Logo Artemidy
Podmokły Brzeg
Trójka kotów po prostu wybrała się na spacer. Niby nie ma w tym nic podejrzanego, prawda? Przecież Mrok oraz Brzózka chyba się kumplowały. Zupełnie inaczej wyglądała sprawa z Miętową Łapą. Usłyszał coś niecoś z kotkowych planów i postanowił iść z nimi. Trochę niemiłe zachowanie, ale tutaj wcale nie chodziło o donoszenie komukolwiek. Właśnie Miętowa Łapa próbował udowodnić coś pozostałym, jak również sobie samemu. Męczyło go ciągłe porównywanie do rodzeństwa, a nawet stawianie ich gdzieś obok.
-Dziękuję, że jednak mnie zabrałyście...- Miętowa Łapa wymruczał pod nosem. Chciał jakoś rozluźnić nieco atmosferę. Spojrzał na obydwie kotki, a później przed siebie. Uszy miał ustawione na baczność. Próbował wyłapać jakiś dźwięk albo zapach. Może jednak uda się znaleźć ptaszysko. Tylko koleżanki jasno mu zakomunikowały, że ma siedzieć z tyłu. Rozumiał je doskonale... Właściwie to on im chciał pomóc, gdyby odniosły jakieś rany...

Serce płoń niczym żywy ogień
Nutko dzwoń, ułóż mi melodię
Kwiatów woń niech do góry niesie mnie
No dalej
Serce płoń niczym żywy ogień
Nutko dzwoń, ułóż mi melodię
Kwiatów woń niech do góry niesie mnie
[Obrazek: Mieta.png]
LVL 2 85 / 150
MedLVL 1 135 / 200
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W sumie można się było domyślić, że gdy tylko pojawiły się pierwsze doniesienia o wielkich ptaszyskach, pierwszą grupą respondentów na miejscach ich występowania będą świeżo upieczeni wojownicy oraz młodziutcy terminatorzy, którzy najwyraźniej nie pamiętali, jak jeszcze nie tak dawno Klan Wichru zmagał się z gadożerami. A może nie chcieli pamiętać? Czy raczej stwierdzili, że skoro nie mają na terenach swojego Klanu zbyt wiele ogólnie pojętych zbiorników wodnych, to będą bezpieczni?
Cokolwiek to było, wesoła wycieczka wyruszyła z obozu w kierunku Podmokłego Brzegu w towarzystwie prażącego słońca i bez ani jednej chmurki na niebie, choć ciężkie powietrze zapowiadało burzę w niedalekiej przyszłości - na pewno jeszcze dziś. Póki co jednak czuli tylko grzejące się futra na grzbietach oraz głowach, co mogło skutkować niemałym bólem głowy, jeśli postanowiliby siedzieć poza cieniem cały dzień.
Czubatkowy Mrok nie rozglądała się specjalnie, raczej skupiając się na towarzyskim aspekcie tego wypadu, więc nie miała też raczej szans dostrzec czegoś większego niż gigantyczne białe ptaki, które rzekomo miały być gdzieś w okolicy. Może to i dobrze? W końcu jako pełnoprawny wojownik pewnie stawiała obronę Klanu ponad przynoszenie jakichś drobnych piszczków na stos.
Bystre oczy Brzozowej Łapy natomiast rozglądały się po okolicy, ale także nic się w nie nie rzuciło. Poza odległym kumkaniem żab, które było właściwe dla tego skrawka terenów, nic a nic nie przykuło jej uwagi - a już na pewno nie jakieś wielkie ptaszyska.
Natomiast Miętowa Łapa, prawdopodobnie najmniej doświadczony spośród zebranych na tej wesołej wyprawie, jako jedyny dał radę cokolwiek zauważyć - i nawet był to ptak! Niestety, nie taki, jakiego wszyscy oczekiwali, do jego uszu dobiegł bowiem całkiem ładny trel. Jeśli odwrócił się w jego stronę, mógł dostrzec niewielkiego, brązowawego ptaszka, siedzącego wyjątkowo na ziemi, co nie było jego naturalnym stanem. Czyżby mógł być łatwą zwierzyną dla terminatora medyka?

CZUBATKA: S: 11 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | wykorzystane przerzuty: 0/2
BRZOZA: S: 9 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 55 | wykorzystane przerzuty: 0/2
MIĘTA: S: 3 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 40 | wykorzystane przerzuty: 0/0
zgromadziły się złowrogie chmury
smutne ptaki ryczą gniewne pieśni

.
a jeśli uda się wydostać .s.t.ą.d
do tego słońca, w które wierzę
jeżeli można, zapominając o wszystkim,

ZACZĄĆ .JESZCZE .JEDEN .RAZ .OD .NOWA
LVL 6 235 / 500
MedLVL 1 33 / 200
20
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czubatkowy Mrok zarechotała cicho pod nosem. Pewnie coś naskrobała i nie chce się do tego przyznać. Nie to nie, jej sprawa. Ale uroczo to wygląda. Na cichy głos odwróciła głowę do terminatora medyka.
— Ale masz się słuchać, nie to co twój brat Pajęcza Łapa. Nie będę się wtedy z tobą użerać, a zostawię cię na pastwę losu... Czegokolwiek co tu łazi - rzuciła ostrzegawczo. I nie miała zamiaru żartować. Nie będzie się bawić z jakimś dzieciakiem bo myśli, że skoro jego matka jest "szanowaną medyczką" to on również będzie szanowany. Uniosła czubaty łeb i rozejrzała się uważnie i powoli po okolicy.
[Obrazek: 7RQs8lU.png]
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Brzózka może odetchnąć z ulgą, gdy ciocia porzuca temat jej treningu. Kłamca z niej mizerny, więc jak najbardziej pasuje jej zbycie tej kwestii śmiechem. Zaraz strzyże uchem, słysząc słowa kocurka. Słusznie, że jest im wdzięczny, wiadomo! Szara ochoczo kiwa głową, gdy szylkretka się odzywa, zgadzając się z każdym jej słowem i zaraz dorzuca jeszcze swoje trzy piszczki na stos.
– No dokładnie, ani jak twoja siostra, Malinowa Łapa, która się boi robaków! E, właśnie. A ty boisz się robaków?? – pyta, wbijając w niego spojrzenie zielonych oczu na krótki moment. Ma szczerą nadzieję, że trafił im się lepszy z dzieciaków na wycieczkę. Zaraz jednak powraca do skanowania otoczenia. Póki co nie widzi zupełnie nic ciekawego, ale nie traci nadziei. Na pewno wkrótce natrafią na ptaszysko i mu pokazowo nakopią!
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chyba nikt nie wiedział tak naprawdę, jak bardzo podobne słowa drażniły Miętową Łapę. Szczególnie wzmianki odnośnie "księżniczki Maliny" oraz "panicza Pajęczyny. Biały poczuł jak mimowolnie przechodzi go dreszcz od karku aż po ogon. Dodatkowo miał ochotę powiedzieć coś na temat rodzeństwa. Oczywiście niezbyt przychylnego. Zaraz upomniał siebie i sprowadził do porządku. Wziął głębszy oddech, jednocześnie zerkając na kocice. Po pierwsze przyszłemu Medykowi nie wypada. Po drugie wolał kotkom oszczędzić problemów. W końcu powtórzenie jego słów rodzeństwu skończyłoby się wizytą u Mamy. Niekoniecznie jego, bo przecież był takim "spokojnym kotkiem".
-Rozumiem Czubatkowy Mroku twoją troskę. Znam swoje możliwości i wiem kiedy się wycofać. Możesz być spokojna, bo nie zamierzam niczego udowadniać- Mięta odpowiedział spokojnie. Owszem chciał udowodnić tylko to, że jest inny. Natomiast nie miał zamiaru ginąć czy leżeć znów w lecznicy. Miał dużo zdrowego rozumu, więc atakowanie pelikana, lisa oraz cokolwiek większego po prostu odpadało.
-Poza tym nie boje się robaków, owadów czy ubrudzenia futerka Brzozowa Łapo. Też możesz być spokojna...- Biały odpowiedział drugiej kotce. Chwilowo i tak mało mu ufały. Wszystko przez "rodzinną" łatkę, ale trudno. Obecnie Miętowa Łapa skupił się na szukaniu. Ponownie ustawił uszy na baczność. Może wyłapie jakiś nietypowy dźwięk. W końcu pelikany są ptakami, prawda? Trzepot skrzydeł powinien być słyszalny dla kotów. Zresztą Miętowa Łapa zaczął również przeczesywać wzrokiem okolicę. Może zauważy jakiś nietypowy element otoczenia bądź pióra. Oczywiście należało również pamiętać o zmyśle zapachu. Miętowa Łapa nigdy nie widział pelikana. Może jakiś obcy zapach naprowadzi go na właściwy trop?

Serce płoń niczym żywy ogień
Nutko dzwoń, ułóż mi melodię
Kwiatów woń niech do góry niesie mnie
No dalej
Serce płoń niczym żywy ogień
Nutko dzwoń, ułóż mi melodię
Kwiatów woń niech do góry niesie mnie
[Obrazek: Mieta.png]
LVL 2 85 / 150
MedLVL 1 135 / 200
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czubatkowy Mrok mogła uważać się za stojącą na straży, niczym szeryf, ale prawda wyglądała tak, że może zabieranie ze sobą dzieciarni, którą musiała pilnować, nie było najlepszym pomysłem. Rozglądała się po okolicy, być może uważnie lustrując brzeg rzeki, jednak jedno z ptaszysk nadleciało z zupełnie innej strony. Pelikan podążał ukosem znad terenów Klanu Cienia, właściwie zalatując grupę Wichrowców od tyłu, od kierunku, z którego sami mniej-więcej przyszli. Zauważył ich właśnie i zniżył się znacznie, prawdopodobnie rozeźlony widokiem drapieżników gdziekolwiek blisko wody. Do uszu kotów dotarł dziwny skrzek, a ptaszysko zapikowało i przeleciało właściwie trzy długości ogona nad nimi, zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, co jest grane, kłapiąc dziobem tuż nad czubatą głową Czubatkowego Mroku.
Gdyby wojowniczka spytała o zdanie Brzozowej Łapy, być może terminatorka ostrzegłaby ją, że właśnie w jej oczy rzucił się kopiec kreta, z którego na kilka uderzeń serca wychylił się różowy nosek. Zanim jednak Brzoza zdążyła się zdecydować, czy polowanie na czarnego ssaka to gra warta świeczki, krecik zniknął znów w swoim tunelu, zasłonięty przez cień nadlatującego pelikana.
Jedyne, co zauważył za to Miętowa Łapa, to sylwetka odlatującego drozda. Nic innego nie wyczuł; częściowo przez to, że sporą część jego świadomości mogły okupować myśli o tym, jak nieprzyjemnie gorąco oraz duszno było w okolicy rzeki, a częściowo dlatego, że nawet nie wiedział, czego do końca szukać. Przynajmniej do momentu kilka uderzeń serca temu, bo teraz wszyscy widzieli już dokładnie to, czego szukali.

CZUBATKA: S: 11 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | wykorzystane przerzuty: 0/2
BRZOZA: S: 9 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 55 | wykorzystane przerzuty: 0/2
MIĘTA: S: 3 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 40 | wykorzystane przerzuty: 0/0

PELIKAN: S: 19 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP 140 | W: 60
zgromadziły się złowrogie chmury
smutne ptaki ryczą gniewne pieśni

.
a jeśli uda się wydostać .s.t.ą.d
do tego słońca, w które wierzę
jeżeli można, zapominając o wszystkim,

ZACZĄĆ .JESZCZE .JEDEN .RAZ .OD .NOWA
LVL 6 235 / 500
MedLVL 1 33 / 200
20
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I to był błąd, jak diabli. Nie powinna brać terminatorów ze sobą. A jak już, nie dwóch, nad którymi musi czuwać. Owszem, Brzozowa Łapa była starsza i potrafiła o siebie zadbać, ale i tak musi na nią uważać, a co dopiero na Miętową Łapę. Uważała, że Miodowa Łapa jest idiotą, a sama nie jest lepsza. Kiedy poczuła świst nad głową i kłapnięcie dziobem. Ugięła łapy i przywarła do ziemi, do terminatorów krzycząc szybko "Na ziemię". Uniosła łeb by dostrzec wzbijające się ptaszysko. Wpierw pomyślała, że to bocian. Ale... Coś w nim nie grało.
— To jest to cholerstwo, o którym tyle huczą - wymruczała. Jakoś nie spodziewała się spotkać tego ptaka. Wiedziała, że są w okolicy. Raczej jak miała by go spotkać to zaraz by poczekała na inny patrol i razem coś ogarnęli. A ten ich zaskoczył. Gnida!
— Miętowa Łapo, natychmiast idź po wsparcie - powiedziała ostro by dać terminatorowi do zrozumienia, że nie ma zamiaru słuchać jakiś "Ale" czy "Ja będę walczyć". — Jak byś się bała Brzozowa Łapo to możesz umknąć w bok, ale jak ja dam ci znak do ucieczki, to uciekasz jak kocie przed matką, zrozumiano? - nie odrywała wzroku od ptaszyska mówiąc to wszystko do obu terminatorów. Słońce nie pomagało, ale musi robić co się da. Jak Brzozowej Łapie coś się stanie to tego paskuda rzuci na stos ze zwierzyną, a sobie uszy powyrywa. Czekała tylko, aż ptak obniży lot, by móc wybić się do góry, aby pazurami zaatakować jedno z jego skrzydeł, by więcej nie wzbił się w powietrze. Jeśli wyląduje na ziemi, zrobi to samo.
[Obrazek: 7RQs8lU.png]
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No dobra, Mięta uważa, że się nie boi robali, więc Brzózka zapisuje sobie z tyłu głowy by to sprawdzić w najbliższej przyszłości. Najlepiej jak kocurek nie będzie się spodziewał, ha! Kopiec nie należy do zbyt fascynujących znalezisk, z drugiej strony jeśli upoluje kreta to ciocia na pewno będzie zachwycona jej umiejętnościami, nie? Nim jednak wprowadza myśl w życie, pojawia się cień PTASZYSKA. I to właśnie ten moment, w którym ekscytacja Brzózki szybuje w kosmos, a ostatnia szara komórka ucieka w popłochu. Machinalnie wykonuje polecenie szylkretki, ale łeb już zadziera w górę, by zobaczyć monstrum terroryzujące Klany. Olbrzymie! I te skrzydła! I dziób! Chociaż nie wygląda na taki mieszczący w sobie całego kota, zauważa rozczarowana.
– Nie boję się! – zapewnia głośno, by zaraz dodać niechętniej. – Ale niech będzie.
Nie podobają się jej te zasady, ale jak wymyśliła je ciocia Czubatka to pewnie jakiś sens w nich jest i kłócić się nie zamierza. Póki co cieszy się, że to nie ona została oddelegowana do szukania pomocy (pff, nawet jej nie potrzebują, na luzie rozłożą ptaszysko we dwójkę!).
Szara ugina łapy, szorując brzuchem po ziemi i machając wściekle cienkim ogonem. Z przyklejonymi do czaszki uszami czeka tak aż ptaszysko przeleci nisko koło niej by wybić się wówczas w powietrze i przejechać mu pazurami po pierzastym brzuchu. Czy czymkolwiek co jej się tam nawinie.
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Biały pewnie próbowałby rozmawiać "normalnie" z towarzyszkami, gdyby nie nagłe pojawienie się ogromnego ptaszyska. Miętowa Łapa pierwszy raz widział takiego "potwora". Przyszły Medyk sapnął cicho z wrażenia. Wtedy Mrok potwierdziła, że mają do czynienia z pelikanem. Młodzik musiał przyznać jedno, a mianowicie mieli bardzo podobne kolory. Czy kocurek bał się potyczki z wrogiem? Niespecjalnie, ponieważ on stanowił jedynie wsparcie. Pamiętał co obiecał najstarszej kotce. Dlatego, gdy tylko zawołała, skinął łepkiem na potwierdzenie.
-Rozumiem i już biegnę... Powodzenia...- Mięta odpowiedział jeszcze ciszej, ale nie zamierzał w jakikolwiek sposób dyskutować. Wiedział, że czas tutaj gra największą rolę. Przecież mógł spotkać kogoś dopiero przy dalszych granicach. Zresztą pelikan nie wybaczy żadnego błędu ze strony kotów. Zaraz biały zaczął wycofywać się ostrożnie. Zbyt szybka ucieczka mogła zwrócić uwagę ptaszyska. Gdy tylko Miętowa Łapa uznał, że jest bezpieczny, to zaczął biec. Przebierał łapami tak, jakby zależało od tego jego życie. Wreszcie dojrzał coś w oddali. Z początku myślał, że wzrok płata mu figle. Jednak szybko zrozumiał co mogło być tego przyczyną. Nadmiar emocji i chęć jak najszybszego powrotu. Mimo wszystko kocur rozpoznał czarne futerko Jodłowej Gałązki, a obok niej spacerował chyba... Korzenna Woń! Przyszły medyk zaczął krzyczeć do nich, żeby zwrócili na niego uwagę.
-Pelikany! Mrok i Brzózka! Pomocy!- Mięta miał nadzieję, że tyle wystarczy. Chyba starsze koty zrozumieją o co chodzi i razem z nim wrócą do pozostałych.

Serce płoń niczym żywy ogień
Nutko dzwoń, ułóż mi melodię
Kwiatów woń niech do góry niesie mnie
No dalej
Serce płoń niczym żywy ogień
Nutko dzwoń, ułóż mi melodię
Kwiatów woń niech do góry niesie mnie
[Obrazek: Mieta.png]
LVL 2 85 / 150
MedLVL 1 135 / 200
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Patrol wypadł jej dzisiaj z Korzenną Wonią. Czarno-biała była neutralnie nastawiona do kocura. Głównie pamiętała go z sytuacji przy Grzmiącej Ścieżce kiedy próbowali z niej ściągnąć Nietoperze Niebo. Więcej raczej z nim nie rozmawiała. Zwykle albo nie było czasu, albo siły na poznawanie nowych kotów... chociaż może by się przydało skoro większość jej znajomych gdzieś wyparowała? Córka Zwinnego Strumyka jednak na razie milczała. Nie była zbyt dobra w gadaniu, musiała to przemyśleć.
I wtedy z zamyślenia wyrwał ją znajomy głos. Jodłowa Gałązka zmarszczyła brwi i spojrzała w stronę z której on dobiegał. Czy to nie był przypadkiem Miętowa Łapa? pomyślała a jej teoria szybko się potwierdziła. Co samotnie na terenach robił mlekosiorb medyczki?!
No i wszystko wyjaśniło się dosyć szybko. Świeżak i bachory wybrały się na te ptaki, które ostatnio krążyły po wichrowych terenach. Na te, na które trzeba było tak uważać przy polowaniach. To nawet ona nie była tak nieodpowiedzialna!
-Prowadź! Tylko nie wbiegaj na ptaszysko! -wykrzyknęła kiedy już usłyszała do końca to co mówił Mięta a potem pobiegła za nim kiedy tylko ruszył w odpowiednią stronę. Nie było czasu na czekanie.
Pierwsze co zrobiła kiedy dostrzegła ptaszysko to wyskoczyła w górę, korzystając z siły rozpędu, w próbie złapania pelikana zębami za skrzydło. Chciała obciążyć go, zwalić na ziemię, a jakby go przy okazji zraniła to na pewno by nie narzekała.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Patrol z Jodłową Gałązką. Było to dla Niego dość dziwne, ostatnim razem byli sam na sam... nigdy, ale jak byli razem poza obozem to ściągali Nietoperzowe Niebo z Grzmiącej Ścieżki. Wolał już nikogo z niej nie ściągać.
Sama Wojowniczka nie przeszkadzała mu, jak najbardziej widział w niej przykład i czuł do niej szacunek za to jak radzi sobie ze wszystkimi Terminatorami, patrolami i obowiązkami... po prostu. Mógł szczerze przyznać, że chciał brać z niej przykład. Niestety nie było mu dane z nią porozmawiać, bo... albo nie miał kiedy, albo nie miał większych sił na nowe znajomości. Poza tym ciężko było znowu zaczynać temat od „jak sobie radzisz po zniknięciu Jabłonki i Kminek?”, a wiedział, że miała z nimi jakiś kontakt. Nie musiał tego poruszać, ale też wolał się upewnić, że kotka radzi sobie dobrze i jakoś idzie przez życie, mimo to.
Dzisiejszym powodem na brak rozmowy był krzyk jaki rzucił w ich stronę syn Lśniącej Sadzawki? Co on tu robił? Co powiedział? Kto? Co? Brzózka? Nie musiał się odzywać, Jodła zrobiła to za Niego, ale na pewno starał biec się jak najszybciej mógł. Co Jego podopieczna tam robiła?
Rzucił się na dziwne zwierzę z wysuniętymi pazurami, chcąc złapać je za jedną z nóg z ściągnięcia w dół i podrapania kończyny, by potem miało też trudności z poruszaniem na ziemi.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Czubatki: krytyczny! (150%) - 12HP
Atak Brzozy: udany (100%) - 4HP
Atak Jodły: słaby (50%) - 2HP
Atak Korzenia: udany (100%) - 3HP

Kogo atakuje pelikan? 1 - Czubatka, 2 - Brzoza, 3 - Jodła, 4 - Korzeń -> wypada 1 - Czubatka
Kogo atakuje pelikan na ślepo? 1, 2 - Brzoza, 3, 4 - Jodła, 5, 6 - Korzeń -> wypada 5 - Korzeń

Atak pelikana na Czubatkę: udany (100%) - 14HP
Atak pelikana na Korzenia: nieudany (0%)

Nie można było powiedzieć, że Wichrowcy się nie starali - wręcz przeciwnie, skakali w górę jak pchły i nawet całkiem udawało im się dosięgać przeciwnika. Celowanie w skrzydła wydawało się też świetnym pomysłem, takim sensownym i bez wad, prawda? Niestety, efekty były póki co mało spektakularne. Ale po kolei.
Czubatkowy Mrok, jako przewodząca temu przedszkolnemu patrolowi, wysłała Miętową Łapę po pomoc, a sama spróbowała stawić czoła przeciwnikowi, który obrał sobie ją za cel do wysłania ostrzeżenia. Zgodnie z jej przypuszczeniami, pelikan faktycznie obniżył lot, aby znów kłapnąć jej dziobem nad głową, i była to idealna okazja, aby go dosięgnąć. Łapa Czubatkowego Mroku trafiła perfekcyjnie w ramię lewego skrzydła, tuż przy barku, ale wojowniczka nie zdołała zbyt dobrze się zaczepić i jej pazury - chociaż zostawiły za sobą krótkie szkarłatne ścieżki - ześlizgnęły się z przeciwnika.
Brzozowa Łapa wykorzystała ten sam moment, co jej starsza koleżanka, skacząc do góry właściwie w tej samej chwili i ona również trafiła w swój cel. Brzuch ptaka z pewnością byłby świetnym miejscem do zaatakowania, ale może powinien się znajdować odrobinę chociaż niżej, by atak się udał - Brzoza musiała zadowolić się garstką wyrwanych piór, które pozostały jej w łapie.
Pelikan zaskrzeczał znów, definitywnie niezadowolony z obrotu sytuacji, i zatoczył tak wąskie koło w powietrzu, jak tylko długie skrzydła mu pozwalały. Z drażniącym uszy dźwiękiem wydobywającym się z głębi jego długiego gardła, obniżył lot jeszcze bardziej przy tym podejściu i złapał końcówkę ucha Czubatki w swój długi dziób. Wojowniczka poczuła, jak miękka i wrażliwa tkanka jest miażdżona i w końcu oderwana, ale ciężko powiedzieć, czy była to najważniejsza rzecz, jaką zauważyła, bowiem w tym momencie powrócił Miętowa Łapa z odsieczą.
Ataki Jodłowej Gałązki oraz Korzennej Woni zgrały się w czasie z chwilą, gdy pelikan już podrywał się do góry, więc żadne z nich nie było w stanie wyprowadzić tak dobrego ataku, na jakie miało nadzieję. Zęby Jodły uchwyciły tylko jedną z najbardziej wystających lotek ze skrzydła ptaka - zdecydowanie za mało, aby go uziemić, za to idealnie, jeśli chciała dodać sobie duże pióro do swojego legowiska. Natomiast pazur Korzenia zahaczył tylko o błonę na lewej stopie ptaszyska, co pewnie lekko rozeźliło pelikana i będzie go piekło przez kilka najbliższych uderzeń serca, ale nic poza tym.

CZUBATKA: S: 11 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70-14=56/70 | W: 50-3=47/50 | wykorzystane przerzuty: 0/2
rana 1. stopnia: oderwany czubek lewego ucha - krwawi (od kolejnej tury -1HP co turę do końca walki)
BRZOZA: S: 9 | Zr: 16 | Sz: 3 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 55-3=52/55 | wykorzystane przerzuty: 0/2
MIĘTA: S: 3 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 40 | wykorzystane przerzuty: 0/0
JODŁA: S: 9 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55-3=52/55 | wykorzystane przerzuty: 0/3
KORZEŃ: S: 14 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50-3=47/50 | wykorzystane przerzuty: 0/2

PELIKAN: S: 19 | Zr: 10 (14) | Sz: 8 (12) | Zm: 7 | HP 140-12-4-2-3=119/140 | W: 60-2=58/60
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie w okolicy ramienia - krwawi (od kolejnej tury -1HP co turę do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwane cztery pióra z brzucha
rana 0. stopnia: wyrwana lotka pierwszego rzędu z prawego skrzydła
rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie błony między palcami lewej stopy
- walka 1:4 - spadek Zr i Sz
zgromadziły się złowrogie chmury
smutne ptaki ryczą gniewne pieśni

.
a jeśli uda się wydostać .s.t.ą.d
do tego słońca, w które wierzę
jeżeli można, zapominając o wszystkim,

ZACZĄĆ .JESZCZE .JEDEN .RAZ .OD .NOWA
LVL 6 235 / 500
MedLVL 1 33 / 200
20
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szło dobrze. W sumie, komu jak komu! Brzózki nie miała ochoty winić za cokolwiek, ale Jodłowa Gałązka i Korzenna Woń to chyba sobie potańcówkę z tym cholerstwem urządzili. Chociaż jej złość pochodziła również ze złości na nią samą. Nie spodziewała się, że to ptaszysko tak szybko ich zobaczy. Nie nastawiała się na patrol w poszukiwaniu tego cholerstwa. Nie chciała brać Miętowej Łapy. Gdyby nie to wyliniałe gówno mogła by odesłać Brzózkę. Po cholerę go brała. Bo jakie lisie łajno brała tego wypluwka Lśniącej Sadzawki? Była wściekła i na siebie, i na patrol ratunkowy, i na to opierzone gówno. Nawet jak zdechnie to nawiedzi to ptaszysko w najciemniejszych snach. Z zadowoleniem poczuła pazury zatapiające się w ramię pelikana. Ale szczęście długo nie trwało. Poczuła rwący ból w uchu, wręcz paskudny ból. Wiedziała, że uszy to wrażliwe miejsce gdzie należy celować, ale to boli jak cholera. Teraz się wścieka na to ptaszysko jeszcze.
— Uważaj i nie pakuj się pod dziób tego cholerstwa - ostrzegła szybko Brzózkę szykując się na kolejny atak ze strony pelikana. Jeśli to coś znowu zniży lot rzuci się znowu na jego skrzydło. Nawet uczepi się pazurami i poharata je tak, by spadł na ten głupi ryj. Pazurami postara się dosięgnąć skrzydło na tyle ile się da. Celuje bliżej brzucha a skrzydła by nie zawadzić o samo skrzydło czy też pióra, ale szczęście pokaże co potrafi.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niestety szarej terminatorce nie udaje się przeorać jakoś poważnie ptasiego brzucha, chociaż pozbawienie go paru piór również przynosi satysfakcję. O, jak tylko zleci na ziemię to dopiero wtedy ex-krokiet mu pokaże!! Na domiar złego jest tak zajęta, że omija ją super atak cioci Czubatki (zresztą jedyny godny uwagi w tym towarzystwie). Za to doskonale widzi jak dziób wrednego ptaszyska zaciska się na kolorowym uszku i jak zaraz zalewa się ono krwią.
Przejęta szkodą szylkretki, nie przeżywa jakoś mocno pojawienia się ekipy ratunkowej, której to istnienie było jej nie na łapę parę chwil temu – Jodła i Korzeń pojawiają się, próbują zaatakować ptaszysko, ale fajerwerków nie ma.
– Jasne!! – rzuca, żeby było jasne, że dotarło do niej. Unikać dzioba ptaszyska. Ale uszko cioci jakoś pomścić musi, nie? Przyczaja się kawałek od od niej, gotowa wyskoczyć w górę, gdy tylko przeciwnik znów obniży swój lot. Chce uwiesić się na jego skrzydle, jak przerośnięty kleszcz. I zamierza przytrzymać się go każdym znanym jej sposobem – chwytając się kłami i pazurami.
Szczerze mówiąc?
Brzózka bawi się w y ś m i e n i c i e.
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaklęła kiedy jej atak kompletnie nie wyszedł. Wypluła ze złością pióro, które wyrwała i postanowiła ponownie rzucić się na atakujące ptaszysko. Nie zamierzała się poddać tak łatwo, teraz jednak próbowała wbić kły w szyję ptaszyska kiedy to tylko po raz kolejny postanowi zniżyć swój lot. Starała się go zajść od boku, żeby nie wpakować mu się prosto na dziób. Czubatkowy Mrok i Brzozowa Łapa już zajęły się skrzydłami, więc ona, nie chcąc wpadać im pod pazury i kły, próbowała dostać się do szyi pelikana. Miała nadzieję, że tym razem uda jej się lepiej niż kilka uderzeń serca temu.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości