krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
No tak, w sumie faktycznie chyba było powiedziane, że jedynie w obozie, chociaż to jak Donośny Krzyk traktowała obecność swoich własnych dzieci dookoła siebie się kremowemu specjalnie nie podobało. Jakie on miał szczęście, że jak był mały to trafił na taką wspaniałą kotkę jak mama Świt, która traktowała go jak swoje własne kocię i bardzo o niego dbała i spędzała z nim dużo czasu.
-Skoro tak mówisz -powiedział niechętnie, idąc dalej za czarną wojowniczką do momentu, w którym zatrzymali się niedaleko legowiska starszyzny.
A potem padło pytanie, które jednocześnie nie brzmiało jak pytanie tylko jak rozkaz. Uh, czy Donośny Krzyk naprawdę zawsze musiała być w złym humorze, kiedy pojawiała się na ich treningu? Szkoda, że pod tym względem kremowy kocur nie był bardziej jak mama Świt i nie potrafił sprawić, żeby atmosfera wokół nich się rozluźniła. Świtające Niebo pewnie by opowiedziała jakąś historię albo przyniosła jakiś fajny prezent i zaraz by się zrobiło milej... może w sumie powinien następnym razem spróbować?
-Um, przywódca, zastępca, medyk, terminator medyka, wojownik, terminator, matka, starszyzna, kocię -wymienił wszystkie nazwy, które do tej pory udało mu się usłyszeć, a jeśli Donośny Krzyk chciała usłyszeć od niego coś więcej to musiała zapytać w odpowiedni sposób. Z tego co teraz mówiła wywnioskował, że chciała wymienione nazwy, nie tłumaczenia co robią.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Przez pewną chwilę mu nie odpowiadała. W sumie to wyglądała raczej, jakby go nie usłyszała, wciąż wpatrując się w legowisko starszyzny. Dochodziły z niego stłumione głosy - Zajęcze Ucho próbował właśnie nakłonić Bławatkową Łąkę do zjedzenia posiłku. Strzepnęła uchem. Nie usłyszała głosu, na którym tak bardzo jej zależało. - ... -Odwróciła wzrok od legowiska.- Powiedz mi co o nich wiesz. -Jednak go usłyszała i na jego szczęście nawet przez myśl jej nie przeszło, żeby robić mu problemy z tego powodu.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Przez chwilę Ośmiornica myślał, że czarna wojowniczka w ogóle go nie usłyszała, wpatrując się tak intensywnie w legowisko starszyzny z jakiegoś powodu i zaczął powątpiewać w to czy ten trening w ogóle miał jakiś sens. Potem jednak się odezwała i to na temat, chociaż tyle, można było w jakiś sposób odetchnąć z ulgą.
-To przywódca przewodzi Klanem, prowadzi ceremonie, wyznacza terminatorów i mistrzów, ma ostateczną decyzję o przyjęciu kogoś do Klanu i ogólnie dba o porządek w Klanie. Zastępca go zastępuje, wyznacza patrole i pilnuje treningów -postanowił, że zacznie od pierwszych trzech rang, a potem przejdzie dalej jak się upewni, że mówi dobrze, więc na razie postanowił zakończyć swoją wypowiedź na ostatniej randze z klanowej trójki- Medyk leczy chore i ranne koty, dostaje przepowiednie od Gwiezdnych, jeśli dobrze słyszałem? No i trenuje terminatorów medyka i kontaktuje się z medykami innych Klanów?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Podwinęła wargi półswiadomie. Roziskrzona Gwiazda rzadko kiedy spełniał teraz swoje obowiązki. Pewnie by to jej nie przeszkadzało, gdyby nie fakt, że kazał jej siedzieć w obozie i fakt, że gdy była jego zastępcą wszyscy wytykali jej błędy, a on może zaszyć się w swoim legowisku, wyręczać się we wszystkim Truflowym Noskiem i nikt na niego nawet nie piśnie. Bo co, bo był stary? Pfttt. - Przywódca, podobnie jak medyk może otrzymywać sny od Gwiezdnych. Zastępca może przeprowadzić ceremonię, mianować terminatorów, ale nie wojowników, do tego potrzebuje aprobaty Gwiezdnych, o którą nie może sam prosić. Wojownika pod nieobecność przywódcy może mianować jednak medyk. -Uzupełniła, nieco zduszonym tonem, uprzednio kiwając głową na niepewny ton kocura. Chwilę później machnęła ogonem, żeby kontynuował.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Skoro miał kontynuować to kontynuował. W Klanie już był na tyle długo, że coś tam mu się w głowie powoli zaczynało kołatać co która ranga robi. Może nie wszystkie detale, ale coś tam już wiedział.
-Terminator medyka uczy się na medyka i także leczy koty ranne i chore. Trochę chyba by było ciężko jakby nie mógł albo mógł jedynie w wyjątkowych okolicznościach. Potem zostają chyba medykami jak już się skończą uczyć, nie? Logiczne się to wydaje. I wybiera ich obecny medyk -zaczął swoje dalsze wywody- Wojownicy to w sumie praktycznie wszystkie koty co skończyły swoje treningi, stanowią główną siłę Klanu. Polują, walczą i trenują terminatorów, którzy się uczą pod ich okiem po osiągnięciu sześciu księżyców -ciężko było nie pamiętać wieku jaki przypada na ceremonię na terminatora, bo w kociarni zawsze wszystko buzowało w tym okresie i to ostro, a praktycznie każdy kociak był podekscytowany, że dostanie w końcu wyższą rangę- Terminatorzy mają też obowiązki w obozie, muszą wymieniać mech i w ogóle sprzątać legowiska i jak umieją to polują i też chodzą na patrole tak jak wojownicy, poza treningami. Starsi to są koty co w sumie skończyły już służbę Klanowi i mogą odpoczywać, a kocięta to też jeszcze nic nie robią, bo są zwyczajnie za młode. Dbają o nie nie tylko rodzice, ale też klanowe Matki i nie mogą wychodzić z obozu -zakończył. Nie wiedział czy coś mu się ominęło, czy czegoś nie wiedział, więc musiał czekać aż ewentualnie Donośny Krzyk go poprawi albo uzupełni na wypadek gdyby pominął jakiś fakt czy rangę.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Nie zawsze. Istnieje ranga pomocnika medyka. Jest to kot, który ukończył trening, ale nie jest pełnoprawnym medykiem, nie ma pełni mocy decydyjnej w wielu kwestiach. Zostaje medykiem po śmierci poprzedniego. To od medyka zależy czy jego terminator zostanie pomocnikiem, czy pełnoprawnym medykiem. -Normalnie pewnie zachwycałaby się tym, jaki to Klan Wichru nie był wspaniały, bo za czasów Krwawnikowego Liścia tylko oni mieli Pomocnika Medyka, nie to co inne Klany, ale jakoś nie miała na to siły.- Terminator medyka musi ukończyć też trening wojowniczy. -Dodała jeszcze po chwili. - Starszym może zostać też kot, który nie może z jakiegoś powodu pełnić już swoich obowiązków, niezależnie od wieku. -Zerknęła w stronę legowiska starzyzny. Nie pamiętała już czy Bławatkowa Łąka przeniosła się tam po ukończeniu odpowiedniego wieku, czy wcześniej, dlatego też zdecydowała nie podawać jej jako przykład. - Matki powiedziały ci już co będzie leżeć w zakresie twoich obowiązków? -
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Kremowy na początku mruknął jedynie na wiadomość o randze, która jakoś go całkowicie ominęła, a była nią ranga pomocnika medyka. Chyba do tej pory nic o niej nie słyszał tak naprawdę, bardziej o tym już częściej słyszał, że Niezapomniana Łapa była wieczną terminatorką mimo swojego wieku już dobijającego do osiemdziesięciu księżyców niedługo. Aż go zaczęło to interesować, kiedy teraz o tym pomyślał i w sumie miał okazję się zapytać bez brzmienia niegrzecznie.
-A czy jest możliwość nie zostania mianowanym ani na pomocnika ani na medyka? -zapytał, zastanawiając się aż czy jak podpadnie Donośnemu Krzykowi bardziej to może on też nigdy Matką nie zostanie mianowany, faktycznie trzeba jej coś przynieść, żeby może go bardziej polubiła- Z tego co mi wiadomo to Niezapomniana Łapa uczy się już bardzo długo, czy coś się stało, że dalej jest terminatorką?
Oh, zapomniał o najważniejszym w swojej długiej wypowiedzi o rangach, najwidoczniej. Ale wstyd! Syn Świtającego Nieba odkaszlnął z lekkim zażenowaniem, że tak chciał być Matką a w ferworze mówienia całkowicie zapomniał o wymienieniu ich obowiązków.
-Tak, jak przywódca zgodzi się na to, żebym został Matką to wtedy zamieszkam w kociarni tak jak Mrówczy Szlak i poza takim ogólnym opiekowaniem się nimi będę miał pieczę nad ich nauką, zdrowiem i bezpieczeństwem -kremowy lekko położył uszy po sobie na przypomnienie sobie jak to na ostatnim treningu czarna wojowniczka powiedziała mu, że nie dałby rady obronić kociąt- No i będę musiał dbać o czystość i porządek w kociarni.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Uniosła brew, zaskoczona tym pytaniem. Wybiło ono ją z rytmu. Nie spodziewała się dzisiaj niczego poza suchą wymianą materiału. No ale od czego byli mistrzowie, prawda? - Uh, znaczy jeśli medyk uzna, że jego terminator nie jest gotowy to nie doprowadzi do jego mianowania, a jeśli jednak zdecyduje się go zabrać do Szepczącej Sadzawki, to zgaduje, że Gwiezdni mogliby się z jakiegoś powodu nie zgodzić. Nigdy jednak nie słyszałam o takim przypadku. -Poruszyła ogonem z konsternacji. Nie miała dobrej odpowiedzi na to pytanie.- Nie wiem na czym stoi trening Niezapomnianej Łapy, ale gdy była jeszcze młodą terminatorką najpierw umarł jej pierwszy mistrz Krwawnikowy Liść, a potem drugi, Bryzgająca Fala. Musieliśmy poprosić medyczkę Klanu Gromu, Gwiezdny Nurt o pomoc w jej szkoleniu. Biorąc pod uwagę trasę jaką trzeba pokonać do Klanu Gromu i to, że Gwiezdny Nurt miała własną terminatorkę oraz kwestię jej podeszłego wieku, nie dziwota, że trening idzie powoli. -Chociaż fakt, że Niezapomniana Łapa była w wieku bliskim osiemdziesiątki nie był niczym pozytywnym. Nie zamierzała jednak pchać się w sprawy medyków, tym bardziej, że nakrapiana kotka była dość płochliwa i Donośny Krzyk miała do niej pewnego rodzaju słabość. Wiele księżyców temu pozwoliła jej nazywać się ciocią.- Ważkowe Szuwary jest teraz naszą medyczką, decyzja o opóźnieniu może zależeć od niej. -Dodała tylko po chwili. Bo w sumie dymna kotka mogła mieć w tym jakiś interes, żeby nie dopuścić terminatorki do mianowania. Powinna zareagować? Nie. To nie jej sprawa.
Na słowa kocura skinęła jedynie głową z aprobatą. Przynajmniej znał swoje przyszłe obowiązki, nie musiała mu niczego odpowiadać.- Przywódca, zastępca i medyk stanowią najważniejsze koty w Klanie, tak zwaną trójkę klanową. Nie wątpię, żebyś znał naszą, ale czy znasz te pozostałych klanów? Jeśli tak, nie pomijaj terminatorów medyków. -
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
-Dość zawiła sprawa -przyznał kremowy po tym jak wysłuchał dość obszernych -jak na Donośny Krzyk w jego mniemaniu- wyjaśnień na temat obecnego statusu wichrowej kadry medycznej. W sumie dobrze, że on chciał być Matką a nie Medykiem, bo w tym momencie mniej kłód pod nogi mogło być mu rzucone niż w przypadku dostania się na tamto stanowisko, jak widać. No, ale w sumie nie było co tutaj za bardzo się nad tym rozwodzić, bo to na co chciał dostać odpowiedź to w sumie dostał, a to że łaciata kotka była w takiej sytuacji jakiej była to też nie było jego sprawą, tak samo jak nie było to już sprawą Donośnego Krzyku, odkąd przestała piastować rangę zastępcy, więc skupił się na odpowiadaniu na kolejne zadane mu zagadnienia- Wiem, że w Rzece jest Nocna Gwiazda, Ogniste Serce i nie mają medyka, bo go wygnali, ale nie słyszałem nic o terminatorach medyka, w sumie nie wiem co się tam u nich dzieje z medyczną kadrą po wygnaniu Sennego Świtu -przyznał, ich sąsiad widać też był w zawiłej sytuacji medycznej- W Gromie jest Zmierzchająca Gwiazda, Rudzikowy Śpiew i teraz poza Gwiezdnym Nurtem jest też Rosochata Gałązka, tak? I w Cieniu Kozia Gwiazda i Złocisty Nektar i w sumie nie wiem jak z medykami i terminatorami medyków u nich -przyznał, w Klan Cienia akurat nigdy się specjalnie nie zagłębiał informacyjnie, a też się ostatnio tam nie działo nie wiadomo co to ploteczki też nie krążyły, a ploteczek akurat słuchać to lubił.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Na szczęście nie drążył tematu, więc mogli skupić się na tym co ważniejsze, czyli treningu. Sprawy medyków powinny pozostać sprawami medyków. - W Klanie Rzeki terminatorem medyka jest Wierzbownicowa Łapa, nic nie wiadomo o medyku. Zapewne nie mają. -Była kiedyś podobna sytuacja, kiedy to Klan Cienia nie posiadał medyka, tylko że oni swojego nie wygnali. - Tak. -Mruknęła odnośnie Klanu Gromu.- Cień swojego czasu miał trójkę medyków i dwoje terminatorów, teraz pozostała im tylko Ciernisty Gąszcz, która wzięła sobie na terminatora Wronią Łapę. -Mimo wszystko nie mogła odpuścić sobie pocisku w stronę cienistych sąsiadów. Zły humor, czy nie, hejter hejterem pozostanie. Zmrużyła oczy, patrząc na łapy kocura.- Jak dzisiaj z twoją siłą fizyczną? -
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
-Co się stało, że tak nagle poznikali? -zapytał z ciekawości, nie mając świadomości jaka historia wiązała się z tym co obecnie nazywało się cienistą medyczną kadrą- Z pięciu zrobiło się dwóch, trochę spora zmiana. Wszystkich wyrzucili?
Na pytanie o jego siłę fizyczną Ośmiornica zamarł na chwilę, nie przeczuwając niczego dobrego po tym jak ostatnio wszystko wyglądało. Jakoś niespecjalnie chciał się znowu bawić w walkę, a to chyba do tego szło, a przynajmniej tak syn Świtającego Nieba wnioskował. Czy mógł jednak odmówić? No niespecjalnie raczej, bo chcąc czy nie chcąc musiał się nauczyć walczyć, żeby w razie czego móc bronić kociąt. Ugh. A może powinien zwrócić się z tym akurat do Koziej Płetwy, której powierzono pokazanie mu wichrowych terenów w czasie kiedy Donośny Krzyk była uwiązana w obozie?
-Chyba dobrze? -powiedział niepewnie, nie wiedząc tak naprawdę na co się szykować.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Nikogo nie wyrzucili. Jedna z ich medyczek, Rwąca Zawieja otruła ich stos zdobyczy w wyniku czego zginęło wiele kotów, w tym część kadry medycznej. Sama Rwąca Zawieja też wtedy zmarła. -To nie było już tajemnicą. Ujawniono to na poprzednim zgromadzeniu, Ośmiornicowa Łapa ma prawo o tym wiedzieć.- To jeden z powodów, dla których chce, żebyś miał się przy Klanie Cienia na baczności. Mogli zmienić władze, ale istnieje ryzyko, że wśród nich wciąż mogą być koty pokroju Rwącej Zawiei. -Rzuciła kocurowi poważne spojrzenie. Nie chodziło już o sam fakt nie lubienia cienistych sąsiadów, Donośny Krzyk po prostu uważała, że sama zmiana władzy nie wystarczy, żeby cała społeczność miała się nagle poprawić. - A wspinałeś się kiedyś? -Mieli sporo czasu, mogli go wykorzystać. Nie zamierzała marnować dnia i tak nie miała nic lepszego do roboty.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
-Oh -to była zdecydowanie informacja, której nie dość, że się nie spodziewał to jeszcze dodatkowo była naprawdę mroczna i niebezpieczna. Kremowy nie mógł powstrzymać myśli o tym, że chyba powinien przyglądać się bardziej czy kocięta, które zostaną świeżo mianowane niedługo nie planują się przypadkiem wybierać na granicę z Klanem Cienia skoro tam takie rzeczy potrafiły się dziać i mieć tak okropne konsekwencje. Niby wiedział, że nie powinno się oceniać książki po okładce i kota po plotkach i tak dalej, ale to już było dość poważne wszystko.
-Trochę -odparł, ale głos miał w tym momencie jak oklapły balonik, z którego uszło powietrze i zostały jedynie resztki- Kiedyś próbowałem gonić za motylem, którego chciałem złapać dla mamy Świt i wspiąłem się na niewielki pieniek, który został po ściętym drzewie, ale to tyle -może to dlatego był taki grubiutki? A może to przez wagę raczej się nie pchał na drzewa? On sam nie był w stanie powiedzieć.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Nie umknęła jej ta zmiana humoru, niemniej jednak nie było kotem od pocieszania. Była mistrzem, jej zadaniem była nauka. Zresztą nigdy nie była dobra w pocieszaniu. Zamiast tego wstała i machnęła na niego ogonem, żeby ruszył za nią. - To teraz się nauczysz. Wespniesz się na Rozłożyste Drzewo. -Mruknęła, po czym poprowadziła w stronę największego drzewa obozu. Minęła Splątane Korzenie, wskoczyła na skarpę, zerknęła przelotnie na dziuplę Roziskrzonej Gwiazdy i poprowadziła za drzewo. Jeśli przywódca będzie miał z tym jakiś problem to mu powie prosto w pysk, że przecież wykonuje tylko jego rozkazy i prowadzi trening w obozie.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Ośmiornica poszedł za Donośnym Krzykiem, ale nie był pewny czy wspinanie się na to ogromne drzewo w obozie było dobrym pomysłem. Miał nadzieję, że chociaż czarna wojowniczka nie będzie mu się kazała wspinać na samą górę, że może wspięcie się na pierwszą gałąź albo ewentualnie drugą będzie wystarczające. Wtedy jeszcze będzie w stanie jakoś sensownie zejść bez utykania gdzieś bardzo daleko od ziemi.
-Czy powiesz mi może jak dokładniej mam to zrobić? -zapytał, stając obok swojej mentorki jednocześnie przełykając niepewnie ślinę. Oby tylko jego zręczność wystarczyła do tego pomysłu, ale ogólnie to jakoś specjalnie wspinania fanem to nie był- Ja raczej nie mam wypracowanej techniki na takie rzeczy, a to drzewo jest ogromne to wolę nie spaść.