Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
Zorro napisałx
Od Szepta z Pakietu Tuxedo!
Myślę źe może być dla Orełka. :I
no, może być dla Orełka, ale tylko kiedy Oreł cofnie się w czasie, bo mi to wygląda na chudziutkie łapki góra dwumiesięcznego kocięcia |D
Motyla Łapa napisałxdla Trzciny
to jest srebrny lynx point, nawet jakbym przymknął oko na to, że jest pointem to wciąż... srerny, nie bury.
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Zapowiedź była marna, więc i efekt dostał nam się raczej mizerny. Słowik to drobna kotka, rzucająca się w oczy chyba tylko i wyłącznie dzięki swojemu nietypowemu umaszczeniu. Nie jest wysoka, raczej przeciętna wzrostowo, jednak często może sprawiać wrażenie niższej przez ciągłe chodzenie z opuszczoną głową i częste garbienie się. Jej ciało pokryte jest jasnym, beżowym futerkiem, z nielicznymi, ciemnoszarymi znaczeniami na pyszczku, uszach, łapach i ogonie, co stanowi niezmywalne znamię krwi pieszczochów jaka płynie w żyłach Słowiczej i tego co spotkało jej matkę. Kanciasty, trójkątny pyszczek zakończony jest brązowym noskiem, sponad którego spoglądają błękitne, często przepełnione smutkiem lub strachem. Do teraz łudzi się, że może ich barwę akurat odziedziczyła po matce. Całość dopełniają irracjonalnej wręcz, prawie że nietoperzowej wielkości uszy.
Na tym etapie życia, Słowik jest mocno... wszystkim przerażona. Odkąd opuściła kociarnię i została zmuszona do porzucenia jedynej, bezpiecznej przystani, praktycznie całymi dniami czuję się jak pod ostrzałem. Trening przeraża ją jak wszystko inne, nakaz walki lub polowania sprawia, że łapy się pod nią uginają i cóż, zrobienie czegokolwiek co wymagałoby opuszczenia obozu i działa na własną rękę doprowadza ją do histerii, którą jednak zadeptuje wewnątrz siebie. Nie umie i nie chce się uzewnętrzniać, boi się oceny ze strony innych, w rezultacie usłyszeć ją odzywającą się z własnej woli, to jest sztuka. Próbuje radzić sobie jak może, jednak to sprawia, że jest po prostu coraz bardziej przytłoczona sytuacjami, które na nią spadają. Nie chce wychylać się ponad szereg, wszystkie swoje cechy uznaje za dziwne i chowa do kufra, bojąc się wyśmiania. Słowo Omszałej Łapy jest dla niej świętością.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Mistrz: Rozerwana Mordka (Gwiazda) (*) Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew (*) [NPC] Ojciec: Deszczowy Dzień (*) [NPC] Partner: Akacja (*) Trwałe urazy: Brak środkowego palca na prawej przedniej łapie.
Mysz to całkiem ładna, szczupła kotka o zgrabnej sylwetce i długich łapach. Jedna z najwyższych kotów w klanie. Posiada zadbane, puszyste i miękkie futerko w kolorze ciemnej szarości na grzbiecie, zaś na brzuchu, łapach, pyszczku i szyi stopniowo przechodzące w płowy (niebieski abisyńczyk). Jej kolejną cechą charakterystyczną jest długi, puszysty ogon, na którym futerko wydaje się być jeszcze bardziej puchate. Pyszczek kotki ma smukły, nieco trójkątny kształt, zaś zdobi go para dużych, szeroko rozstawionych uszu, dwoje okrągłych, zielonych oczu oraz ciemnoróżowy nosek otoczony białymi wąsami. Nie zapominajmy też o wiecznym uśmiechu. Po mamie odziedziczyła ładny, melodyjny głos.
Kotka charakteryzuje się niezwykle chudą sylwetą, umiejscowioną na długich i zgrabnych łapach. Jest wyrośniętym kociakiem, śmiało może pochwalić się wielkością dorównując swoim braciakom.
Kiedy inne koty pytają: Do kogo podobna jest Dzierzba? Najczęściej słychać: Do siebie samej. Nie odziedziczyła barwy sierści ani po ojcu, ani po matce. Nawet kolor ocząt będzie miała jakiś inny. Rude to, idealnie pasujące do rosnącego charakterku. Choć oczęta jeszcze błękitne, w przyszłości zmienią się na neonową żółć, przeszywającą każdego, kto tylko będzie miał odwagę spojrzeć.
Nie ma w niej niczego z delikatności i powabności, godnej prawdziwej damy. Zazwyczaj ma sklejone futerko zaschniętą krwią, ewentualnie jest cała utaplana w błocie. A to sierści jej gdzieś brakuje, a to nabawiła się kolejnej rany... Ot, taka chłopczyca.
Dzierzba nigdy nie będzie grzecznym, ukochanym kociakiem, który z zainteresowaniem posłucha starszych. Rodzice mogą mieć pewność, że sprawi wiele problemów wychowawczych, a wraz z dorastaniem jej osobowość rozwinie się jak w niżej wymienionych punktach:
Nigdy jej nie traktuj jak kogoś, kogo trzeba chronić, bo wylądujesz w głębokim rowie z wnętrznościami w swoim własnym pysku;
Nigdy nie zabieraj jej zabawek, bo istnieje ryzyko, że piękny, puszysty ogon, zostanie wsadzony w Twój zapchlony pysk;
Nigdy nie zdrabniaj jej imienia, ani nie nazywaj jakimiś dziwacznymi pseudonimami, bo skończysz jak w punkcie pierwszym;
Zwierzaj się ze swoich problemów i nie staraj się przed nią czegokolwiek ukrywać;
Nie próbuj z nią walczyć, gdy sądzisz, że bije się jak typowa baba, bo bardzo boleśnie się rozczarujesz;
Nie myśl o przeszłości, ani o przyszłości, kiedy jesteś w jej towarzystwie. Żyj chwilą;
Nie przytulaj jej zbyt często;
Śmiej się z nią ze wszystkiego;
Nabijaj się z bufonów, którzy wyżej srają niż dupsko mają.
Walcz z nią dla zabawy;
Toleruj jej wszystkie dziwne teksty, które czasami są nie na miejscu.
Bądź honorowy;
Nigdy się nie poddawaj;
Walcz do ostatniej kropli krwi.
Mistrz: Gradowy Podmuch Płeć: Kotka Matka: Stokrotkowa Łąka* Ojciec: Północny Podmuch Partner: Are you kidding me?
Wyładniała. To na pewno. Chociaż nadal była trochę pokraczna to jedna wyładniała. Jej buro-szylkretowe futro zawsze było ładnie ułożone. Przylegając do ciała podkreślało zgrabność, a zarazem pokazywało silne mięśnie. Jej mordkę zdobi para intensywnie zielonych oczu i różowo-brązowy nosek. Podgardle jest zabarwione na brązowawy odcień zmieszany ze złotem. Jej uszy kończą rudawe frędzelki. Mimo pozornie dziwnego wyglądu wszystkie części ciała idealnie do siebie pasują. No może oprócz łap które są trochę za długie, to właśnie przez to nie jest piękna.
Falująca Łapa już nie była taka sama jak dawniej. Nadal była trochę pyskata i samolubna, ale nie tak bardzo. Nie było tego często po niej widać. Nabrała respektu. Stała się milsza i opiekuńcza. Nadal zdarzały się jej te gorsze chwile. Wtedy krzyczała na wszystkich i miała focha na cały świat. Najczęściej w takich momentach po chwili się opanowywała i albo przepraszała, albo po prostu zmieniała tonację głosu, temat rozmowy i nic się nie działo. Stała się dumna, chodziła z wysoko podniesionym ogonem i głową, ale mimo tego nie patrzyła na innych z pogardą. Tylko w te złe dni tak było. Mimo wszelkich swoich starań często wpada w kłopoty.
Od Zająca z Paczuszki pierwszej
Fiełke Paczuszka 1
Fiełke 2 Paczuszka
Szept Pakiet 1
Nie jestem pewna czy to wszystko to są bure szylkrety i czy wcześniej awki nie zostały przygarnięte przez kogoś innego... Można bić po łapkach
You wake up INtheN I G H T ♛A N D Y O U F E E L♛ Like everything around you ✧ISSURRE A L✧ Youcannot find ad a y ≡A N D L E T G O≡ Of ALL THE things that haunt ☆Y O U F R O M W I T H I N☆ Of all the things THATmake »Y O U F E E L S O U N R E A L«
Buro-rudo-biała, wysoka chodząca porażka z niebieskimi, wiecznie zaszklonymi oczami.
Kwiecista Łapa jest na świecie od wielu, wielu księżyców. Widziała już wiele, przeżyła wiele. Jednak obecnie zachowuje się inaczej, niż na początku jej bycia terminatorem. Przesypia dużą część dnia, nie ma właściwie motywacji do niczego, poza wykonywaniem obowiązków. Wstań, trenuj, zapoluj, patroluj, śpij. I w kółko. Brak jej towarzystwa, nie rozmawia właściwie z nikim, nie ma znajomych, przyjaciół. Śmierć matki ją zabolała tylko trochę, w końcu od początku życia ją odepchnęła, podobnie ojca. I w końcu boli ją cały czas, wszystko, codziennie. Irracjonalnie boi się normalnych interakcji z innymi, po tym, jak w młodości wmawiała sobie, że wszyscy ją oceniają i widzą jako słabą i głupią. Sama tak o sobie myśli. Drażni ją jej własna bezczynność, jednak nic nie robi, by ją zmienić. Jest wiecznie zmęczona, najchętniej by tylko spała. Czuje się samotna, cały czas, jednak przywykła do tego i nie próbuje tego zmienić. Nie znaczy to, że ją to nie boli, zwyczajnie się przyzwyczaiła.
Mleczny Kieł (Rzeka) | Jagoda (nieaktywne)
Te dwa pierwsze od Zająca z paczki pierwszej to kociaki, nie przydadzą ci się, jak twoja postać już prawie dorosła jest :v
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Przede wszystkim jak na swój wiek- Wieruszka jest naprawdę sporym kocięciem, ba, największym ze swojego miotu. Nie jest jednak pulchny- jest smukły i długołapy. Futro nieco dłuższe, miejscami zwichrzone i układające się w niesforny nieład. Większą jego część zajmuje najczystsza biel, gdzieniegdzie rozbita przez mniejsze i większe czarne plamy. Oczy wciąż jeszcze w barwie bladego, kocięcego błękitu, już teraz sprawiają wrażenie nieco niepokojących- zupełnie tak jakby kocurek chciał wzrokiem przejrzeć rozmówcę na wylot.
W związku z tak młodym wiekiem ciężko dokładnie określić jego charakter. Jest z pewnością samolubny- skupiony tylko i wyłącznie na sobie i swoich potrzebach. Uważa, że to jemu należy się wszystko co najlepsze, on powinien dostać najwięcej, bo w końcu to on jest tutaj najważniejszy. Nie interesują go piski rodzeństwa, w drodze do mlekodajni i w trakcie przepychanek rozpycha się wszystkimi czterema łapami (używając przy tym małych pazurków) i ogonem. To nie jest typ skarżypyty- sam rozwiązuje swoje problemy i jest gotów wymemłać komuś ucho w ramach kary za sprzeciwienie się królowi. Nie jest grzeczny i potulny, robi wszystko kiedy chce, jak chce i gdzie chce, bo w końcu może i nie potrzebuje na to niczyjej zgody. Nie jest jednak jakimś rozwydrzonym kluskiem, ma swoją królewską manierę, niekoniecznie pasującą do kociaka w jego wieku. Uparty i zawzięty.
Szczur
Zając, paczka I
Oczka się przemaluje-> Szczur
Czmiel, paczka I
Jaśmin :)
Szeptu, pakiet VI
Szczur.
Mech, paczka IX
Używam tego zdjęcia na Szczurze :)
Dosyć wysoka, lekko zbudowana koteczka. Na jej głowie osadzone są spiczaste uszy, które poruszają się próbując wyłapać każdy dźwięk. Jej mordka - mała, delikatna z czarnym noskiem na czubku. Tuż obok znajdują się jej oczy, błękitne - przypominające bezchmurne niebo.
Jej futro, ah... To śliczna mieszanina trzech kolorów - czarnego, rudego oraz białego. Na czarnym kolorze pojawiają się w różnych miejscach rude plamy, zdecydowanie dodając młodej kotce uroku. Ale chwila! Mowa była jeszcze o trzecim kolorze. Biel znajduje się na tylnich łapkach, gdzie układa się na wzór skarpetek oraz na końcówce długiego ogona.
Pamiętacie tego nieśmiałego kwiatuszka, który jeszcze niedawno ukrywał się za rodzicami? To była Goździk, nieśmiała i cicha, a mimo to ogromnie zainteresowana otaczającym ją światem. Po zawaleniu się obozu, śmierci babci ucichła jeszcze bardziej, stała się bardziej strachliwa. Morderstwo terminatora w Klanie przez innego ucznia, strata przyjaciela. To wszystko odbiło się na charakterze córki Fiołkowego Świtu, jednak z biegiem czasu kotka odsuwa ból gdzieś dalej, próbując być pozytywną i przynosić radość tym, którym jej brakuje. Stara się jak może, ale mimo wszystko nie zawsze jej się udaje.
Szczygieł jest bardzo mała, a wpływają na to takie cechy, jak niski wzrost, smukła sylwetka oraz chudy brzuch. Z tych powodów nie wyróżnia się zbytnio z tłumu i łatwo jest ją pominąć. Jej łapy także nie zachwycają wyjątkowością; są bowiem cienkie i słabe, tak samo ogon. Na jej trójkątnej głowie znajduje się para żółtych oczu, którymi spokojnie obserwuje świat. Ciało córki Jaszczurzego Języka pokrywa krótka, jednolicie czarna sierść, będąca miękka i puszysta w dotyku.
Kotka zazwyczaj jest bardzo spokojna i ciężko jest ją wytrącić z równowagi. Kiedy rozmawia z innymi kotami, stara się być dla nich miła i otwarta. Mimo to potrafi postawić na swoim, gdy naprawdę tego chce, ale raczej woli unikać takich drażliwych sytuacji. Także potrafi być szczerą do bólu, nawet gdy mogłoby to kogoś urazić, bowiem nie znosi kłamania. Nie jest w stanie patrzyć na cierpienie innych, a szczególnie bliskich, dlatego chce pomagać wszystkim i wszędzie.
Mroźny Nurt [KRz], Tofik [P]
Trzmieli Pył - Paczuszka nr 6
Fiołkowy Świt - Paczka 1
Fiołkowy Świt - Paczka 2
_ Justbecausewe fightitdoesn't mean We_don't have_ourownfragilehearts If_we couldwe wouldgobackin time Sowe_couldprevent_all_these_wars
Od czasu tajemniczego zniknięcia Zmierzcha z Klanu nie zmieniło się wiele w jego wyglądzie. Wciąż jest tym samym, rudym kocurem z białymi znaczeniami i obojętnym wyrazem pyska. Przez te kilka księżyce tułaczki wyrobił sobie trochę mięśni. Jego łapy pozostały masywne, tak jak były wcześniej. Ogon stał się dłuższy i grubszy, co dodało parę plusów do wyglądu syna gromowej wojowniczki, Bursztynowookiej. Futro jest krótkie i mimo wszystko miękkie, z paroma listkami i gałązkami wplątanymi w nie. Ma rudą barwę o ciemniejszych, tygrysich pręgach które pokrywają całe ciało tego oto kocura. Wtem zjawa się kolejny kolor - biały. Pojawia on się na przednich łapach, tylnich (jako 'skarpetki'), pysku, gdzie tworzy tak zwaną 'strzałkę' idąc aż do piersi i tam kończąc. Na młodym pysku widać dwa bursztyny - oczy kocura, w których zazwyczaj czai się obojętność lub niechęć.
Jaki jest ten młody kocur? Cóż, zapewne większość z was nazwałaby go dziwnym. Chłodny i zobojętniały, dający wrażenie nie przejmującego się niczym. Z wierzchu mógłby się wydawać arogancki, jednak kto poznał go bliżej z pewnością pozna, że jest inaczej. Dosyć niecierpliwy, łatwo umie się zdenerwować i rzucić parę niemiłych słów. Jest pewny siebie i dąży do swoich celów, nawet, jeśli wydają się one nierealne. Odważny, pragnący chronić całą swoją rodzinę oraz ważne dla niego koty. Lecz gdy ktoś naprawdę się z nim zaprzyjaźni, będzie potrafił ujrzeć jego pozytywne cechy. Zmierzch troszczy się o swoich bliskich, chce dla nich jak najlepiej oraz stara się podbudowywać ich na duchu tak mocno jak tylko się da, jeśli czują się źle. Nie pozwoli, by cokolwiek złego stało się kotom, na których mu zależy i będzie ich bronił nawet wtedy, kiedy będzie ryzyko stracenia życia.
Mistrz: Niknąca Pokraka || Wunsz Płeć: Kocur Matka: Bagno Ojciec: who dis Partner: sb is watchin me
Księżyce mijały, a Poranny Szron wciąż pozostawał na mniej więcej równym poziomie bycia paskudną i odtrącającą zjawą. W kwestii umięśnienia trzeba zaznaczyć, iż Lodowa Trzcina wiele stracił ze swojego młodzieńczego wychudzenia; jako wojownik nabył lepszego wyrzeźbienia ciała i pewnego, acz nadal dosyć miękkiego kroku. Od wysokiej, w większości białej jak śnieg postaci zieje chłodem, wyniosłą dumą, a czasem nawet zimnym gniewem; zdarza się, iż ów obrazek się załamuje, następuje to jednak wyjątkowo rzadko. Cały grzbiet, od końcówki puszystego z lekka ogona aż po czoło pokrywa srebrzysta sierść. Na pysku o ostrych rysach przybiera ona postać dwóch plam, nasuwających się nieco na lodowe ślepia, będące właściwie najważniejszym elementem sylwetki. Natomiast na prawym (od strony patrzącego) policzku tkwi zasklepiona blizna w postaci pięciu szram - jedyna fizyczna pamiątka po ojcu. Raz po raz kocur, powtarzając tylko tik ciała, tyka nieświadomie językiem pasmo najbliżej kącika warg.
Oto spory kocur o futrze w barwach rdzy i beżu, poprzecinanym ciemnymi, nieregularnymi pręgami, mieniącym się dumnie w promieniach słońca. Kolor na jego ciele zachowuje się niczym gradient - grzbiet ma niemalże brunatny, a podbrzusze już jasno beżowe. Jego proporcjonalna, dobrze umięśniona sylwetka jest zwarta i mocna. Jest to duża zasługa (lecz nie wyłącznie) gęstej sierści o długości nieco większej, od przeciętnej. Kocur nie przykłada szczególnej wagi do tego, jak się porusza - kroki stawia swobodnie i trochę niedbale, a czasem lekko chwiejnie, wymachując przy tym fantazyjnie ogonem. Szczególną cechą wyglądu Szepta jest tylko jedno (lewe) czujne, świdrujące ślepię, mieniące się niczym bursztyn na dnie wartkiego strumyka. Oczy ozdobione są jasnymi obwódkami, a z uszu gęsto sterczą białe, puszyste włoski. Ciekawym zjawiskiem są też Szeptowe wąsy - długie, powykręcane, miejscami lekko wygięte.
Szept, pomimo braku jednego ślepia, nie uważa siebie za kalekę lub gorszego od innych. Teraz, gdy już został wojownikiem, jest całkowicie przekonany, że można tak żyć bez większych problemów i pogodzić się z losem.
Jego charakter, podobnie jak imię, uległ jednak zmianie. Co prawda nie stracił na pewności siebie i dalej uparcie dąży do realizacji postawionych sobie celów. Wciąż jest sumienny i zaparty w działaniach. To, co uległo zmianie to mentalność. Szept z każdym dniem staje się coraz bardziej melancholijnym, opanowanym kotem. Jego wiecznie wzburzony, zagmatwany umysł zaczął wszystko układać i porządkować, tym samym dając Jednookiemu większy spokój ducha i mniejsze rozkojarzenie. Jego mowa również zaczyna być coraz bardziej płynna i zrozumiała.
Szepczący Pył wciąż stara się dużo uśmiechać i spędzać czas w towarzystwie, jednak przez ograniczony kontakt z rodziną i stratę ojca, zaczął zamykać się w sobie. O okazywanie uczuć i sympatii nadal u niego ciężko i nie wygląda na to, by miało się to poprawić. Jeśli ktoś mu wlazł za skórę lub wyrządził krzywdę jego bliskim, bardzo ciężko będzie zostać wykreślonym z czarnej listy i to właśnie dla takich kotów pozostawia swoją pogardę, niechęć i ostry pazur. Kocur jest też świadom swojej siły i nie waha się stanąć do walki o Klan. Nadal jest też dość ekscentryczny w sposobie bycia i poruszania się, wciąż kocha naturę, kontempluje i zachwyca się nią.