Logo Artemidy
Wysokie Drzewa
#91
Zając od zawsze potrafił jej właściwie wszystko wyjaśnić, a ona chętnie go słuchała, miała zresztą do wujka niesamowicie wielkie zaufanie, wierzyła mu, w to co jej przekazywał i opisywał, nic zatem dziwnego, że teraz również nie miała większych obiekcji, by przyswoić sobie to, co właśnie jej opowiadał. Musiała przyznać, że brzmiało to faktycznie strasznie potwornie wręcz, ale gdy z kolei mówił o wychowywaniu kociąt, to Raczek musiała przyznać, że to było już coś lepszego. Z jakiegoś powodu wizja wujka Zająca, który z mrukliwym wujkiem Sokołem starają się zapanować nad dziećmi - rozczulała ją. Nie miała pojęcia, czy sama odnalazłaby się w roli matki, było to dla niej zresztą niesamowicie abstrakcyjne, ale nie miała na pewno nic przeciwko kociętom, w końcu były przyszłością Klanu i dało się z nimi świetnie bawić!
- Wujku? A zakochać się... to jest łatwo? - spytała znowu całkowicie zdawałoby się od czapy, ale była to kolejna z nurtujących ją kwestii. Nie wiedziała, jak to właściwie jest, ale miała przykłady par w Klanie i zdawało jej się, że większość z nich po prostu była, kiedy ona się urodziła. Koncepcja łączenia się z innym kotem na całe życie, była dla niej również dość abstrakcyjna, bo nie bardzo wiedziała, jak to się ma odbywać i chciała przekonać się, co Zając może jej na ten temat powiedzieć. Skupiła się jednak na tym, co miał do powiedzenia na temat znajd i nieco spoważniała, bo była jednak na tyle dorosła, by rozumieć, co chce jej przekazać. Nie wszystko musiało mieć szczęśliwe zakończenie, no nie? Szkoda, bo Raczek bardzo wierzyła w to, że świat byłby lepszym miejscem, gdyby pewne rzeczy nie miały jednak miejsca.
- Rozumiem. Ale chyba o wiele lepiej spróbować, niż później mówić, że nie dało się nic zrobić, co nie? - rzuciła, ale tym razem powiedziała to dość twardo, jak na siebie, jakby w tej kwestii nie chciała usłyszeć chociażby jednego słowa sprzeciwu ze strony wujka. Zdaje się, że zdanie na ten temat jednak już się w niej wyrobiło.
[Obrazek: dbthxix-e21024e2-27f4-4dce-b9e9-be74aeb73599.png]
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
Zastanowił się przez chwilę, gdy usłyszał kolejne pytanie Raczej Łapy. Czy łatwo jest się zakochać? Czy jemu było łatwo zakochać się w Sokole? Zapewne tak… biorąc pod uwagę, że zaczęli od przyjaźni i Zając nie potrafił wskazać dokładnego momentu, gdy zaczął darzyć czarnofutrego kocura innymi uczuciami, które przetrwały do dnia dzisiejszego w bardziej dojrzałej formie. Czy mógł w ogóle to porównywać do innych? A poza tym… on zakochał się jedynie w jednym kocie, podczas gdy inni potrafili przejść przez szereg zauroczeń, natomiast jeszcze inni – nie obdarzyć takimi uczuciami nikogo przez całe swoje życie. Czy istniała uniwersalna odpowiedź na to, o co pytała Racza Łapa? Nie, chyba nie. Nie sądził.
– Wydaje mi się, że to… zależy – odparł niczym rasowy psycholog, nie ma co. – Będziesz musiała odkryć to na własnej skórze, tak myślę. Niektórzy potrafią bardzo łatwo się zauroczyć i zakochać, a inni przez całe życie nie chcą lub nie potrafią znaleźć nawet jednego innego kota, którego są w stanie obdarzyć takimi uczuciami – dodał jednak w ramach wyjaśnienia, o co właściwie mu chodzi. Tutaj nie miał takich… prostych faktów jak w przypadku tego, jak wygląda rozród i poród.
– Pewnie. Widzisz, łącznie mieliśmy czwórkę podopiecznych z Sokołem, nie wiem, czy o tym słyszałaś. Twardy zniknął krótko po swojej ceremonii na terminatora… myślę, że się tu właśnie nie odnalazł. Ale wcale nie żałuję, że daliśmy mu schronienie, ciepło, wiedzę tak, jak tylko potrafiliśmy. Może mogliśmy zrobić więcej, ale… warto było próbować, tak jak mówisz – przyznał kotce rację, jednocześnie mówiąc jej trochę na temat Twardej Łapy, bo to o nim myślał podczas tej rozmowy i do niego nawiązywał podczas swojej poprzedniej wypowiedzi. – Poza tym… tak samo wiele kociąt, które rodzą się w klanie, z różnych powodów odchodzi, znika z klanu. Pozostaje wierzyć w to, że albo powrócą, albo chociaż wiodą szczęśliwe życie – dodał z lekką nutką nostalgii w głosie. Jego starsze rodzeństwo, a także Brzoza, Cierń, Sosenka i Wilczek zaginęli… i cóż mógł z tym zrobić, oprócz wiary w to, że spotkają się kiedyś w Gwiezdnym Klanie?
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
Widać Raczek potrzebowała jakiegoś duchowego przewodnika, który objaśni jej najważniejsze życiowe kwestie. Trudno było powiedzieć dlaczego właściwie się tak działo i czemu nie chciała dyskutować o tym z rodzicami, ale ostatecznie miała kogoś, kto mógł ją poprowadzić, a to się liczyło, co nie? Inna sprawa, że chyba czułaby się potwornie zażenowana, gdyby miała zapytać o to wszystko tatusia albo mamę, bo musiałaby patrzeć na nich, gdy opowiadaliby jej z takimi szczegółami skąd biorą się kocięta. O nie! Tego wolała sobie nawet nie wyobrażać i cieszyła się, że to właśnie wujek powoli oświecał jej nieco skołatany umysł, bo przynajmniej robił to bez jakiejś większej krępacji, a i ona nie czuła się, jakby miała zaraz zapaść się pod ziemię. Zainteresowanie zagadnieniem miłości wynikało zaś właściwie wprost z ich wcześniejszej dyskusji. Bo Raczek jakoś nie umiała sobie wyobrazić zakochania, co nie? Dla niej rodzice albo wujkowie po prostu zawsze byli razem i nie wiedziała do końca, jak to jest.
- To… jak ty się zakochałeś wujku, co? I to na pewno nie są takie uczucia, jakie ma się do rodziców albo rodzeństwa albo przyjaciół, co nie? – spytała jeszcze wystawiając czubek języka i marszcząc delikatnie brwi, starając sobie jakoś to wszystko zwizualizować, ale ponieważ nigdy się nikim nie zauroczyła, nie umiała określić, jakby mogła się z tym czuć. Czy będzie jak te koty, które nigdy nie znajdowały sobie drugich połówek? I co w tym niby złego, co nie? Ale była tym tematem jakoś zafascynowana, zapewne z uwagi na swój wiek.
- O? Tego akurat nie słyszałam, ale to przykre, wujku. Chociaż jeśli mówisz, że nawet tacy jak my odchodzą… To musi bardzo boleć, co nie? Wszystkich w sensie. Tylko no, jak tak mówisz, to może faktycznie oni wolą żyć inaczej i nie w Klanie, a wtedy chyba dobrze, że poszli robić to, czego naprawdę chcieli. Chciałabym, żeby byli w takim razie naprawdę szczęśliwi, co nie? Myślisz… że kiedyś się z nimi spotkamy? – spytała jeszcze po nieco dłuższej chwili namysłu, a w jej głosie pobrzmiała nagle jakaś nuta tęsknoty i nadziei, bo pomyślała, że być może kiedyś faktycznie będzie musiała zmierzyć się z zaginięciem kogoś bliskiego z rodziny, tak jak Igła albo wujek Zając i wolałaby wtedy mieć nadzieję, że chociaż w Gwiezdnym Klanie uda im się porozmawiać i przekonać, jakie wiodło się ostatecznie życie, no nie?
[Obrazek: dbthxix-e21024e2-27f4-4dce-b9e9-be74aeb73599.png]
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
– Ja? – spytał z lekkim zdziwieniem i zastanowieniem w głosie. – Nie, to nie są takie uczucia. Ja w sumie… to było dla mnie naturalne, wiesz? W sensie na początku wręcz bałem się Sokoła, ale z drugiej strony trochę mnie fascynowało jego podejście do życia, a chciałem być odważniejszy, dlatego spędzałem z nim coraz więcej czasu, chciałem mu zaimponować… w zasadzie nawet nie wiem, czy nazwałbym to nawet przyjaźnią w czasie tych pierwszych księżyców, jak się znaliśmy, ale chyba od początku po prostu czułem do niego coś więcej, co z tej początkowej fascynacji i mieszanych uczuć przerodziło się po prostu w miłość – opisał najlepiej, jak potrafił.
Pewnych rzeczy się nie zapomina, tak jak ich wyprawy w okolice Bursztynowej Groty czy Stokrotkowego Zagłębia, ale nie czuł specjalnej potrzeby, by opowiadać o tym wszystkim ze szczegółami. Nie to, że czuł skrępowanie czy się tego wstydził! Po prostu o pewnych rzeczach nie ma potrzeby mówić innym. Nawet jego matka, która zawsze była na bieżąco z wydarzeniami z życia swojego syna, nie wiedziała kompletnie o wszystkim. To było pomiędzy nim, a Sokołem; poza tym te szczegóły nie miały aż tak dużego znaczenia dla tego, o co pytała Racza Łapa.
– W pewnym momencie po prostu sobie zdałem z tego sprawę – że wszystko, co wobec Sokoła czuję, jest… inne niż to, co czuję wobec rodziny, czy innych przyjaciół. Jak się o niego martwiłem, to na początku aż do tego stopnia, że byłem na niego zły, gdy zachowywał się brawurowo; jak jest obok mnie, to czuję się po prostu… właściwie. Nawet nie mówię o szczęściu, po prostu to takie uczucie, że jesteśmy dla siebie i że tak powinno być – dodał jeszcze, by lepiej wyjaśnić swoje uczucia. – Ale wiem, że niektórzy po księżycach znajomości zaczynają po prostu patrzeć na drugiego kota inaczej – dokończył. To nie do końca tak wyglądało w przypadku jego i Sokoła, jednak równocześnie nie była to miłość od pierwszego wejrzenia – raczej… naturalny rozwój ich relacji; tak, jakby tak miało być od zawsze.
– Boli, ale… tak, myślę, że spotkamy się z nimi. Może wrócą, a może dopiero w Gwiezdnym Klanie.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
- Rany, wujku, jak ty ładnie o tym opowiadasz - powiedziała Raczek po dość długiej chwili milczenia, kiedy skupiła się już w pełni na wszystkich wypowiedzianych przez niego słowach. Nie wiedziała, że można w ten sposób opisać uczucia, jakie żywi się względem drugiego kota, ale czuła się tym w pewnym sensie oczarowana, oszołomiona i zastanawiała się, czy aby ona kiedykolwiek spotka coś podobnego. Nie było to coś, za czym chciała gonić - i jak widać, chyba nawet nie powinna, bo to nie tak wyglądało,co nie? - ale z drugiej strony słuchając Zająca doszła do wniosku, że tak jak podejrzewała, miłość musi być naprawdę pięknym uczuciem. Poruszyła lekko uchem, ale nie zadała niemądrego pytania, które niespodziewanie przyszło jej do głowy, bo była na tyle dorosła, żeby wiedzieć, że nie zawsze musi być tak, że ktoś również cię pokocha, nic nie wskazywało na to, by wszyscy z miejsca byli stworzeni dla drugiego kota, co nie?
- Ale się spotkamy, jestem pewna - dodała uśmiechając się do wujka, a następnie lekko trąciła go nosem na znak, że go wspiera i jest przy nim. Zaśmiała się również pod nosem, bo wiedziała dobrze, że go kochała, chociaż zdecydowanie nie w taki sposób, o jakim mówił, opowiadając o wujku Sokole. Chciała jednak, żeby Zając był szczęśliwy i czuł się naprawdę dobrze, odnosiła zaś wrażenie, że jest już nieco zmęczony jej paplaniem, nic zatem dziwnego, że spojrzała na przelatującego motyla i skoczyła za nim.
- Chodź, spróbujemy złapać tego! - rzuciła jeszcze uśmiechając się szeroko do wujka.

//zt; przepraszam, że tyle to trwało ;__;
[Obrazek: dbthxix-e21024e2-27f4-4dce-b9e9-be74aeb73599.png]
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
– E tam. To po prostu… ładne uczucie – zaśmiał się swobodnie. Nie miał wcale daru do opowiadania, a przynajmniej tak nie sądził, po prostu opisywał to, co czuł wtedy i co utrzymało się w nim do dzisiaj. Oczywiście… nie obyło się bez problemów po drodze, jeżeli chodziło o jego związek z Sokołem, ale wyszli z tego wszystkiego jeszcze silniejsi, niż na początku, jeszcze bardziej dojrzali i jeszcze lepiej się dogadujący ze sobą.
Kiwnął lekko głową na słowa Raczej Łapy. Nie przyjmował do siebie innej możliwości: dla niego pytanie brzmiało „kiedy”, a nie „czy” się spotkają z bliskimi, którzy odeszli z klanu, zaginęli, zniknęli, zostali porwani i tak dalej. Z radością i swobodą dołączył do dalszej zabawy, a gdy już całkowicie się zmęczyli kocięcym ganianiem za motylami, po prostu powrócili do obozu i pewnie spali po tym wszystkim jak zabici.

zt
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
Gołąbek przyszedł tutaj sam. Nie było nikogo w okół niego, nikt nie mógł oceniać go po raz kolejny. Nie będzie czuł na sobie wścibskich spojrzeń. I to wcale nie tak, że w rzeczywistości w ogóle ich nie ma. Chciał się otworzyć. Chciał pokazać drugą wersję siebie, by móc żyć jak każdy normalny uczeń. Dlaczego nikt nie mógł go zaakceptować? Rozumiał, że koty miały mu za złe akcję z Brzask. Ależ minęło od tego wystarczająco dużo czasu, by mógł zasłużyć na następną rundę. W której zmieniłby wszystko i zaczął każdy szczegół od początku. A teraz? Teraz wiedział, że nie ma szans. Westchnął cicho, nie przeganiając przy tym całej zwierzyny na około, pozwalając sobie na chwilę odprężenia. Na chwilę odpoczynku od innych kotów, na chwilę odpoczynku od ciągłego oceniania na podstawie niezbyt miłej przeszłości. Skupił się. Wyostrzył zmysły, przybrał pozycję łowiecką, by móc przemierzyć teren w sposób bezszelestny. Ugiął łapy, po czym zaczął przemieszczać się po lesie. Starał się zignorować zwisający do ziemi tłuszcz, który delikatnie dotykał podłoża, ostatecznie unosząc się odrobinę wyżej. Nie będzie się tym ograniczał.

You'll be back, soon you'll see,
You'll remember you belong to me
You'll be back, time will tell
You'll rememberthat I served you well

Oceans rise, empires fall
We have seen each other through it all
And when push, comes to shove
I will kill your friends and family

♡♡♡To remind you of my love!♡♡♡
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98
Kocur postanowił iść na samotne polowanie. Pora Zielonych Liści zbliżała się ku końcowi, jednakże słońce nadal świeciło. Co prawda było zasłaniane przez chmury, które były ciemne, wyglądające na deszczowe. Może niedługo powinna spać woda z nieba? Za ten kocur musiał coś szybko upolować prawda? No niestety, teraz spotkał się z niczym. Po prostu szedł przed siebie, nie czując, ani nie wiedziąc nic, co mogłoby świadczyć o przebywaniu tutaj zwierzyny.

Gołąb
lvl: 2 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
Nie lubił takich wędrówek. Nie lubił myśleć. Podczas polowania miał co robić. Jego umysł skupiał się na zwierzynie, a głowa zapełniała się rządzą jedzonka, którego Gołąbek nigdy w życiu by nie odmówił. Nie wiedział, co lubił. Nie lubił spotkań z kotami, jednak nie lubił także samotnego spacerowania po danym obszarze. Nie lubił być sam i nie lubił być z kimś. Nie lubił siebie, chociaż kiedyś miał na tym punkcie obsesję. Nie lubił polowań. Skąd on się tutaj wziął? Przecież bardzo dobrze wiedział, że nie lubił polowań. Otrząsnął się po raz drugi w dniu dzisiejszym. Dosyć. Podniósł się odrobinę, w dalszym ciągu przebywając las w poszukiwaniu zwierzyny.[/code]

You'll be back, soon you'll see,
You'll remember you belong to me
You'll be back, time will tell
You'll rememberthat I served you well

Oceans rise, empires fall
We have seen each other through it all
And when push, comes to shove
I will kill your friends and family

♡♡♡To remind you of my love!♡♡♡
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocur szedł przed siebie. Akurat słońce zostało przysłonięte przez ciemne chmury. Nadal nie mógł jednak nic wyczuć. Po prostu... Nic nie potrafił znaleźć

Gołąb
lvl: 2 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sam nie wiedział czemu, jednak jego cierpliwość zdawała się być dzisiaj wyjątkowo nie w humorze. Był na granicy wybuchu, aczkolwiek jego zwykle spokojne usposobienie pozwoliło mu postawić warunki, nim wciągnie się w spólny bój z mniej miłą częścią Gołąbkowego bytu. Jeżeli w przeciągu następnych dziesięciu kroków nic nie znajdzie, wraca z powrotem. Nie będzie się tu kisił, bo przy następnym niepowodzeniu jego złość będzie można wyczuć na dwa kilometry. Zaczął więc liczyć kroki, w dalszym ciągu przemierzając las.

You'll be back, soon you'll see,
You'll remember you belong to me
You'll be back, time will tell
You'll rememberthat I served you well

Oceans rise, empires fall
We have seen each other through it all
And when push, comes to shove
I will kill your friends and family

♡♡♡To remind you of my love!♡♡♡
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gołąbek miał dzisiaj chyba jakiś zły dzień. Do jego nosa nie doleciał żaden zapach zwierzyny. Nie mógł dostrzec nawet myszki! Tylko ptaki latały nad nim, jakby oglądały każdy jego ruch. Czyżby myślały, że to właśnie na nie poluje?

Gołąb
lvl: 2 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Wróciłam po wyprawie na osiedle, co do której miałam nieco większe oczekiwania i byłam... cóż, rozczarowana. Myślałam, że zbliżenie z drugim kotem sprawi, iż choć trochę zrozumiem matki, zrozumieć chęć dopuszczenia do siebie kogoś, ale stało się coś wręcz przeciwnego. Nie potrafiłam pojąć tego, jak można zgodzić się na coś takiego dobrowolnie, jak można uważać to za coś przyjemnego.
Próbowałam zatem o tym zapomnieć, a nie było na to lepszego sposobu, niż udanie się po medykamenty, gdy już się wyspałam. Wzięłam ze sobą chętną wojowniczkę, którą okazała się być Barwna Ścieżka, lecznicę kazałam pilnować Czerwonemu Pazurowi i ruszyłyśmy do lasu, gdyż tam znajdowało się dużo medykamentów, których potrzebowałam.
- Szukaj zielonego drzewa z czerwonobrązową korą z szarymi, popękanymi włóknami i ciemnoszarymi jagodami, albo drzewa o krótkim, ciemnoszarym pniu i giętkich gałęziach. Ma wąskie, srebrzyste od spodu liście. Jeżeli natkniesz się na któreś z tych, albo na jakąś dziwnie wyglądająca roślinę, zawołaj mnie, nie zbieraj sama. Z pajęczyną możesz się bawić do woli - przekazałam jej wszystkie potrzebne informacje, po czym ruszyłam na poszukiwania. Najbardziej zależało mi na zebraniu jałowca. Miałam mało ziół na biały kaszel, a sezon na tę chorobę właśnie się rozpoczyna.

statystyki do przepisania:

Barwna Ścieżka: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 38/50


Lśniąca Sadzawka: S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 15 | HP: 71/75 | W: 51/65
+ rana 1. stopnia w trakcie leczenia
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Barwna Ścieżka okazała się całkiem zadowolona z takiego obrotu na spraw. Na ziołach jeszcze nigdy nie była, a każde nowe doświadczenie witała z otwartymi ramionami... Chyba że chodzi tu o ratowanie kolejnych terminatorów z paszczy lisa lub wojowników ze szponów samotnika. Tym razem miała nadzieję, że nic takiego nie będzie mieć miejsca, a reszta klanu zmądrzeje i wreszcie weźmie poprawkę przez wgląd na Kolczastą, Mruczącą i Jesionową Łapę. I w sumie Imbirowy Pył też, bo on nie jest od nich lepszy. Kotka jeszcze do niedawna pokazałaby ojcu język na odchodne i chichotała w duchu, że to ona wychodzi, a on pilnuje lecznicy, ale po nawiedzeniu przez Jesion tylko standardowo się z nim pożegnała, czując się trochę dziwnie widząc ten błysk zaskoczenia, ale i zadowolenia w jego oczach.
- Postaram się - odparła Lśniącej Sadzawce. Dotąd rzadko zwracała uwagę na takie rzeczy, nie było jej to potrzebne. Teraz ruszyła przed siebie szukając wzrokiem opisanych przez białą roślin. Może jej się poszczęści.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lśniąca Sadzawka nie była w pełni sił chociażby z uwagi na leczącą się ranę. Wybieranie się na zioła w takim stanie z pewnością należy pochwalić, jednak… na razie medyczka nic nie dostrzegała – ani zwierzyny, ani ciekawych ziół. Po prostu tylko trochę zasychającej trawy i nic ponadto.

Lśniąca Sadzawka: S: 8 (11) | Zr: 12 (16) | Sz: 7 (10) | Zm: 11 (15) | HP: 75/75 | W: 65/65
» lecząca się rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na szyi → statystyki obniżone o 1/4
» wykorzystane przerzuty: 0/4
» wykorzystane przerzuty na kwiatki: 0/2

Barwna Ścieżka za to ujrzała… gawrony. Spore, czarne ptaki o bardzo dużych dziobach właśnie wylądowały dwie długości drzewa przed nią na ziemi. Na szczęście nie było ich wiele, bo tylko dwa, chociaż nie można było mieć pewności, czy to na pewno całe stado – zazwyczaj poruszały się w sporych grupach.

Barwna Ścieżka: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 36/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2
» wykorzystane przerzuty na kwiatki: 0/1

Gawron 1: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15
Gawron 2: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | HP: 25 | W: 15

/ Statystyki powinny być z ostatniego posta akcji, ale ogólnie to Lśniąca wyszła z niej tydzień temu, więc wg zasad ma odnowione W.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości