Logo Artemidy
Wyjące Wzgórza
#16
Yay! Mimo że nie poszło tak łatwo, jakby tego chciał, nadal złapał co chciał. Ptak chwilę walczył, jednak w końcu udało mu się dobić ofiarę. Gdy przestał dawać oznaki życia i sflaczał, kocur zaczął kopać dziurę. Zakopał zwierzynę, przykrywając ją ziemią i szczątkami roślin. Po czym ruszył dalej, w poszukiwaniu kolejnej okazji. Może mu się poszczęści i złapie coś naprawdę wartego uwagi? W sumie bażant już był niezły, jednak u niego sukces podsycał ambicje. Musiał przenieść się dalej, od zakopanego bażanta, bo w pogoni prawdopodobnie wszystko już wystraszył. Po pewnym czasie znowu zaczął kluczyć po krzakach i wyższych zaroślach, na ugiętych łapkach, niczym miniaturka wielkich kotów.
I used to rule the world.......
Seas would rise when I gave the word.......
...............Now in the morning I sleep alone
...............Sweep the streets I used to own
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Brąz | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75/75 | W: 45/55 | prz: 0/3

W ramach odpoczynku od ganiania za wielkimi, walecznymi kurakami, Gwiezdni zesłali pod łapy kocura zwierzynę zdecydowanie mniejszego kalibru. Najpierw zauważalny szelest w zaroślach trzy lisie długości od Brązowego Brzucha, a po chwili widok potencjalnej ofiary - ot, zwykłej, szarej myszki, nieświadomej obecności drapieżnika.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Jak dotąd całkiem sprzyjało mu szczęście. Myszą także nie pogardzi, bo każda zwierzyna jest dobra. A jak na razie wyglądało, że jednak opłaca się wyłazić w środku nocy na polowania. Cisza, spokój, nikt i nic nie płoszy ci tych wszystkich żyjątek. Poza tym w gorące dni, to on sam nie dziwił się, że wolały siedzieć w swoich norkach, niż smażyć się na tym upale.
Kocur powoli zaczął zbliżać się na ugiętych łapach, trzymając swoją sylwetkę nisko, a ogon równo z ciałem. Uważał jak zwykle na wszelkie przeszkody. Powoli, ale sprawnie manewrował, by ustawić się, żeby jego zapach nie został zniesiony przez wiatr na myszkę. Będąc blisko wysunął pazury i przenosząc ciężar na tylne łapy wybił się w stronę szarej kulki, planując zatopić w niej swoje pazury.
I used to rule the world.......
Seas would rise when I gave the word.......
...............Now in the morning I sleep alone
...............Sweep the streets I used to own
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
PRZEPRASZAM

Brąz | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75/75 | W: 45 - 2 = 43/55 | prz: 0/3

I poskutkowało. Czekoladowy kocur skradał się do myszy cierpliwie, dopóki nie znalazł się wystarczająco blisko, aby ją zabić. Spiął mięśnie i dał susa w kierunku gryzonia, przygniatając go do ziemi i pozbawiając życia. Krótko i skutecznie.

+ 5exp
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
I kolejna zdobycz bez większego problemu. Yay! Mysz szybko poległa pod jego łapami i stała się kolejnym posiłkiem, zapewne dla jakiegoś kociaka lub matki. Wziął się szybko za zakopywanie zdobyczy. A chwilę później szybko ruszył przed siebie, lekko stawiając kroki. Po jakimś czasie zwolnił. Nie chciał jeszcze wracać. Można powiedzieć że polowanie było dla niego bardziej rozrywką, niż konkretnym obowiązkiem. Rozglądał się dookoła. Ciemność wraz z ciemnym futrem dawała mu pewną przewagę. Co tu jeszcze znajdzie?
I used to rule the world.......
Seas would rise when I gave the word.......
...............Now in the morning I sleep alone
...............Sweep the streets I used to own
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Szczęście ewidentnie trzymało się dziś Brązowego Brzucha, gdyż oto na swojej drodze po raz kolejny natknął się na zwierzynę. Jak bardzo była ona wartościowa z całą pewnością jest to kwestia sporna, jednak w obliczu zbliżającej się wielkimi krokami pory nagich drzew tak naprawdę każda zwierzyna była cenna, tak samo jak każda warstewka ochronnego tłuszczu, który z każdym kolejnym księżycem był coraz bardziej przydatny w chłodne wieczory.
Pomiędzy trawami, na boku pagórka leżał... wąż. Ciemnozielony, z żółtymi plamami za skroniami, dość charakterystyczny. Zahibernował tak o, na pagórku?

Brązowy Brzuch: S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75/75 | W: 43/55
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak
of her over my grave and
watch
how she brings me back to l i f e"
LVL 8 530 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
18
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Fakt, im bardziej chłodne stawały się dni, tym więcej żarcia było im potrzebne. Zwłaszcza że o to żarcie było coraz trudniej. Był dość zaskoczony obecnością węża. Myślał że wszystkie gady już się pochowały, jednak ten leżał tu jakby nigdy nic. Po cichu zaczął mieć nadzieję że gadzinka będzie ospała w tym chłodzie i stanie się łatwym łupem. Więc przechodzimy do rzeczy. Określają kierunek wiatru, ruszył powoli na lekko ugiętych łapach. Brzuch trzymał nisko, ale tak by nie dotykać ziemi. Ogon równo z resztą ciała. Stawiał kroki ostrożnie i delikatnie, by na nic nie nadepnąć przez przypadek. Jego uszy...czy raczej ucho, było odchylone do tyłu, prawie przylegając do czaszki. Starał kierować się pod wiatr, na tyle ile było to możliwe. Kiedy zmniejszył dystans, wysunął pazury i przenosząc balans na tylne łapy, by wybić się w stronę węża. W planie było przygniecenie gada łapami i natychmiastowe złapanie szczękami za głowę, jak pójdzie w praktyce, to zobaczymy.
I used to rule the world.......
Seas would rise when I gave the word.......
...............Now in the morning I sleep alone
...............Sweep the streets I used to own
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
********

Nikt mu nie zabroni wychodzenia z obozu, był przecież terminatorem. Ten Brązowy Brzuch nawet nie zrobił mu treningu, a siedzenie kolejne księżyce w obozie nie podobało mu się. Dopóki jest na Wichrowych terenach, nikt mu nic nie zrobi, czyż nie?
Temu też, normalnym krokiem wyszedł z obozu i skierował się w stronę wzniesień, których zarysy widział czasem przez dziurę w obozie, inaczej zwaną wejściem.
Chciał pozwiedzać coś tych terenów. Wszedł więc na jedno z najwyższych ze Wzgórz i tam rozglądał się po Wichrowych granicach.

//someone aktywny please uvu
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Niebieska kotka wracała z treningu Górską Łapą, kiedy dostrzegła białą kropkę na najwyższym ze Wzgórz. Zastanawiało ją kto to jest. Może potrzebuje pomocy? Możliwe, że zmęczył się wędrówką po pagórkach i nie ma siły wrócić do Obozu? Lawendowy Kwiat postanowiła to sprawdzić. Rozpoczęła wspinaczkę i po dłuższej chwili była już niedaleko syna Zwinnej Łapy. Zmierzyła wzrokiem białego kocurka. Nie wyglądał na kogoś potrzebującego pomocy. Raczej podziwiał widoki.
- Hej! Jak tam? Wszystko w porządku?- zadała pytania aby wybadać sytuację. Usiadła obok Owsianej Łapy i również zaczęła rozglądać się dookoła. Stwierdziła,że znów krajobraz się zmienił. Teraz było jeszcze mniej liści na drzewach i robiło się ponuro.
- Świetne miejsce na podziwianie widoków!- zagadała do towarzysza. Następnie Lawenda wzięła głęboki oddech aby delektować się tą wyjątkową chwilą.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
A kocur właśnie wyszedł z obozu i od razu ktoś się do niego przykleił. Serio? I co, ściągniesz go do obozu, niebieski wojowniku? Ah, to kotka, dama. Chyba spróbuje się lepiej zachować, może nie aż tak jak przy Gęsiej Łapie, ale lepiej niż przy takim Życie czy innym.
- Dzień dobry. Dobrze. - odpowiedział dość krótko, gdyż nigdy jakoś nie chciało mu się rozmawiać, gdy miał jakiś nudny temat czy tylko przywitać się. Jednak, przez to, że była kotką musiał coś dodać. - A ty. - nigdy nie lubił również zadawać otwarcie pytać. Po prostu powie zwykłe zdanie, które zwykle jest pytaniem i się przecież domyśli.
No cóż, Owsiana Łapa nie widział różnicy, no bo przecież nie opuszczał zwykle obozu. Chociaż działo się to coraz częściej, więc prawdopodobnie za parę dni zauważy różnicę. - Nawet dobre. Racja. - zaakceptował słowa niczym administrator na forum akceptuje kartę postaci.
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Córka Czyżyka odetchnęła z ulgą wiedząc, że z białym kocurkiem jest wszystko w porządku. To znaczy, że w sumie nie potrzebuje jej pomocy ale skoro już wspięła się na ten wysoki pagórek to może trochę potowarzyszyć Owsianej Łapie.
- U mnie też wszystko dobrze. Właśnie wracałam z treningu z Górką Łapą- powiedziała radośnie. Możliwe, że terminator obserwował je ale jakoś nie chciała go o to pytać.
- Jesteś na spacerze, patrolu?- zapytała uśmiechnięta od ucha do ucha. Wiele kotów lubi samotne spacery które nazywają patrolami. Sama lubi się błąkać poza Obozem i okazyjnie po Granicach aby poznać kogoś nowego. Po chwili Lawendowy Kwiat potrząsnęła głową i spojrzała na towarzysza. Wypadałoby się przedstawić. Niebieska kotka wzięła głęboki oddech i przystąpiła do działania.
- Jestem Lawendowy Kwiat, a ty?- powiedziała z entuzjazmem. Po raz drugi przedstawia się swoim wojowniczym imieniem i z tego powodu odczuwa lekką satysfakcję.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Ha, białym. Chciałby. On jest kremowo-biały, niedoskonałości. Tak samo jak zgaszone oko, które codziennie mu przeszkadza, jednak próbuje jakoś na to nie zwracać uwagi. To jednak nie jest zbyt proste. Gdyby było, pewnie już siedziałby u boku Malinowej Gwiazdy i był jej zastępcą, zamiast tego Sokoła, którego w ogóle niezbyt widuje. Czasem owszem, widzi go jedynym okiem, ale nigdy nie wdał się z nim w jakąś ciekawszą rozmowę.
- Z treningu. - powtórzył. Fajnie ma ta Górka Łapa... chwila, a nie Górska Łapa? Ah, to tylko przejęzyczenie pewnie. - Nie. Przecież nie chodzą nigdzie. - zauważył, podkreślając jeszcze bardziej to, iż ciągle jest w tym samym miejscu. Usiadł w końcu. Nie chciało się stać, hah.
- Łuska, Owies, Owsiana Łapa. - nie często również przedstawiał się używając swojego terminatorskiego imienia. Wolał Łuskę, ostatecznie Owsa, tym razem jednak do zestawu dodał imię z Łapą. Mogła go nazywać jak sobie tylko wybierze, do wyboru do koloru.
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Gdy Owsiana Łapa powtórzył słowo, Lawenda pokiwała głową i po chwili się zarumieniła. Dotarło do niej, że się lekko przejęzyczyła. Co za wstyd! Nie umieć poprawnie wypowiedzieć imienia własnej terminatorki. Cóż, przynajmniej Owies jej tego nie wytknął.
-Niby tak, ale można się na chwilę zatrzymać i porozglądać się dookoła lub zaznaczyć teren.- wyjaśniła. Skoro nie patrol, to znaczy, że zwykły spacer. Lawenda rozumiała kremowego-białego kocurka, że chciał wyjść i pooddychać świeżym powietrzem, pomijając fakt, że cały czas na nim są.
- Miło mi cię poznać!- odpowiedziała wesoło. Grono znajomych znów Lawendowemu Kwiatu się powiększyło, co bardzo cieszy niebieską kotkę. Miło jest mieć z kim porozmawiać, a im więcej kotów tym lepiej! Oczywiście poznanie kogoś nowego też jest fantastycznym doświadczeniem.
- A jak idzie ci trening z ... nie pamiętam- powiedziała robiąc skupioną minę. Kojarzyła ceremonie Łuski ale zupełnie nie pamięta jakiego dostał mentora. Była to smutna ceremonia z powodu śmierci dwóch kotów. Niebieska kotka przyjrzała się towarzyszowi i zmrużyła oczy. Chyba to on prosił o zmianę imienia.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Tylko, że on powtórzył inne słowo. Słowo, które oznaczało rzecz, na którą on, jako terminator, powinien przychodzić. Tak jednak nie ma i nie chodzi na treningi. Jednak samo przejęzyczenie przemilczał.
- Zaznaczyć teren? - to ostatnie było mu... nieznane, a to pewnie za sprawą braku wcześniej wspomnianego treningu. - Jak ja nawet nie miałem treningu, granic nie poznałem! - ha, koń by się uśmiał. Ale Brązowemu mistrzowi do śmiechu nie powinno być. - Również. - odpowiedział tylko, aby nie wyszedł na ignoranta. No i aby zagłuszyć tą ciszę i wiatr, od którego chyba wzięła się nazwa ich Klanu. - Brązowy Brzuch. Jak powiedziałem wcześniej, nie idzie. Tylko stoi. - burknął. Kocur serio nie był zadowolony tym faktem. Wolałby już mieć kogoś, kto prowadziłby z nim trening raz na księżyc, niż takiego, który go nawet nie zaczął.
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Niebieska kotka spojrzała swoimi szmaragdowymi oczami na Owsianą Łapę. Dla niej było oczywiste, że na patrolach zaznaczają teren więc nawet nie myślała, że Łuska może tego nie wiedzieć. Raczej chodził na jakieś patrole, które ustalał Zastępca.
- Tak- odpowiedziała. Lawendowy Kwiat myślała czy nie rozwinąć wypowiedzi ale jeszcze syn Zwinnej Łapy będzie mieć do niego pretensje, że tłumaczy mu jak kociakowi, a on to po prostu wie.
- Naprawdę?- powiedziała przejętym głosem. Westchnęła głośno i się lekko uśmiechnęła do Owsa. Uznała, że powinna go jakoś pocieszyć, choć w tej sytuacji ciężko.
- Wiem jak to jest. Ja nie miałam treningu przez dwa księżyce. Nawet nie poznałam mentora na ceremonii, bo w tym czasie był w lecznicy. Dopiero później się dowiedziałam, że nie może mi prowadzić treningu. Gdy już w końcu zaczęliśmy się spotykać, Dryfujący Kwiat zaginął i znów czekałam dwa księżyce na nowego mentora, ponieważ nie mieliśmy Przywódcy aby przydzielił mi go wcześniej.- opowiedziała swoją historię w skrócie. Doskonale rozumie Owsa. Biedny! Może powinien poprosić o zmianę mentora albo nasłać na Brązowego Brzucha kogoś kto zmobilizuje go wypełniania swoich obowiązków.
- Czułam się wtedy jak kociak. Jakby nic oprócz imienia się nie zmieniło... No, ale po długim czasie w końcu zostałam wojowniczką!- powiedziała łagodnym tonem głosu. Po co wspominać te ciężkie czasy i oczekiwanie na treningi, ważne, że cel został osiągnięty.
- Brązowy Brzuch, ten co wrócił do Klanu? - zapytała aby się upewnić. Brąz był przyjacielem Pluskającej Kropli więc kojarzyła go z opowiadań. Zaginął on jeszcze przed narodzinami Lawendy i nie dawno wrócił, więc to chyba o czymś świadczy. Według Lawendowego Kwiatu nie powinien dostać terminatora.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości