jednakże jego mimika się nie zmieniła, dalej była dość apatyczna. Potem Wilcza Góra mówił dalej. O rozpoczęciu treningu i tradycji, ale Bór wyjątkowo nie był zainteresowany... nie na chwilę obecną. Miał problemy w głowie, pytania i wątpliwości. Odsunął lekko nos, gdy Wilczomlecz się do niego zbliżył. - Wilcza Góro. - Mruknął, czekając aż tamten się odsunie. - Dlaczego miałbym ci ufać?
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
No i zetknięcie nosami nie nastąpiło. Kocurek cofnął głowę, co ostatecznie również zrobił i Wilczomlecz, nie ukrywając swojego skonfundowania. Usiadł przed terminatorem i wysłuchał jego pytania. Niby proste, krótkie, ale skąd w ogóle się wzięło??
– Sam Przywódca miał do mnie na tyle zaufania, że powierzył mi ciebie pod naukę, więc to już chyba o czymś świadczy..? – Zaczął powoli, jakby badając grunt, aż w końcu złapał jakąś myśl. Zanim terminator mógłby coś powiedzieć, dodał jeszcze, pewniejszym głosem. – Ah, no i sam byłem uczniem Nocnej Gwiazdy, więc postaram się przekazać ci tyle wiedzy, ile on przekazał mi, a może i jeszcze więcej! – Może o to chodziło? Wątpliwość przed świeżakiem-wojownikiem, kwestia czy będzie w stanie Sowią Łapę wszystkiego nauczyć?? Końcówka nie była też pustą obietnicą – miał kilka tematów, o które chciałby potencjalnie rozwinąć trening, zależnie od nastawienia młodego na wiedzę.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
- Dziadek dopiero niedawno mianował cię wojownikiem. - Zmrużył lekko oczy patrząc na niego. A potem spojrzał w górę - nie było chmur, nie mógł skupić się na nich. A chciałby - szukanie kształtów było w jakiś sposób odstresowujące. Powrócił więc do niego. - Jestem więc zwyczajną próbą, a ty jesteś na etapie... sprawdzania. Nie wytrenowałeś jeszcze nikogo. Ja chcę prawdziwego mistrza. - Mruknął, po czym machnął ogonem po ziemi. - Nie rozumiem czemu nie dostałem Wyjącej Wilczycy, tylko Wilczą Górę. To brzmi jak... jakby dziadek robił mi na złość. - Zmrużył oczy obarczając go spojrzeniem, jakby to wojownik był temu winny. - Pomylił wilki. - Nie chciał uczyć się od jakiegoś losowego kota, chciał od prawdziwego mistrza z prawdziwego zdarzenia. Był grzeczny wobec mamy, ale nikt nie kazał mu być nadwyraz grzecznym wobec obcych kotów i stawiania ich słów ponad swoje.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Rany Gwiezdni, co tu się dzieje?? Tak w ogóle mogły wyglądać treningi?? Zębatki w mózgu cętkowanego zaczęły intensywniej pracować, przestawiając się z modułu niewinnego optymizmu, na heroiczną defensywę. To nie była neutralna tonacja jaką traktował go Noc junior, tutaj czuć było swego rodzaju wyrzuty wymierzone prosto w wojownika. Aż tak bardzo zależało mu mieć trening z kimś starszym? Albo z kimś z rodziny? I jeszcze ten tekst z wilkami… auć!
– …Akurat byłem mianowany przez Łabędzią Gwiazdę, zanim twój dziadek został Przywódcą. – Zaczął, bo to była najłatwiejsza kwestia do naprostowania. Chyba, że Sowia Łapa z jakiegoś powodu określał także Łabędzia jako "dziadek ", wtedy się zbłaźnił.
Teraz ta trudniejsza część. – Może w takim razie Nocna Gwiazda sprawdza nie tylko mnie, ale i ciebie? – Glos pozostawał łagodny, jednak utracił trochę na swojej lekkości. Pomylił wilki, też coś! Chyba nikt mu tak jeszcze werbalnie nie przyfasolił. – Rodzina jest ważna, ale nie można trzymać się tylko w jej obrębie, zwłaszcza jako przyszły wojownik. To mógł być jeden z powodów, dlaczego dostałeś akurat tego wilka. – Spoglądał na młodzika, starając się wyłapać każdy ruch uszu czy błysk w oczach. Tego typu reakcje mogą być w tej chwili cennymi wskazówkami odnośnie tego, w jakim kierunku prowadzić rozmowę dalej.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
- Oh, to dlatego nastąpił problem... - Pokiwał głową na boki i cmoknął pyskiem. - Dziadek zapomniał... - Zapomniał, że Wilk był świeżo mianowanym wojownikiem i brakowało mu doświadczenia i wiedzy, by móc wyszkolić dobrze wilcze dziecko. No nie, trochę tragedia, taka mała lipa, no przypał no. Po całości w sumie.
Dalsza część dotknęła Bór osobiście. Wilcza Góra własnie stwierdził, że to źle, że Sowia Łapa trzyma się rodziny, bo nie tylko z nią powinien być związany. Tak naprawdę to wcale nie stwierdził, że to źle, ale dla dymnego kocurka tak to brzmiało. Jakby ustawił jego rodzinę niżej, niż losowe koty. I choć wiedział, że Wilk miał na myśli po prostu radę odnośnie poznawania innych kotów i otwierania się na nich, to jednak dotknęła go. Zaczepił o ten temat w zły sposób. Złymi słowami. - Dziadek mnie nie sprawdza. Nocna Gwiazda wie, że Wyjąca Wilczyca jest dużo lepszym Mistrzem od ciebie, Wilcza Góro - z całym szacunkiem, ale nie możesz jej się równać... mało kto może. To nic osobistego. To kwestia księżyców doświadczenia i inteligencji mamy, mama jest po prostu... jest idealna. - Odwrócił głowę w bok, spoglądając na wyjście z obozu. Zależało mu na treningu, ale czy to był dobry kandydat? Spojrzał na niego znów. - To opowiedz mi o randze wojownika. Czym się zajmują? Co robią? Co do nich należy? - Uno reverse card? Tak.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Ahhh, miłość i szacunek do swoich rodziców. Bardzo istotne uczucie, przynajmniej w mniemaniu Wilczej Góry. Kochał Srebrzyste Jezioro i Jęczmienne Ziarno. Ciepło wspominał czasy w Chruśniaku, gdy wtulony w futro ojca słuchał jego opowieści, a teraz doceniał także, że gdy został wojownikiem i mógł częściej widywać się ze Srebrzystym Jeziorem, to bez wahania mógł określić go mianem przyjaciela. Sowia Łapa najwyraźniej również spoglądał na swoich rodziców, a w szczególności chyba na Wyjącą Wilczycę, w jak najbardziej pozytywnym świetle, bardzo dobrze. Zatem warto powtórzyć; miłość i szacunek do rodziców to istotne uczucie, tylko dlaczego było teraz wykorzystywane przeciwko niemu?!?!
Nie skomentował stwierdzenia, że Nocna Gwiazda miał jakoby o czymś zapomnieć. Nie do końca wiedział, w jakim kierunku kocurek z tym szedł, więc jeśli temat naturalnie przygasał, to chyba warto pozwolić mu umrzeć.
W spokoju, ze zmarszczonymi w skupieniu brwiami wysłuchał jak Bór wychwala swoją rodzicielkę. – Twoja mama… Wyjąca Wilczyca też kiedyś szkoliła swojego pierwszego terminatora i dopiero zdobywała doświadczenie… Nie chcę nawet próbować się z nią równać, ale wciąż myślę że może nam dobrze pójść. Naprawdę wierzę, że nie będziesz zawiedziony… – Tkwił w dosyć niestrategicznej pozycji. Jego optymizm był szczery – miał pomysły, miał w wiedzę w głowie i był zdeterminowany, by dobrze wyszkolić młodego, ale nie posiadał żadnych rzeczowych dowodów, by to potwierdzić!! Nie chciał jednak traktować Sowiej Łapy jak dwuksiężycowego kociaka i udawać, że jego uwagi są bezpodstawne. Bo rzeczywiście nie miał zbyt dużo praktycznego doświadczenia, po prostu wierzył, że nie przekreśla to możliwości, by kogoś wytrenować!
I właśnie pochłonięty taką idealistyczną wizją współpracy wyłapał pytanie kocurka, mimowolnie poruszając uszami. Czy… czy to było pytanie związane z treningiem? Czy to znaczy, że chciał współpracować?? Od razu jego oczy ciepło się ożywiły. – Oh! Wojownicy to podstawa Klanu! Odpowiadają za dostarczanie piszczek na stos, patrolują granice, chronią Klan i Obóz. Jeśli zajdzie taka potrzeba, mogą też wykonywać inne, dodatkowe zadania – chociażby pomóc w sprzątaniu Obozu. Ponadto! Obowiązkiem wojowników jest trenowanie przydzielonych im terminatorów i……… Zaraz, chwila!! – Coś tu się chyba komuś pomyliło!! Znowu zmarszczył brwi spoglądając na czarnego kocurka, tym razem z drobną urazą. – …Skoro usłyszałeś właśnie o wojownikach, to teraz ja chętnie posłucham co wiesz o randze terminatora, hm??
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
- Być może tamten terminator nie miał pewnych wymagań. - Sowia Łapa odparł, bez żadnej większej gestykulacji na pysku, mimo to nadal nie zadowolony z faktu mistrzowania mu przez Wilczą Górę. - Dziadek też wybrał nie tego kota na zastępcę, którego powinien... wszystko jest nie tak. - Młody lekko opuścił łeb do 45 stopni i zamachał ogonem nerwowo po ziemi. Nie pasowało mu to co się działo, dlaczego? Czy Nocna Gwiazda był tym, którego Bór powinien się obawiać? Czy Skała... nie, na pewno nie, dziadek nie mógł być tym kotem. Nie mógł. Po prostu się pomylił, już na swojej pierwszej ceremonii, zrobił zwykłe błędy. Pewnie wraz z doświadczeniem będzie mu szło lepiej. - ja nie pokładam nadziei w wierze, a w faktach. - Odparł, unosząc głowę do pionu. Widział, że Wilcza Góra nieco posmutniał, ale to nie on tutaj miał źle.
Opis rangi wojownika dostał na tacy, bez żadnego zająknięcia i pomyślunku, że Wilcza Góra wrócił właśnie do Wilczej Łapy i to Sowia Łapa go przesłuchuje. Sam chciał odbić sposób Boru, ale ten nie był tak durny jak starszy kocur. - Ja zadałem pytanie o rangę. Nie będę ci odpowiadać jakbym zaakceptował wybór dziadka. Musze to przemyśleć. - Wstał i zaczął kierować się do legowiska terminatorów. - Do widzenia. - Rzucił jeszcze przez bark. Nie miał ochoty na trening dzisiaj, a może wcale. Musiał sobie poukładać co nieco w głowie.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Niestety, każda próba złapania kontaktu lub wspólnego zrozumienia spływała po terminatorze jak po kaczce. Uwadze cętkowanego nie umknęła jednak uwaga, jakoby wybór zastępcy miał być kolejną pomyłką Nocnej Gwiazdy. Pewnie było to zwykłe naburmuszenie faktem, że Wyjąca Wilczyca nie otrzymała tej rangi…
No a potem ten… ten DELIKWENT po prostu olał jego pytanie! A dostał taki ładny opis rangi wojownika! I jeszcze zaczął sobie iść!! W szczerym niedowierzaniu otworzył pysk, ale nic wstępnie Sowiej Łapie nie powiedział. Dopiero gdy młodszy się pożegnał, wojownik zdołał się ocknąć. – Do widzenia. Spotykamy się tu gdzie teraz, przy następnym górowaniu słońca. – Odpowiedział raczej suchym, formalnym jak na swoje standardy głosem. Musiał to wszystko przemyśleć. Zapasy energii na ten dzień były już praktycznie wyczerpane i czuł, jak krążą nad nim widma przytłaczających informacji i zdarzeń, które dzisiaj go nawiedziły.
Wolał w tej konkretnej chwili nie wracać do tematu Wiesiołka, padło więc na szybką analizę interakcji z młodzikiem. Czy trzeba było być dla niego surowszym? Oby nie, w roli Mistrza-ciemiężyciela to już zupełnie by się nie odnajdował, zwłaszcza nie mając doświadczenia…
Agh, czemu początki były takie trudne!

***

Nowy dzień, nowa szansa, nowa energia? Specjalnie nie umawiał się z Sowią Łapą by zjawić się o wschodzie słońca, bo jeśli ten miałby go gdzieś, to cętkowany straciłby tylko cenny sen. Kolejnym utrudnieniem było zdrowie wojownika, bo nawet jeśli zdążył już przyjąć od Poety lekarstwo, to wciąż czuł, że nie jest w pełni sił. Zjedzone gorzkie zioło na pewno nie zadziała od razu, ale pozostało wierzyć, że pozbędzie się problemu jak najszybciej.
W końcu zjawił się przy Zrośniętych Drzewach chwilę przed wyznaczoną porą i usiadł wyprostowany, kilka króliczych skoków od wejścia. Oby dzisiaj poszło lepiej…
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Być może się spotkają. O ile Sowia Łapa uzna, że faktycznie da szansę kocurowi, który nie był tym, którego w głowie Bór wybrał sobie już X księżyców temu. Bardzo nie podobały mu się decyzje dziadka i sprzeciwiał się, robiąc mały strajk... ale nie chciał być bardzo w tyle. Więc brał za i przeciw bardzo logicznie, spokojnie i z zimną krwią.

***

Wilczomlecz znów pojawił się przy Zrośniętych Drzewach, ale Sowia Łapa znów tam nie był. Wynurzył się od drugiej strony obozu, ale idąc do kocura. Po drodze, nim jeszcze doszedł do Wilka, zaczął mówić po drodze w stronę uszu kocura, idąc wyprostowanym i pewnym siebie krokiem. - Terminatorzy trenują na wojownika z mistrzami, poznają kodeks, tereny, obowiązki, takie jak wymiana mchu w kociarni i u starszyzny, polowanie dla klanu, patrolowanie granic. Terminator medyka robi to samo, ale dodatkowo uczy się ziół, leczenia chorych i rannych kotów. Jest mianowany w Szepczącej Sadzawce u boku swojego mistrza, czyli medyka klanu, na pomocnika medyka albo na nowego medyka. - Mama mu mówiła. Ta, z którą powinien mieć trening. To ona go tego nauczyła. Nie jakiś Wilcza Góra. - Mama mnie nauczyła. - Podkreślił. Bardzo mocno. - Dzień dobry. - Rzucił już bez wyrazu.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Miał już westchnąć, gdy sylwetka terminatora nie wydawała się nawet mignąć przy Zrośniętych Drzewach. Wtem usłyszał głos Sowiej Łapy, znowu docierający niekoniecznie z zakładanego kierunku. Nie było jednak czasu na zastanawianie się czy młodszy kocur robił to specjalnie i dobrze się przy tym bawił, bo z jego pyska padło… O rany! Gwiezdni chyba wysłuchali wilczomleczowych modłów!
Niczym po dotknięciu jakimś czarem, oczy cętkowanego wypełniły się życiem gdy spoglądał na zbliżającego się ucznia, idealnie opisującego czym charakteryzuje się ranga terminatora. Ba, zahaczył nawet o terminatora medyka, co można określić jako bonus! – Dzień dobry, dokładnie tak! – Przytaknął z uśmiechem, starając się jednak chociaż trochę kontrolować emocje, by nie wyjść tutaj na podekscytowanego terminatora. – Cieszę się, że przyszedłeś. Do tego podałeś bardzo dokładny opis rangi, musiałeś sumiennie słuchać Wyjącej Wilczycy, gdy to wszystko tłumaczyła. – Oh, oby ten komplement wylądował! Bez względu na jego efekt, trzeba było kontynuować. W międzyczasie jeszcze szybko i taktownie odchrząknął, by oczyścić gardło od zbierającej się wydzieliny. Problemy ze zdrowiem akurat na początku treningu, eh! – W takim razie może mógłbyś opowiedzieć, co jeszcze miałeś na naukach z mamą? Omówiliście wszystkie rangi? – Zagadał. Może ton głosu Sowiej Łapy nadal nie brzmiał zbyt przyjaźnie. Może Widmo Wyjącej Wilczycy (w skrócie WWW) wciąż nad nim wisiało i oceniało każdy jego ruch, ale teraz chociaż wróciła nadzieja, że da się jakoś dogadać.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
- Oczywiście, że słuchałem sumiennie. To ważne rzeczy. - Zgodził się z nim, a poza tym to była rozmowa z mamą. Ta natomiast zawsze mówiła same istotne rzeczy, których młody wilk nie chciał przegapić. Opis rangi był także idealnie podany na tacy, ponieważ Bór wsłuchiwał się dobrze w jej słowa, powtarzał, zapamiętywał. Był bardzo oddanym uczniem, tylko musiał mieć odpowiedniego nauczyciela. - Prawie. - Jednak reszty się domyślał. Bez wyraźnego nakazu, prośby, czy zadania nie podawał nic więcej.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Ponownie delikatnie przytakiwał na słowa terminatora, nie przestając nawet gdy usłyszał "Prawie". Dopiero po dwóch czy trzech uderzeniach serca zorientował się, że to koniec wypowiedzi Sowiej Łapy. Zadrgał uszami. – Ookej. No dobrze, to co powiesz na to, abyśmy teraz o tych rangach dalej porozmawiali? Powtórzymy to co padło na naukach i uzupełnimy braki, jeśli jakiekolwiek będą istniały. Więęęc tak, na pewno wiesz, że pomijając Klanową Trójkę, mamy w Klanie jeszcze kociaki, starszyznę i opiekunów. Powiedz proszę co charakteryzuje każdą z tych rang. – Badawczo zerknął na terminatora. Dobry dobór słów? Zaraz pewnie będzie można się przekonać.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości