Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Atak Kraśnej Klaczy: krytyczny! 1,5 * 15 = 23 HP
Ugryzienie, które kończy kariery. Bacciarelli próbował się ratować, ale Klacz dorwała biedaka i ścisnęła mocniej, niż to było potrzebne; taki był rozmiar jej nienawiści do baroku (i może rokoko też). A mogła po prostu spytać o portrecik...
+25 exp
Marcello Bacciarelli: S: 4 (6) | Zr: 6 (9) | Sz: 4 (6) | Zm: 3 (5) | HP: 12-23-1-3=-15/40 | W: 30/35
» umiera
» obniżenie statystyk ze względu na spadek HP poniżej połowy
» rana 0. stopnia: zadrapanie na barku
» rana 1. stopnia: ślady pazurów na szyi (krwawi; -1 HP do końca walki)
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcia na karku (krwawi; w tej turze -3 HP)
» rana 3. stopnia: rozgryzione gardło
Kraśna Klacz: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 21 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 85/90 | W: 30-3=27/70
» mod szybkości i celności obniżone o 1 ze względu na spadek W poniżej 2/3
» rana 0. stopnia: małe draśnięcie na ogonie
» rana 0. stopnia: ślad zęba na prawej łapie
» rana 0. stopnia: zadrapanie na policzku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na lewym nadgarstku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na prawym nadgarstku
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Nie chciała beznadziejnego portretu, który zniszczyłby jej piękno swoim stylem. Phi. Łasica została zakopana, okolica oczyszczona z krwi, ona sama się umyła i jeszcze czuła, że ma siły na małe polowanie, więc ruszyła dalej. Nie liczyła na coś sporego, bardziej na coś na stos.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
A trafiły jej się obie te rzeczy! Ponieważ kawałek od niej, w gęstej trawie, przyuważyła króla wichrowych ziem – szaraka. Na razie skubał sobie jeszcze pączki ziół, ale kto wie, co stanie się za parę chwil... Czy najszybszy wichrzak dopadnie najszybszą zwierzynę?
Kraśna Klacz: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 21 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 85/90 | W: 27/70
» mod szybkości i celności obniżone o 1 ze względu na spadek W poniżej 2/3
» rana 0. stopnia: małe draśnięcie na ogonie
» rana 0. stopnia: ślad zęba na prawej łapie
» rana 0. stopnia: zadrapanie na policzku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na lewym nadgarstku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na prawym nadgarstku
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Pewnie, co miała nie dopaść! Choć była już nieco zmęczona, to na tyle było ją stać. Skupiła się na pozycji łowieckiej, by zakraść się do niego, oczywiście z odpowiednio zastosowanym ściszonym oddechem. Chciała wyskoczyć na niego zza małej górki, która tam była, wskoczyć mu na grzbiet i zagryźć w kark.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
I tak też się stało. Zajączek nie zorientował się aż do ostatniej chwili, kiedy to cały ciężar niemałej przecież kocicy spadł na jego grzbiet. Nie zdążył się nawet obronić i wkrótce leżał już martwy.
Kraśna Klacz: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 21 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 85/90 | W: 27-3=24/70
» mod szybkości i celności obniżone o 1 ze względu na spadek W poniżej 2/3
» rana 0. stopnia: małe draśnięcie na ogonie
» rana 0. stopnia: ślad zęba na prawej łapie
» rana 0. stopnia: zadrapanie na policzku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na lewym nadgarstku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na prawym nadgarstku
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
I to był właśnie dobry moment na koniec tego polowania. Zająca już nie zakopywała, tylko zabrała ze sobą. Po drodze poszukała innych kotów, by te pomogły jej w zabraniu tego co upolowała, bo sama się nie zabierze. Ruszyła zadowolona do obozu. Kolejny dobry dzień. Dobry, bo w wichrze.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
I tym oto patriotycznym akcentem – kończymy.
Kraśna Klacz: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 21 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 85/90 | W: 24/70
» mod szybkości i celności obniżone o 1 ze względu na spadek W poniżej 2/3
» rana 0. stopnia: małe draśnięcie na ogonie
» rana 0. stopnia: ślad zęba na prawej łapie
» rana 0. stopnia: zadrapanie na policzku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na lewym nadgarstku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na prawym nadgarstku
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Wróbelek zerkał raz po raz niepewnie w stronę Dzikiego Czarta, idącej obok. W końcu był to dla niego pierwszy raz, kiedy przydzielono go do patrolu łowieckiego, a wspomnienia spotkania z Wojowniczką podczas jego pierwszego patrolu - tyle, że tego granicznego - wciąż jeszcze, i mimo upływu kilku księżyców, pozostawały aż nazbyt żywe w burej głowie. Gdy stanęli przy Płytkiej Dziurze nie ruszył się. Nie ważył się, do puki nie zrobiła tego wojowniczka. Zamiast tego rozejrzał się na boki, starając dostrzec coś niezwykłego w tym miejscu przydzielonym im do wykonywania obowiązków tego dnia. - Czy jest... - "jakiś powód dlaczego polujemy akurat tu?". Tak brzmiałoby pytanie, gdyby zdecydował się je wypowiedzieć. Nagła myśl sprawiła jednak, że urwał w połowie. Bo co jeżeli Dziki Czart znowu zruga go za niewiedzę? Co jeżeli pytanie było banalne, albo głupie? Aż oddchrząknął, bo miał wrażenie, że coś mu stanęło w gardle, chociaż był to jedynie stres. - ...eeśmy gotowi? Żeby zaczynać, mam na myśli? - Wydusił zamiast tego.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Patrol łowiecki. Zdaniem Dzikiego Czarta jedna z najbardziej nietrafionych nazw na terenach czterech klanów. Nie, żeby chciała zaprzeczyć, że się w jego trakcie polowało, a w przeszukiwaniu terenów przy odrobinie dobrej woli można było nawet faktycznie odnaleźć elementy "patrolu", ale określenie to w jakiś podprogowy sposób zdawało się sugerować, że właśnie takie eskapady stanowią trzon wysiłków pozwalających na wyżywienie klanu... Tak jakby każdy szanujący się wojownik już i tak nie poświęcał co najmniej połowy czasu wolnego na samotne polowania w tym samym celu. O nie, na przekór jego nazwie cele patrolu łowieckiego były przede wszystkim dwa: po pierwsze, aktywizacja klanowych leni, a po drugie – znalezienie kogoś do pilnowania bezpieczeństwa terminatorów. Nie miała wątpliwości, że to właśnie taką funkcję dzisiaj pełniła.
Wrażenie było wzajemne i widok Wróblowej Łapy również w niej budził wspomnienie tamtego pokręconego dnia. Wzięła go wtedy za lepiej poinformowanego, niż w istocie był, i w związku z tym potraktowała nieco za ostro – zdawała sobie z tego sprawę i swego czasu chciała go nawet za to przeprosić, ale mijały księżyce, a pod nimi i oni siebie nawzajem, aż w końcu... w końcu zrobiło się już nieco zbyt późno i zbyt niezręcznie, żeby potrafiła jakoś zgrabnie zacząć temat. Gdyby zamiast niej zrobił to Wróblowa Łapa, być może mogłaby do niego wrócić, ale skoro tego nie robił, nie przeszkadzało jej przemieszczanie się w ciszy. Przynajmniej dopóki można było.
– ...Hm? – obejrzała się na puszystego kocura, wzrokiem posyłając mu mimowolnie jeden wielki znak zapytania. – Jeśli ty jesteś, to... tak? Możemy iść. – Rozejrzała się krótko. – Możesz iść poszukać czegoś na prawo, ja będę tam, bardziej w stronę Kamienistej Przełęczy. Gdybyś trafił na coś podejrzanego... albo gdyby coś się działo, to krzycz, dobrze? Kh-hm. Będę w zasięgu głosu.
I jeśli Wróblowa Łapa nie miał nic przeciwko, zrobiła tak, jak powiedziała. Odeszła, wypatrując zwierzyny i nasłuchując, czy na młodego przypadkiem nie spadły jakieś tarapaty.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Wróbelek przytaknął. Może... Nie, żadne może, a tak naprawdę zdecydowanie zbyt szybko. Bo sama konkretna instrukcja przyniosła mu ulgę. Skoro miał po prostu rozejrzeć się po prawej stronie, nie musiał już zastanawiać się, czy robi coś nie tak. - Dobrze. Będę krzyczał jakby coś - odpowiedział, zanim ruszył we wskazanym przez Dziki Czart kierunku.
Przez chwilę szedł jeszcze po prostu przed siebie. Dopiero kiedy oddalił się od wojowniczki na kilka lisich długości, zwolnił i pochylił łeb. Teraz musiał już skupić się na tym, po co właściwie tu przyszli. Jasne spojrzenie przesunęło się po ziemi przed jego łapami. Wypatrywał śladów, albo poruszonej trawy, albo czegokolwiek, co mogłoby zdradzić obecność zwierzyny. Co jakiś czas zatrzymywał się również, unosząc pysk, żeby spróbować wyłapać jakiś zapach, albo może zauważyć obecność piszczka...
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
Młodszy z kotów na tamten moment musiał jeszcze obejść się smakiem. Mimo zatrzymywania się co jakiś czas i wypatrywania, zupełnie nic nie zwróciło uwagi. Ale to dopiero początek, prawda?
Wojowniczka za to zobaczyła coś niezwykłego po oddaleniu się na kilka kroków od młodszego kota. Grzbiet pokryty złotymi piórami, niebieskawa głowa o czerwonych policzkach i długi, ciągnący się po ziemi ogon. Bażant i do tego samiec! Nie widywało się takiego codziennie, prawda? Wyglądało na to, że ptak szukał właśnie pożywienia, drapiąc pazurami ziemię. Nie był jednak na tyle głupi, by nie rozglądać się co jakiś czas, czujnie obracając małą główką na boki. Swoją drogą, te pazury i dziób wyglądały, jakby przy odrobinie pecha mogły trochę zaboleć…
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Kocur nie miał zamiaru zrażać się brakiem natychmiastowych efektów swojego polowania. W końcu dopiero co rozdzielili się z Dzikim Czartem i szczerze mówiąc to bardziej by się zdziwił gdyby od razu dojrzał pierwszego piszczka, niż tym, że nie znalazł jeszcze żadnego. Powoli szedł więc dalej, wciąż uważając pod łapy. Pewnie nie musiał tego robić, ale podczas swojego pierwszego patrolu łowieckiego - zwłaszcza z burą wojowniczką - chciał, żeby wszystko poszło idealnie. Tak więc staranie się za bardzo i nie zwrócenie na siebie uwagi ewentualnej zwierzyny hałasem chrupiącej gałązki, zanim sam ją dojrzy, wydawała mu się dobrym pomysłem. Poza tym dalej lustrował okolicę wzrokiem, poszukując jakichś wizualnych wskazówek, albo może samego piszczka, czekającego na zostanie upolowanym.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Momentalnie znieruchomiała, dostrzegając ptaka. No proszę. Ledwie wyruszyła, a już trafiła jej się taka gratka. Nie cieszyła się jednak na zapas, a zamiast tego skupiła w pełni na podchodzonej zwierzynie. Ostrożnie poprawiła swoją pozycję łowiecką, schodząc niżej na łapach i obniżając łeb; ze wzrokiem utkwionym w bażancie zaczęła powoli zbliżać się do niego, co parę kroków przystając, by zmylić ptasie spojrzenie. Chciała zajść kuraka nieco od tyłu, żeby utrudnić mu trafienie jej dziobem – ale raczej po skosie, niż całkiem od kupra, bo to z kolei mogłoby ułatwić mu ewentualną ucieczkę. Miała jednak nadzieję, że obędzie się bez podobnych prób. Jeśli tylko udało jej się zbliżyć na odpowiednią odległość, rzuciła się na bażanta, zdeterminowana, by jak najszybciej wgryźć mu się w kark.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
Przed Wróblową Łapą pojawiło się coś, czego terminator raczej nie miał ochoty zobaczyć nigdy. Kilka długości lisa od niego stał czarny, krótkowłosy pies. Wielki, a do tego napakowany mięśniami. Szeroka głowa, długi gruby ogon. Czarna sierść zmieniała się w brązową w kilku miejscach: od spodu pyska, na brwiach, na piersi i łapach. Oklapnięte uszy być może byłyby urocze, ale raczej nie dla wichrowego terminatora, kilkukrotnie od wielkiego psa mniejszego.
On i pies spojrzeli na siebie w tym samym momencie, ich obecność dotarła do nich w tym samym uderzeniu serca. Wróblowa Łapa miał chwilę na ucieczkę, ale musiał działać szybko. Psisko już zaczynało warczeć, marszczyć pysk i odsłaniać zęby. Przerażający widok. Nie, teraz już nie wyglądał ani trochę uroczo, chyba nawet żaden dwunóg nie nazwałby go w ten sposób
Wojowniczka miała za to dużo więcej szczęścia. Sprawnie podchodziła do bażanta, doskonale zamierała w ruchu, kiedy ptak mógł dostrzec ją choćby kątem oka. Kiedy była już bardzo blisko, ptak zaskrzeczał, podnosząc alarm i dziobnął ją lekko w policzek, ale to było ostatnie, co zrobił w swoim życiu. Ostatecznie był zbyt mało czujny, za mało się rozglądał. Albo trafił po prostu na zbyt dobrą łowczynię. W każdym razie, niezależnie od przyczyny, był teraz martwy, a Dziki Czart oprócz jego mięsem, dysponowała całym zestawem przepięknych piór z ogona ptaka.
+25 exp
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Jasne spojrzenie napotkało to ciemniejsze i to wystarczyło, żeby Wróblowa Łapa wiedział, że ma kłopoty. Gdyby nie to, że zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji, to może pomyślałby o tym, jak agresywny i pierwotny wydawał mu się wzrok jakim raczyło go psisko. Zwłaszcza w akompaniamencie warków, które automatcznie jeżyło sierść na burym grzbiecie. Może też pomyślałby o tym jak okrutny pech musiał mieć, żeby spotkać to stworzenie w samym środku klanowych terenów, albo że jego aż-za-bardzo-staranie przyniosło najwyraźniej zupełnie odwrotne skutki. Zamiast tego wszystkiego, ważniejszym było jednak dla niego nie marnowanie czasu. Przełknął więc jedynie ciężko ślinę, jednocześnie ruszając biegiem w lewo. Nie miał zamiaru szarzować wprost na wielkie szczęki psa, nie był w końcu samobójcą. Jego bok, wydawał się mu zdecdowanie bardziej sensownym wyjściem, zwłaszcza po przekalkuloaniu w głowie długości ich kończyn i dojścia do wniosku, że ucieczka nie miała sensu.
- DZIKI CZARCIE! POMOCY! - Wrzasnął, zanim spróbował zbliżyć się do psiska, które okrążał.
Tylna łapa - taki miał cel. Jeżeli udało mu się okrążyć stworzenie to miał zamiar spiąć mięśnie i odbić się łapami od podłoża. Chciał doskoczyć do uda kundla, gdzie mógłby wbić się zębami w wrażliwą skórę łączącą je z brzuchem.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.