Księżyce: 32 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: wartki potok Ojciec: psie serce Trwałe urazy: poszarpane krawędzie uszu; na lewej małżowinie poziome rozcięcie; blizny na lewej skroni; oderwana końcówka prawego ucha
gibki i żylasty ❖ mało umięśniony ❖ wysoki ❖ krótkowłosy ❖ niebieski ❖ pręgowanie ticked ❖ błękitne oczy ❖ biel na żuchwie, gardle, palcach i podbrzuszu ❖ poszarpane krawędzie uszu, na lewej małżowinie poziome rozcięcie oraz blizny na lewej skroni ❖ oderwana końcówka prawego ucha
Typowy osiedlowy cwaniaczek, raczej nikogo nie powinno dziwić to, jaki jest, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przyszło mu dorastać. Cechuje się znakomitymi zdolnościami maskowania swoich emocji, bo na osiedlu tylko to pomagało mu przetrwać. Potrafi dostosować się do sytuacji, dzięki czemu tak naprawdę część kotów, z którymi utrzymywał jakieś znajomości - ma o nim dość pozytywne zdanie. Zaskarbia sobie sympatię innych kotów, jednak mimo wszystko stara się trzymać je na dystans. Często jest dość gwałtowny, szybko reaguje w różnych sytuacjach i niekoniecznie potrafi wtedy opanować emocje, choć stara się, aby mimo wszystko pozostać opanowanym. No i kłamie. Jak z nut, często nawet niespecjalnie, po prostu... od tak, i przychodzi mu to z ogromną łatwością.
No to szedł dalej. Trudno, najwyraźniej spędzi tu więcej czasu, niż początkowo zakładał. Ale przynajmniej sobie trochę pozwiedza. Ładnie tu było, tak biało, nie to, co na osiedlu, brudno, szaro i jeszcze na dodatek śmierdząco. Tu to dopiero dało się oddychać!
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
O, to zdecydowanie. Biały puch opanował okolice Czterech Klanów i naprawdę było na czym oko zawiesić, ale i oznaczało to gorsze warunki do spacerowania, jak zapadało się w śniegu wraz z każdym krokiem. Miejmy nadzieję, że to nie utrudni znalezienia czegoś…
Księżyce: 32 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: wartki potok Ojciec: psie serce Trwałe urazy: poszarpane krawędzie uszu; na lewej małżowinie poziome rozcięcie; blizny na lewej skroni; oderwana końcówka prawego ucha
gibki i żylasty ❖ mało umięśniony ❖ wysoki ❖ krótkowłosy ❖ niebieski ❖ pręgowanie ticked ❖ błękitne oczy ❖ biel na żuchwie, gardle, palcach i podbrzuszu ❖ poszarpane krawędzie uszu, na lewej małżowinie poziome rozcięcie oraz blizny na lewej skroni ❖ oderwana końcówka prawego ucha
Typowy osiedlowy cwaniaczek, raczej nikogo nie powinno dziwić to, jaki jest, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przyszło mu dorastać. Cechuje się znakomitymi zdolnościami maskowania swoich emocji, bo na osiedlu tylko to pomagało mu przetrwać. Potrafi dostosować się do sytuacji, dzięki czemu tak naprawdę część kotów, z którymi utrzymywał jakieś znajomości - ma o nim dość pozytywne zdanie. Zaskarbia sobie sympatię innych kotów, jednak mimo wszystko stara się trzymać je na dystans. Często jest dość gwałtowny, szybko reaguje w różnych sytuacjach i niekoniecznie potrafi wtedy opanować emocje, choć stara się, aby mimo wszystko pozostać opanowanym. No i kłamie. Jak z nut, często nawet niespecjalnie, po prostu... od tak, i przychodzi mu to z ogromną łatwością.
Śnieg nie był mu przeszkodą, oczywiście do pewnego momentu, nie zamierzał polować w czasie trwania śnieżycy, ale na takową raczej się nie zapowiadało, więc szedł dalej. Krok za krokiem, wypatrując jakiegokolwiek poruszenie między drzewami i krzewami.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Księżyce: 32 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: wartki potok Ojciec: psie serce Trwałe urazy: poszarpane krawędzie uszu; na lewej małżowinie poziome rozcięcie; blizny na lewej skroni; oderwana końcówka prawego ucha
gibki i żylasty ❖ mało umięśniony ❖ wysoki ❖ krótkowłosy ❖ niebieski ❖ pręgowanie ticked ❖ błękitne oczy ❖ biel na żuchwie, gardle, palcach i podbrzuszu ❖ poszarpane krawędzie uszu, na lewej małżowinie poziome rozcięcie oraz blizny na lewej skroni ❖ oderwana końcówka prawego ucha
Typowy osiedlowy cwaniaczek, raczej nikogo nie powinno dziwić to, jaki jest, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przyszło mu dorastać. Cechuje się znakomitymi zdolnościami maskowania swoich emocji, bo na osiedlu tylko to pomagało mu przetrwać. Potrafi dostosować się do sytuacji, dzięki czemu tak naprawdę część kotów, z którymi utrzymywał jakieś znajomości - ma o nim dość pozytywne zdanie. Zaskarbia sobie sympatię innych kotów, jednak mimo wszystko stara się trzymać je na dystans. Często jest dość gwałtowny, szybko reaguje w różnych sytuacjach i niekoniecznie potrafi wtedy opanować emocje, choć stara się, aby mimo wszystko pozostać opanowanym. No i kłamie. Jak z nut, często nawet niespecjalnie, po prostu... od tak, i przychodzi mu to z ogromną łatwością.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Księżyce: 32 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: wartki potok Ojciec: psie serce Trwałe urazy: poszarpane krawędzie uszu; na lewej małżowinie poziome rozcięcie; blizny na lewej skroni; oderwana końcówka prawego ucha
gibki i żylasty ❖ mało umięśniony ❖ wysoki ❖ krótkowłosy ❖ niebieski ❖ pręgowanie ticked ❖ błękitne oczy ❖ biel na żuchwie, gardle, palcach i podbrzuszu ❖ poszarpane krawędzie uszu, na lewej małżowinie poziome rozcięcie oraz blizny na lewej skroni ❖ oderwana końcówka prawego ucha
Typowy osiedlowy cwaniaczek, raczej nikogo nie powinno dziwić to, jaki jest, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przyszło mu dorastać. Cechuje się znakomitymi zdolnościami maskowania swoich emocji, bo na osiedlu tylko to pomagało mu przetrwać. Potrafi dostosować się do sytuacji, dzięki czemu tak naprawdę część kotów, z którymi utrzymywał jakieś znajomości - ma o nim dość pozytywne zdanie. Zaskarbia sobie sympatię innych kotów, jednak mimo wszystko stara się trzymać je na dystans. Często jest dość gwałtowny, szybko reaguje w różnych sytuacjach i niekoniecznie potrafi wtedy opanować emocje, choć stara się, aby mimo wszystko pozostać opanowanym. No i kłamie. Jak z nut, często nawet niespecjalnie, po prostu... od tak, i przychodzi mu to z ogromną łatwością.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
O proszę, coś się znalazło. A mianowicie skowronek, który najwyraźniej ukrywał się na drzewie, jednej z wyższych jego gałęzi. Bez wspinaczki może być ciężko, ale co to dla samotnika, prawda?
Księżyce: 32 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: wartki potok Ojciec: psie serce Trwałe urazy: poszarpane krawędzie uszu; na lewej małżowinie poziome rozcięcie; blizny na lewej skroni; oderwana końcówka prawego ucha
gibki i żylasty ❖ mało umięśniony ❖ wysoki ❖ krótkowłosy ❖ niebieski ❖ pręgowanie ticked ❖ błękitne oczy ❖ biel na żuchwie, gardle, palcach i podbrzuszu ❖ poszarpane krawędzie uszu, na lewej małżowinie poziome rozcięcie oraz blizny na lewej skroni ❖ oderwana końcówka prawego ucha
Typowy osiedlowy cwaniaczek, raczej nikogo nie powinno dziwić to, jaki jest, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przyszło mu dorastać. Cechuje się znakomitymi zdolnościami maskowania swoich emocji, bo na osiedlu tylko to pomagało mu przetrwać. Potrafi dostosować się do sytuacji, dzięki czemu tak naprawdę część kotów, z którymi utrzymywał jakieś znajomości - ma o nim dość pozytywne zdanie. Zaskarbia sobie sympatię innych kotów, jednak mimo wszystko stara się trzymać je na dystans. Często jest dość gwałtowny, szybko reaguje w różnych sytuacjach i niekoniecznie potrafi wtedy opanować emocje, choć stara się, aby mimo wszystko pozostać opanowanym. No i kłamie. Jak z nut, często nawet niespecjalnie, po prostu... od tak, i przychodzi mu to z ogromną łatwością.
Wspinaczka? Pff, bez problemu. Skakał po płotach, kontenerach, dachach i parapetach, takie drzewko to dla niego pestka. Najpierw jednak należało się podkraść niepostrzeżenie do ptaka, tak, aby ten go nie zauważył. Powoli, krok za krokiem, zastygając co chwila w bezruchu. Działało to na miejskie gołębie, zadziała i tutaj. Kiedy podkradł się już do samego drzewa, wybił się z tylnych łap i wbił przednie pazury w korę, aby następnie tylnymi łapami prędko zacząć odpychać się ku górze w jednym celu - ukatrupienia swojego celu.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Niestety, gdy kocur był gdzieś w połowie wspinania się na drzewo, skowronek tak po prostu sobie uznał, że dłużej mu się to drzewko nie podoba i zwyczajnie sobie odleciał, Gwiezdni wiedzą gdzie.
Księżyce: 32 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: wartki potok Ojciec: psie serce Trwałe urazy: poszarpane krawędzie uszu; na lewej małżowinie poziome rozcięcie; blizny na lewej skroni; oderwana końcówka prawego ucha
gibki i żylasty ❖ mało umięśniony ❖ wysoki ❖ krótkowłosy ❖ niebieski ❖ pręgowanie ticked ❖ błękitne oczy ❖ biel na żuchwie, gardle, palcach i podbrzuszu ❖ poszarpane krawędzie uszu, na lewej małżowinie poziome rozcięcie oraz blizny na lewej skroni ❖ oderwana końcówka prawego ucha
Typowy osiedlowy cwaniaczek, raczej nikogo nie powinno dziwić to, jaki jest, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przyszło mu dorastać. Cechuje się znakomitymi zdolnościami maskowania swoich emocji, bo na osiedlu tylko to pomagało mu przetrwać. Potrafi dostosować się do sytuacji, dzięki czemu tak naprawdę część kotów, z którymi utrzymywał jakieś znajomości - ma o nim dość pozytywne zdanie. Zaskarbia sobie sympatię innych kotów, jednak mimo wszystko stara się trzymać je na dystans. Często jest dość gwałtowny, szybko reaguje w różnych sytuacjach i niekoniecznie potrafi wtedy opanować emocje, choć stara się, aby mimo wszystko pozostać opanowanym. No i kłamie. Jak z nut, często nawet niespecjalnie, po prostu... od tak, i przychodzi mu to z ogromną łatwością.
Aha. No i po co się tak męczył? Po nic. Eh. Przeklnął pod nosem i zszedł powoli, lądując finalnie na miękkim śniegu. Potem otrzepał się i ruszył dalej. Może znajdzie coś ciekawego, co nie będzie siedziało na na jednej z najwyższych gałęzi. Stfu.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Księżyce: 32 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: wartki potok Ojciec: psie serce Trwałe urazy: poszarpane krawędzie uszu; na lewej małżowinie poziome rozcięcie; blizny na lewej skroni; oderwana końcówka prawego ucha
gibki i żylasty ❖ mało umięśniony ❖ wysoki ❖ krótkowłosy ❖ niebieski ❖ pręgowanie ticked ❖ błękitne oczy ❖ biel na żuchwie, gardle, palcach i podbrzuszu ❖ poszarpane krawędzie uszu, na lewej małżowinie poziome rozcięcie oraz blizny na lewej skroni ❖ oderwana końcówka prawego ucha
Typowy osiedlowy cwaniaczek, raczej nikogo nie powinno dziwić to, jaki jest, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przyszło mu dorastać. Cechuje się znakomitymi zdolnościami maskowania swoich emocji, bo na osiedlu tylko to pomagało mu przetrwać. Potrafi dostosować się do sytuacji, dzięki czemu tak naprawdę część kotów, z którymi utrzymywał jakieś znajomości - ma o nim dość pozytywne zdanie. Zaskarbia sobie sympatię innych kotów, jednak mimo wszystko stara się trzymać je na dystans. Często jest dość gwałtowny, szybko reaguje w różnych sytuacjach i niekoniecznie potrafi wtedy opanować emocje, choć stara się, aby mimo wszystko pozostać opanowanym. No i kłamie. Jak z nut, często nawet niespecjalnie, po prostu... od tak, i przychodzi mu to z ogromną łatwością.
Żarty jakieś. Eh. Czy chciało mu się znowu wspinać? Średnio. Ale nie miał wielkiego wyboru, bo nie znalazł nic lepszego. Ugiął łapy i rozpoczął dokładnie taki sam proces, jak przy ptaku - próbował podkraść się do drzewa, na którym siedziała, przenosząc ciężar ciała na tylne łapy. Potem, cóż, po dotarciu do drzewa dał susa w pion, łapiąc się kory i zaczął się wspinać, szybko, zręcznie, oby również skutecznie. Cel miał jeden - dopaść wiewiórkę.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Księżyce: 32 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: wartki potok Ojciec: psie serce Trwałe urazy: poszarpane krawędzie uszu; na lewej małżowinie poziome rozcięcie; blizny na lewej skroni; oderwana końcówka prawego ucha
gibki i żylasty ❖ mało umięśniony ❖ wysoki ❖ krótkowłosy ❖ niebieski ❖ pręgowanie ticked ❖ błękitne oczy ❖ biel na żuchwie, gardle, palcach i podbrzuszu ❖ poszarpane krawędzie uszu, na lewej małżowinie poziome rozcięcie oraz blizny na lewej skroni ❖ oderwana końcówka prawego ucha
Typowy osiedlowy cwaniaczek, raczej nikogo nie powinno dziwić to, jaki jest, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przyszło mu dorastać. Cechuje się znakomitymi zdolnościami maskowania swoich emocji, bo na osiedlu tylko to pomagało mu przetrwać. Potrafi dostosować się do sytuacji, dzięki czemu tak naprawdę część kotów, z którymi utrzymywał jakieś znajomości - ma o nim dość pozytywne zdanie. Zaskarbia sobie sympatię innych kotów, jednak mimo wszystko stara się trzymać je na dystans. Często jest dość gwałtowny, szybko reaguje w różnych sytuacjach i niekoniecznie potrafi wtedy opanować emocje, choć stara się, aby mimo wszystko pozostać opanowanym. No i kłamie. Jak z nut, często nawet niespecjalnie, po prostu... od tak, i przychodzi mu to z ogromną łatwością.
Wspaniale, zacisnął kły na gardełku wiewiórki i uśmiercił ją dość sprawnie, a potem zszedł z drzewa i zakopał ją między korzeniami. Oblizał pysk, postanawiając spróbować złapać coś jeszcze, ale nie miał już takiego parcia, w końcu miał już całkiem sporo jedzenia. Po krótkim odpoczynku ruszył więc przed siebie.