Po przeżyciu orzechowego incydentu ruszył dalej. I może by szedł tak dalej, niewzruszony, gdy nagle pod jego łapami coś zaszeleściło. Gdy tylko spojrzał w dół, mógł spostrzec, że wlazł w plastikowe, świecące się coś, co jednak było cienkie, pocięte na długie kawałki, a jednak złączone w jedno. Cóż, coś takiego zdecydowanie nie rosło jako naturalna roślina, cuchnęło też dwunogami, więc jasnym było, że była to rzecz z zewnątrz. Raczej przypominała śmiecia niż coś ciekawego, ale kto wie, może czarny wojownik się zainteresuje.
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 44/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXNie był tu na poszukiwaniach ciekawych obiektów należących do dwunogów. I tak nie miałby ich gdzie składować, a to coś szeleściło i utrudniało polowanie, dlatego nasypał na to śnieg, przykrywając dziwny twór w całości i ruszył szukać potencjalnego obiadu, mając nadzieję, że hałasująca rzecz, która chyba wypadła jakiemuś człowiekowi nie spłoszyła mu okolicznej zwierzyny.
Szedł i szedł, aż nie znalazł czegoś, co potencjalnie mogłoby go zainteresować. Nie było to wprawdzie ani jedzenie, ani przeciwnik, ani żadna inna żywa istota. Pod jego łapami wyrosła rozległa, pospolita roślina o sercowatych liściach, a także przemokniętych i zniszczonych, fioletowych kwiatach. Jeżeli Toń przypomni sobie niedawne spotkanie z jednym z medyków rzeki, wpadnie na to, że ten także miał coś takiego w łapach, a nawet wspomniał mu jego nazwę - łopian, bo tak właśnie zwało się znalezisko kocura.
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 44/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXOczy Toni zaświeciły się jak dwie pięciozłotówki, kiedy zobaczył zioło o dobrze znanych mu liściach. Medyk z Klanu Rzeki leczył go właśnie nim, i to stosunkowo niedawno, więc był pewien, że ma rację. Łopian, czyż nie? Podszedł bliżej, obwąchując roślinę, a następnie spróbował zebrać jak najwięcej rozłożystych liści, uważając, aby nie uszkodzić rośliny, która i tak była pewnie wykończona mroźną pogodą i chłodnymi wiatrami. Nie sądził, że kiedykolwiek będzie zbierał zioła... huh, kto by pomyślał, że życie może być aż takie przewrotne.
Podjął się więc zebrania znalezionego zioła. Niestety, większość z nich nadawała się do nafaszerowania ptaków, nie leczenia, jednak wyciągnął cały jeden, spory listek, który jak najbardziej mógł wykorzystać. Nie było to sporo, absolutnie, ale jeżeli ten nie miał żadnych oczekiwań, to nie powinien być zawiedziony.
+1 listek łopianu
+4medexp
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 44/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXTo nie było dużo, ale jeśli znowu oberwie od jakiegoś drapieżnika, będzie miał czym się leczyć. Schował wyrwany liść wśród opadłych z drzew, suchych liści, lekko przykrywając śniegiem, aby nie zwiał mu go wiatr i zadowolony z siebie ruszył szukać zwierzyny, ten dzień był dobry, najpierw pozbył się konkurencji z terenów w postaci gronostaja, potem znalazł zioło, no, teraz brakowało mu już tylko porządnego posiłku.
Mówisz i masz, jak to mówią. Skoro do szczęścia brakowało mu tylko dobrego posiłku, to takowy dosłownie sfrunął parę metrów dalej. Wysoki, choć nieco wątły bażant dreptał sobie wesoło w kółko, tworząc fikuśne ślady na śniegu. Jako, że jego wzrok cały czas padał na inny kierunek, Toń musiał bardzo uważać by przypadkiem nie zostać przez niego przyłapany, jednak jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to nie będzie musiał martwić się o burczący brzuch.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXTaki bażant starczy mu na cały trwający dzień i może na śniadanie dnia następnego. Nie zamierzał więc zmarnować takiej okazji. Przyjął pozycję łowiecką, od razu ustawiając się pod wiatr, ruszając powoli i ostrożnie w kierunku ptaka, wykorzystując otaczające go ciemne drzewa jako kamuflaż dla własnej, czarnej sierści, zatrzymując się i zastygając w bezruchu co chwila, aby być pewnym, że nie da się zauważyć czujnym oczom bażanta. Dla pewności lawirował między krzewami i pniami, a kiedy zbliżył się na odpowiednią odległość, rzucił się na ofiarę z zamiarem chwycenia za jego gardło i uduszenia, jednocześnie przyciśnięcia łapami za skrzydła, aby nie zdołał odlecieć.
No i nie miał się co martwić o to, że okazja na tak soczysty posiłek przepłynie mu między pazurami, bo podszedł do ptaszyska perfekcyjnie, a zaatakował jeszcze lepiej. W jednej chwili skoczył, a w drugiej usłyszał, jak kruchy kark ptaszyska pęka w jego szczęce. I wszystko, kurtyna.
+25exp
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 44-2 = 42/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXX Księżyce polowań nie poszły na marne, bo Toń stał się prawdziwym mistrzem i mało co uciekało mu z łap. Zakopał bażanta, bo zamierzał potem po niego wrócić, ale korzystając z dobrej passy chciał poszukać czegoś jeszcze, nie pogardziłby jakimś ptaszkiem albo myszą, czy czymkolwiek w tym typie, może bażant miał tu jakiś kolegów w okolicy, trzebaby to sprawdzić. Ruszył więc pod wiatr, chłonąc wszystkie zapachy jakie docierały do jego czarnego nosa.
Szedł dalej. Wyczuł zapach, jednak nie potencjalnej zwierzyny, a katastrofy, którą zaraz później faktycznie dostrzegł. Przed nim pokazał się niegęsty rząd jeżyn, w którym... leżał zupełnie zmasakrowany, wykończony kolcami gołąb. Musiał być tutaj już parę dni, bo śmierdział okropnie i nie wyglądał wprawdzie jak ptak, absolutnie. Rozszarpany na gałązkach, widać było, że długo męczył się, nim uszło z niego życie, bo jego pióra były rozwalone niemalże wszędzie, nawet pod łapami kocura! Jeżeli ten miał choć trochę duszę zbieracza i kolekcjonera, mógł sobie pozwolić na skradzenie paru piórek, nic więcej z biednym zwierzątkiem nie zrobi.
toń: S: 16 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 79/80 | W: 42/60
❀ przerzuty: 0/4
✿ rana 0. stopnia: nieduże obicie na środku piersi.
✿ rana 0. stopnia: nieduże, drugie obicie na środku piersi.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
XXXXNie było sensu starać się wyciągnąć czegokolwiek z ptaka, jeszcze sam by się poranił. Prychnął pod nosem, wracajac do miejsca, w którym schował bażanta i liść łopianu. Będzie miał co jeść na dziś i jutro, tyle mu wystarczy, a nie chciał się za bardzo przeciążać, zwłaszcza w taką pogodę. Wolał schować się w jakiejś norze lub dziupli, chyba, że Kuku zdecyduje się przenieść do stajni, w sianie zawsze było cieplej.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Askeladd był chory a ona cała i zdrowa... musiała polować. Nie miała mu tego za złe lubiła poniekąd to robić. Mogła trochę się odprężyć skupić na czymś. Z takim nastawieniem, na spokojnie ruszyła przed siebie. Szukała zwierzyny, węszyła i nasłuchiwała w wartkim truchcie starając się iść pod wiatr.
Polowanie za dwóch nie powinno sprawić jej większej trudności, tym bardziej, że całe życie polowała za pół klanu... no dobra miała pomoc, ale starała się zawsze dorzucać dość dużo, aby inni mogli odpocząć.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Jeśli kocica lubiła polować, była pewnie świadoma, z czym to się wiąże. Ano, z tym, że czasem mimo wszelkich starań, nie było widać kompletnie nic. I tak było właśnie tym razem – mimo że samotniczka się rozglądała, węszyła i nasłuchiwała, to nie znalazła zupełnie niczego.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Nic. No trudno bywało, nie zawsze udawało się znaleźć wszystko od razu. Pokręciła lekko łbem po czym ruszyła dalej jeszcze raz sprawdzając kierunek wiatru. Dobrze byłoby znaleźć... na przykład takiego bażanta, jakiego widziałą kilka dni temu i którego już prawie złapała, ale pewien rudy ktoś jej przeszkodził. Teraz trzeba było szukać kolejnej zwierzyny, tyle że tym razem polowała sama za dwóch.