Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Gołąb? No i idealnie. Dobra zdobycz na zakończenie dnia. Zaczął skradać się w stronę ptaszka, co chwila przystając w bezruchu, żeby ten go nie zauważył, a potem hop z zamiarem złapania go.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Strzepnął ogonem z frustracją. Owszem był wykończony, czuł to w kościach, ale zamawiał zdobycz dla siebie i ma być zdobycz dla niego. Ruszył dalej na ostatku sił.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Co miał zrobić Trzmiel innego chcący złapać ostatnią piszczkę, jak nie zaczaić się na pierwszą lepszą zdobycz jaka trafi mu się w łapy. Przeniósł ciężar ciała na tylne łapy i zaczął skradać się w stronę stworzonka.
Byłemu wojownikowi w końcu udało się złapać zwierzynę, po kilku nieudanych próbach. Sam rzęsorek nie zauważył niebezpieczeństwa, jedynie w obronie zamachnął się łapką i wyrwał tylko wibrysa. Cóż, zwycięstwo?
+10exp
Trzmielik: lvl: 5 | S: 12 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 60-2=58/70 | W: 13-3=10/70 Spadek W do 2/3, zmniejszenie celności o 1
Spadek W do 1/3, zmniejszenie celności o 3
» 0 stopień: zadrapanie na nosie
» 0 stopień: zadrapanie na poliku
» 0 stopień: obite oko
» 0 stopień: wyrwany wibrys
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
No i w końcu. Jednak jak sam sobie obiecał miała to być ostatnia piszczka, jego łapy i tak odmawiały posłuszeństwa. Chwycił rzęsorka, zamierzał znaleźć jakąś kryjówkę i go tam zjeść. Po resztę łupów przyjdzie później, jak ustali co powinien zabrać na granicę. To trochę zajmie...
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Obiecał Krzewiastej Łapie, że odda jej zioła, które na niego zużyła. W tym też celu wybrał się dzisiaj do lasu. Nie wiedział gdzie konkretnie znaleźć miętę, ale za to dobrze wiedział, gdzie łatwo o pokrzywę i to właśnie na niej chciał się teraz skupić.
Czasem jest tak, że chce się załatwić coś szybko i z dobrych chęci, a wychodzi co wychodzi. Las w czasie poszukiwania ziół, by oddać co się dostało, nie chciał od razu rzucić mu pod nogi tego czego szukał. Trzmielopręgi zamiast natrafić na pokrzywę albo nawet jakiekolwiek inne zioło, natrafił na trop. Pieszczoch dwunogów o burym umaszczeniu, wśród leśnych ostępów mógł najpierw poczuć zapach, bardzo dobrze mu znany, bo pochodzący z podobnych okolic co on sam, a chwilę potem dostrzegł nosiciela tej woni. Nieco mniejszego, acz dorosłego i z pewnością dobrze odżywionego, o całkowicie białej sierści kocura. Tamten był całkowicie pogrążony w odkopywaniu czegoś z ziemi, nie zwracał uwagi na otoczenie.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Zesztywniał, gdy tylko doszedł do niego koci zapach. Nieznajomy nie wydawał się groźny, był raczej zadbany, ale Trzmiel widział w swoim życiu za dużo niepozornych kotów, które jednak potrafiły być groźniejsze niż niejeden drapieżnik. Weźmy taką mysz na przykład... Zresztą, przyszedł tutaj po zioła, nie pogaduszki. Postanowił oddalić się po cichu, tak żeby nieznajomy go nie dostrzegł i wznowić swoje poszukiwania.
Biały, choć już całkiem brązowy, kocur pozostał z tyłu. Nie dostrzegł Pieszczocha, po prostu dalej kopiąc w dziurze jak maniak. Jeśli chodzi o poszukiwania Trzmielopręgiego, to nadal żadna roślina, na którą spoglądał, nie wyglądała jak coś co by mu się przydało. To jakieś obumierające liście ze względu na porę, to postrzępione i pohaczone od innych zwierząt, które podjadały roślinność lub uciekały przed napastnikami... Ogólnie przydatnych ziół brak.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Ziół może i brak, ale drapieżników również, a co ważniejsze nieznajomy za nim nie poszedł, chyba nawet go nie zauważył. I dobrze. Mógł się skupić na dalszym poszukiwaniu.
Poszukiwania Trzmielopręgiego były kontynuowane. Zostawił w tyle białego kota już na dobre, tamten się nie zorientował i gdy wykopał to co chciał, to poszedł w swoją stronę. W międzyczasie pieszczoch zdołał dojrzeć roślinę, ale nie konkretnie tą, którą chciał. Zdecydowanie różniła się od pokrzywy - przede wszystkim występowały tu fioletowo-czarne owoce, które zwisały z wysokiego krzewu z łukowato odginającymi się odgałęzieniami, ale były złuszczone od zimna i wyschnięte. Pokrzywa nie posiadała również szarej, spękanej kory.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Przyjrzał się roślince. Nie przypominała ani pokrzywy, ani mięty, a co więcej jej owoce nie wyglądały nawet na jakkolwiek zdatne do użycia. Ale kora... Czy medycy używali w ogóle kor w medycynie... Nie był pewny, może po prostu pójdzie dalej i poszuka czegoś lepszego. Czegoś takiego jak pokrzywa.