Logo Artemidy
Podmokły Brzeg
#61
Szło lepiej niż przypuszczałam. Udawało mi się zbierać niemałe ilości medykamentów, z czego byłam dumna. Miałam w końcu powód. Okres, w którym roślinki były szczególnie narażone na zniszczenie, kiedy były bardzo delikatne, a ja zbierałam po siedem listków! Niesamowite. Gdyby tylko klan zdawał sobie z tego sprawę, zapewne niewiele by to zmieniło. Gardzili mną, bo tak. Bo nie rozumieli jak wiele dla nich robię, jak wiele przeszłam. Ale cóż. Zebrałam zawiniątko i ruszyłam na dalsze poszukiwania. Musiałam zebrać jeszcze trochę.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Tym razem Lśniąca Sadzawka natrafiła na coś, co nie potrafiło leczyć. Potrafiło natomiast... zabijać. Kolczasty, zielony krzew o ostrych, błyszczących liściach i charakterystycznych, czerwonych owocach. Czy to było potrzebne do Wichrowego składzika?

Lśniąca - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 60 | 「 prz: 0/3 」
「 med.prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Szłam i szłam, aż natrafiłam na coś, przez co było mi gorzej. Nieważne, czy to cis, czy ostrokrzew. Doskonale wiedziałam, że była to trucizna, której zdecydowanie nie potrzebowałam w wichrowym składziku, dlatego też przyspieszyłam kroku i chciałam się znaleźć jak najdalej od tej przeklętej rośliny. Nie potrzebowałam tego. Klan też nie. Szukałam za to dalej. Czegoś PRZYDATNEGO.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
O tyle, o ile poprzednia roślina nie zagrażała życiu Medyczki, tak... cóż, teraz sprawy się znacznie pokomplikowały. Szła i szła, aż do jej nozdrzy dotarł okropny zapach, na pewno nie należący do żadnego kota, ani rośliny. Drapieżnik, bez wątpienia. Nie musiała długo czekać, a jakąś długość drzewa od niej, pomiędzy krzewami mogła dojrzeć wielką, brązowo-czarną mordę z dwoma ciemnymi, świecącymi punktami. Psisko rozglądało się dookoła, wyprostowane, jednak na szczęście stało tyłem do Medyczki, co jakiś czas obracając głowę na boki. Biała nie mogła tego przewidzieć, ale wyglądał, jakby poszukiwał czegoś na ząb.

Doberman: S: 26 | Zr: 11 | Sz: 11 | HP: 130 | W: 70
Lśniąca - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 60 | 「 prz: 0/3 」
「 med.prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Szukałam czegoś potrzebnego, jakiegoś medykamentu, a zamiast tego... znalazłam psa. Ale nie takiego małego, z którym bym sobie poradziła, tylko takiego ogromnego, który mógłby mnie zmiażdżyć jednym kłapnięciem zębów i zjeść. Na szczęście mnie nie zauważył. Ruszyłam więc pospiesznie w przeciwną do psa stronę, aby nie zdążył sobie zdać sprawy z mojej obecności. Gdy byłam już w bezpiecznej odległości, wróciłam do szukania medykamentów.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Tym razem trafiła na coś, co przyda jej się o wiele bardziej niż jakiś ostrokrzew czy doberman, który swoją drogą ruszył w przeciwną stronę, niż Medyczka, dzięki temu ta mogła poczuć się bezpieczna. Natrafiła na roślinę, która była dość spora. Jej liście były rozłożyste i duże, a od spodu przybierały kolor szarości. Kwiaty posiadała fioletowo-różowe, a dookoła niej roztaczał się niezbyt przyjemny zapach. No to co, próbujemy?

Lśniąca - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 60 | 「 prz: 0/3 」
「 med.prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Pies nie zamierzał mnie gonić, zatem mogłam w spokoju zająć się swoimi sprawami - szukaniem ziół. I udało mi się. Zobaczyłam łopian - ciężko było go nie poznać. Miał dość charakterystyczny wygląd, o zapachu nie wspominając. Podeszłam wiec do niego i zaczęłam powolutku wykopywać roślinę, by zebrać jej korzenie. Powoli też urywałam jej listki. Wszystko robiłam z jak największą precyzją, jak najostrożniej, aby nic nie uszkodzić, ale zapewne nie do końca mi się uda. Kto wie.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Mogła już olać psa i w spokoju zająć się tym, po co tutaj przyszła, czyli zbieraniem ziół i wszelkich leczniczych medykamentów. Szczerze mówiąc, poszło jej całkiem dobrze, bo udało się zebrać siedem korzonków i sześć listków łopianu, które mogły być śmiało wykorzystane. Wyglądały dobrze, nie miały żadnych skaz, urwań ani nadgryzień, nieźle. Medyczka miała coraz więcej łupów na swoim koncie, na razie dopisywało jej szczęście, albo to Gwiezdny Klan oświetlał jej drogę i wrzucał pod łapy różne fajne roślinki. Kto go tam wie.

+73medexp
Lśniąca - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 60 | 「 prz: 0/3 」
「 med.prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Gwiezdny Klan był po mojej stronie, zdecydowanie. Udało mi się zebrać siedem korzeni i sześć liści, co było bardzo dobrym wynikiem, a moje zawiniątko powoli przestało mieścić wszystkie te łupy. Spróbowałam jednak znaleźć coś jeszcze, ruszyłam na dalsze poszukiwania. Zapewne będzie to ostatnie, co dzisiaj zbiorę, a następnie udam się na polowanie, ale... jeszcze się nad tym zastanowię. Zależy, co znajdę.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Chmury nieco zachmurzyły się i zasłoniły słońce, przez co Lśniąca Sadzawka odczuła chłód panujący dookoła jakby trochę bardziej. Szła przed siebie z zawiniątkiem w pysku, starając się znaleźć jakieś ziółka, aż do jej nozdrzy dotarł zapach. Tym razem należący do drapieżnika, a do kota. Kota, jednak nie z któregokolwiek z klanów. Musiał być to zapewne pieszczoch lub samotnik, jednak nie była w stanie tego określić. Nie minęło wielr czasu, a zza pobliskiego drzewa wyszedł owy obcy. Smukły kocur z białą, nieco pobrudzoną sierścią, a także ciemniejszymi, pręgowanymi znaczeniami na głowie, łapach i ogonie. Dodatkowo na jego paluszkach znajdował się biały kolor tworzący skarpetki, jednak przez warstwę brudu nie było to aż tak widoczne. Kiedy dojrzał Medyczkę, jego błękitne oczy zaświeciły, a na pyszczku pojawił się przyjazny uśmiech.
- Dzień dobry, piękna damooo~ - zawołał, kiedy jeszcze był kawałek dalej od niej. Szybko jednak skrócił ten dystans, uważając aby nie podejść jednak za blisko. - Me imię brzmi Narcyz, a twoje, zjawiskowa istoto? - zapytał szarmanckim tonem, a jego ogon uniósł się do góry, tylko końcówka opadała. Jego ciało było smukłe, ale widocznie umięśnione, samotne życie odcisnęło na nim piętno w postaci kilku blizn na bokach i grzbiecie, ale poza tym prezentował się... oszałamiająco.


Narcyz: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 4 | HP: 65 | W: 55
Lśniąca - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 60 | 「 prz: 0/3 」
「 med.prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Szukałam medykamentów, człapiąc po śniegu, nie odczuwając za bardzo niskiej temperatury, ogrzewana przez delikatne słoneczne promienie. Dopiero kiedy słońce zaszło, wówczas poczułam jak zimno jest w rzeczywistości. Doprawdy, nieprzyjemny mróz. Nie mogłam jednak pozwolić na to, by mnie to powstrzymało, co to, to nie. Szłam dziarsko, poszukując czegoś, co mogłabym zebrać, gdy usłyszałam czyjś głos. Natychmiast się obróciłam, a obok mnie już zjawił się jakiś kocur. Przypominał trochę któreś tam z kociąt cioci Czajki, tylko że miał pręgi. No i był trochę ciemniejszy. Tak mi się wydawało.
- Moje imię jest nieważne. Znajdujesz się na terenach klanu Wichru i jeśli nie zdecydujesz się opuścić ich po dobroci, będę zmuszona załatwić to inaczej - odparłam, nie zamierzając się z nim patyczkować. Spięłam mięśnie i wysunęłam pazury, aby pokazać, że nie żartuję. Byłam gotowa go stąd przepędzić siłą. Byłam pewna, że ucieknie z podkulonym ogonem, dlatego nawet nie byłam przygotowana do ewentualnego uniku, bo... nie było opcji, aby w ogóle odważył się zaatakować. To zwykły śmieć, tchórz. Czułam to. Poza tym, nie wyglądał na wiele silniejszego ode mnie. Nie lubiłam walki, ale jeszcze bardziej nie lubiłam takich szemranych typów grasujących po naszych terenach. Trzeba się takich pozbywać jak najprędzej.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Pysk samotnika pomimo tak chłodnego przywitania nie zmienił swojego wyrazu i wciąż wykrzywiał się w promiennym uśmiechu.
- Och, ale co tak osssstro? - zagaił, cofając się o pół kroku dk tyłu. - Po co te nerwy, kochanieńka... - mruknął, tym razem już troszkę ciszej. Nie miał zamiaru się tu wykłucać, wytarczała mu już wielka awantura ze swoją lubą, podczas to której ta uciekła na Osiedle i tak jakoś... brakowało mu towarzystwa. - Słuchaj, mam małą... jakby to nazwać... o mam. Propozycję. Ty dasz mi coś co jest dla mnie naprawdę ważne i bez czego żyłem już wystarczająco długo, a ja sobie odejdę i nie będziesz musiała tępić sobie pazurów na moim ciele, co ty na to? - zaproponował głosem miękkim, który sam w sobie miał jakby dar przekonywania. Trzeba było powiedzieć, że samotnik był bardzo elegancki i sposób w jaki choćby stał mógł świadczyć, że kiedyś na jego szyi wisiała skórzana obroża. W sumie, kolor sierści też pasował do zabawki dwunogów.

Narcyz: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 4 | HP: 65 | W: 55
Lśniąca - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 70 | W: 60 | 「 prz: 0/3 」
「 med.prz: 0/3 」
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Skrzywiłam pysk, słysząc jego słowa. Co on sobie myślał? Że żartuję? Że te pazury to tak na pokaz? - NIE MÓW tak do mnie - wysyczałam, a moje źrenice zwęziły się. Nie mogłam pozwolić na to, żeby ktoś tak się ze mną spoufalał. Nie mogłam pozwolić, by ktokolwiek się ze mną spoufalał. A już w szczególności samotnik, wyrzutek. Nic nie warta kupa futra. Każde jego kolejne słowo denerwowało mnie coraz bardziej. Zaczęłam grzebać pazurami w ziemi, tak bardzo mnie świerzbiło. Jak widać pomyliłam się co do niego. Przypominał mi trochę mojego ojca. On również był taki... pewny siebie i przed niczym się nie cofał. Chmielograb jednak miał nade mną przewagę. Byłam wtedy kocięciem, byłam przerażona. Ten tutaj był niewiele większy ode mnie, nie bałam się go. Byłam u siebie, to on był tutaj intruzem. - Niestety, nie mogę ci podarować mózgu, którego jak widzę nie masz, ale mogę dać ci pewną lekcję - odparłam, wymierzając cios prosto w jego prawy policzek. Oczywiście nie schowałam pazurów. Chciałam, żeby zobaczył, że nie żartowałam, chciałam dać mu ostrzeżenie, że jeszcze słowo i tego pożałuje. Nie pozwolę, żeby ktokolwiek się do mnie odzywał w taki sposób, a już na pewno nie samotnik, którego mogłam uderzyć bez żadnych konsekwencji. W tym przypadku przemoc jest jak najbardziej uzasadniona. Po prostu zasłużył.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
atak Narcyza: krytyczny! 「 150% 」 » 「 19 + 10 」 - 「 11 + 14」 * 1½= 6
atak Lśniącej: udany! 「 100% 」 » 「 9 + 9 」 - 「 10 + 10 」 = - 2

Narcyz jednak, pomimo swojego luźnego sposobu życia, był doskonale przygotowany na atak ze strony Lśniącej Sadzawki. Kątem oka dojrzał ruch jej łapy i sam ruszył naprzód niczym taran. Problem jednak leżał w tym, że... no, nie był jakoś szczególnie silny, więc uderzenie nie wyrządziło jakichkolwiek większych szkód na ciele Wichrowej Medyczki. Poczuła jedynie lekkie pchnięcie. Sama natomiast, pomimo dobrze wymierzonego ciosu, nie trafiła w pysk pointa, a zamiast tego smagnęła powietrze. Musiała jednak działać szybko, bo Narcyz za cel obrał sobie przygniecenie jej do ziemi, aby przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Bawił się świetnie, a z jego pyska wciąż nie schodził uśmiech.

Narcyz: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 4 | HP: 65 | W: 55 - 3 = 52/55
Lśniąca - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 12 | HP: 70 - 6 = 64/70 | W: 60 - 3 = 57/60 | 「 prz: 0/3 」
「 med.prz: 0/3 」
■ rana 0. stopnia » lekkie obicie barku
LVL 5 90 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Ten obrzydliwy samotnik musiał zauważyć, kiedy podnosiłam łapę i zdecydował się kontratakować. Staranował mnie, ale na szczęście nie był w stanie mnie nawet przewrócić. Mysi móżdżek. Oznaczało to jednak, że teraz już się nie cofnę i albo przegonię to stąd siłą, albo wcale. Dobrze więc. Spróbowałam ponownie poharatać jego policzek swoimi pazurami, więc rzuciłam się na niego, nie szczędząc sobie siły w łapie. Nie wiedziałam, co zamierzał, ale jedno było pewne - po dzisiejszym dniu, już nigdy nie odważy się pojawić na jakichkolwiek klanowych terenach. Dopilnuję tego.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości