Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Odruchowo przymknęła oczy, widząc dziób zmierzający w ich stronę, ale na szczęście skończyło się tylko drobnym uszczypnięciem. Przede wszystkim zaś nie powstrzymało jej to wcale przed dokończeniem własnego ataku. Zyskawszy chwyt pazurami, wgryzała się w ptaka tak długo, aż nie była całkowicie pewna, że uciekło z niego życie. Wreszcie ruch ustał, zmalało napięcie; upuściła bażanta i odsapnęła, z zadowoleniem przyglądając się owocom swojego wysiłku. Przyszła kolej na to, by przysypać je ziemią. Zazwyczaj przed tym pakowała zwierzynę do torebki, ale ptak był na tyle duży, że nawet, gdyby miała ją przy sobie, pewnie by się do niej nie zmieścił.
To było ostatnie, co zdążyła pomyśleć, zanim powietrza nie rozdarł rozpaczliwy krzyk.
Kolejną myślą było zirytowane: tak szybko?
– Idę! – wykrzyknęła w odpowiedzi, rzucając się w stronę, z której dobiegło wołanie. Jej ciało znów budziło się do działania po krótkiej chwili odpoczynku. Możliwości przelatywały jej przez głowę tak szybko, jak wokół śmigała trawa: samotnik, lis, jastrząb... pies. Pies, pies tak olbrzymi, jakiego jeszcze nigdy w życiu nie widziała. Widok był tak porażający, że aż się zawahała.
Ale tylko na chwilę. Wróblowa Łapa już rzucał się do walki. Jeśli miała zginąć na terenach – to był właśnie ten moment. Obowiązek czy koniec, to było jej.
– UCIEKAJ! – wrzasnęła do terminatora, jednocześnie wściekle uderzając łapą w ziemię, by posłać garść piachu i kamyków w stronę oczu psa. Po czym sama rzuciła się na niego, przez bark w stronę karku, by w najlepszym przypadku uczepić się go i weń wgryźć.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
atak psa na Wróblową Łapę: krytyczny! - 24*1,5 = 36 HP
atak psa (na ślepo) na Dziki Czart: nieudan
atak Dzikiego Czartu na psa: krytyczny! - 5*1,5 = 8 HP
oślepienie psa Dzikiego Czartu: krytyczne! celność obniżona o 2 na 3 tury
atak Wróblowej Łapy na psa: udany! 8*1= 8HP
Pomoc przybyła, to prawda, ale… nieco za późno. Dziki Czart nie zdążyła zapobiec horrorowi, który zastała, kiedy dobiegła do walczących. Zdążyła już bowiem polać się krew, sporo krwi. I to krew klanu Wichru, w której skąpane był pysk psa i ziemia, ale przede wszystkim Wróblowa Łapa, którego obrażeń w tamtej chwili nie dało się jeszcze ocenić, widziała tylko tyle, że lewa strona szyi i głowy błyszczały od krwi i niepokojąco wyglądających tkanek, które w normalnych okolicznościach powinny być schowane pod burym futerkiem terminatora.
Jakby w odwecie za tak poważne zranienie współklanowicza trafiła piaskiem w pysk przeciwnika. Pies sapnął zaskoczony, bo rzut piachem był naprawdę skuteczny. Tak, jak planowała, uczepiła się karku psa i wgryzła w niego, poczuła smak psiej krwi w pysku.
Z perspektywy Wróblowej Łapy sytuacja nie wyglądała wiele czytelniej. Kocur poczuł bowiem ból tak silny, że przed jego oczami na moment zrobiło się zupełnie ciemno. I to mimo tego, że nie było w nich żadnego piasku. Miał wrażenie, że boczną stronę jego szyi i lewą część pyska zalał ogień. Być może właśnie w ferworze walki i z powodu adrenaliny związanej z bólem, zdołał wykręcić się i ugryźć przeciwnika w umięśnioną tylną nogę po wewnętrznej stronie uda. Jemu też udało się wywołać krwawienie u psa, ale była to
prawdę powiedziawszy marna rana w porównaniu z tym, co stało się jemu samemu. Ból i utrata krwi sprawiły, że młodzikowi lekko zakręciło się w głowie. Stał jeszcze na łapach, ale musiał mieć świadomość, jak poważne są jego obrażenia. Z chwili na chwilę tracił coraz więcej krwi.
Wróblowa Łapa lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 70-36=34/70 | W: 50-4=46/50
» dostępne przerzuty: 2/2
» od następnej tury statystyki obniżone o ¼: spadek HP
» rana 3. całkowicie poszarpana skóra na lewym boku szyi i lewym policzku, uszkodzone mięśni, krwawi: w pierwszej turze 8HP, potem 5HP aż do końca walki
Homer: S: 26 | Zr: 13 (15) | Sz: 13 (15) | Zm: 8 | HP: 130-8-8=114/130 | W: 70-4-2=62/70
» walka 1:2, zręczność i szybkość obniżone o 2
» celność obniżona na jeszcze 3 tury
» rana 1. ugryzienie na karku, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 1. ugryzienie po wewnętrznej stronie lewego uda, krwawi: 1HP do końca walki
Dziki Czart lvl: 6 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 79/80 | W: 67-4-3= 60/70
» dostępne przerzuty: 5/5
» rana 0. ślad po dziobnięciu na lewym policzku
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Wrzasnęła znowu, tym razem bez słów, kiedy dotarła do niej rzeź, jakiej pies dokonał na terminatorze. Na więcej nie było już czasu. Korzystając z tego, że udało się jej uczepić psiej skóry, szarpnęła się wyżej, dalej, żeby wbić się pazurami w delikatniejszą część. Choćby w miejsce między uszami... ale celowała w oczy, chciała sięgnąć z jego karku do prawego ślepia i zrobić z niego ten sam krwawy obrazek, który pies zafundował jej pobratymcowi Najchętniej zrobiłaby to samo z całym jego zaplutym łbem. Parszywy, przegniły do szpiku stwór... Gdyby oślepł, przynajmniej nie mógłby gonić Wróblowej Łapy. Oby uciekł. Oby kocur uciekł, bo zabrakło jej powietrza, żeby znowu krzyczeć...
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Klacz szła akurat z królikiem w pysku. Wyszła na szybki obchód granic, samotny, który tak lubiła. Po drodze piszczka jakby sama wpakowała jej się do pyska, ale że wojowniczka dopiero co rozpoczęła obchód, to nie chciała z nim wracać już teraz. Dlatego szła i szła, a jej nozdrza wypełniał głównie jego zapach. Zdziwila się zatem, gdy woń martwego królika zrobiła się słabsza i coś z otoczenia ją zasłoniło. Stanęła równo na łapach, uszami nasluchiwała cicho świata, aż w końcu poczuła zapach konkretniej, usłyszała wrzask i źrenice zwęziły jej się w szparki.
Wyrzuciła królika z pyska i pobiegła ku źródłu dźwięku i zapachu. Niedługo potem dojrzała pole walki, na którym Dziki Czart i Wróblowa Łapa mierzyli się z psem. Terminator wyglądał okropnie. Serce zabiło jej szybciej. Pies był ogromny. Dużo większy, niż sama do tej pory spotykała.
Jeśli miała umrzeć, to tu, ochraniając innych, jako wojowniczka. Nie w legowisku, jako starsza. Rzuciła się do ataku, celując psu pazurami prosto w oczy. W tej chwili jeszcze nie wiedziała gdzie celować będzie Warchlak, dlatego gdy tylko dostrzeże, że kotką również celuje w to miejsce, Klacz skupi się na lewym oku psa. Tym sposobem była bliżej tego, by skupił się na niej, a nie na tamtej dwójce, która nie miała pojęcia jak długo już tu była. Wróblowa Łapa zdecydowanie nie zdoła zrobić nic więcej, poza ewentualnym osunięciem się na ziemię albo ucieczką. Dziki Czart za to nie wyglądała na mocno poturbowaną, ale mogła już też być zmęczona.
Klacz się nie bała. A może starała się nie bać? Trochę sama nie wiedziała, czy po prostu nie bała się śmierci, czy głupota, która przyszła do niej po przekroczeniu magicznego progu 50 księżyców.
Spokojny spacer nie był możliwy w Klanie Wichru, a przynajmniej do takich wniosków dochodził ostatnio Krasy Byk, który poza górą obowiązków wolał spędzać czas całkowicie samotnie. Ale jak nie nieproszone samotniczki na terenach, tak…
Wrzask wojowniczki sprawił, że kocur poderwał łapy do biegu i bez wahania ruszył w kierunku jego źródła tylko po to, by dostrzec zmasakrowany pysk Wróblowej Łapy jako pierwszy. Zatrzymał się na ułamek uderzenia serca, analizując miejsce zdarzenia. Poturbowany terminator, Dziki Czart atakująca psi pysk, zdecydowanie sprawcy całego zamieszania, jego matka robiąca symultaniczny atak do wojowniczki. Nie był w stanie pomóc im tam, będzie musiał spróbować przy tylnej części ciała dla zachowania symetrii. Czemu on musiał o tym myśleć nawet w takich chwilach?
— Uciekaj, Wróblowa Łapo — powiedział donośniej, chłodnym tonem, nie będąc przekonanym, czy któraś z wojowniczek zdążyła go o tym poinformować. Nie przyda im się do niczego, a być może zginie w trakcie, tworząc zaledwie problem dla nich, dla siebie, dla swojej rodziny. Może za to sprowadzić pomoc.
Po szybkim minięciu młodszego kocura, Bójka rzucił się w kierunku tylnych łap psa, chcąc przeorać pazurami mięśnie uda. Może wspomoże w ten sposób matkę i Warchlak.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Oszołomienie. To słowo chyba najlepiej opisywało stan w jakim znalazł się Wróbelek. Potężny ból przeszył jego szyję i pysk, a potem pociemniało mu przed oczami. Nie był pewny czy puścił skórę psa z uścisku szczęki, ale jakoś znalazł się wszystkimi czterema łapami na podłożu, a krzyk Dzikiego Czarta dochodził do jego uszu tak, jakby wsadził łeb pod wodę. Uciekać? Dobiegł go głos, nie był pewny czyj, zanim powoli powiódł wzrokiem za jego źródłem. Krasy Byk. Kraśna Klacz też tam była. Przez głowę przebiegła mu myśl, że powinien przecież znowu atakować, a nie ratować tylko siebie. Psisko w końcu wciąż stało o własnych siłach. Zrobiło mu się jednak niedobrze, kiedy przełkną ślinę. Smakowała jakby właśnie wbił zęby w świeżego piszczka i krew zalała falą jego pysk. I chyba tak właśnie było... Chyba połykał właśnie własną krew.
W końcu odwrócił się, zaczynając faktycznie uciekać. Nie wiedział do końca co z nim jest, ale wiedział, że nie myślał na tyle trzeźwo, żeby dalej walczyć. Musiał faktycznie szukać ratunku oddaleniem się od tego miejsca.
zt
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
ucieczka Wróblowej Łapy: udana!
atak psa na Krasną Klacz: krytytczny! - 19 * 1.5 = 29 HP
atak psa (na ślepo) na Dziki Czart: słaby 18 * 0,5 = 9HP
atak Dzikiego Czartu na psa: udany! - 11 * 1 = 11 HP
atak Krasnej Klaczy na psa: słaby 13 * 0,5= 6HP
atak Krasego Byka na psa: udany! 7 * 1 = 7HP
Poraniony terminator z łatwością uciekł, uwaga Homera była zwrócona na inne koty, co skutecznie go zatrzymało. Psisko szczeknęło tylko (o ile tak głośne szczeknięcie można było określić tym słowem), jakby chciało powiedzieć, że gdyby tylko mogło, to by z nim skończyło.
Odsiecz Wróblowej Łapę przybyła i to z wielką mocą samej Kraśnej Klaczy. Czy pies wiedział z jak godną przeciwniczką się mierzy i to dlatego właśnie w jej stronę odwrócił głowę? Być może była najbliżej, a może było to coś osobistego? Niezależnie od przyczyny, psisko chwyciło za pierwsze, co wpadło mu pod pysk: jedno z czekoladowych uszu kocicy. Złapał, szarpnął, a w rezultacie spora jego część została w pysku czarnego przeciwnika. Z głowy kocicy popłynęła krew, a ona poczuła nie tylko ból, ale i że utraciła coś na zawsze.
Zaraz potem czarny potwór i szarpnął chaotycznie głową, chcąc bezwiednie zrobić coś w związku z uczepioną go Dzikim Czartem. Nie zdołał złapać jej zębami, był to w zasadzie pozbawiony zastanowienia atak na ślepo, dlatego uderzył ją tylko w lewe kolano: kontakt z zębem wystarczył jednak, by wywołać trochę bólu burej kocicy.
Ona za to, wiedziona widocznie gniewem za rany Wróblowej Łapy zdołała ze swojego miejsca na karku poważnie sieknąć oczy psa. Zwierzak zdążył jednak zacisnąć powiekę i chociaż z brwi i powieki trysnęła krew, to psiego ślepia nie udało się jeszcze uszkodzić.
Wyprowadzany niemal w tej samej chwili cios Krasnej Klaczy na oczy zwierzęcia nie zdołał wywołać krwawienia i oślepić przeciwnika, ani uszkodzić jego oczu.
Ostatni padł atak Krasego Byka, który ze swojej pozycji z tyłu zdołał sięgnąć udo psa pazurami, a uderzenie serca później mógł dojrzeć, że z rany którą wywołał, cienką strużką cieknie krew.
Homer: S: 26 | Zr: 12 (15) | Sz: 12 (15) | Zm: 8 | HP:114-11-6-7-1-1=88/130 | W: 62-4-3=55/70
» walka 1:3, zręczność i szybkość obniżone o 3
» celność obniżona na jeszcze 2 tury
» rana 1. ugryzienie na karku, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 1. ugryzienie po wewnętrznej stronie lewego uda, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 1. podrapana prawa brew i powieka, krwawi: 2 HP do końca walki
» rana 0. lekkie zadrapanie lewej powieki i lewej brwi
» rana 1. podrapane prawe udo, krwawi: 1HP do końca walki
Wróblowa Łapa lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 70-36=34/70 | W: 50-4=46/50
» dostępne przerzuty: 2/2
» od następnej tury statystyki obniżone o ¼: spadek HP
» rana 3. całkowicie poszarpana skóra na lewym boku szyi i lewym policzku, uszkodzone mięśni, krwawi: w pierwszej turze 8HP, potem 5HP aż do końca walki > BRAK INFEKCJI
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Trudno powiedzieć, żeby była przygotowana na śmierć, ale rzucając się na psa, wiedziała, że sama nie ma w walce większych szans. Liczyło się danie Wróblowej Łapie szansy na ucieczkę. Wobec tego, co miało być potem, nie mogła żywić nadziei. Toteż ich nie miała – aż do przybycia dwójki wojowników. W połączeniu z ucieczką Wróblowej Łapy ta niespodziewana odsiecz sprawiła, że Dziki Czart prawie odważyła się pomyśleć, że może jednak wszystko będzie dobrze.
A wtedy bestia odgryzła Kraśnej Klaczy ucho.
Czując, że jej atak nie odnosi oczekiwanego rezultatu, przeklęła siarczyście i rzuciła się gdzie indziej – prosto do psiej szyi. Potwór mógł osłonić oko grubymi jak kora powiekami, ale nie tętnicę; chciała znaleźć ją i się w nią wgryźć, żeby pies nareszcie sczezł. Nawet jeśli musiała do tego w połowie na nim zawisnąć.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Z całego serca starał się nie ingerować przesadnie w to, co słyszał, że działo się na przedzie. Były we dwie, miał nadzieję, że jedna z drugą wojowniczką się obronią, kiedy on będzie próbował osłabić psa z innej strony. Rana na nodze nie była wystarczająca, by pies skupił się na czymś innym, a że obie kotki były bliżej jego pyska, Bójka zamierzał skorzystać z jego dystrakcji. Wycelował łapą, chcąc przejechać pazurami po jego brzuchu.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
I Klacz, wielka bohaterka, zbliżając się do psa idealnie pokazała, dlaczego osłonięcie uszu jednak miało sens w prawdziwej walce - bo właśnie jedno straciła. Najpierw poczuła ból, a potem gdy dała radę, tuż po swoim miernym ataku, zobaczyła swoje ucho w jego pysku. Oczy jej się poszerzyły, ale źrenice zmniejszyły do milimetrowych kreseczek na niebieskich oczach. Oswoiła się z przecięciem na lewym uchu, ale krew zalewająca jej głowę po urwaniu prawego miała się nijak do uczuć, jakie miała wobec lewego. Czy teraz wyjdzie na bohatera, bo pobiegła z odsieczą, czy na frajera, bo dała sobie odgryźć ucho? A z drugiej strony... jeśli nie skupiłby się na uchu, to mógłby na nosie czy oku... z dwojga złego ucho chyba lepsze?
Ból oczywiście był silny, mocno pulsowało jej ciało, szczególnie głowa. Ciepła krew spływająca z góry pokazała jej prawdziwą siłę wielkich psów. To, z czym mierzyła się do tej pory, było niczym w porównaniu z tym. Ale nie miała zamiaru uciec. Nie miała zamiaru zostawić tu Dzikiego Czarta i syna. Dlatego też, mimo bólu, rzuciła się w kolejne miejsce, które mogła zaatakować, a gdzie nie było pozostałej dwójki - na tylną część nogi psa, w okolicy pachy lewej, przedniej nogi, któe chciałą przejechać pazurami - nie chciała znów zbliżać się głową i jeszcze może dostać w nią z łapy. Skoro wcześniej atakowała lewe oko, to teraz czas na lewą nogę. To miejsce zdecydowanie, o ile jej się uda, sprawi, że rozciąganie i poruszanie się na ów nodze będzie sprawiało mu dokuczliwy ból.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
atak psa na Dziki Czart krytyczny! - 19 * 1.5 = 29 HP
atak psa (na ślepo) na Krasną Klacz: nieudany
atak Dzikiego Czartu na psa: udany! - 1 * 1 = 1 HP
atak Krasnej Klaczy na psa: słaby 7 * 0,5= 3HP
atak Krasego Byka na psa: nieudany, przerzut: udany! 12 * 1 = 12HP
Pies uznał, że nadszedł kres swobodnego bytowania Dzikiego Czartu na jego karku. Najwyraźniej na za dużo jej już pozwolił. Wykręcił głowę, by złapać kotkę i zrzucić (czy też ściągnąć) ją z siebie. Złapał za jej skórę na lewej łopatce i mocno szarpnął, raniąc kocicę i zrzucając ją z siebie. Silne szarpnięcie oderwało część skóry i wywołało spore krwawienie. I rzecz jasna sporo bólu ze strony szylkretowej wojowniczki. Jeszcze zanim spadła, chciała zaatakować tętnicę szyjną przeciwnika, jednak jedyne, czego zdołała dokonać, to zabrać ze sobą kilka czarnych włosów.
Próbował też machnięciem łapy trafić Krasną Klacz, ale najwyraźniej nie do końca dobrze oszacował to, gdzie kotka stała i ciężka, brązowa łapa minęła kotkę i to nie o kocięcy krok.
Krasna Klacz, która próbowała zaatakować pachę psa, zdołała tylko nieznacznie ją zadrapać, nie doprowadzając przy tym nawet do krwawienia.
Więcej szczęścia miał za to jej syn, któremu udało się sprawnie zanurzyć pazury w psim brzuchu, z którego niemal od razu trysnęła na niego psia krew.
Homer: S: 26 | Zr: 12 (15) | Sz: 12 (15) | Zm: 8 | HP: 88-1-1-2-1-1-3-12=67/130 | W: 55-4-2=49/70
» walka 1:3, zręczność i szybkość obniżone o 3
» celność obniżona o 2 na jeszcze 1 turę
» rana 1. ugryzienie na karku, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 1. ugryzienie po wewnętrznej stronie lewego uda, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 1. podrapana prawa brew i powieka, krwawi: 2 HP do końca walki
» rana 0. lekkie zadrapanie lewej powieki i lewej brwi
» rana 1. podrapane prawe udo, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 0. kilka wyrwanych włosów z szyi
» rana 0. powierzchowne zadrapanie na lewej pasze
» rana 1. zadrapania na brzuchu, krwawią: 2 HP do końca walki
Dziki Czart lvl: 6 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 70-29=41/80 | W: 56-3=53/70
» dostępne przerzuty: 5/5
» rana 0. ślad po dziobnięciu na lewym policzku
» rana 1. obite prawe kolano
» rana 2. zerwany płat skóry z lewej łopatki, krwawi: najpierw 3 HP, potem 2 HP do końca walki
Kraśna Klacz lvl: 7 | S: 16 | Zr: 21 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 61-3=58/90 | W: 59-3=56/70
» rana 2. urwana większa część (3/4) prawego ucha, krwawi, najpierw: 3HP, potem: 2HP do końca walki
Wróblowa Łapa lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 70-36=34/70 | W: 50-4=46/50
» dostępne przerzuty: 2/2
» od następnej tury statystyki obniżone o ¼: spadek HP
» rana 3. całkowicie poszarpana skóra na lewym boku szyi i lewym policzku, uszkodzone mięśni, krwawi: w pierwszej turze 8HP, potem 5HP aż do końca walki > BRAK INFEKCJI
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Wychyliła się, próbując sięgnąć psiej skóry. Zanim jednak zdołała ją chwycić, bestia pod nią wygięła się, błysnął rząd ostrych zębów – i jej grzbiet rozdarł nagle porażający ból, tuż przed tym, jak całym ciałem gruchnęła o coś twardego. Na chwilę całkiem zaćmiło jej zmysły. Następnym, co zobaczyła, był świat z zupełnie innej perspektywy, i po tym zorientowała się z trudem, że spadła na ziemię. A moment później, kiedy do głosu w jej głowie wrócił także dzwonek alarmowy – że musi uciekać.
Tak szybko, jak tylko mogła, dźwignęła się z trawy i rzuciła w stronę tyłów psa, byle dalej od morderczej głowy. Wszystkie łapy czuła pod sobą, więc najwyraźniej żadnej nie straciła – tylko bark lewej przedniej palił ją mocniej przy każdym ruchu, jakby ktoś ciągle rozrywał jej tam skórę. Odruchowo zerknęła w tamtą stronę, ale nim cokolwiek zobaczyła, jej wzrok znowu skupił się na psie. Nie mogła patrzeć. Nie umarła, więc musiała się przydać, jak najszybciej. Zobaczyła krew spływającą z psiego brzucha tam, gdzie ktoś najwyraźniej zaatakował go wcześniej; uznała to za dobry pomysł. Sama spróbowała doskoczyć do niego z pazurami, celując w miejsce zaraz za końcem klatki piersiowej.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼
Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮
╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
To kopiemy kolejny raz
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Najwyraźniej brak ucha i ból tym spowodowany jednak przeszkadzał nieco w sprawnej walce. A do tego pies rzucał się i również wykonywał swoje ruchy. Tym razem nie dostała, ale zobaczyla jak o ziemię rzucona jest Dziki Czart. Klacz postanowiła zatem stanąć na tylnych łapach i spróbować wymierzyć najdłuższą jak się tylko dało szramę pszurami na psim boku.
Starał się skupić na swoim zadaniu. Rozerwanie psiego brzucha wydawało się dość proste, szczególnie, że zdawał się nie reagować na niego, zajęty wojowniczkami na przedzie. Dobrze dla Bójki, choć stres rozrywał mu serce, z obawy, że coś mogło stać się którejś z nich. Szczególnie jego matce. Wolał jednak nie rzucać się od razu na psią szyję, nie czuł się wystarczająco doświadczony w walce, ta w zasadzie była jego pierwszą, więc pozostawał jako wsparcie. Takie miał przynajmniej nadzieje.
Postanowił ponowić atak na brzuch, było to wrażliwe miejsce, a nuż wspomoże to ich na resztę walki. Wyciągnął łapę, chcąc pazurami pogłębić zrobioną już wcześniej ranę.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
atak psa na Kraśną Klacz: nieudany
atak psa (na ślepo) na Dziki Czart: słaby 17 * 0,5 = 8 HP
atak Dzikiego Czartu na psa: słaby 4* 0,5 = 2 HP
atak Kraśnej Klaczy na psa: udany 10 * 1 = 10HP
atak Krasego Byka na psa: krytyczny! 6 * 1,5 = 9 HP
Pies kłapnął zębami, usiłując najwyraźniej złapać za ogon Kraśnej Klaczy, jednak nie trafił, psie kły zadzwoniły w powietrzu, tym razem oszczędzając ciemną wojowniczkę. Uderzenie serca później w dość niezgrabny sposób szarpnął całym ciałem, uderzając bokiem w prawy bark Dzikiego Czarta. Kocica mogła czuć ulgę, że stała do niego właśnie tą stroną i pies nie uderzył jej lewej, zranionej strony.
Szylkretowa wojowniczka ledwie sięgnęła przeciwnika pazurami: być może uderzenie, które przed chwilą otrzymała nieco wytrąciło ją z równowagi. Jedyne, co zyskała, to kilka psich kłaków pomiędzy pazurami.
Kraśna Klacz z łatwością podrapała bok czarnego przeciwnika, za co została nagrodzona głośnym skomleniem i pewną ilością krwi, która spłynęła na jej sierść.
Krasy Byk, który najwyraźniej miał podczas tej walki niemało szczęścia, znów zdołał trafić psa i znów jeszcze więcej psiej krwi spłynęło na wichrową ziemię. Nie udało mu się za to trafić dokładnie w to samo miejsce, pogłębić dokładnie tych samych zadrapań.
Homer: S: 26 | Zr: 12 (15) | Sz: 12 (15) | Zm: 8 | HP: 67-1-1-2-1-2-2-10-9=39/130 | W: 49-2-3=42/70
» walka 1:3, zręczność i szybkość obniżone o 3
» od następnej tury statystyki spadają o ¼ (utrata połowy HP)
» od następnej tury celność spada o 1 (utrata ⅓ W)
» rana 1. ugryzienie na karku, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 1. ugryzienie po wewnętrznej stronie lewego uda, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 1. podrapana prawa brew i powieka, krwawi: 2 HP do końca walki
» rana 0. lekkie zadrapanie lewej powieki i lewej brwi
» rana 1. podrapane prawe udo, krwawi: 1HP do końca walki
» rana 0. kilka wyrwanych włosów z szyi
» rana 0. powierzchowne zadrapanie na lewej pasze
» rana 1. zadrapania na brzuchu, krwawią: 2 HP do końca walki
» rana 0. kilka wyrwanych włosów górnej części brzucha
» rana 1. zadrapania na prawym boku, krwawią: 1 HP do końca walki
» rana 1. gęste zadrapania na brzuchu, krwawią: 2 HP do końca walki
Dziki Czart lvl: 6 | S: 14 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 41-3-8=30/80 | W: 53-3=50/70
» dostępne przerzuty: 5/5
» od następnej tury statystyki spadają o ¼ (utrata połowy HP)
» rana 0. ślad po dziobnięciu na lewym policzku
» rana 1. obite prawe kolano
» rana 2. zerwany płat skóry z lewej łopatki, krwawi: najpierw 3 HP, potem 2 HP do końca walki
» rana 1. obity prawy bark
Kraśna Klacz lvl: 7 | S: 16 | Zr: 21 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 58-2=56/90 | W: 56-3=53/70
» rana 2. urwana większa część (3/4) prawego ucha, krwawi, najpierw: 3HP, potem: 2HP do końca walki
Wróblowa Łapa lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 34/70 | W: 546/50
» dostępne przerzuty: 2/2
» od następnej tury statystyki obniżone o ¼: spadek HP
» rana 3. całkowicie poszarpana skóra na lewym boku szyi i lewym policzku, uszkodzone mięśni, krwawi: w pierwszej turze 8HP, potem 5HP aż do końca walki > BRAK INFEKCJI
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.