Propozycja. A myślał, że po prostu chodzi o to, że doda jeszcze coś z teorii... a tutaj takie coś. Uniósł jedną brew. - Po co? - Spytał, gdy ten skończył mówić. Z jednej strony rozumiał - zabawa, chyba, no i adrenalina z założenia się o wygraną. Jednak nie był typem, który tak i po prostu ucieszyłby się na taką propozycję. - Nie powinienem próbować jak najwięcej ruchów i miejsc, żeby... no próbować wielu opcji? Sprawdzać i w ogóle. A nie skupiać się na jednym. - Odparł. Nie wchodził jeszcze w zakład dopóki nie usłyszy jakiegoś odpowiedniego wyjaśnienia ku takiemu pomyslowi.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Nie zgodził się na propozycję od razu. Tylko się droczył, chciał skonfundować mistrza aby łatwiej zaatakować, p-prawda? Tak czy siak nie wszystko stracone, Wilczomlecz zdecydowanie nie odczuł, że spotkał się tutaj ze ścianą – akurat na to pytanie miał przygotowaną odpowiedź! – Prawda, ale zauważ, że przez reguły wyzwania to ty dyktujesz tempo sparingu! Możesz trzy razy spróbować walnąć mnie w łeb i kończymy, ale możesz to sobie rozdzielić w czasie – zaatakować z boku, zrobić coś z ogonem, może sprawdzić jak idzie ci z unikaniem i wtedy w międzyczasie wycelować raz w głowę; masz pełną dowolność. Poza tym, do ceremonii z mianowaniem zostało nam raczej niemało wschodów słońca, na pewno będziemy mieli jeszcze niejedną okazję na sparing! – Odbił, nieprzerwanie czekając w gotowości.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
***
Od pamiętnej ceremonii minęły już dwa wschody słońca i Klan wciąż wydawał się być nieco oszołomiony wszystkimi ostatnimi wydarzeniami. Nie każda niespodzianka była jednak tragiczna – możliwość dokończenia treningu z Sowią Łapą brzmiała jak spełnienie marzeń! Pytanie tylko czy Sowia Łapa w ogóle potrzebował na ten moment być trenowanym? Oficjalnie oczywiście, że tak. Do tego trochę teorii zawsze warto powtórzyć, ale tak realistycznie podchodząc do sprawy… Po przygodzie, którą przeżył, miał już pewnie więcej doświadczenia niż niejeden świeżo mianowany wojownik. Cóż, wymóg to wymóg, a do tego idealna okazja by spędzić z pupilem więcej czasu! I nieco sprawdzić czego się nauczył, hehe.
Jakiś czas po ceremonii zerknął do legowiska dymnego kocura i poinformował go, że trening odbędzie się za dwa wschody słońca, tradycyjnie o świcie. Ten moment właśnie nadszedł i Wilcza Góra czekał cierpliwie na Kocim Grzbiecie, obserwując poranne niebo.
Jaka szkoda, że ciepłe poranki już za kilka księżyców zostaną zastąpione kąsającym zimnem…
nareszcie wrócił i dokończy trening. Czekał na to, by zyskać swoje imię i pokazać się Klanowi Rzeki od tej strony, od której już dawno powinien być znany. Dumny, dzielny, dojrzały wojownik. Nieustraszony, nie bojący się niczego, który powrócił z osiedla po porwaniu. Co jak co, ale doświadczył tego, czego mało który kot z jego klanu mógł doświadczyć, a to oznaczało, że kocur mógł czuć się w pewien sposób doświadczony.
Wyruszył na miejsce treningowe do Wilczej Góry o czasie, nie chcąc się spóźnić. Dawno tędy nie szedł... już zapomniał jak to było, ale cieszył się, że może ponownie poczuć zapach tej ścieżki, drzew rzecznych i wody z pobliskiej rzeki.
Gdy w końcu doszedł i dojrzał sylwetkę Wilczej Góry, skinął mu. - Z tego co kojarzę, to ciekawi cię świat dwunożnych. Jak ze mną wygrasz w sparingu, to ci opowiem co widziałem. - Rzucił luźno. Czy właśnie z góry wybrał tematykę tego dnia? Tak. Był terminatorem, ale nie był kociakiem.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Na ogromnego, ciemnego kocura nie trzeba było długo czekać. Zjawił się tak, jak Wilcza Góra zakładał, czyli punktualnie. Co jednak nie przeszło cętkowanemu przez myśl to scenariusz, gdzie Sowia Łapa wyskoczy z propozycją, która znacznie urozmaici sparing.
Zamrugał kilka razy, zanim się otrząsnął i przywdział klasyczny dla swojej mordki uśmiech. – Też miło Cię widzieć, Sowia Łapo. Widzę, że od razu przechodzisz do rzeczy! – Rzucił żartobliwie. Wewnątrz musiał się jednak dobrze zastanowić, bo każdy wie, że druga strona też powinna zaoferować jakąś nagrodę za wygrany sparing, tylko wtedy można go nazwać honorowym!
Wtem eureka… Nie zakładał, że ta wiedza przyda się tak szybko po powrocie kocura, ale okazuje się, że pomęczenie medyczki Gromu kilka księżyców temu było wyjątkowo dobrym pomysłem. – To prawda, jestem bardzo ciekaw świata dwunogów, a jeszcze bardziej tego co przeżyłeś, przyjmuję wyzwanie! W takim razie jeśli to Ty wygrasz, opowiem Ci wszystko co wiem o Twoim imienniku – Muchomorowym Borze z Gromu, a jest o czym opowiadać…
Nie czekając na odpowiedź pupila, szybko i sprawnie ustawił się w klasycznej sparingowej pozycji, lekko uginając nogi i czujnie obserwując drugiego kota. Nawet kiwnął mu głową, że może zaczynać!
Wyraz pyska pozostał taki sam, ale oczy lekko się poszerzyły, co było widoczne. Zaintrygował go. Co prawda mógłby spytać matki, ale czemu nie? Jak nie wygra, to pójdzie do niej i wszystko w temacie. A jak wygra, to dowie się dziś, od Wilczej Góry. - W porządku. - Odparł mniej zaciekawiony, niż faktycznie się poczuł.
Ugiął nogi, podwinął głowę, położył uszy, a potem wyparł do przodu, by powalić Wilka na ziemię szarżą.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Zdążył przytaknąć na potwierdzenia kocura, ale dalej nie było już zbyt wiele czasu na reakcję… Rodzina Nocnej Gwiazdy miała chyba we krwi tę charakterystyczną szarżę na przeciwnika, w końcu w ten sam sposób dziadek Sowiej Łapy rozpoczął sparing księżyce temu, podczas wilczego treningu! Cętkowany nie sądził, że to przypadek.
Cóż, w tej sytuacji pozostawało wykorzystać metodę, która uratowała go już od wielu potencjalnych siniaków – unik i odbicie w bok, tak aby mieć pupila po swojej lewej, gdyby rzeczywiście udało się przed nim umknąć!
Zdecydowanie to nie był przypadek, nie mógł być. Geny to jednak geny. A w Sowiej Łapie były głównie te rzeczne, choć matka była z gromu.
Niestety Wilcza Góra odskoczył przed unikiem, ale to nic. Przecież to nie musiał być jedyny atak na kocura. Bór zdołał jedynie zahaczyć o końcówkę jego ogona i to by było na tyle.
A zatem skoro byli obok siebie, a Bór był większy, to terminator postanowił spróbował przewalić się bokiem na bok Wilka, by przygnieść go do ziemi w tej sposób, skoro nie szarżą.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Cios Sowiej Łapy dał radę tyknąć Wilczej Góry, ale właśnie, nic poza tyknięciem się nie wydarzyło. Ot, zetknięcie się bokami przypominające, że nieprzestanie trzeba być czujnym w walce. Starszy kot nieco się zachwiał, ale zaraz był w stanie wrócić do stabilniejszej pozycji.
Tym razem cętkowany przeszedł do kontrataku. Wykorzystując skrócony dystans, myknął bliżej przodu drugiego kocura i spróbował pacnąć go prawą łapą prosto w nos
Nie udało mu się zrobić dokładnie tego co chciał, ale to tez nie tak, że przegrywał... chyba? Nie chciał jednak, skoro mu średnio poszło dwa razy pod rząd, teraz dostać od mistrza w łeb, więc spróbował odskoczyć przed jego następnym ciosem, który chciał wyprowadzić. Gdzieś w bok, tak zwyczajnie.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Jednak młody trzymał gardę. Wilczy cios był daleki od trafienia, ale jednocześnie cętkowany nadal miał w tej chwili szansę na podyktowanie tempa walki. W tym wypadku widząc skok w bok Sowiej Łapy, Wilcza Góra zaatakował ponownie, próbując dać mu jak najmniej czasu na reakcję, tym razem starając się uderzyć gdzieś w lewy bark dymnego.
Sowiej Łapie udało się uniknąć ciosu. Odskoczył przed ciosem, ale kolejnego nie zdołał uniknąć. Zachwial się na nogach, czując uderzenie w bark, ale nie wywrócił się. Choć było blisko. Spróbował zatem zrobić coś ciekawszego - chciał wykonać okrąg dookoła mistrza i naskoczenie mu na plecy.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Niekonwencjonalny atak był zawsze odważną decyzją. Z jednej strony mógł zaskoczyć przeciwnika, przez co ten nie wiedziałby jak zareagować. Ale jednocześnie – słabo przemyślany manewr był po prostu wystawieniem się na kontratak.
W tym wypadku ryzyko Sowiej Łapy się opłaciło! Cętkowany jedynie wytrzeszczył oczy gdy ciemny kocur w pewnej chwili zaczął poruszać się prawie jak Mrówka, okrążył go i skoczył mu na grzbiet! Po żałosnym stęknięciu i ugięciu łap pojawił się stres, a następnie wypadałoby zareagować. Wilcza Góra zaczął więc maniakalnie wierzgać, na tyle na ile mógł, aby spróbować zwalić terminatora na bok, najlepiej by gruchnął na ziemię!
Terminator wybitnie wręcz powalił kocura na ziemię. Ten próbował uciec spod ciała dymnego, ale było to niemożliwe jak widać. Sowia (J)Łapa chciał skorzystać więc z pozycji, jaką sobie stworzył i złapać Wilczą Górę za kark jak małego kociaka. To miało pokazać Mistrzosi prawdziwą siłę wnuka Nocnej Gwiazdy.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Będąc w, grzecznie mówiąc, niepreferowanej pozycji, cętkowany skupił wszystkie swoje siły na wydostaniu się z sowiego (borzego?) zatrzasku. Na całe szczęście nie musiał długo czekać by pojawiła się okazja na ucieczkę!
Atak Sowiej Łapy na kark wyszedł całkiem marnie przy wijącym się, niczym wyciągnięty z wody lin, Wilczomleczu. Wojownik skorzystał z bliskości głowy młodszego kocura, spiął mięśnie w karku i… spróbował pociągnąć go z dyńki w szczenę! Niech zobaczy gwiazdy, a nawet Gwiezdnych, wtedy ucieczka będzie tylko formalnością!