Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
Fajny i energiczny i fajny.
Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Grad skradał się tak dobrze jak tylko na takiego wojownika przystało, po czym skoczył... I zaskroniec nawet nie zdążył zareagować. Zanim zwierzyna spostrzegła, że coś jest nie tak, już była martwa i w pysku zastępcy Klanu Wichru.
Stokrotka miała prawo być poirytowana, ale dobrze też racjonalizowała tę całą sytuację. Na całe szczęście już nie musiała! Idąc dalej zobaczyła podobny obraz, co przed chwilą Gradowy Podmuch - oto kamienie oświetlone słońcem, a na jednym z nich spoczywała łuskowata istota. Kolejny zaskroniec. Czyżby jakieś ich siedlisko? A może zwyczajny przypadek, że tak blisko siebie dwa zaskrońce były? W każdym razie była to dla Stokrotki pierwsza okazja, by pokazać, że umie nie tylko znajdować zwierzynę, ale także ją łapać!
Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
Grad od małego umiłował sobie walkę; na początku oczywiście jako zwykłe przepychanki między rodzeństwem. Jest pewny siebie i ciekawski, lubi poznawać nowe rzeczy – ale raczej przez doświadczenie, niż słuchanie starszych. Jego odwaga czasami wpędza go w kłopoty, ale mimo to nie zmienia swojego zachowania.
Tym razem poszło szybko i łatwo. Szaropręgowany po złapaniu zaskrońca zabrał go z kamienia i zakopał w niewielkim dołku, coby jakiś drapieżnik nie skusił się na świeżą padlinę. Rozejrzał się za Stokrotkową Łapą - wyglądała na całą i zdrową a w pobliżu nie było znaku niebezpieczeństwa. Mógł więc polować dalej.
Odszedł kawałek od miejsca, w którym upolował zaskrońca i znowu zaczął szukać. Poruszał się przy tym ostrożnie i powoli, idąc pod wiatr na ugiętych łapach. Pilnował, żeby ogon zbytnio nie wystawał ale nie szurał po ziemi i żeby nie nadepnąć na żadną gałązkę i tym podobne. Pracował wszystkimi zmysłami aby jak najszybciej wyczuć zwierzynę lub (oby nie!) drapieżnika.
Uciekaj chłopcze od wielkich idei co
Niczym bajeczne race płoną nad moim miastem
Biegnij teraz jak łagodny zwierz
Biegnij by dowiedzieć się
O sobie samym i o świecie co Zimny jest jak lód
Biegnij dalej sam
Żeby sprawdzić co cię martwi
Żeby sprawdzić komu ufać Kogomijaći siębać
Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
Wciąż całkiem dużo mówi, czasem co jej ślina na język przyniesie. Impulsywna, niecierpliwa, uparta - to już się raczej nie zmieni. Podobnie jak jej zapał do odkrywania nowych rzeczy, chociaż wszystkie okoliczne rzeczy zostały już odkryte. Uważa się za świetną wojowniczkę, ale bez przesady, nie jest w sobie zadufana. Czy księżyce spędzone poza klanem zmieniły jej osobowość? A gdzie tam! Pozostała tą samą radosną, przyjazną kotką, która chętnie się zakumpluje z nowo poznaną osobą. Tylko wskutek rozłąki jeszcze bardziej zdała sobie sprawę, jak ważna jest dla niej rodzina i wszyscy przyjaciele. Będzie co nadrabiać!
Nareszcie! Dostrzegła zaskrońca wygrzewającego się na kamieniach. Może nie jest to zbyt pokaźna zdobycz, ale przecież zawsze się przyda. Nie mogła zmarnować tej szansy. Zaczęła skradać się w kierunku węża na ugiętych łapach. Patrzyła pod łapy, żeby żadna gałązka nie zniweczyła jej planów. Szła pod wiatr, obserwując ruchy zwierzęcia. Zamierzała na nie skoczyć, kiedy znajdzie się w wystarczająco bliskiej odległości, po czym użyć pazurów do unieruchomienia go i zabicia.
Back whereI ᗷEᒪOᑎG yeah I never felt so strong ? '? ????baby I feel like there'snothing that I can't try And if ??? ???? ?? put your hands high, ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high
Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
Fajny i energiczny i fajny.
Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Grad chyba wpadł już w dobrą passę, bo nie musiał iść daleko, gdy znowu trafił na zwierzynę. No, trafił na ziemię, która się zaczęła poruszać i tworzyć pomału kopiec. Ale Grad zapewne wiedział już, że to nic innego jak kopiec kreta i wystarczy, że chwilę poczeka i będzie mógł dorwać kolejną zdobycz.
Zaskroniec zorientował się, że coś jest nie tak, ale zdążył tylko drgnąć, gdy ostre pazury młodej terminatorki przyszpiliły go do ziemi. W takiej pozycji nie miał już najmniejszych szans na ucieczkę, nic dziwnego, że już po kilku chwilach był martwy. A Stokrotka mogła poczuć zadowolenie, że jej cierpliwość się opłaciła.
Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
Grad od małego umiłował sobie walkę; na początku oczywiście jako zwykłe przepychanki między rodzeństwem. Jest pewny siebie i ciekawski, lubi poznawać nowe rzeczy – ale raczej przez doświadczenie, niż słuchanie starszych. Jego odwaga czasami wpędza go w kłopoty, ale mimo to nie zmienia swojego zachowania.
Gdy trafił na ziemię, która zaczęła się "poruszać" - automatycznie zamarł w bezruchu. Spłycił oddech i obserwował. Czekał spokojnie lecz czujnie na moment, w którym z podłoża wyłoni się małe stworzonko. W momencie, w którym kret postanowił wyjść na światło dzienne - Zastępca Klanu Wichru skoczył ku niemu jednym płynnym, zdecydowanym ruchem. Wyciągnięte pazury miały zaraz przybić stworzonko do podłoża, a kły kocura szybko go dobić. O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem...
Uciekaj chłopcze od wielkich idei co
Niczym bajeczne race płoną nad moim miastem
Biegnij teraz jak łagodny zwierz
Biegnij by dowiedzieć się
O sobie samym i o świecie co Zimny jest jak lód
Biegnij dalej sam
Żeby sprawdzić co cię martwi
Żeby sprawdzić komu ufać Kogomijaći siębać
Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
Wciąż całkiem dużo mówi, czasem co jej ślina na język przyniesie. Impulsywna, niecierpliwa, uparta - to już się raczej nie zmieni. Podobnie jak jej zapał do odkrywania nowych rzeczy, chociaż wszystkie okoliczne rzeczy zostały już odkryte. Uważa się za świetną wojowniczkę, ale bez przesady, nie jest w sobie zadufana. Czy księżyce spędzone poza klanem zmieniły jej osobowość? A gdzie tam! Pozostała tą samą radosną, przyjazną kotką, która chętnie się zakumpluje z nowo poznaną osobą. Tylko wskutek rozłąki jeszcze bardziej zdała sobie sprawę, jak ważna jest dla niej rodzina i wszyscy przyjaciele. Będzie co nadrabiać!
Udało się! Na białym pyszczku upstrzonym rudymi łatami pojawił się triumfalny uśmiech. W końcu cię mam, zwierzyno jedna! Zaskroniec nie zdążył umknąć przed jej łapami, więc zabicie go nie nastręczało większych trudności. Wąż prędko znalazł się pod ziemią, zagrzebany przy jednym z drzew. Terminatorka odeszła kawałek i ponownie wytężyła zmysły, przyjmując pozycję z ugiętymi łapami i ogonem na linii grzbietu. Pilnowała też, żeby iść pod wiatr i nie nadepnąć na gałązki. Pomimo początkowych niepowodzeń zaczęła mieć szczęście, więc może trafi na jeszcze jeden okaz, który da się złapać? Może być zaskroniec, ptak, gryzoń, wszystko. Podczas polowania nie należało wybrzydzać i liczył się każdy piszczek.
Back whereI ᗷEᒪOᑎG yeah I never felt so strong ? '? ????baby I feel like there'snothing that I can't try And if ??? ???? ?? put your hands high, ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high
Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
Fajny i energiczny i fajny.
Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Plan był prosty, chwila czekania wcale nie taka długa, choć mogło się wydawać inaczej. Jednak obserwator z zewnątrz uznałby, że to były zaledwie ułamki chwil, pomiędzy zlokalizowaniem zwierzyny, a jej przyszpileniem do podłoża przez Grada, który szybko dobił kreta i mógł świętować złapanie kolejnej zdobyczy.
I znów powrót do czekania i szukania i szukania i czekania. Stokrotka chciała jak najlepiej i starała się jak mogła, ale niewiele mogła poradzić na to, że znowu nic nie mogła znaleźć. Oczywiście wszystko rozbija się o ćwiczenia i mogła jedynie prosić Gwiezdnych, by z każdym kolejnym polowaniem być w to lepsza.
Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
Wciąż całkiem dużo mówi, czasem co jej ślina na język przyniesie. Impulsywna, niecierpliwa, uparta - to już się raczej nie zmieni. Podobnie jak jej zapał do odkrywania nowych rzeczy, chociaż wszystkie okoliczne rzeczy zostały już odkryte. Uważa się za świetną wojowniczkę, ale bez przesady, nie jest w sobie zadufana. Czy księżyce spędzone poza klanem zmieniły jej osobowość? A gdzie tam! Pozostała tą samą radosną, przyjazną kotką, która chętnie się zakumpluje z nowo poznaną osobą. Tylko wskutek rozłąki jeszcze bardziej zdała sobie sprawę, jak ważna jest dla niej rodzina i wszyscy przyjaciele. Będzie co nadrabiać!
Znowu nic, żadnego piszczka w zasięgu wzroku, słuchu i węchu. Może ta okolica nie obfitowała z zwierzynę? Albo po prostu Stokrotkowa Łapa miała pecha. Łaciata kotka uznała, że już dość się naszukała. Zaskroniec jest zawsze lepszy niż nic, prawda? Zrezygnowała już że skradania się i odkopała swoją zdobycz. Odszukała towarzyszącego jej wojownika, któremu poszło lepiej. Bywa. Trochę smutno, ale trzeba się też nauczyć przegrywać. To dobrze, że klan otrzyma tak dużo piszczków! Gradowy Podmuch był starszy i na pewno bardziej doświadczony. Ona też kiedyś taką się stanie, jeśli będzie miała szczęście. Wróciła razem z nim do obozu i odłożyła węża na stos zwierzyny.
/zt
Back whereI ᗷEᒪOᑎG yeah I never felt so strong ? '? ????baby I feel like there'snothing that I can't try And if ??? ???? ?? put your hands high, ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high
Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
Grad od małego umiłował sobie walkę; na początku oczywiście jako zwykłe przepychanki między rodzeństwem. Jest pewny siebie i ciekawski, lubi poznawać nowe rzeczy – ale raczej przez doświadczenie, niż słuchanie starszych. Jego odwaga czasami wpędza go w kłopoty, ale mimo to nie zmienia swojego zachowania.
Udało się, kolejne pożywienie dla Klanu Wichru zdobyte. Zanim zdążył zakopać gdzieś kreta czy w ogóle coś z nim zrobić, podeszła do niego Stokrotkowa Łapa. Kotce co prawda udało się złapać jedynie zaskrońca. - Następnym razem pójdzie lepiej. Ważne, że coś złapałaś i że nic ci się nie stało - pocieszył córkę Fiołka tymi słowami i uśmiechem. Zabrał kreta i wrócił się odkopać poprzednie zdobycze, po czym zabierając je ruszył w stronę Obozu Klanu Wichru.
/zt
Uciekaj chłopcze od wielkich idei co
Niczym bajeczne race płoną nad moim miastem
Biegnij teraz jak łagodny zwierz
Biegnij by dowiedzieć się
O sobie samym i o świecie co Zimny jest jak lód
Biegnij dalej sam
Żeby sprawdzić co cię martwi
Żeby sprawdzić komu ufać Kogomijaći siębać
Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
Fajny i energiczny i fajny.
Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Żabka lubiła polować, ale nigdy nie chodziła sama. Nie lubiła być sama. Więc gdy zobaczyła że dwóch starszych od niej wojowników wychodzi na polowanie postanowiła pójść z nimi. Wspólnie stwierdzili, że okolice Płaczących Wierzb to dobre miejsce na polowanie i rozdzielili się, ale tak by dalej zostawać w zasięgu słuchu.
Żabka ruszyła pod wiatr na ugiętych nogach, spłyciła oddech i uważała gdzie stąpa, by jakąś gałązką nie zdradzić że poszukuje zwierzyny. Nie miała zamiaru polować długo, trzy zdobycze by jej wystarczyły, ale była przygotowana, że może jej się nie udać wcale nic znaleźć.
dlatego nie chcę spać choć tata goni to ja WIEM że MOGĘ radę dać! mieć siłę na kolejny dzień!
. . . ja bardzo boję się obudzić tam gdzie nie ma mnie
Mistrz: Pstra Chmura Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka* Ojciec: Północny Podmuch* Partner: this is fine
Szczupły, acz już nie wychudzony i wyniszczony, długołapy kocur. Posiada krótkie, wciąż roztrzepane, dymne futro, które nabrało blasku, podobnie zresztą jak jego intensywnie zielone ślepia.
Ruszyłaś przed siebie, zachowując odpowiednią pozycję łowiecką. Wiatr niósł za sobą informacje prosto do ciebie, co... Pozwoliło ci szybko zlokalizować zagrożenie. Do twoich nozdrzy doleciał charakterystyczny smród, a wkrótce dostrzegłaś także rude futerko. Lis. Szedł przed siebie, kierując się w stronę Czarnego Ogona. Nie widział ciebie, więc nie musiałaś się obawiać. Chyba.
Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
Fajny i energiczny i fajny.
Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Oh. Zatrzymała się przestraszona. Lis nie był tym czego szukała i była wdzięczna Gwiezdnym że nie zauważył jej. Zaczęła powoli się wycofywać, z postanowieniem że później powie innym o lisie. Co prawda zmierzał ku granicy, ale skoro tu był, to mógł wrócić.
Gdy już smród lisa przestał do niej dochodzić wróciła do polowania. Znów ruszyła pod wiatr przybierając pozycje łowiecką. Ugięła łapy, spłyciła oddech i szukała. Może teraz znajdzie coś lepszego.
dlatego nie chcę spać choć tata goni to ja WIEM że MOGĘ radę dać! mieć siłę na kolejny dzień!
. . . ja bardzo boję się obudzić tam gdzie nie ma mnie
Mistrz: Pstra Chmura Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka* Ojciec: Północny Podmuch* Partner: this is fine
Szczupły, acz już nie wychudzony i wyniszczony, długołapy kocur. Posiada krótkie, wciąż roztrzepane, dymne futro, które nabrało blasku, podobnie zresztą jak jego intensywnie zielone ślepia.
I rzeczywiście - lis jakby nigdy nic odszedł dalej, nawet nie zdając sobie sprawy z twojej obecności. Parł przed siebie tak, jak przed chwilą i już wkrótce zniknął ci z oczu. Byłaś bezpieczna, mogłaś kontynuować polowanie i tak też zrobiłaś. Tym razem jednak wiatr nie niósł ze sobą żadnych zapachów, które mogły cię w tej chwili interesować. Dlatego szłaś, dalej szłaś, ale niczego nie dostrzegałaś.
Smukła (wychudzona) i kanciasta o trójkątnej głowie i dużych uszach. Jest szylkretem bez białych znaczeń, z rudą końcówką ogona, rudą przednią lewą łapą i czarną kreską na pyszczku ciągnącą się od czarnego nosa aż do czubka głowy. Ma duże, jasnożółte oczy w kształcie migdałów. || Więcej w KP.
Fajny i energiczny i fajny.
Pochmurny Sen, Wilczy Szlak, Błyskotka
Więc szła i szła dalej, nie przejmując się że nic nie znajduje. Dzięki temu udało jej się trochę uspokoić po przygodzie z lisem. Nie zamierzała się teraz poddawać, a wiedziała że zwierzynę nie tak łatwo znaleźć. Tak więc nie zmieniała nic w swojej postawie - dalej pod wiatr, dalej na ugiętych łapach, dalej płytki oddech. W końcu na coś natrafi.
dlatego nie chcę spać choć tata goni to ja WIEM że MOGĘ radę dać! mieć siłę na kolejny dzień!
. . . ja bardzo boję się obudzić tam gdzie nie ma mnie
Mistrz: Pstra Chmura Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka* Ojciec: Północny Podmuch* Partner: this is fine
Szczupły, acz już nie wychudzony i wyniszczony, długołapy kocur. Posiada krótkie, wciąż roztrzepane, dymne futro, które nabrało blasku, podobnie zresztą jak jego intensywnie zielone ślepia.
W końcu na coś natrafisz. Tylko... Kiedy? Jutro? Za księżyc? Bowiem szłaś dalej, niezrażona brakiem potencjalnych ofiar, jednocześnie uspokajając się, jednak im dalej w las, tym... Dalej nic nie znajdowałaś. Wiatr jedynie zawiał nieco mocniej i zmienił delikatnie swój kierunek, acz poza tym - zupełnie nic.