Logo Artemidy
Krzywe Drzewo
Przynajmniej nie była to całkowicie szalona odpowiedź. Jakieś niebezpieczeństwo mogło gdzieś tam istnieć, ale póki Szafran nie widział go na własne oczy, nie zamierzał się zbytnio nim przejmować.
- Chyba go już tam nie ma. - stwierdził, dalej patrząc w tamtym kierunku. Może i nigdy w życiu jeszcze nie widział prawdziwego psa, ale w tym momencie nie dostrzegał tam jakiegokolwiek zwierzęcia, co powinno być w tym momencie wystarczającą informacją. Poza tym, stali niedaleko drzewa, zawsze można było się na nie wspiąć i tam już taki drapieżnik nie mógłby ich dosięgnąć (gorzej by było, gdyby chodziło chociażby o jakiegoś niebezpiecznego ptaka.
- Nudno tak chodzić tylko po jednych terenach. Ty chyba też nie siedzisz cały czas w tym samym miejscu? - Tak chyba robili samotnicy, prawda? Podróżowali sobie wszędzie, bo inaczej ich życie musiałoby być zupełnie bez sensu. Tereny należące do jednego kota musiały by być nieporównywalnie mniejsze z tym, co znajdowało się w posiadaniu całego klanu - a więc również nieporównywalnie bardziej nudne, czy ktokolwiek by takich chciał?
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Brawo za spostrzegawczość, pięć punktów - sapnął. Nie drgnął nawet kącikiem, bo szczerze, tym razem go to nie bawiło. Jasne, możliwe, że poradziłby sobie z psem, a los Wichrzaka nie obchodził go aż tak bardzo. Bardziej widok zmasakrowanego kocura byłby niezwykle ciężką do przetrawienia konsekwencją, szczególnie, że ten nie wyglądał na zbyt hojnie obdarzonego fizycznie.
- Hm? - czy nie siedział? Ciężko powiedzieć. Jasne, każdy dzień to było prawie inne miejsce, ciągle sunął do przodu. A jednak, mimo wszystko, magnetyczna siła utrzymywała go w pobliżach terenów czterech klanów. Unikał granic jak ognia, ale nie był w stanie opuścić najbliższych lasów i polan. - Tak. I nie. Nie wiem, mylą mi się już wschody. Nie wiem czy było ich trzy czy dziesięć tak naprawdę. Zachodów, mam wrażenie, było jeszcze więcej. Nie ma tu żadnych limitów, śpisz ile chcesz, gdzie chcesz, chodzisz jak daleko potrzebujesz, polujesz bo musisz. Samotno jest tylko - bo Brzózka, choć towarzyszka, to jednak miała coś nieteges pod kopułą. Co było czasami w sumie miłe.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Minęło tyle wschodów od czego? Bo raczej nie od urodzenia tego kota, to musiało być już wiele księżyców. Czy oznaczało to, że wcześniej nie był samotnikiem? W takim razie pochodził z klanu? Była to najbardziej prawdopodobna opcja, o żadnych innych większych grupach kotów żyjących w pobliżu nie słyszał. Ewentualnie mógłby mieszkać z dwunogami, ale czy ktokolwiek, kto zyskał takie życie, mógłby chcieć je całkowicie porzucić, ale wciąż trzymać się nie tak daleko od ich terenów? Brzmiało bez sensownie. Zresztą, bezsensowne mogło być to, co powiedział czarny kocur i niepotrzebnie starał się to jakkolwiek zrozumieć.
- Nie ma tu więcej samotników? - zdecydował się ostatecznie na całkiem proste pytanie. Niby on żadnego nie spotkał, ale jednak słyszał co nieco o tym, że należało przed nimi bronić granic, co sugerowałoby, że powinno ich być w tych okolicach dość sporo. Lub że wojownicy po raz kolejny gadali zupełne głupoty. - I jak się w ogóle nazywasz? - dodał jeszcze, jednocześnie zaczynając zastanawiać się nad jakimś dobrym mianem dla siebie samego. Niby nic złego nie miało go spotkać, jeśli przedstawiłby się mu normalnie, ale czy na pewno chciał to robić? Nie był pewny.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmarszczył brwi. Kocur był głupi czy tylko udawał? Bezimienny powiedział coś niezrozumiale? Faktem jest, że nie pamiętał już swojej wypowiedzi, bo nawet nad nią nie myślał. Ale mimo to, chyba nie powiedział nic aż tak bezsensu?
- Oczywiście, że są - skrzywił mordkę, starając się nie powiedzieć wichrzakowi prosto w pysk, że głupio się pyta. - Nie rozumiem... - zatrzymał się, ugryzł się w język i wziął głębszy wdech. To będzie ciężka interakcja. - Nieważne. Tak, są inni samotnicy. Po prostu to są...no, samotnicy. To nie tak, że kogo się spotka, to się z nim łączysz w grupę i znajdujesz kolejnych i bum, nagle tworzycie jakiś miniklan czy cokolwiek. Samotnik to samotnik. Jest...no...samotny - wzruszył barkami. - Nie mówili ci o tym, nie wiem, nauczyciele albo mistrz jakiś?
Pytanie o imię nie tyle zbiło go z tropu, co spowodowało zatrzymanie się ciężkiej guli w gardle, niedającej się przełknąć, zaciskającej się z każdym uderzeniem serca coraz mocniej. - Czemu. Wy. WSZYSCY. Pytacie o imię. ZAWSZE - tu akurat głupie stwierdzenie z jego strony. Uderzył łapą o podłoże i westchnął, zbierając się w sobie. - Nie mam. Możesz mi mówić jak tylko sobie zechcesz. Serio, nie obrażę się - odpowiedział w końcu, modląc się tylko, żeby kocur nie okazał się być superkreatywny i nie nazwał go, chociażby, Nocą.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W jego głowie samotnicy byli jednocześnie całkiem inni od klanowiczów, ale jednocześnie, nie znając wcześniej osobiście nikogo, kto do klanów by w tym momencie nie należał, nie miał pojęcia jak ich życia wyglądały w rzeczywistości. Pokiwał powoli głową, starając się wyglądać, jakby jednak wszystko, co powiedział czarny kocur, tak naprawdę było dla niego zupełnie oczywiste.
Lub chociaż prawie wszystko. Nie posiadanie imienia było… dziwne. Znał koty, które zmieniały imiona na kolejnych ceremoniach, takie, które miały przynajmniej dwa używane zamiennie, ale takiego, który nie miał żadnego? Nawet nie próbował sobie sam jakiegoś wymyślić, słysząc to pytanie, niezależnie czy miałby go użyć kiedykolwiek później? To było coś nowego. Może w świecie samotników naprawdę wszystko było inne. Co prowadziło do kolejnego pytania.
- Zawsze byłeś samotnikiem? – Niby była jedna odpowiedź, której spodziewał się bardziej od drugiej, jednocześnie nie wiedział też, czy tym pytaniem nie zdenerwuje go bardziej, ale jednak… Był ciekawy. Chciał to wiedzieć. Najwyżej zaraz stąd ucieknie, żadna strata, ale może przynajmniej mógł się przed tym dowiedzieć jeszcze czegokolwiek.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oh, jakże on chciał w tej chwili wykręcić sobie oczy w czaszkę, żeby tylko młody Wichrzak poczuł, jak bardzo jego pytania są męczące i głupie. Pewnie, nie każdy samotnik był samotnikiem od urodzenia. Nie każdy kot też może o tym wiedzieć, zależy jak bardzo matka kocha terminatora. Niestety, ale zamiast niej, to teraz biedny Bezimienny obrywa pytaniami, na które wypadałoby odpowiedzieć, jeśli chce dalej siedzieć w tym miejscu w spokoju. - Oczywiście - skłamał. Nie mógł się przyznać, że należał do rzeki, że kiedyś coś faktycznie znaczył i był w stanie dokonać zmian w systemie. Teraz był nikim, nie liczył się dla nikogo, toteż mógł zgrywać tajemniczego wędrowca z trudną przeszłością. Tak, w końcu jego doskonała gra aktorska może się sprawdzić. I ułatwić mu życie, kiedy to czeka na zbawienie.
- Już uprzedzę kolejne pytanie. Jestem z bardzo daleka stąd, młody. Żaden klanowy kot się nie znalazł na tamtych terenach. A nawet jeśli, to pewnie zginął śmiercią długą i bolesną. To nie groźba, tylko wiesz. Ostrzegam, żeby się nie oddalać zbyt daleko od Klanu. - i nawet zaliczył dobry, w jego mniemaniu, uczynek na koncie. Nie wyjdzie z obozu, to nikogo przypadkiem nie zabije i jego życie się nie zawali.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli jednak się pomylił z tym, co myślał wcześniej. A może on jedynie kłamał i chciał ukryć to, że skądś uciekł? Chociaż czemu ktoś miałby się do tego nie przyznawać, nie było przecież w tym nic złego. A może go wyrzucili i dlatego się wstydził? To już miałoby dla niego więcej sensu. Wtedy pozostawałoby pytanie dlaczego się to wydarzyło: czy złamał jakąś z zasad, które były zupełnie nieistotne w prawdziwym życiu, czy może naprawdę zrobił coś poważnego, typu zjadanie kociaków każdego dnia? Niezależnie od prawidłowej odpowiedzi, Szafran na razie wciąż nie czuł, by czarny kocur stanowił dla niego zagrożenie. Wręcz przeciwnie, uznał, że skoro prawdopodobnie i tak zdążył go już uznać za kogoś, kto zadaje zbyt wiele irytujących pytań, należy wykorzystać to do końca i zadań ich jeszcze więcej, póki przynajmniej samotnik nie zdecydował się stąd uciec.
- I co takiego jest w tamtej dalekiej krainie? Bardzo się różni od tutejszych terenów? – Co do tego, czy wierzył w jej istnienie, nie miał pewności. Na pewno dalekie ziemie, gdzie nie było żadnych klanowych kotów leżały się za horyzontem, ale akurat on stamtąd pochodził? Może jeśli poda więcej informacji, będzie się to dało lepiej określić.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pytania się nie kończyły. I to takie pytania, gdzie musiał wysilać mózg, żeby wymyślić coś na tyle wymijającego, żeby dodatkowo było wiarygodne i nie było potrzeby dalszych pytań. Nie potrafił tak. Do tego miał coraz większą ochotę się po prostu zawinąć, wyminąć terminatora z wymownym milczeniem i po prostu sobie pójść w swoją własną stronę. Gorzej, jeśli kiedyś spotka go znowu i znowu zada mu lawinę idiotycznych pytań.
- Niczego was tam nie uczą, co? Co wy robicie całymi dniami? - ba, doskonale wiedział. Żyją spokojnie, nie przejmują się niczym, śpią. Oh, jak on by chciał pójść spać spokojnie. - Nie różni się aż tak bardzo. Jest gorzej z pożywieniem, dlatego jestem teraz tutaj. No i co jeszcze...No co, no drzewa, trawa, ta sama śpiewka. Tylko robale są duże. Ta, tam trzeba uważać bo jak ci biedronka na pysk wyleci to nie strzepiesz tak łatwo - poleciał za bardzo? Może mu uwierzy. Nie mógł przecież opisać dalekiego miejsca jako dokładnie takiego samego. Muszą się przecież jakoś różnić, a wielkie robale zdawały się być wystarczająco inne. - I ta, można by jeść mrówki skoro większe, ale kto by chciał. Jadłeś kiedyś? No właśnie. Nie warto.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jak uczą, to głównie nudnych rzeczy. Nic o prawdziwym świecie. - A przynajmniej wciąż takie przede wszystkim miał wyobrażenie treningów po swoich kocięcych naukach, gdzie musiał wysłuchać wszystkich zasad Kodeksu i na dodatek jakiejś bajki o Gwiezdnych. To, z czym zajęli się z Pszenicznym Kłosem, gdy już został terminatorem, mogło nie być takie złe, jednak w praktyce nie było to prawie nic. Dlatego najlepszym źródłem całej potrzebnej mu wiedzy musiało być zaczepianie przypadkowych kotów. Teoretycznie mógłby znaleźć gdzieś w Obozie swojego mistrza i spróbować przekonać go, żeby zaczął poświęcać mu więcej uwagi. Ale czy wtedy nie przejdą już to tych tematów bezsensownych i nieprzydatnych? Nie warto było próbować, jeśli miałoby mu przez to być gorzej.
Wysłuchał opowieści Bezimiennego z uwagą. Wciąż nie miał całkowitej pewności, czy było to jedynie kłamstwo, nie było chyba żadnych dowodów, by to potwierdzić lub temu zaprzeczyć, czemu samotnik nie przyniósł ze sobą któregoś z wielkich owadów? Wtedy sprawa była prosta.
- I w którą stronę to miejsce, żebym wiedział, gdzie na pewno nie iść? - Czy zamierzał to zrobić i sprawdzić? Szczerze mówiąc nie wiedział, z jednej strony chętnie by się przekonał, na własnej skórze czy warto byłoby uwierzyć w tę opowieść, z drugiej - jeśli wielkie owady istniały, to bycie zaatakowanym przez takiego nie brzmiało zbyt przyjemnie.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Widać - zdawał się być niewiele młodszy, a jednak mniej doświadczony. Choć, patrząc na to całe doświadczenie byłego rzeczniaka, to może i lepiej dla terminatora, że jedynie siedzi na dupie bezpiecznie w granicach klanu, i tylko czasami pójdzie po jakiś mech czy zapoluje. Nie musiał się wiele martwić, robił to, co robić musiał, a dzięki temu miał wikt i opierunek, do tego sporo towarzystwa, spokój duszy, brak samotnych, smutnych nocy. Bezimienny w tej chwili musiał sobie jakoś radzić, z bólem serca szedł gdziekolwiek z Brzózką. Choć w pewnym sensie wybawicielka, to jednak chora na głowę i przy każdej interakcji, miał z tyłu głowy, że zaraz mu utnie łeb i zje. Nie było to wcale takie nieprawdopodobne z samotniczką.
- ooo...o tam - wskazał łapą za siebie. - Tak, tam na pewno nie idź. Ale ja może tam pójdę. Upewnię się, że żaden wielki robal nie przekroczył granic...Są umowne, ale są, a nie chcemy żeby wam jakiegoś dzieciaka z klanu porwało jakieś wielkie bydlę typu...motyl czy coś - podniósł się na równe nogi, by odwrócić się w stronę, o której przed chwilą mówił. - Chyba, że chcesz czegoś jeszcze ode mnie?
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy czegoś jeszcze od niego chciał? Właściwie nie był pewny. Z jednej strony bardzo chętnie dowiedziałby się czegoś więcej, a z drugiej miał wrażenie, że nie otrzyma już żadnych wartościowych informacji. O ile w ogóle te, które już dostał, niosły ze sobą cokolwiek innego niż wymyślone przed chwilą bajki. Już bardziej przydatną opcją wydało mu się przez moment śledzenie czarnego kocura, jednak z tej możliwości też szybko zrezygnował. Nie potrafił się przecież dobrze skradać, ani śledzić, nie było niestety dla niego innej opcji niż zostać zauważonym lub zgubić Bezimiennego. Jedyne, co będzie mógł zrobić, to wybrać się w tamtą stronę samemu innego dnia.
- Powodzenia w walce z wielkimi robalami. – mruknął na pożegnanie, wciąż nie wiedząc nawet, czy wierzył w ich istnienie. Później poczekał jeszcze krótki moment, na wypadek gdyby tamten kot zdecydował się jeszcze coś powiedzieć lub chociaż by popatrzeć, czy rzeczywiście odchodzi we wskazanym kierunku. Jeśli to się stało, sam Szafran skierował się w stronę lepiej sobie znanych, klanowych terenów.

// zt
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przykleił bok łapy do czoła i odmachnął nią, salutując wichrzakowi w podziękowaniu. Skinął mu jeszcze łbem z automatu, a następnie zawrócił kościsty zad i ruszył w Gwiezdni wiedzą którą stronę, chcąc uniknąć miejsca, gdzie widział psa, i żeby tylko terminator zgubił go z zasięgu wzroku. A następnie poszedł w którekolwiek znane sobie miejsce, nie zapędzając się już danego dnia pod tereny rzecznych sąsiadów.

/zt
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Traszka wychodzi z obozu i od razu kieruje swoje kroki w stronę granicy z terenami niczyimi. Dotychczas poświęcała czas na naukę Ziemniaka jedynie w przerwach w czasie patrolu, jednak dzisiaj stwierdza, że może lepiej byłoby spotkać się normalnie, bez czekającego Słonecznego Brzegu z tyłu głowy. Jednak gdy dociera nad Czarny Ogon nie zauważa znajomego monochromatycznego futerka. Dziwne, mogłaby przysiąc że Ziemniak przyrósł już do tej granicy i zastanie go tu niezależnie od pory. Stało się coś? A może jest w pobliżu, tylko... no nie bezpośrednio tutaj.
Z lekkim wahaniem przekracza więc strumyk i rusza przez obce trawy. Nie zamierza go szukać jakoś daleko, bez przesady, ma lepsze rzeczy do roboty, no bez łaski jeśli go nie ma!! Ale... nie zaszkodzi rozejrzeć się tu w pobliżu. Więc kręci się taka nastroszona i niezadowolona jak zawsze.

//szczerb :)

🗲 head’s a M E S S 🗲
she’s responsible
change her M I N D
it’s impossible

[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]xx[Obrazek: dcoq3p9-4c8e362d-5758-4926-b8c6-3305a684...9XMWn4E00s]xx[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]

C L O S E .your mouth
you’ll catch a fly
⋆ ˚。 watch the G I R L ⋆ ˚。
get what she likes

· · ─────── ·· ─────── · ·

⌜˙ you should see their face when they finally realize ˙⌝
⌞. . . . . . . . . . . . she’s a little bit psycho . . . . . . . . . . . .⌟

· · ───── ·· ───── · ·
LVL 6 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie bardzo chciał spotykać ponownie ciekawie wyglądającego Wichrzaka. Bądź co bądź, nawciskał mu kitu o krainie z wielkimi owadami, z której się wywodzi, a jeśli ten po drodze spotkał jakiegoś innego samotnika, to był w stanie szybko zweryfikować niewinne kłamstewko ze strony Bezimiennego.
Na szczęście nie na niego trafił tym razem. Dalej wichrzak co prawda, ale zamiast smukłego bengala na jego drodze stanął jakiś długi wypłosz bez ładu i składu. Przez chwilę nawet nie wyglądało na kota, co na myśl przywiało tylko, jakie ma opcje ucieczki.
- Oj, piorun cię trzasnął? - zagadał, gdy już faktycznie upewnił się, że tak, stoi przed przedstawicielem tego samego gatunku, zdecydowanie. - Czy masz kija w dupie że aż ci kłaki wyprostowało?
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z Traszkową Łapą sprawa jest śmieszna. Patrząc na nią można pomyśleć sobie, że to najbardziej nastroszony kot na świecie, a zaledwie moment później, czekoladowa pointka słyszy coś takiego, że kłaki wzdłuż kręgosłupa puszą jej się jeszcze mocniej.
– Bo ja ciebie trzasnę. – odburkuje w stronę nieznajomego i to na nim skupia oczy zwężające się w szparki. Zostaje zidentyfikowany jako obcy wypłosz, niewarty jej czasu i uwagi. Należy machnąć na niego ogonem i wrócić do poszukiwań. Wbrew logicznym planom w jej głowie, podchodzi do niego w paru zamaszystych krokach by zatrzymać się tuż przed jego nosem i warknąć uprzejme ostrzeżenie. – Goń się, przybłędo. Bo ci wybiję te durne kły.
One aż się o to proszą, tak jak łapy Echo o odgryzienie.

🗲 head’s a M E S S 🗲
she’s responsible
change her M I N D
it’s impossible

[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]xx[Obrazek: dcoq3p9-4c8e362d-5758-4926-b8c6-3305a684...9XMWn4E00s]xx[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]

C L O S E .your mouth
you’ll catch a fly
⋆ ˚。 watch the G I R L ⋆ ˚。
get what she likes

· · ─────── ·· ─────── · ·

⌜˙ you should see their face when they finally realize ˙⌝
⌞. . . . . . . . . . . . she’s a little bit psycho . . . . . . . . . . . .⌟

· · ───── ·· ───── · ·
LVL 6 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości