Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Uścisk Rojsta słabł. Nietoperz targnął swoim ciałem dokładnie w momencie, kiedy rudy kocur spróbował go zaatakować. Dzięki temu uniknął ugryzienia w pierś, ale wciąż nie był w stanie się wyrwać.
Rojst: S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 52/55 | W: 21-2=19/55
× rana 0. stopnia - płytkie ugryzienie na palcu prawej łapy.
× rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na palcu prawej łapy.
_____________
Spadek Wytrzymałości o 1/3 → obniżenie celności o 2.
nietoperz 3: S: 5 (3) | Zr: 8 (3) | Sz: 8 (6) | HP: 10-2=8/30 | W: 17-3=14/25
× rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie błony lewego skrzydła.
× rana 1. stopnia - głębokie zadrapanie błony lewego skrzydła [-2 HP na każdą swoją turę].
_____________
Spadek HP o 1/2 → obniżenie statystyk o 1/4.
Spadek Wytrzymałości o 1/3 → obniżenie celności o 2 od następnej tury.
Powalenie → obniżenie Zręczności o 1/2; uniemożliwienie ucieczki.
his face lit up under yellow street light
with eyes of fear as he caught me in sight
i won't hurt him but he knows that i might
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Poprawił chwyt na mokrych od krwi, śliskich krzydłach, bo choć zwierzę umierało, wciąż nie przestawało się szamotać. Jeszcze raz spróbował zaatakować - wbić kły w nietoperza, sięgnąć nimi witalnych organów i zakończyć tę farsę. Nie miał już cierpliwości. Ruchy jego były proste, nie próbował już nawet unikać szczerzących się groźnie kiełków straszydła. Po prostu chciał je dobić.
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Rojst zacisnął szczęki na klatce piersiowej wykrwawiającego się nietoperza, ale ze względu na niesamowitą błyskotliwość rzutu na obrażenia w tej mechanice nie był w stanie zrobić mu nic poza lekkim zadrapaniem. Dobrze, że trafił, bo już raz mu się udało nie trafić, mimo że to prawie martwy, mały nietoperz, którego przyciska właśnie do ziemi i który ma nawet siły się podnieść. Proszę, nietoperzu, wykrwawiaj się szybciej.
Rojst: S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 52/55 | W: 19-2=17/55
× rana 0. stopnia - płytkie ugryzienie na palcu prawej łapy.
× rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na palcu prawej łapy.
_____________
Spadek Wytrzymałości o 1/3 → obniżenie celności o 2.
nietoperz 3: S: 5 (2) | Zr: 8 (2) | Sz: 8 (4) | HP: 8-2-2=4/30 | W: 14-2=12/25
× rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie błony lewego skrzydła.
× rana 0. stopnia - lekkie ugryzienie na klatce piersiowej.
× rana 1. stopnia - głębokie zadrapanie błony lewego skrzydła [-2 HP na każdą swoją turę].
_____________
Spadek HP do 1/4 → obniżenie statystyk o 1/2.
Spadek Wytrzymałości o 1/3 → obniżenie celności o 2.
Powalenie → obniżenie Zręczności o 1/2; uniemożliwienie ucieczki.
his face lit up under yellow street light
with eyes of fear as he caught me in sight
i won't hurt him but he knows that i might
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Przy wejściu do krypty usłyszał ruch. Poderwał wnet głowę, posyłając wrogie spojrzenie w oślepiającą już jasność dnia. Zdawało mu się, że rozpoznał sylwetkę stojącego u szczyty schodów kota - wysoki i chudy Kajak zaglądał niepewnie w mrok grobowca.
- Zwołaj resztę - warknął krótko, czując pod łapami agonalne dreszcze ostatniego z nietoperzy.
- Nasza podróż dobiegła końca.
Starszy oriental skinął głową i oddalił się, znikając z zasięgu Rojstowych ślepi. Sam kocur powrócił uwagą do wijącego się w mękach stworzenia. Z pogardą położył łapę na jego szyi i docisnął, próbując przynajmniej trochę skrócić tortury mistrza gry.
Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
I dokonało się. Zebrał po kolei wszystkie trzy ciała i ułożył je zaraz przy wejściu do grobowca. Jego towarzysze prowadzili zwiad terenów okalających cmentarz, nie spodziewał się wiec ich rychłego powrotu... Co oznaczało, że ma czas na dokładniejsze zbadanie terenu.
Omiótł spojrzeniem pomieszczenie, w którym się znajdował. Teraz, gdy wreszcie nic nie trzepało mu skrzydłami przed pyskiem i nie mąciło spokoju grobowca, mógł dokładniej przyjrzeć się wnętrzu i elementom, które się w nim zawierały.
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Wnętrze grobowca nie wyglądało zbyt zadbanie - widać było wyraźne ślady, gdzie Rojst starł swoim dupskiem grubą warstwę kurzu. Część płyt było zdjęte z grobów, część dekoracji leżała rozrzucona po ziemi. We wgłębieniu, nieopodal ciemnego kąta kocur, dostrzegł błysk fioletu i błysk srebra. Właśnie odnalazł srebrny łańcuszek z zawieszką z surowego ametystu! Tuż nad nim wisiały dwa kolejne nietoperze.
Rojst: S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 52/55 | W: 15/55 | Przerzuty: 1/1
× rana 0. stopnia - płytkie ugryzienie na palcu prawej łapy.
× rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na palcu prawej łapy.
_____________
Spadek Wytrzymałości o 2/3 → obniżenie celności o 4.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Wzrok jego padł na łszczący w mroku kształt. Kocur stał nieruchomo jeszcze kilka uderzeń serca, upewniając się, że ślepia go nie mylą, a zjawisko nie jest iluzją odbijanego wilgocią światła. Nie było. Zbliżył się. Kolejne dwa ciemne stworzenia zignorował, zdawały się bowiem dużo mniej rozbudzone, niż trójka, która przeszkodziła mu w eksploracji. Wyłowił pazurem niezwykłe znalezisko, by obejrzeć je dokładniej.
Do nieco zardzewiałego łańcucha przytwierdzony był szlachetny minerał. Nietypowej barwy i faktury skała, której nigdy jeszcze w terenie nie uświadczył. Fascynowała, tańcząc po gibkim, zmiennym, metalowym szlaku. Skarb bez wątpienia wart zachodu.
Złapał w pysk naszyjnik i opuścił grobowiec.
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Fala z każdym dniem w Pożodze czuła się coraz lepiej. To wszystko było takie poplątane - różne rangi, różne imiona, nie wskazujące na wiek czy inne, ważne rzeczy. Ciężko było jej się tym odnaleźć, ale czuła się... Jakoś, zdecydowanie lepiej niż w Cieniu. Lubiła być tutaj, przebywać wśród tych kotów, mimo że nie rozmawiała prawie z żadnym, a jedynie mijali się po po drodze. Najdziwniejszą rzeczą spośród tego wszystkie był obóz. Nie przypominał ani trochę klanowego, ba, nie przypominał nawet terenów! Tyle w nim było kamienia, zakamarków, kryjówek i zarośli... Jeszcze podziemia! Przyzwyczaiła się do Cienistych nor, jednak to było coś zdecydowanie innego. I te wszystkie pokrywy, kamienie... Zachwycające i przerażające za razem. Dobrze było widzieć coś, co wyróżniało się z liściastych obozów ze skałami i drzewami. Pożoga z całą pewnością miała najlepszy obóz, najdziwniejszy i największy. Nie musiała być w Rzece i innych Klanach aby o tym wiedzieć. Ona to czuła.
Dzisiejszego dnia stanęła przed kolejnym wyzwaniem. Jeden z młodszych członków, dokładniej Roche (sprawa dziwnych imiona była najbardziej odmienna ze wszystkich możliwych, jakie tylko Pożoga mogła przygotować), zaproponował jej sparing. Prosta potyczka. Zgodziła się natychmiastowo.
- Więc tak - zaczęła, gdy znalazła odpowiednie miejsce do takiej akcji. - Umiesz się bić, czy trzeba cię nauczyć?
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Dni zajęte treningami i innymi sprawami zaczynały się mu dłużyć i robiły się nużące, więc momenty takie jak ten, które mógł spędzać wesoło, w taki sposób jaki się mu podoba były zbawienne. Nie chciał więc marnować czasu na czekanie, bo równie dobrze mógłby dorwać Fairego i skopać mu zad, tak o, dla zasady... ale Medyka zbawiła Fala, która zgodziła się na walkę. Przeciwnik znacznie trudniejszy, bo bardziej umiejętny, ale Roche już chyba przywykł to obsiniaczonego zadu, bolącego pyska i drobnych ran na ciele. - Możesz dać wskazówki, biłem się tylko... dwa razy. Jak byłem jeszcze całkiem mały - mruknął spokojnie. Może to i lepiej, że Fala podchodzi do sparingu dość... normalnie? A nie wyskakuje na niego i stara się go oślepić od razu. Miła odmiana, aż się cieplej zrobiło mu na tym ziębnącym sercu. W każdym razie, był ostrożny w jej otoczeniu. Mięśnie napięte, oczy szeroko otwarte. Nie ufał jej. - Bez brudnych zagrywek. Chcę chociaż raz ćwiczyć jak kot z kotem, a nie jakbym się szarpał z rozwścieczonym dzikiem, błagam.
Zaznaczył od razu. Start sparingu chciał mieć jasny, nie z zaskoczenia. Nie to, że bał się przegranej... po prostu chciał się nauczyć czegoś więcej niż wściekłego skakania z miejsca na miejsce i liczenia na to, że się mu cokolwiek uda.
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Przekazywanie wiedzy zawsze nie było dla niej przyjemne. Bała się okropnie, że powie coś źle, że ta zła wiedza pójdzie dalej... Roche jednak był pozytywnie nastawiony, nie taki pewny i poważny. Po prostu chciał się bić, a Fala mogła mu to zagwarantować. Ba, nawet dać złudną satysfakcję, jeśli trzeba.
- Celuj w czułe punkty: szczęka, uszy, oczy, nos, ogólnie cały łeb, ogon, łapy, brzuch, gardło, kark. Wykorzystuj otoczenie. Oślepiaj słońcem, syp piaskiem, ziemią, śniegiem w oczy... Rób to, czego sam nie chciał byś poczuć. Teraz jedynie trenujemy, więc bez pazurów i kłów - chyba tyle. Czy powiedziała wszystko dobrze? Nie popełniła błędu? Westchnęła w myślach. Kocur chyba wszystko rozumie i ma jakieś doświadczenie. - Jasne, nie będę tobą rzucać. Jeśli chcesz, mogę zrównać swoje siły z twoimi - zasugerowała. Nie przeszkadzało jej to. Nie wiedziała tylko, czy powinna celować w połowę swojej siły, czy może w jeszcze mniejszą ilość? Roche wyglądał na prawie dorosłego, ale nigdy nic nie wiadomo...
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Zrozumiałe - nie było to nic, czego by się nie domyślił po starciu z Fairym i tej krótkiej bijatyce z Czaik. Rzecz jasna, od razu poczuł się pewniej, bo skoro już kiedyś wiedział gdzie i jak bić innych, musiał być do tego stworzony od zawsze! Na jej zapewnienie, że nie będzie nim rzucać skinął lekko głową, ale zaraz prychnął pod nosem na znak dezaprobaty co do obniżania siły. Jeśli miała to zamiar robić, mogła już mu tego nie mówić, a nie godzić go w honor. - Walcz uczciwie - zmarszczył brwi. Gdy zdawało się już, że wszystko zostało omówione, odsunął się od Fali na znaczną odległość. Mogli się przygotowywać do walki.
Ugiął się na łapach, położył po sobie uszy. Dokładnie obserwował jej ruchy, to co robi. Kiedy się zbliżał, pilnował na co staje. Teren był nierówny, wszędzie były jakieś kamienie - gdyby na jeden nadepnął, mógłby się wywrócić i… byłby wstyd. Gdy był już wystarczająco blisko kotki, w pierwszej kolejności machnął łapą po ziemi, żeby drobinkami piachu i może nawet gruzu ją oślepić. Tuż po tym ruchu wyskoczył w jej stronę, z zamiarem uderzenia ją w nos. Nie używał pazurów, ale nawet ona mu powiedziała, że to miejsce bardzo wrażliwe.
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Roche, jak widać, nie miał zamiaru walczyć z równym przeciwnikiem. Mierzył wysoko, bardzo dobrze, jednak... To był terminator, wciąż terminator. Może w Pożodze to wszystko wyglądało inaczej? Nie słyszała, aby ktoś chodził z łapą... Wszyscy byli traktowani równo? Wiedziała, że Rojst dowodzi... Nie czas rozmyślać, czas walczyć.
Powstała ze swojego miejsca i spięła mięśnie. Niech on zacznie, niech on wyprowadzi pierwszy ruch. Śledziła jego kroki uważnie, a sama stąpała ostrożnie. Nie chciała się zranić, przegrać przez otoczenie, prawda? Kiedy tylko zauważyła, że ten macha łapą w jej kierunku,uskoczyła w bok. Przy dobrych wiatrach uniknie uderzenia, gdyż i takie się zbliżało, jak i uniknie oślepienia na jakiś czas. Była dość silna, zwinna, używała pełnej siły. Czy to wystarczy, aby zwiać przed kocurem? Przecież nie może dać się ośmieszyć...
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Fala odsunęła się o kilka uderzeń serca za późno, by uniknąć oślepienia. Udało się jej za to uskoczyć przed atakiem; pomimo, że w jej oczach znalazły się drobiny piekącego pod powiekami piachu, to łapa uczniaka świsnęła w pewnej odległości od jej pyska.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Nie ma źle, udało mu się zrobić cokolwiek. To, że jej nie uderzył teraz nie znaczyło, że nie uda mu się następnym razem. Od razu próbował zaatakować ponownie. Kierował swoje łapy na jej szyję. Miał zamiar z niemałą siłą uderzyć ją w miejsce, gdzie znajduje się tchawica. Przy odrobinie szczęścia, na moment zabierze jej dech i zyska przewagę.