Masywny i postawy, czarnofutry kocur o szerokich barkach, mocnym, grubym karku, umięśnionej sylwetce i stosunkowo krótkim ogonie. Znajduje się w kategorii średniego wzrostu. Posiada jaskrawo-pomarańczowe oczy, z czego prawe jest przymknięte lekko. Blizna po oderwanym płacie skóry na prawej łapie tuż przy zgięciu nadgarstka, a także małe, ledwo widoczne zadrapania na gardle i czubku głowy. Popielate poduszki łap i wnętrze uszu. Cechami charakterystycznymi wojownika są długie, przerośnięte kły wystające z górnej szczęki, a także zwinne i pewne poruszanie się inochodem.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Wrzask jest masywnym, krępym kotem o przykrótkich, potężnych łapach. Na szerokiej, pełnej blizn głowie znajdują się nieduże uszy, z których pozostały już jedynie strzępy. Ma krótki, gruby ogon, który rzadko pozostaje w bezruchu dłużej niż kilka sekund, o ile kocica nie śpi. Jej futro jest nieco zaniedbane, krótkie i rude, pełne podłużnych pręg rozłożonych na całym ciele. Jedynymi białymi elementami są nastroszone wąsy, pyszczek i gardło, a także kilka pręg przy końcu ogona. Charakterystycznym elementem wojowniczki są intensywnie pomarańczowe oczy, z czego na lewe niedowidzi, a także masa blizn. W jej arsenale zębów brakuje lewego dolnego kła.
Wrzeszczący Pysk jest obojętnym na wszystko, skupionym na wykonywaniu swoich obowiązków kotem. Gardzi przepychankami słownymi, woląc uciekać się do przemocy niż niepotrzebnie strzępić język. Uznaje jedną rację - swoją. Łatwo wpada w gniew, prawie cały czas towarzyszy jej irytacja. Nienawidzi siedzieć bezczynnie. Stara się jednak postępować rozważnie, aby nie sprowadzić kłopotów na koty, na których jej zależy. Jej lojalność od zawsze leży po stronie Klanu Gromu, choć wobec samych jego członków przyjmuje postawę obojętną i szorstką. Nie uznaje władzy i działa według własnych zasad, chcąc jak najlepiej dla klanu. Nie boi się własnymi łapami wymierzać kary innym, gdy widzi, że na nią zasługują. Gdy widzi niebezpieczeństwo, eliminuje je, myśląc przyszłościowo - gdyby jakiś słabszy wojownik lub terminator na nie natrafił, mógłby zginąć. Wojowniczka jest silna, i chętnie z tej siły robi użytek. Nie brak jej przy tym pewności siebie i zdecydowania. Do kociąt podchodzi z dystansem, uznając je za nieco upośledzone i zupełnie bezbronne.
Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czosnek[S]
paczka 9, Czmiel, jeśli można
everything_goes_a wa y yeah,e v e r y t h i n g_goesaway buti'm goingto behere'tilforever so just_call_when you're_around
Czas zmienia zmienia koty i nie chodzi tu tylko o charakter. Lniana urosła, jednak niewiele, jest ledwo przeciętnych rozmiarów, więc nie ma się czym chwalić. Jej ciało jest smukłe, właściwie wychudzone z prawie widocznymi żebrami. Ma długi ogon, z którego z czasem zniknęły ciemniejsze prążki, pozostawiając kotkę z idealnie grafitowym, krótkim futrem, o którego wygląd zawsze stara się dbać. Jej oczy mają barwę bladej zieleni, a nos jest ciemny. Jedno nie zmieniło się przez całe jej życie, a jest to chód, zawsze stara się poruszać dumnie i z gracją, zaś jej postura jest przez większość czasu wyprostowana. Na jej grzbiecie można dostrzec podłużne blizny po kruczych pazurach.
Jest raczej pewną siebie, dumną - choć nie wywyższającą się - kocicą, której prawie nie da się rozbawić. Zachowuje chłodną i twardą postawę, trudno po niej poznać, iż coś ją trapi, chowa wszystkie odczucia wewnątrz siebie, co jednak ma pewne skutki uboczne, ponieważ gdy przeleje się czara goryczy, wystarczy jedno słowo, aby cały tworzony przez nią wizerunek prysnął niczym bańka mydlana, a niebieska załamała się na oczach kota, z którym akurat rozmawiała. Jest dość oschła, nie nastawiona zbyt przyjaźnie do obcych. Nie należy do łatwowiernych ani do leniwych - wykonuje swoje obowiązki aż nadto sumiennie, przez co często chodzi przemęczona. Jednak nie narzeka na to. Jest poważna, odnosi się z szacunkiem do innych tak długo, jak się jej czymś nie narazili.
Osmalony urósł już na tyle, by sprostać wyzwaniom terminatorskiego życia. Wydłużyły się jego łapy, przez co nie wygląda już jak mała, nieporadna kulka którą był w dzieciństwie. Wiadomo już jednak, że zbyt wiele już nie urośnie, na dodatek jest dość chucherkowatej budowy, przez co na pewno nie będzie imponował postawą. Ogon jest jaki był, długi i cienki, zawsze dziarsko postawiony. Nie zmieniło się również futro, nadal smoliście czarne z jedną białą plamką na brzuchu, krótkie na całej długości ciała i jedwabiście gładkie. Trójkątne uszy osadzone na czubku głowy czujnie słuchają każdego dźwięku, a niebieskie oczy uważnie i z ciekawością obserwują otoczenie.
Jest zawsze pogodny. Nawet jeśli wydarzyłoby się coś złego, nie straci swojego optymizmu j hartu ducha. Według niego marzenia się spełniają,a po każdej, nawet najstraszliwszej burzy wyjdzie słońce. Może to brać się z tąd, że dzieciństwo wypełniały mu słodkie i przyjemne chwile, a wszelkie troski okrutnej rzeczywistości wydawały się nie istnieć w radosnym kocięcym świecie.
Ma to swoje odbicie w kontaktach z innymi kotami. Jest ufny, nie boi się poznać kogoś nowego, porozmawiać. Nikogo nie odrzuca na starcie, problem w tym, że nie każdego da się lubić, a takie gwałtowne zderzenie z rzeczywistością z pewnością rozczarowało by go.
O ile wobec innych kotów jest wyrozumiały, to wobec siebie nie ma taryfy ulgowej. Zawsze stara się być tak dobry jak tylko może, a nawet lepszy. Każdą porażkę mocno przeżywa i długo roztrząsa, mocno się obwiniając. W swojej drodze do ideału nie uznaje żadnych kompromisów, wszystko musi być perfekcyjnie. Początkowo się wydawać to dobrą cechą, jednak może to doprowadzić do przesadnego perfekcjonizmu, który na pewno nie wyjdzie nikomu na dobre.
Zacznijmy od postury Maślaka. Niski, może nawet najniższy z rodzeństwa, zwiedza świat na krótkich, pulchnych łapkach. Nie jest na pewno szczupłym kotem, tylko grubym, okrąglutkim kocurkiem. Duży brzuszek i fałda tłuszczu pod bródką mimo wszystko dodają mu na swój sposób uroku. Pulchne, krótkie łapy, o których była już mowa, także pokazują, że jest przy kości. Pyszczek Maślaka, przez nadmiar tłuszczu, wydaje się być bardziej płaski niż powinien. A jego złote, radosne oczy nadal tęsknie wypatrują coś do jedzenia. Okrągłe ciałko kocurka pokrywa jednolity płowy kolor, mimo iż jest to dłuższe futerko, nie jest jednak tak długie jak futro jego matki czy ojca. Najdłuższe futerko pokrywa jego krótki ogonek.
Po jego posturze od razu widać, że lubi sobie pojeść, krótkie łapy i pulchne ciało udowadniają również, że nie jest szybki, ani za zwinny. Ale skupiając się bardziej na jego charakterze, pierwsze co da się zauważyć to jego bardzo dużą niezdarność, potyka się praktycznie przy każdej okazji, w nieodpowiedniej chwili przewróci się, bądź wyda dziwny dźwięk. Mały lizus należy do tych głupiutkich kotów, łatwo go wykorzystać, bądź na coś namówić. Nie decyduje sam za siebie, to nim rządzą, nie on rządzi. Można nawet uznać że jest idealnym kandydatem na czyjegoś pachołka, no cóż, taka jego natura.
Zając Paczuszka 1
Trzmiel Paczuszka 1
Paczuszka 3
Fiołek
Nie jestem gruby, tylko puszysty,
to przez futro wyglądam grubo
Mistrz: Zajęczy Sus Płeć: kocur Matka: Gronostajowy Krok Ojciec: Kusowąsy
Niepozorny, malutki wojownik o umiarkowanym, ładnie zarysowanym pod skórą umięśnieniu i krótkim, burym futrze pokrytym fantazyjnymi zawijasami. Posiada nieco asymetryczne znaczenia na mordce, z której biel rozlewa się na gardło, pierś, brzuch i na łapach tworzy skarpetki: krótkie przednie, a także sięgające do stawu skokowego tylne. Pomimo nikłego wzrostu, Dryf jest kotem całkiem proporcjonalnym. Jego sierść wiecznie znajduje się w lekkim nieładzie i jest jakby zmatowiała, jednak w gruncie rzeczy wygląda na zadbanego. Tylko na lewym udzie posiada szpetną bliznę po ranie postrzałowej. Jego wizerunek dopełniają bladozielone, jasne oczy o dość poważnym, choć łagodnym wyrazie.
Spokojny i zrównoważony, zawsze starający się oceniać trzeźwo sytuację - ot, cały Dryf. Wojownik ma skłonności do wpadania w drobną melancholię, bywa zgorzkniały i cichy; trudno się jednak dziwić komuś, kto przeżył zawalenie się Wichrowego obozu, spędził kilkanaście długich księżyców w krzakach i na dokładkę utracił połowę rodzeństwa, już nie wspominając o atmosferze panującej w klanie. Zaczął jednak odzyskiwać część swojej dawnej pogody ducha, stara się też poświęcać więcej uwagi rodzinie. Obowiązkowy, nie wykonuje po łebkach przydzielonych mu zadań, jednak z powodu uszkodzonego uda przestał się nadwyrężać. Stał się dojrzałym i pewnym siebie, nie bojącym się głosić własnego zdania wojownikiem. Stara się trzymać w ryzach swoje kompleksy, obawy i negatywne emocje, jednak nie tłamsi ich w sobie, udając, że nie istnieją.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Czosnkowy Kieł[Nkt]; Mały Liść, Księżycowa Łapa[KRz]; Pluskająca Łapa[KC]
Czmiel, paczka 5
also Czmiel, paczka 9, jeśli mogę na Dryfa ;_;
≡maybe_i'm broken,_maybe_i'mwrong≡ i could'vespokensoonerthanishouldhave
onlythe gooddieold that'swhattheytold me buti don't know ●
Jest filigranowa i można odnieść wrażenie jakoby silniejszy podmuch wiatru się z nią rozprawił na dobre. Niebiesko-pręgowane futro, w niektórych miejscach prześwituje kolor bieli (głównie piersi i brzuszku, aczkolwiek nie wiadomo, czy ta barwa zachowa się jak Sikorka podrośnie). Ma niebieskie oczka z wyraźną, ciemną źrenicą. Warto wiedzieć, że kotka zazwyczaj się wszystkiego dookoła boi co sprawia, że trzęsą się jej łapy kiedy chodzi - nawet jak jest na dany moment radosna. Może kiedyś z tego wyrośnie?
Charakterem Sikorka najbardziej przypomina matkę, aczkolwiek ma też kilka cech własnych, które nijak pasują do obu jej rodziców. Jest ona z natury łagodna i ciekawska, nie szuka zwady ani konfliktów. Dodatkowo, ma ona osobowość równie kruchą jak ciało - łatwo ją zranić, nawet jeżeli nie widać tego na pierwszy rzut oka (w takich sytuacjach maskuje swoje przygnębienie za szerokim uśmiechem i serdecznością, nawet jeżeli ktoś wyrządził jej wielką krzywdę).
Bardzo ciekawa świata, uwielbia faunę i florę - czasem można nawet powiedzieć, że bardziej niż towarzystwo innych kotów. Stara się tego nie robić gdy ktoś patrzy, ale lubi wyobrażać sobie, że rośliny i inne zwierzęta ją rozumieją, ma ogromny szacunek do przyrody i nie lubi niszczenia jej, nawet jeżeli to z jakiegoś powodu konieczne.
Filantropka i altruistka, nigdy nie odmówi pomocy potrzebującym. Niestety, jest też bardzo naiwna co wielu zapewne zechce kiedyś wykorzystać przeciwko niej..
Być może kiedy podrośnie jej światopogląd się nieco zmieni...
... a obecnie, jako kocię, i tak nie rozumie większości spraw, ma problemy z wymową i pokracznym poruszaniem się.
Trzmiel, paczka 10
Zajączy Sus, paczka 1
Dziękuję za tę możliwość! ;3
SIKORKA - let justice be done, though the heavens fall. » z a u f a n i : - » p o t o m s t w o : - » p a r t n e r : _________ [ex. -] Of the days that I have lived, only those I spent with you seemed real.
When all is said and done, my light will guide the way. I will keep the rain from pouring in and keep you safe.
Wyglądem nie różni się od zwykłego kota, tylko z charakterem trochę gorzej. Córka Stokrotkowej Łąki posiada krótkie, miękkie w dotyku srebrzyste futerko, na którym widnieją czarne pręgi, wąsko ułożone jedna przy drugiej. Jej sylwetka jest smukła i proporcjonalna. Kotka utrzymuje się za zgrabnych, niezbyt długich łapach. Pyszczek, końcówka długiego ogona oraz końcówki łapek, są natomiast białe. Nad samą mordką, widnieje mały różowy nosek, zaś jeszcze wyżej znajdują się intensywnie zielone oczy, często przepełnione strachem. Na głowie Konwalii znajdują się dwa małe, czujne uszka.
Mistrz: Śnieżne Skrzydło | Mleczny Kieł Płeć: kocur Matka: Ubłocona Mordka [NPC] Ojciec: Ciernisty Grzbiet [NPC] Trwałe urazy: Po zaginięciu: podłużne blizny na lewej tylnej łapie oraz w górnej części tułowia.
Mistrz: Śnieżne Skrzydło | Mleczny Kieł Płeć: kocur Matka: Ubłocona Mordka [NPC] Ojciec: Ciernisty Grzbiet [NPC] Trwałe urazy: Po zaginięciu: podłużne blizny na lewej tylnej łapie oraz w górnej części tułowia.
Mikrus. Jeden z najniższych, o ile nie najniższy, kot jakiego spotkasz. Skrzypiąca Łapa ma krótkie łapki i mnóstwo białego puchu. Jest cały biały, pod futerkiem niezwykle lichy i drobny, czego jednak nie widać nawet w deszczu - musiałby go ktoś zgolić, aby dotrzeć do jego faktycznej postawy. Kocur ma też długi ogon, który mógłby konkurować wielkością z całą resztą jego ciała. Oczy ma złote, przechodzące od żółci do pomarańczu w płynnym gradiencie. Dodać tylko na czubku dwoje drobnych uszu, zawsze uśmiechniętą mordkę oraz uniesione wesoło wąsy, a otrzyma się byłego Rzeczniaka w jego prawdziwej formie - niezależnie od tego, czy jeszcze w Klanie, czy już poza nim. Jedynym dodatkiem po zniknięciu mogłaby być różowa wstążeczka na szyi.
Mały ekstrawertyk, wieczne dziecko. Maminsynek, przylepa i wesołek. Widzi szczęście wszędzie, czy to we wschodzie słońca, czy bzyczącym komarze. Prawdopodobnie to właśnie jego łatwe rozpraszanie się, brak ostrożności i nieposkromiona ciekawość w dążeniu do obserwowania piękna spowodowały, że zniknął w pewnym momencie z Klanu Rzeki. Natrafił na drapieżnika blisko granicy, a będąc na skraju przytomności uciekł w stronę Grzmiącej Ścieżki, co okazało się kluczowe dla jego przyszłości.
Został wywieziony hen daleko. Dostał się pod opiekę Dwungów, którzy wynieśli się dosyć szybko z małej mieściny, z którą graniczyły Klany. Żaden z nowych sąsiadów nie wiedział o co mu chodziło, a jakby tego było mało nadal był mocno osłabiony. Żył jeszcze przez parę, może paręnaście księżyców ze swoimi nowymi opiekunami, nim przekonał się do nowej przygody - do powrotu do domu. Podekscytowany na samą myśl uciekł pewnego wieczora tylko po to, by w ostatecznym rozrachunku nie wrócić już nigdy ani do Klanu Rzeki, ani do Dwunogów.
Wilk może i jest staruszkiem, ale trzyma się nieźle.
Być może nieco się skurczył z wiekiem, ale nie ma nikogo, kto mógłby to stwierdzić, szczególnie, że wciąż jest dużym i postawnym kocurem. Tylko mięśnie, niegdyś sprawnie pracujące, zmieniły się bardziej w tłuszcz, jakże niezbędny do ochrony i ogrzewania coraz słabszego ciała. Futro wciąż jest srebrne o czarnych tygrysich pręgach, chociaż być może nieco wypłowiałe, a już na pewno nieco posiwiałe na pysku, szczególnie koło nosa i ust. Mroźne, błękitne oczy wciąż jednak błyszczą radośnie, zapowiadając te wszystkie żarty, gotowe wysypać się z wiecznie uśmiechniętego pyska.
Wyobraź sobie najbardziej wkurzającego dziadka jakiego da się spotkać. Gratulacje, oto Wilk.
Po wielu, wielu latach podróżowania, zwiedzania, rozwoju, poznawania nowych kotów i tracenia bliskich, Wilk już nie ma czym się przejmować. Żadne z jego czynów nie mogą mieć konsekwencji, bo jest na to zwyczajnie za stary. Głupie żarty trzymają się go jak kolce sierści, jest wredny w najbardziej przyjazny i nieszkodliwy sposób jaki tylko się da być wrednym. Zwyczajnie... Jest zmęczony. Życiem. Zmianami. Tym, że przetrwał, gdy inni już odeszli. A mimo to wciąż prze do przodu, przed siebie, z uśmiechem na pysku, gotowy przynieść jeszcze trochę szczęścia do świata, jeszcze trochę uśmiechu, jeszcze trochę radości. Miał do czynienia z tyloma kotami, tyle różnych doświadczeń przeżył i usłyszał o nich - niewiele go zdziwi i na wszystko ma jakąś odpowiedź, nieważne jak głupią. Jedyne co go teraz obchodzi to odwiedzić rodzinne strony ten ostatni raz, zanim będzie musiał ruszyć dalej, poza ten świat.
Pochmurny Sen || Zbożowa Łapa, Jabłoniowa Łapa, Pieśń
Córka swoich rodziców, co do joty. Często skołtunione i potargane czarne futro z wiekiem wyładniało nieco, nabierając połysku i aksamitnej faktury, chociaż jego właścicielka wciąż zdaje się o nie dbać tylko, kiedy jej się przypomni. Niektórzy mają po prostu szczęście i dostają ładne futro od losu, o które nie trzeba dbać godzinami. Zagadką pozostaje w jaki sposób Zaćmiona Łapa nie wygląda jak szczotka do kurzu poświęcając swojej aparycji absolutne minimum uwagi, ale takie są fakty - w grubym futerku nie uświadczysz chociaż złamanej gałązki, a terminatorka mogłaby się przeczołgać pomiędzy krzewami bez jednego potarganego czy poszarpanego włosa. Czy inne kocice w Klanie doprowadza to do szaleństwa? Pewnie tak. Oczy żółte, okrągłe, błyszczą z podekscytowaniem i wyraźnym kontrastem odcinają się na ciemnym tle jej mordki. Trochę przysadzista i niska, a wrażenie to potęgują dodatkowo gęsta szata i dość krótkie nogi, które również odziedziczyła po rodzicach.
Wraz z wiekiem dojrzała odrobinę, chociaż wciąż bywa bardzo... ekspresywna. Kiedy ma dobry humor to widać, bo wszędzie jej pełno, a jej rozgadaną mordkę słychać nawet daleko poza kociarnią. Kiedy ma zły - widać to jeszcze bardziej, bo Zaćmiona Łapa potrafi tupnąć nogą i postawić na swoim, radośnie (lub nie) manifestując swoje nastroje otoczeniu. Jeśli coś jej nie pasuje to zostanie to zmienione, w tempie natychmiastowym najlepiej, bo albo zrobi to sama... albo będzie gmerać na tyle wytrwale i intensywnie, by ktoś zrobił to dla niej. Mimo impulsywnego i trochę kapryśnego charakterku ma jednak dobre serce i zawsze jest gotowa do pomocy - kociętom, wojownikom, innym matkom. Chociaż Gwiezdny Klan świadkiem, że jako jedna z młodszych, niedoświadczonych matek to raczej ona potrzebuje pomocy. Nic to! Liczą się chęci, prawda?
Szałwia
Zając, paczka I, brałam to już wcześniej
miłośćniewielka błahy.jej.z g o n ..i.idziesz..dalej ̖́-
Lekkiej budowy, długołapa, chociaż wciąż mieszcząca się w kategorii "średni wzrost", obdarzona wdziękiem. Krótkie, szare futro, przeplatane cienkimi, czarnymi pręgami, na brzuchu i gardle przechodzące w brąz. Czarne spody łap oraz poduszeczki. Ciemny nos i oliwkowe oczy. Tuż za uszami i wokół gardła - blizna po psich kłach przypominająca obrożę. || więcej w kp