Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXX Toń był głodny. Ale tak naprawdę głodny, i miał wrażenie, że jeśli zaraz czegoś nie zje, jego żołądek zacznie trawić swoje własne tkanki. Wszechobecny śnieg i mróz nie pomagały mu w polowaniu, ale starał się jak tylko mógł, by nie głodować i pozostać w dobrej formie. Ugiął łapy, kiedy stwierdził, że jest w dobrym do polowania miejscu, po czym ruszył przed siebie, szukając zwierzyny, węsząc i nasłuchując.
Czarny kocur ponownie więc wyruszył w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Szybko jednak zamiast zwierzyny niewinnej, bezbronnej, spostrzegł gronostaja, czyli coś, co można nazwać marną podróbka łasicy. Małe, białe, z charakterystyczną, czarną końcówką ogona. Nie widziało go, kopiąc zawzięcie dziurę w ziemi. Po co? Nie wiadomo, ale kto by się rozdrabniał nad zachowaniem parszywych, niegroźnych przeciwników.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXX Gronostaj nie nadawał się do jedzenia, ale mógł mu przeszkadzać, bo też pożywiał się piszczkami, więc był dla Toni konkurencją, którą ten postanowił wyeliminować. Ugiął łapy, zaczynając skradać się w kierunku zwierzęcia, pilnując swojej pozycji i kierunku wiatru. Podszedł na odpowiednio bliską odległość, po czym wystrzelił w kierunku gronostaja, zamierzając szczękami chwycić za jego gardło i uszkodzić miękką, wrażliwą skórę w tamtym miejscu.
atak tońka: 1d10+3 = 12, 150% ATAK KRYTYCZNY → [30-17]x1.5 = 20HP (zaokrąglone w górę). atak gronostaja: 1d10+2 = 7, 100% atak udany → [19-23]x1 (po przerzucie, wynik musi wynieść 1HP) = 1HP
Atak z zaskoczenia to najlepsze, co Toń mógł zrobić. Gronostaj niczego nie świadomy, nagle niesamowicie brutalnie został wzięty za gardło, a mocny uścisk samotnika sprawił, że płaty skóry zwierzaka szybko popadły w niepamięć. Czarny mógł wyczuć metaliczny smak krwi na języku, a także moment, w którym ciecz plami jego kły, wąsiska. Przeciwnik zszokowany zaatakował łapą nieco na oślep, obijając tylko delikatnie pierś kocura.
gronostaj: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 40-20 = 20/40 | W: 35-2 = 33/35
❀ HP SPADA PONIŻEJ 1/2, wszystkie statystyki spadają o 1/4 (od następnej tury)
✿ rana 2. stopnia: zerwane fragmenty skóry na gardle (krwawi, -3hp w następnej turze, potem -2hp co turę aż do końca walki). toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80-1 = 79/80 | W: 60-4 = 54/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXIdealnie. Poszło po prostu idealnie, tak, jak sobie zaplanował i nawet wszechobecny dookoła śnieg go przed tym nie powstrzymał. Gronostaj nie był dla niego najmniejszym problemem i nawet przez myśl mu nie przeszło, że mógłby nie dać mu rady. Zamachnął się łapą, zamierzając uderzyć prosto w głowę drobnego zwierzęcia, celując szczególnie w oczy i wrażliwe okolice skroni. Ta walka była już z góry przesądzona, szkoda, że gronostaj nie może się tak po prostu poddać, oszczędziłby jemu roboty i zbędnej szarpaniny.
atak tońka: 1d10+3 = 8, 100% atak udany → [26-17]x1 = 9hp atak gronostaja: = 1d10 = 6, 50% atak słaby → [23-29]x0.5 (po przerzucie, wynik musi wynieść 1HP) = 1hp
Rzeczywiście, napotkane zagrożenie było... żadnym zagrożeniem dla samotnika. To była kwestia czasu, nim gronostaj po prostu padnie przed jego łapami. Jego zamach nie był tak skuteczny i mocny, jak za poprzednim razem, ale zranił skórę na skroni gronostaja, a także sprawił, że był osłupiony, przez co jego ataki mogły nie być tak celne, jak mogłoby być.
Gronostaj więc ponowił swój atak, dokładnie taki sam, jak wcześniej. Pacnął kocura w pierś, koniec, kurtyna.
gronostaj: S: 4 (6) | Zr: 7 (9) | Sz: 4 (6) | Zm: 4 (5) | HP: 20-3-9 = 8/40 | W: 33-2 = 31/35
❀ HP SPADA PONIŻEJ do 1/4 (lub poniżej), statystyki spadają O POŁOWĘ (w następnej turze).
❀ HP SPADA PONIŻEJ 1/2, wszystkie statystyki spadają o 1/4.
❀ OSŁUPIENIE - -2 do celności w tej i następnej turze.
✿ rana 2. stopnia: zerwane fragmenty skóry na gardle (krwawi, -3hp w tej turze, potem -2hp co turę aż do końca walki).
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 54-3 = 51/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXTo uderzenie o jego pierś... cóż, było po prostu śmieszne. Toń, gdyby nie był akurat w bitewnym amoku, zaśmiałby się gronostajowi prosto w pysk i napluł na niego przy okazji. Trzeba było to już kończyć, bez sensu było się tak bawić, kiedy jego brzuch znowu się odezwał, błagając o jedzenie. Toń rzucił się w kierunku gronostaja, zamierzając dopaść do jego gardła i zacisnąć na nim swoje szczęki.
atak tońka: 1d10+3 = 13, 150% atak KRYTYCZNY → [34-12]x1.5 = 33hp
Silny atak, perfekcyjny wręcz wystarczył, by sprawić, że gronostaj już oddechu nie weźmie... cóż, nigdy. Zacisnął mocno szczkęki na gardle zwierzęcia, dosłownie przedziurawiając je w pół, sprawiając, że czerwona ciecz spływała z niego obficie. Nieżywe zwierzę opadło na ziemię, już na zawsze.
+25exp
gronostaj: S: 3 (6) | Zr: 4 (9) | Sz: 3 (6) | Zm: 2 (5) | HP: 8-2-1-33 = -28/40 | W: 31/35 ❀ ŚMIERĆ ❀ HP SPADA PONIŻEJ do 1/4 (lub poniżej), statystyki spadają O POŁOWĘ.
❀ OSŁUPIENIE - -2 do celności w tej i następnej turze.
✿ rana 1. stopnia: rozcięcie na skroni (-1hp co turę aż do końca walki).
✿ rana 2. stopnia: zerwane fragmenty skóry na gardle (-2hp co turę aż do końca walki).
✿ rana 3 stopnia: przedziurawione na wylot gardło (-5hp w następnej turze, potem -3hp do końca walki).
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 51-4 = 47/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXTrzymał zęby zaciśnięte na gardle gronostaja tak długo, aż nie poczuł, aż nie ma już żadnego oporu i żadnej szarpaniny. Puścił truchło i zajął się wylizywaniem krwi z sierści, po czym zakopał ciało i ruszył na dalsze polowanie, tym razem chcąc znaleźć zwierzynę, którą mógłby napełnić swój pusty i błagający o jedzenie żołądek. Ugiął więc łapy, poruszając się pod wiatr, cofając uszy, uważając, aby nie chodzić zbyt ciężko, bo skrzypiący pod łapami śnieg bardzo szybko i łatwo mógł mu spłoszyć obiad.
Odszedł od trupa, szukając teraz czegoś, co rzeczywiście wypełni jego smolisty brzuch. I wcale długo szukać nie musiał, jako, że w pobliżu płynęła rzeka, nie mogło na terenie zabraknąć rzęsorków, a przedstawiciela owych żyjątek Toń mógł dostrzec kilka metrów przed somą, gdy gryzoń niczego nieświadomy kontynuował swoją wielką podróż, dreptając żwawo do przodu. Ciekawe, gdzie się wybiera. I jak długo będzie się tam wybierał.
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 47/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXX Rzęsorek był mały, ale każda zwierzyna w tym momencie była na wagę złota dla Toni. Ugiął łapy, przyjmując pozycję łowiecką, ruszając w stronę zwierzęcia dość żwawym, aczkolwiek ostrożnym i cichym krokiem, pilnując kierunku wiatru i zwracając szczególną uwagę na przeniesienie ciężaru ciała na tylne partie. Stworzonko stale było w ruchu, więc nie mógł poruszać się za wolno, ale starał się uważać, aby nie hałasować. Kiedy podkradł się wystarczająco blisko, skoczył w jego kierunku, chcąc jak najszybciej odebrać mu życie jednym kłapnięciem szczęk.
Ciemny kocur idealnie przyjął wyćwiczoną już pozę łowiecką. Bez problemu zbliżył się do rzęsorka, a ten nie zdążył nawet zarejestrować momentu, w którym jego wielka wyprawa się skończyła wraz z ostatnim tchem jakiego udało mu się dobyć. Niestety, Toń w momencie, gdy już trzymał swoją zdobycz w pysku, poślizgnął się na nieco roztopionym śniegu, właściwie ciapie, która bardziej przypominała kałużę niż rzeczywisty śnieg. Nic co prawda mu się nie stało, jedyne co, to mogło mu być bardziej zimno niż jeszcze trzy sekundy wcześniej.
+10exp
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 47-3 = 44/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXSzlag. Chyba za bardzo ucieszył się z obiadu, bo aż się mu łapy poślizgnęły na śliskiej powierzchni. Walnął barkiem o kałużę, rozbryzgując błoto dookoła, ale rzęsorka z pyska nie wypuścił. Od razu zajął się konsumpcją gryzonia, który jeszcze kilka chwil temu radośnie tuptał sobie w nieznanym kierunku. Otrzepał się z wody, pałaszując ciepłe mięso, a kiedy skończył, oblizał pysk i ruszył na dalsze polowanie. Jeden taki piszczek to trochę mało, ledwie przegryzka, więc fajnie by było znaleźć coś jeszcze. Z zadowoleniem rozglądał się i węszył, kończąc oblizywać się z krwi na wargach.
Po swojej przystawce kocur ruszył dalej. Do jego nozdrzy jednak nie dotarła żadna woń świeżej, nowej, potencjalnej zwierzyny, wydawało się, jakby w zachodnich Leśnych Ostępach nagle zawiało pustką, jakby wszystkie żyjątka wyparowały. Nagle jednak Toń mógł poczuć, jak coś struktury kamyka ociera się delikatnie o skrawek jego futra na boku, a potem ląduje z głuchym hukiem na ziemię. Nad jego głową uciekało właśnie ptaszysko, które upuściło niespodziankę, a jeśli niebieskooki pokusi się o spojrzenie, co takiego go uderzyło, dostrzeże rozłupany (od upadku) nieduży, marny orzech. Dobrze, że nie trafił go w głowę, bo mógł się tak zakręcić, że by już nie wstał.
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 44/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXCo do...! Toń przeklnął pod nosem, wodząc wzrokiem za ptakiem, któremu chyba coś wypadło, albo próbował go właśnie zamordować uderzeniem w głowę, jedno z dwóch. Cofnął uszy, marszcząc nos, uderzając łapą w orzech, przysypując go śniegiem i jeszcze bijając mocniej w głąb. Głupi ptak niech się bawi w wyciąganie go. Ruszył się z miejsca, węsząc i rozglądając się za zwierzyną na lądzie. Coś tu musiało być, cokolwiek.