Chuda kotka o wzroście nieco niższym, niż przeciętny. Futro jednolicie czarne. Prawe ucho zostało odgryzione niemal w całości. Mięśnie mimiczne po tej stronie pyska nie są w pełni sprawne, oko nie zawsze się domyka, a kącik ust opada ku dołowi bez względu na minę, jaką Powój próbuje przywołać na mordę. Złamany prawy dolny kieł. Ślepia jasne, blade, zielonożółte.
Ni strach, ni wstyd nie opuściły jej. Skryły się pod płaszczem opryskliwości i agresji. Nie mogąc nawiązać właściwych relacji z rówieśnikami, zaczęła przejmować wzorce zachowania od swojej matki. Stara się pozostawać chłodną, niewzruszoną, jednak stosunkowo łatwo wyprowadzić ją z równowagi. Żyje w stałym poczuciu zagrożenia i nieprzemijającej świadomości, że nie jest wystarczająco dobrym terminatorem, że wciąż pozostaje gorsza od swoich rówieśników. Gardzi słabością. Gardzi sobą. Robi wszystko, by zostać godną wojowniczką Klanu Cienia, jednocześnie nie wierząc, że jest to możliwe. Powoli traci zaufanie do prawd, które starają się przekazać jej dorośli - przecież Kodeks nie ochronił jej przed upokorzeniem i bólem, a jej wrogowie w chwale przyjęci zostali do Gwiezdnego Klanu. Nie doświadczyła sprawiedliwości. Na nią również nie zasługiwała?
Milczenie Psów
zdjęcia z galerii Dropsa, Niebo paczka 1
T R Z E P A Ł Y _S I Ę_N A D_T Y M_Ż Y W Y M_T R U P E M wzlatywały, spadały i krążyły_w r o n_.c a ł e_.g r o m a d y. Zorza szybko gasła. Zza świata szła noc, rozpacz i śmierć.
I tylko ktoś szeptał z cicha, prosto do ucha:__________._ "Możesz być nawet najlepszą wojowniczką w Klanie Cienia"
Niebo, jak każdy inny kociak przypomina na tym etapie kluskę. Dobra, może jest delikatnie chudszy, ale cicho. Jego całe ciałko pokrywa krótka(acz puchata!) sierść która jest... bura. Kocurek jest najzwyklejszym brązowym kociakiem w tygrysie prążki. Jego plama jest ciągnięta od kącików, jak na razie, niebieskich oczu przez całe ciało aż do końcówki ogona, która jest biała. Tylko jeszcze na jego przedramieniu, do połowy ramienia(od wewnątrz) ciągnie się plama, oraz delikatne zabarwienie koło nosa(z prawej strony), który jest różowo-czarny. Cała reszta jest biała. Cały ten obraz niszczy podnoszące się, raz na jakiś czas futerko. A jest to spowodowane tikiem nerwowym, które na stałe zagościło w ciele, w przyszłości, bursztynowookiego kocurka.
Mimo iż dopiero odczepił brzuch od ziemi i zaczął stawiać pierwsze, chwiejne kroki, można zobaczyć w jego zachowaniu jedną ważną cechę. Niebo jest bowiem nerwusem. Szybko się denerwuje, co często skutkuje nerwowym, acz nieprzyjemnym drgnięciem mięśni zwanym tikiem. Kocurek jest także dość strachliwy przez co prawie każdy nagły, niespodziewany krzyk czy ruch może wywołać u niego przytulenie uszu do czaszki i otworzenie szerzej oczu. Mimo tego dość miły, a nawet zdarza mu się, choć niepewnie, zażartować. Jednak cała reszta to ciągle się kształtuje.
Chudy(A/KG); Zamglona Łapa(NA;S)
^już usunełam |D Ja na prawdę brałam z strony ze zdjęciami.. ;__;
Nie należy do wielkich piękności - dosłownie, bowiem nie tylko nie jest specjalnie ładna, ale też zdecydowanie niewysoka. Ciało ma kompaktowe - korpus krótki, łapy mocne i niedługie, a rysy jej pyszczka z wiekiem wyostrzyły się - chociaż garbaty nos pozostał - przede wszystkim za sprawą wąskiego i podłużnego kształtu oczu. Krótkie i gładkie futerko, pokrywające ciało Śliskiego Brzegu, byłoby monotonnie białe, gdyby nie kilka drobnych, czarnych znaczeń - ciemny od nasady, aż po końcówkę ogon, dwie symetryczne plamy pod uszkami. I czarny nos, u szczytu również ozdobiony łatką. Monochromatyczność tych barw łamie ciemnobursztynowy kolor ślepi. Wojowniczka głos ma niski, często zabarwiony chrypą, a krok szybki i pewny.
Istota na wskroś pragmatyczna. W dużym stopniu pozbawiona wyobraźni, twardo stąpa po ziemi i skupia się na rzeczywistości, a nie marzeniach i mrzonkach. Do przesady czujna i nerwowa, bardzo uważnie obserwuje otaczający ją świat. Ma poczucie, że niesie na swoich barkach odpowiedzialność za wszystkich swoich bliskich, a zaniżone poczucie własnej wartości każe jej nieustannie szukać aprobaty u innych, a od siebie wymagać więcej. Słaby z niej rozmówca, za to wierny przyjaciel.
Kormoran (S), Ko'nik (KR), Ulewna Myśl (GK) & more, more more
Zając, paczka 8 dla Pana Kormorana:
Fiołek, paczka 5
「 it'sso quiethereandifeel so cold ...this housenolongerfeelslikeHOME 」
Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
Wciąż całkiem dużo mówi, czasem co jej ślina na język przyniesie. Impulsywna, niecierpliwa, uparta - to już się raczej nie zmieni. Podobnie jak jej zapał do odkrywania nowych rzeczy, chociaż wszystkie okoliczne rzeczy zostały już odkryte. Uważa się za świetną wojowniczkę, ale bez przesady, nie jest w sobie zadufana. Czy księżyce spędzone poza klanem zmieniły jej osobowość? A gdzie tam! Pozostała tą samą radosną, przyjazną kotką, która chętnie się zakumpluje z nowo poznaną osobą. Tylko wskutek rozłąki jeszcze bardziej zdała sobie sprawę, jak ważna jest dla niej rodzina i wszyscy przyjaciele. Będzie co nadrabiać!
Back whereI ᗷEᒪOᑎG yeah I never felt so strong ? '? ????baby I feel like there'snothing that I can't try And if ??? ???? ?? put your hands high, ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high
Może i z charakteru nie jest czarujący, ale z wyglądu - jak najbardziej. No, może ma nieco smętną twarzyczkę, ale wyrósł na dużego, smukłego kocura. Zapowiadał się na kogoś tłustego i raczej grubego, ale księżyce spędzone jako samotnik dały się we znaki. Jego ciało pokrywa długie, srebrzyste futerko zdobione klasycznymi, czarnymi prążkami. Od pyska, przez szyję, pierś i brzuch, a kończąc na czubku ogona ciągnie się białe znaczenie. Ma również białe skarpetki na każdej z łap. Na końcu uszu ma raczej krótkie, czarne pędzelki. Jego oczy zaś w większości są jasno-brązowe, ale gdzieniegdzie znajdują się zielone "nitki". Jego nosek jest czerwony, z czarną otoczką.
Chrząszcz na pewno się zmienił. Uciekło z niego jakiekolwiek młodzieńcze szczęście czy motywacja - większość dnia spędza w swojej dziupli, głównie leżąc. Lisi Wrzask sprawiła, że kocur czasami wyjdzie i posiedzi w obozie dłużej niż kilka uderzeń serca, i chociaż zaczyna czuć się już coraz bardziej komfortowo wśród kotów, nadal mózg mówi mu...różne rzeczy. Że go nie lubią, że oceniają, że każdy śmiech to nabijanie się z niego. Szybko się stresuje i ma w sobie wiele emocji, które boi się okazywać w publice. A Chrząszczyk cały czas jest jak tykająca bomba i potrafi płaczem wybuchnąć w każdym momencie, dlatego tak unika wychodzenia z dziupli. Jest raczej miły i uległy, nie chce narażać się innym kotom, ale w środku często buzuje zirytowanie czy zazdrość. Ma niską samoocenę i uważa, że kompletnie nie nadaje się na kocura...albo w ogóle na wojownika. Nie jest samodzielny i do wszystkiego potrzebuje drugiej osoby, której często mu brakuje. Bardzo chciałby się zmienić, ale z natury jest leniwy i szybko się poddający - cóż, czas pokaże, czy wyjdzie kiedyś z tego żałosnego dołka.
<div class='chrzo'> <span class='tekst1'>s i t b a c k , r e l a x , e v e r y t h i n g a t t a c k s</span>
<span class='tekst2'>anxious, your heart rate is in a state</span> sunshine is too bright for your eyes
you lay wide awake 'cause sleep never came
<span class='tekst3'>there's a panic in you</span> there's a panic in myself
talkin' heads, inside our heads
and they try to bring me
<span class='tekst3'>DOWN</span>
</div>
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Rudy, rudy i jeszcze troszeczkę wysoki, dorównujący już wzrostem średnim wojownikom. Do tego nieco kanciasty, prawie pozbawiony mięśni. Na długich łapach porusza się niedbale, stawiając stopy jak popadnie, lecz wciąż z gracją, przy okazji machając biczowatym ogonem. Pyszczek, kształtny, choć nieco podłużny, prawie się nie zamyka, kiedy Żołędziowa Łapa zasypuje dowolnie wybranego kota gradem pytań, przy okazji przewiercając rozmówcę na wylot spojrzeniem intensywnie bursztynowych oczu. Trójkątny nosek kocura przybrał ciemnoróżowy kolor, a spiczaste, trójkątne uszy są nadzwyczaj wręcz ruchliwe. Jakiś taki średnio reprezentatywny wyszedł. [dokładniejszy w KP]
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Mistrz: Rozerwana Mordka (Gwiazda) (*) Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew (*) [NPC] Ojciec: Deszczowy Dzień (*) [NPC] Partner: Akacja (*) Trwałe urazy: Brak środkowego palca na prawej przedniej łapie.
Mysz to całkiem ładna, szczupła kotka o zgrabnej sylwetce i długich łapach. Jedna z najwyższych kotów w klanie. Posiada zadbane, puszyste i miękkie futerko w kolorze ciemnej szarości na grzbiecie, zaś na brzuchu, łapach, pyszczku i szyi stopniowo przechodzące w płowy (niebieski abisyńczyk). Jej kolejną cechą charakterystyczną jest długi, puszysty ogon, na którym futerko wydaje się być jeszcze bardziej puchate. Pyszczek kotki ma smukły, nieco trójkątny kształt, zaś zdobi go para dużych, szeroko rozstawionych uszu, dwoje okrągłych, zielonych oczu oraz ciemnoróżowy nosek otoczony białymi wąsami. Nie zapominajmy też o wiecznym uśmiechu. Po mamie odziedziczyła ładny, melodyjny głos.
Kto myślał, że Migotek wyrośnie na masywnego i postawnego Wojownika... mylił się zupełnie. W rzeczywistości kocur nie dosięga do górnej granicy wzrostu, jest nieco niższy niż standardowy kot, a na pewno niższy niż typowy Wichrzak. Przez długotrwała chorobę jego ciało znacznie wychudło, łapy ma niczym cztery patyki, a przez skórę delikatnie przebijają się żebra. Co do okrywy włosowej, właściwie ciężko powiedzieć, którego koloru jest więcej, bowiem czerń i biel są rozłożone w dość równomiernej ilości. Pierwszy z kolorów oblewa grzbiet, kark i łeb kocura (chociaż niecałkowicie), a także jego długi ogon. Na przednich łapach zakrywa prawie całe kończyny, pozostawiając w swej dobroci jedynie białe skarpetki, za to jeśli chodzi o tylne łapy - oblewa je w całości śnieżnobiały odcień. Co ciekawe, pysk kocurka jest biały, złamany trójkątną, czarną plamą, zaczynającą się na szczęce, dookoła nosa, zwężającą się stopniowo i kończącą między ślepiami, które mają oliwkową barwę.
Po długiej i ciężkiej chorobie naprawdę trudno mu było wrócić do normalnej sprawności. Podczas leczenia odsunął się jeszcze bardziej od Klanu Wichru i jego przedstawicieli, usuwając się w cień zupełnie. Czas spędzał sam, pogrążając się we własnych myślach. Nie potrafił znaleźć nawet chwili radości, niczego, co mogłoby go rozweselić. Świat widział tylko w szarych odcieniach i nigdy nie poznał uroku kolorów. Jest dość nieufny i potrzebuje czasu, aby z kimś wejść w jakieś głębsze relacje, ale mimo pozorów potrafi być przyjacielski i ciepły, a do tego dość pomocny, kiedy sytuacja tego wymaga.
Niebo, jak każdy inny kociak przypomina na tym etapie kluskę. Dobra, może jest delikatnie chudszy, ale cicho. Jego całe ciałko pokrywa krótka(acz puchata!) sierść która jest... bura. Kocurek jest najzwyklejszym brązowym kociakiem w tygrysie prążki. Jego plama jest ciągnięta od kącików, jak na razie, niebieskich oczu przez całe ciało aż do końcówki ogona, która jest biała. Tylko jeszcze na jego przedramieniu, do połowy ramienia(od wewnątrz) ciągnie się plama, oraz delikatne zabarwienie koło nosa(z prawej strony), który jest różowo-czarny. Cała reszta jest biała. Cały ten obraz niszczy podnoszące się, raz na jakiś czas futerko. A jest to spowodowane tikiem nerwowym, które na stałe zagościło w ciele, w przyszłości, bursztynowookiego kocurka.
Mimo iż dopiero odczepił brzuch od ziemi i zaczął stawiać pierwsze, chwiejne kroki, można zobaczyć w jego zachowaniu jedną ważną cechę. Niebo jest bowiem nerwusem. Szybko się denerwuje, co często skutkuje nerwowym, acz nieprzyjemnym drgnięciem mięśni zwanym tikiem. Kocurek jest także dość strachliwy przez co prawie każdy nagły, niespodziewany krzyk czy ruch może wywołać u niego przytulenie uszu do czaszki i otworzenie szerzej oczu. Mimo tego dość miły, a nawet zdarza mu się, choć niepewnie, zażartować. Jednak cała reszta to ciągle się kształtuje.